Emocje muszą być bo człowiek nie jest z kamienia. Złośliwy może powiedzieć: jak to nie? Czy nie mówimy z prochu powstałeś i w proch się obrócisz? Czy skała nie wietrzeje i nie zamienia się w proch?
Ludzie pokorni też czasem tracą cierpliwość, szczególnie gdy ktoś z uporem maniaka wystawia ich na próbę. Wtedy może się wymsknąć niepotrzebne słowo.
A teraz, jak mało kiedy zgadzam się ze Skyrafałem i sądzę, że on właściwie pojmuje problem. Porównania które przytacza nie są zbyt szczęśliwe ale ogólny sens łatwo można zrozumieć. Ja to zrozumiałem tak: zabobon jest wrogiem religii. Znowu ryzykuję, że mi się oberwie ale niech tam, taki los.
Rozmowę o zwyczajach takiego czy innego ludu można zacząć od początku czyli od dzieła stworzenia. Teraz żeby można iść dalej trzeba użyć symboliki jako skrótu.
Na początku było tak, że wszyscy byli jednością. To nie trwało zbyt długo bo ludzie zaczęli oddalać się od żródła. Wśród tych którzy zaczęli wątpić pozostał jeden naród, który wiernie przenosił prawdę ale i on złożony był tylko z ludzi i gdy z czasem zaczął gubić się w labiryncie prawa nastąpiło to co było początkiem ery nowożytnej.
Można sobie lekceważyć, ale ci co się pogubili tworzyli sobie złote cielce zabobonu w nadziei, że one uchronią ich od nieszczęść. W ten sposób ziemia pełna jest ludzkich wymysłów, które zawodzą i zwodzą.
Kto szuka ten znajdzie, bo jest nadzieja dla sprawiedliwych i nie mi sądzić którzy to będą. Amen.


Odpowiedz z cytatem