Dalszy ciąg wycieczki tak odbiegał od tego co już pokazałem, że trzeba byłoby nową relację rozpocząć. Może kiedyś... :wink:
Zamieszczone przez sir Bazyl
Usatysfakcjonowani tym odkryciem, porzuciliśmy linię brzegową i przedzierając się przez "leśne kłopotliwie" (K. Wiktorowicz - Tłumacze ciszy) ruszyliśmy na
No proszę, a tu taka niespodzianka! W pewien forumowy listopadowy poniedziałek błękitna laguna wynurzyła się z mgły:-)
Co jeszcze, co jeszcze odkryliście?!