Cytat Zamieszczone przez Marcin Zobacz posta
Stasiuk w kilku wywiadach przytaczał taką historyjkę o egzystencjalizmie...: Przywiózł ze sobą w góry "Bojaźń i drżenie" Kierkegaarda (pracował przy sadzeniu drzew w Beskidzie Niskim w latach 80 - prawie to samo )... i nie skończył jej bo pewnego razu znalazł samą twardą okładkę w wychodku bez miękkich kartek.
Trzeba odróżniać egzystencjalizm praktyczny od teoretycznego. Ktoś może mieć światopogląd egzystencjalistyczny, ale nie przeczytać w życiu ani jednej książki na ten temat, ani nawet artykułu. Poza tym, Bieszczadów nie zaludniali sami egzystencjaliści. Było sporo ludzi prostych, którzy mieli tu pracę albo dostali ziemię.

Daleko Bieszczadom do smutnego Sartra, a bunt Camusa to za ciężki kaliber jak na Bieszczady... To literaci pokroju Hłaska, którzy lepiej bawili się w szeroko pojętej cywilizacji (na salonach) wprowadzili jakąś taką dziwną manierę w Polskiej literaturze.
Życie bieszczadników i zakapiorów bieszczadzkich jest bardziej egzystencjalistyczne, niż Sartre i Camus razem wzięci. To nie były rozważania teoretyczne ani działalność literacka, tylko po prostu realne życie.