Witam .
Dzięki za nowe namiary :).
Może to nie jest odpowiednie miejsce ,ale chciałabym podzielić się z Wami swoimi odczuciami.
Nie będę nic pisała o domku w którym byliśmy-temat ten niech otuli zasłona milczenia.
Chciałam natomiast napisać o naszych odczuciach.Bieszczady wspaniałe,spokojne,cudowne i mogłabym tak jeszcze długo.
Przyznam się jednak szczerze,że dla naszej 2, byc może wg Was - 2 dziwnych odludków, jest bardzo mało możliwości znalezienia miejsca ,o którym marzymy na te kilka dni.
Po to jadę w Bieszczady by oderwać się od zgiełku,od oczekiwań ,od ..ludzi..tak od ludzi.Pomijam to ,co można o tym sądzić ,ale tak- jest mi to potrzebne.Chce pomieszkać tam w domku,poczuć się swobodnie,nie być zależna od nikogo i niczego.Wędrówka,kominek, książka,rozmowa ,cisza i swoboda.Nie mamy raczej chęci słuchć imprezy z sąsiedniej chatki,śpiewów czy wymigiwac się od wspólnego biesiadowania-gdybym tego wszystkiego chciała wyjechałabym ze znajomymi.
Może ktoś stwierdzić,że postawa jakoś aspołeczna,niekomunikatywna-nie jesteśmy gburami,ale wyjeżdźając potrzebujemy się zresetować i tyle,akurat takie mamy potrzeby,żeby świat o nas na trochę zapomniał.
Stwierdzam,że dla dwojga- szukających ciszy i odludzia w opcji niezależny domek -jest tyle co nic.Domki drewniane są i owszem,ale zazwyczaj po kilka obok siebie,a i czasem z ulicą pod nosem- klimaty na tej zasadzie mamy dzień w dzień tylko z dużo większym natężeniem.
Albo ja szukać nie umiem,albo pozostaje zmienić charakter i brać co jest bo jak widać jesteśmy z mężem bardzo dziwni chyba :/.
Bieszczady są wspaniałe -to wiem i tego się trzymam.
To sobie pozrzędziłam ...


Odpowiedz z cytatem
