Do naszego celu, czyli do miejscowości Jasinja docieramy ok. godziny 20. Bardzo szybko udaje nam się znaleźć nocleg – wynajmujemy jeden pokój z łazienką, za – uwaga – 120 hrywien za całość, czyli po uśrednionym kursie – 7 zł/os. Co prawda pokój nie grzeszy czystością i miejsc sypialnych liczy zaledwie 3, ale za taką cenę grzechem byłoby grymasić. W pobliskim barze degustujemy specjalności tutejszej kuchni, czyli pielmieni w sosie grzybowym, sprawdzamy, czy jakość ukraińskiego piwa się nie popsuła w ciągu ostatnich kilku miesięcy i zasypiamy… w czwórkę na złączonych ze sobą łóżkach.
Dzień 2
Tuż po śniadaniu w lokalnym barze udajemy się na poszukiwania transportu na Dragobrat. Znajduje się tam dość duży ośrodek narciarski – dobra baza do wyjścia w góry. Na Dragobrat można oczywiście wyjść, ale wiązałoby się to z jednym dniem straty, na co nie możemy sobie pozwolić. Szukamy zatem kogoś z UAZem albo innym pojazdem terenowym, który nas tam wywiezie. Chętnych nie brakuje. W samym centrum Jasinji ma postój cała korporacja taksówkarzy z UAZami. Oni się jednak cenią i jeden drugiemu patrzy na ręce, żeby się nie wyłamał.
DSC06381.jpg
Porzucamy to miejsce, próby negocjacji i idziemy drogą z nadzieją, że po drodze ktoś się znajdzie. Znalazł się bardzo szybko. Wziął od nas po 50 hrywien za osobę i zawiózł pod samą turbazę. Szybkie piwo w barze o wdzięcznej nazwie Oaza i wyruszamy na Bliźnicę – najwyższy szczyt Świdowca.
Aura nam jednak nie sprzyja. Z pozoru niewinna mżawka szybko zamienia się w regularną ulewę. Do tego dochodzi silny wiatr i po trzech kwadransach jesteśmy już mokrzy. Udaje nam się dotrzeć jedynie na Żandarm. Tam decydujemy się zawrócić i przeczekać deszcz na Dragobracie, licząc na to, że kolejnego dnia Matka Natura nam zrekompensuje drobne utrudnienia.
DSC06394.jpg P0006464.jpg
Moglibyśmy iść dalej i zrealizować plan, ale czy mielibyśmy z tego jakąkolwiek przyjemność? Raczej nie. Wróciłyśmy zatem do baru, a panowie poszli szukać noclegu. W tym miejscu warto pochodzić po pensjonatach i popytać, gdyż ceny są bardzo zróżnicowane. W jednym z hoteli usłyszeliśmy 1300 hrywien za pokój dwuosobowy, a kilkanaście kroków dalej cena była już dziesięć razy niższa.


Odpowiedz z cytatem