Zwalczanie nałogów jakoś mi nie idzie...wyłączyłem się z Forum na kilka tygodni i co?! Właśnie obejrzałem sobie WSZYSTKIE swoje foty z Bieszczad no i ...nałóg został. Dzień w plery, robota w kącie wyje, a ja snuję plany. Znów zalogowany tu i czekam, czekam, cały czas, na ten dzień, kiedy wsadzę 4 literki w machinę i pojadę nowiuśką autostradką na wshut:D To będzie razem 450 + to, co od Krakowa...czyli jakieś 700 z okładem. Na szczęście jest ta cała autostrada i grosz na gaz:D
Pozdrawiam oszalałych:)
D.


Odpowiedz z cytatem