Sprawdzimy, sprawdzimy ;-)
Namioty stawiane w kamieniołomie szybko się składa, bo nie trzeba wyciągać śledzi i szpilek.
Rankiem część ekipy poszła na poranną mszę w Nowym Bruśnie a część dłużej pospała. I wymieniła dziurawe dętki.
Nowe i Stare Brusno przejechaliśmy niemal bez zatrzymywania się - po prostu wszyscy już tu bywali a czekało nas do "objechania" jeszcze wiele miejsc, w których się nie bywało lub bywało rzadziej. Wiedzieliśmy też, że czekał nie będzie maszynista w Lubyczy.
Dla kompletności kroniki kamieniarskiej, dołączam dwa zdjęcia z Nowego Brusna:
I dwa ze Starego:
![]()




Odpowiedz z cytatem