Ot, warto było doczekać tego, że Duch wrócił w Bieszczady (te "ani najwyższe, ani najpiękniejsze" jak pisze z przymrużeniem oka ) i że znów mój duch zachichocze radośnie na widok jego relacji. Lata świetlne temu przyszpiliły mnie do forum opowieści Marcowego (zdaje sie,ze wtedy pod innym nickiem występował ?) i DUCHAPRZESZŁOŚCI własnie. Chyba nawet zdobyłam sie na jakis czterowers błagalny, żeby ten duch nie zaginął a powinność swoją czynił nam na radość !! Czekam więc na ciąg dalszy najnowszych losów błąkajacego się po bieszczadzkich ostępach, dość niecierpliwie!