Mruczusie tak chodzi (chodzą).
A poleżeć na trawce na połoninie owszem lubię, tylko gdzie jak wszędzie płotki - opłotki i tłumy narodu?... Ale masz rację, takie łażenie, z dwoma podejściami na dwa szczyty na jednej trasie dziennej to trochę nie dla mnie. Choć zdarzało mi się obie połoniny, od Smereka po UG, robić jednego dnia...


Odpowiedz z cytatem



