Szosa jest prosta i gładka o niewielkim ruchu samochodowym, więc możemy spokojnie oglądać miejscowe krajobrazy z charakterystycznymi polami obsadzonymi grochem jaśkiem na wysokich tykach.
Dopiero po dłuższej chwili zorientowaliśmy się że jedziemy niezgodnie z przepisami. A przyczyna tego jest ten chodnik po lewej stronie.
.
.
Nie jest to zwykły chodnik , tylko fragment trasy rowerowej Green Velo i nim należało się poruszać jadąc rowerem. Czym prędzej naprawiamy błąd i docieramy wkrótce do pierwszej interesującej miejscowości która nazywa się Dąbrówka Starzeńska.
Wjeżdżając do niej droga się zwęża, chodnik się skończył i jedziemy ostrymi zakrętami które omijają ruiny tutejszego zamku
.
.
Zamek ten , wzniesiony dawno temu przez bogatego warchoła miejscowego zwanego "diabłem łańcuckim" przechodził różne losy , a i ostatni właściciele ( Starzeńscy) też mili pecha, bo pół roku po ślubie utonęli w nurtach pobliskiego Sanu w czasie zażywania kąpieli.
Sam zamek zdewastowany przez sowieckich wyzwolicieli ze wschodu jesienią 1939 roku popadł w ruinę a kropkę nad I postawiły oddziały UPA wysadzając go w powietrze.
Dziś możemy oglądać resztki murów z zachowanym bastionem, oraz pozostałości założeń parkowych z ukrytą w głębi kaplicą grobową dawniejszych właścicieli, do której prowadzi śliczna aleja grabowa.
.
.
Po oglądnięciu wszystkiego zjeżdżamy do podnóża aby podziwiać nowoczesny wytwór czyli MOR.
Chyba jeszcze nie wszyscy wiedzą co to jest MOR , otóż jest to miejsce obsługi rowerów na wspomnianej ścieżce Green Velo.
Tutaj turysta rowy powinien zaparkować rower przy stojaku, siąść na ławeczce pod daszkiem, posilić się a śmiecie umieścić w jednym z ośmiu pojemników przygotowanych w tym celu. Jako żem malkontent, to od razu zadałem sobie pytanie : kto będzie opróżniać te pojemniki w przyszłości ?
.
.
Pogoda zaczęła się uśmiechać, przestało siąpić mokrym , więc ruszyliśmy w dalszą drogę, poznając skomplikowaną trajektorię tego specjalnego chodnika rowerowego, który znów się pojawił za wsią , potem kazał przeskakiwać raz na prawo, raz na lewo, fajna zabawa.
Po drugiej stronie Sanu okazale zaprezentował się nam pałac w Nozdrzu. Jest tu działający prom, więc gdy ktoś chce go zobaczyć z bliska to nie ma przeszkód.
.
.
Spokój na drodze pozwala przyglądać się miejscowej zabudowie, a przetrwało tu wiele starych wiejskich budowli.
Niektóre zamieszkałe, prezentują się bardzo ładnie, ta mi się spodobała ze względu na kwiaty.
.
.
W następnej wsi Siedliska kusi nas otwarty sklep, taki wiejski sklep może mieć swój niepowtarzalny klimacik, ale nie , jedziemy.
Jeszcze został czas aby rzucić okiem na tutejszą opuszczoną cerkiew.
.
.
Opuszczoną, bo miejscowa ludność postawiła obok nowy kościół, i ta stoi samotnie i martwi się co z nią będzie, a zakusy są , i to bardzo różne.









Odpowiedz z cytatem
