Przepadam za niektórymi wynalazkami kuchni angielskiej. Ale z puddingiem zetknąłem się dopiero z okazji świąt, gdy syn został obdarowany tym królewskim, specjalnie dla pałacu przygotowanym. Przypomina mi to przedwojenną opowiastkę, jaką herbatę pije król; otóż bierze się dużą głowę cukru, w niej wierci się dziurkę wielkości naparstka i do tej dziurki wlewa się herbatę. A gdy już się dobrze posłodzi, to taką herbatę pije król. Pasuje do opisanego wyżej puddingu.
Długi
PS
dziękujemy za dobre słowo


Odpowiedz z cytatem