Zaprawdę, powiadam Ci Dlugi - Twoja mądrość wyprzedza Twoje lata!
Owszem, tak deklarowałem w tym wątku, jednakże "Historia to nie jest nauka, gdzie trzeba się spieszyć" (tak mi powiedział lata temu, gdy byłem jeszcze studentem pewien wiekowy kustosz "starej daty" z Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu). Prof. Olejko produkuje książki w tempie 2-3 na rok, ja wychodzę z założenia, że napiszę tą książkę o Bieszczadach, gdy będę miał wszystkie (a przynajmniej - większość) materiały, do których chcę dotrzeć. Innymi słowy - nie piszę na podstawie tego co mam, ale piszę na podstawie tego, co powinienem znać. Prof. Olejko ma inne założenia badawcze... Rezultaty może oceniać sami. Osobiście odradzam jednak kupno zarówno "KWTC" (choć mam w domu egzemplarz, bo zajmuję się tą tematyką niejako zawodowo - ale go nie kupiłem tylko dostałem na urodziny), jak i za rok książki o pierwszowojennych Bieszczadach. Rzeknę jeszcze tylko zamykając póki co sprawę tej publikacji obu rzeszowskich historyków o Bieszczadach "in spe": "Falsus utinam fates sim" ("Obym był fałszywym prorokiem").
1) Dorzucając coś stricte związanego z tematyką tego wątku - ciągle czekam na tłumaczenie, które obiecał mi gpz (węgierski 68 pp). Jestem cierpliwy (patrz uwaga kustosza Sobocińskiego), ale ile można czekać?
2) styczniu b.r. w pewnej książce (celowo nie podaję tytułu, bo parę razy różne cwaniaki kradły mi takie informacje i publikowały je potem pod własnym nazwiskiem) którą wypatrzyłem w antykwariacie w Salzburgu, widziałem bardzo ciekawy opis walk koło wsi Rabe ("Baligrodowego" Rabe - tego z bazą namiotową latem
) w lutym 1915 r., konkretnie opis działań artylerii austro-węgierskiej. W "KWTC", o której wspominałem wyżej, jest dużo mapek z dziennym przebiegiem pozycji w rejonie Wysokiego Działu (m.in. Chryszczata) z jakiejś międzywojennej publikacji niemieckojęzycznej, ale Olejko nie podał pod mapkami ich źródła
3) Na forum internetowym "Austro-Wegry" swego czasu był bardzo ciekawy wątek o walkach na Manyłowej. Są tam też wypowiedzi nt. ciekawego epizodu z walk w rejonie Baligród-Cisna. Zacytuję fragment wypowiedzi KG: W numerze 132 "Nowej Reformy" z 14.03.1915 roku jest typowy komunikat o zdobyciu „ważnej wyżyny”. Natomiast w numerze 134 z 15.03.1915 r. jest rzeczywiście krótki i zachęcający opis: „Na drodze Cisna - Baligród wojska austryackie podsunęły się pod szańce nieprzyjacielskie, wysadziły w powietrze część szańców i przez wyłom poszły do szturmu i zdobyły ważny punkt strategiczny, wziąwszy 1.000 Rosyan do niewoli.”
Otóż powszechnie znany jest fakt wojny minowej na froncie zachodnim, trochę też mówiono już i pisano w Polsce o takich działaniach w Dolomitach, ale na froncie wschodnim była to rzadkość. We wspomnianym wątku sporo o tym dyskutowano, a że chodzi o Bieszczady, warto się nad tym pochylić. Zachęcam do lektury
http://www.austro-wegry.info/viewtop...=3083&start=80
(wątek o Manyłowej ma aż 5 stron, to jest środkowa, 3.; mniej więcej pośrodku tej strony zaczyna się dyskusja o "wielkim bum" w Bieszczadach pod Baligrodem).



) w lutym 1915 r., konkretnie opis działań artylerii austro-węgierskiej. W "KWTC", o której wspominałem wyżej, jest dużo mapek z dziennym przebiegiem pozycji w rejonie Wysokiego Działu (m.in. Chryszczata) z jakiejś międzywojennej publikacji niemieckojęzycznej, ale Olejko nie podał pod mapkami ich źródła
Odpowiedz z cytatem