A może na początek nie dwa dni od samochodu a dwadzieścia minut? Może Ci z Was, którzy dawno bądź nigdy nie nocowali w namiocie dadzą się przekonać na spędzenie tak jednej nocy? Powstałoby małe miasteczko namiotowe i byłoby na pewno inaczej niż dotychczas! Jest wspaniałe miejsce ogniskowe na polanie a w razie niepogody dwa spore stoły i ławy pod wiatą. Na stołach można by rozstawić świece, napalić w otwartym kominku i w tak pięknych okolicznościach prowadzić obrady, rozmawiać i śpiewać. Okoliczne sowy obiecały zbytnio się nie wtrącać i nie zakłócać obrad :) Co Wy na to?
Miejsce o którym piszę to baza namiotowa w Łopience.
PS
Bardzo proszę osoby, które na pewno nie przyjadą w takie miejsce ale w inne, bardziej nazwijmy to cywilizowane i owszem, gdyż mi jakoś szczególnie nie zależy na jakiejś konkretnej miejscówce i jeśli nic nie zepsuje moich planów to chętnie zajrzę na miejsce obrad bez względu na jego ucywilizowanie bądź półdzicz :). Ale tak sobie pomyślałem, że byłoby to takie spotkanie bliżej natury i na pewno inne niż dotychczas.
PS PS
Toalety tam są typu sławojka - czyściutkie, kąpiel w potoku - są półki na mydło :)



Odpowiedz z cytatem