Bazyl cierpi na bezsenność, najlepszy sen jest nad ranem tylko nie w jego przypadku. Zastanawiająco delikatnie potraktowałeś kolegę, podejrzanie łagodnie....a nie sprawdzałeś, czy aby na pewno wstał? Nawet jak już wstał, to i tak dalej twój tok myślenia uważał, że na pewno nie jest tak. Zamiast Bartolomeo wyrywać z pięknego snu "skoro świt", kawcię do termosika trzeba było w domku zaparzyć, kanapeczki smakowite zrobić. Mgła ponoć miała być....a tu piękne widoczki. Gdzie latem liść zielony widok przysłonił, teraz krocząc już po nim, można duszę sycić pięknem natury, oczy radują się na takie widoki.