Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
Ale ...o parę spraw ...wspomnianym przez Was wcześniej dopytam się bardziej

Naiwne te moje przemyślenia, postaram się więcej nimi nie dręczyć ludzi.
Ale żeby lepiej się porozumieć...
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
Uważam ,że powinnością fotografa krajobrazu jest dochowanie wierności naturze.
Próbowałam polemizować z tym stwierdzeniem, bo raz, że jest to trudne z przyczyn subiektywnych i choćby technicznych np. sole srebra spopielają trawę (absolutnie to nie minus, to fakt). Dwa, że nie widzę nic zdrożnego w interpretacji natury, dzieła. Mogę się mylić, mogę nie czuć tej cienkiej nitki, między prawdą sztuki a jej przedstawieniem.
Może rzeczywiście gdzieś po drodze zatraca się jej właściwa istota, a w odsłonie pozostaje karykatura...?
Stawiam pytania, słucham odpowiedzi.
Jestem ciekawa, jak widzi to ktoś siedzący mocno w fotografii, mający porównanie, wiedzę, doświadczenie , z „psim węchem” do tego;-)
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
Interpretacja jak nowoczesna forma zrozumienia ?
ale przecież ona :
-niszczy prawdę sztuki,
-kryje się w niej zemsta rozumu nad wolną wyobraźnią odbiorcy,
-jest cenzurą nad spontanicznym spojrzeniem...
Nowoczesna, bo teraz możliwa do ujawnienia. Wynika to z historycznych uwarunkowań, jeśli coś nie było zgodne z przyjętymi normami, było odrzucane i napiętnowane. Własny odbiór rzeczywistości żył gdzieś po cichu i w ukryciu. Był też pewnie tłumiony.
Czy interpretacja niszczy prawdę sztuki? Nie wiem, ale może raczej tworzy coś nowego, czasem niezrozumiałego dla innych. Równoległy świat. Tak działa wyobraźnia, spontaniczne spojrzenie, intuicja i pewnie szósty zmysł. Może właśnie wtedy rozum – logiczne myślenie jest wyciszone, gdyby miał funkcję przewodnią, to narzuciłby twórcy zieloną, obiektywnie mierzalną barwę trawy...;-)
(co ja się tak tej trawy czepiłam?;-)*
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
Każda moja fotografia jest interpretacją krajobrazu (a to przecież tylko dokument ).
Tak właśnie jest i bardzo dobrze, a efekty z radością konsumujemy;-)
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
Reprodukcja nie przedstawia obrazu tak samo.
Oczywiście, jeśli jest to obrazek w albumie. Ale ja pomyślałam o kopii.
Powrócę do Twojego przykładu. ...
Wyobraziłam sobie, że patrzę na dzieło Caravaggia - Ścięcie św. Jana Chrzciciela, wyeksponowane w odpowiednim miejscu (katedra wydaje mi się o niebo lepsza niż galeria), światłem i cieniem centrujące dramatyczną scenę.
Żyję tą jedną jedyną chwilą otarcia się o coś wielkiego i nieuchwytnego. A potem dowiaduję się, że to była tylko wierna kopia – ani jedna cząstka energii ni hemoglobiny mistrza nie spłynęła na to płótno...I co czuję?
Czar pryska, kwituję to uśmiechem nad pozorem świata, ale szyderstwo?...uchowaj Boże!
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
czy pomiędzy fotografią strzeloną "z biodra" ,z pobytu przypadkowego na połoninie ,a tą wyczekaną przez parę kolejnych eskapad,wypełnioną strukturą światła ...ma postawić znak równości ?
oczywiście każdy śpiewać może ,ale czy moje uszy muszą czekać aż do refrenu ?
Bywa, że ta „strzelona z biodra” może się bardziej podobać niż ta wychodzona, upolowana w pocie czoła;-)
Jednak taki przypadkowy a udany strzał trafia się rzadko, a wprawny myśliwy zawsze coś przyniesie A jeszcze z wróbla zrobi orła;-)
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
w takim razie dlaczego mamy czytać biografie poszczególnych malarzy,jeśli mam odczuwać sztukę wrażeniowo ,przecież to nieistotne kim byli ,jak tworzyli itd...:))
Cytat Zamieszczone przez asia999 Zobacz posta
do odbioru wrażeń (przynajmniej tych pierwszych) w zetknięciu z obrazem czy zdjęciem nie ma dla mnie żadnego znaczenia ani kim jest autor ani ile trudu włożył w stworzenie tego co widzę. Ale to pierwsze wrażenie często popycha do szukania dalej...do przekuwania wrażenia w poznanie...czasami w zrozumienie.

W moim przypadku biografia twórców ma wpływ na odbiór sztuki.
Inaczej też patrzę na dzieło, jeśli znam szczegóły jego narodzin.
Ostatnio wpadła mi w ręce historia życia Fridy Kahlo i chciałbym na żywo zobaczyć jej obrazy.
Można się zachwycić dziełem lub jego wizją jeszcze przed własnym doświadczeniem.
Dzięki interpretacji...
Tak mam z Amalią w „Dukli” Stasiuka, tak ją sobie wyobraził, tak stworzył i wskrzesił z martwych, że chciałbym ją przez chwilę zobaczyć jego oczyma...Bez tej opowieści zapewne przeszłabym obojętnie obok grobowca.
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
daleko mi do akademickiego obiektywizmu ,wybacz
Wybaczam Tobie i sobie
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
świetnie, że się nie rozumiemy
Porozumienie się - też jest sztuką:) a słowo niedoskonałym narzędziem.

Ps.
Cytat Zamieszczone przez Pierogowy Zobacz posta
Nie muszę nikomu wspominać o działaniu i postrzeganiu wielkogabarytowych reklam.
Fotografia w reklamie – to chyba największy przekręt świata? ;-)

*już wiem, to kompleks z przedszkola „maciejko, czemu narysowałaś niebieską trawę?”
;-)