@Vm2301

Sonka zapewne nie umie tego wyrazić o co jej chodzi.

Ale ja pamiętam sprzed wielu, wielu lat wystąpienie ówczesnego dyrektora TPN pana Zembrzuskiego dotyczące nadmiernego ruchu na trasie do Morskiego Oka.
Otóż uważał on (zacytuję z pamięci), że lepsze jest i mniej szkody zrobi przyrodzie 10 000 turystów dziennie na drodze do Morskiego Oka niż jeden taternik poza szlakiem.

Na tej zasadzie przyrodnicy uznają niektóre szlaki za "stracone" dla przyrody i ponieważ nierealne jest wykluczenie ich z ruchu turystycznego, więc usiłują ten ruch turystyczny "skanalizować" - kierując tłum turystów w pewne określone miejsca aby nie rozłazili się po całym terytorium parku.
Likwidowane są niektóre szlaki, które po otwarciu granic (po Schengen) mogłyby mieć znacząco wyższą frekwencję (np. szlak na Przełęcz Tomanową, który łącząc Kasprowy Wierch z Halą Ornak spowodowałby znaczący wzrost ilości turystów w słowackiej Dolinie Cichej).
Czy to jest dobre czy złe rozwiązanie - nie mnie oceniać, gdyż jestem laikiem w dziedzinie przyrodniczej.

Może wypowie się ktoś kompetentny, np. Marcin.

Wydaje mi się jednak (z naciskiem na "wydaje się"), że taka polityka w Tatrach przynosi pewne efekty, gdyż np. zauważalnie wzrasta liczba kozic.

Czyżby w Bieszczadach przyjęto taką sama politykę i "stracone" miałyby być Połonina Wetlińska i Tarnica ?
Tego nie wiem.