Po bojkowsku nie
"Cynadry to nazwa bajka
to nic innego jak jajka"
Po bojkowsku nie
"Cynadry to nazwa bajka
to nic innego jak jajka"
Nie znam języka bojków. Ale w moich rodzinnych stronach cynaderkami nazywano nerki zwierzęce, zaś cynadrami bycze jądra. Pamiętam taki dziwny i nieprzyjemny ceremoniał. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych zawsze wiosną przyjeżdżał weterynarz do wsi i odbywała się publiczna kastracja młodych byczków, baranków i knurków (po stracie jaj zwanych wolcami, skopami i wieprzkami) . Schodzili okoliczni rolnicy to i gorzałka musiała być. Za zagrychę były duszone bycze jaja z jakimiś warzywami. Przed sporządzeniem potrawy coś z tych jajek wykrawano i tymi resztkami zajadały się wioskowe psy. Czy używano tylko byczych tego nie pamiętam.
Pozdrawiam
DUCHPRZESZŁOŚCI
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)