Tak, to był niezwykły łikend, bo w tym samym czasie ( a dokładnie godzinę wcześniej ) na przejściu granicznym z Ukrainą w Korczowej pojawiła się ekipa "rzeszowska" która zmierzała w tym samym kierunku.
Z tego powstanie osobna relacja, ale faktem jest że spotkaliśmy się na tym przejściu granicznym które miało w ten czas jedno przesłanie "totalny bajzej"
Na pasie dla ciężarówek stały ciężarówki , na pasie dla osobówek stały ciężarówki osobowe ( chłodnie) , na pasie dla autobusów stały osobówki, a pracownicy przejścia granicznego jechały po pasie trawnikowym.
A wszystko to stało w bezruchu, toteż współczucie okazane młodej mamie która miała w samochodzie dziecko nikogo nie dziwiło.
Samochody rozjechały się na pobocza przepuszczając ją, aby mogła dojechać do innego przejścia granicznego ze swoją "ribionoczką"
granica.jpg
.
Może , gdzieś w naszym kraju dokonuje się dobra zmiana, ale w organizacji ruchu granicznego to nie widać.
Po dwóch godzinach czekania w bezruchu pojawili się piersi funkcjonarjusze straży granicznej którzy zaczęli porządkować ten burdel.
Zaczęli zmianę o 7-mej rano , potem wypili spokojnie kawę , odpoczęli i ruszyli z wolna do porządkowania ruchu granicznego.
Na tym forum jest wątek o upierdliwym prześciu SK/UA w Ubli
ale nie wiem, dlaczego nie miałbym pisać o ślamazarnym działaniu naszych służb, które pracują za sowite wynagradzanie.
Nie to, że jest łapuwkarstwo preferowane, nie ma o nim mowy, ale jest bajzel, dlatego staliśmy jak napisaŁ Wojtek prze 3,5 godz bez żadnej istotnej przyczny
A przez ten czas to można już wyjść nawet na Tarnicę po schodach.
To tyle wstawki, następnej nie będzie.



Odpowiedz z cytatem
Zakładki