Letnie upały i wakacyjny bezruch na forum łączą się wzajemnie.
Ale mnie też w tym dniu przyszło wracać upalną porą do bazy. Oczywiście zaznajomiłem się z ofertą płynną "ostatniego sklepu przed granicą" , który o dziwo był czynny mimo że mieliśmy sobotę gdzieś ok godz 15-tej
(dla nie wtajemniczonych małe wyjaśnienie że, na Słowacji wszystkie małe sklepiki we wsiach w sobotę są czynne do 12-tej , a w niedzielę zatworeno)
W powiatowych miasteczkach typu Medzilaborce są otwarte wówczas sieciówki zachodnie typu tesco, lub lidel itp )
.
Po uzyskaniu właściwego napłynnienia płynem marki Saris ruszyłem w stronę ostatniej słowackiej wsi przed granicą czyli Paloty.
Jeszcze niedawno dwa lata temu chodziło się tam z Łupkowa przez tunel na zaopatrzenie. Teraz wspomnieniem tych minionych czasów pozostał czołg .
pal01.jpg
.
Czołg się ostał a sklep nie.
Cóż było robić , wbiłem się na trajektorię która przez 3 km wspina się na przełęcz Radoszycką
pal02.jpg
.
Wspina sie pomału , dostojnie , ciągle do góry i do góry, przecież musi osiągnąć swoje metry,
które i tak bez sensu traci się zjeżdżając w dół niestety zużywając włączone szczeki chamulcowe
i tak igiem- smigiem dotarłem do Komańczy licząc na jakiś odpoczynek, a może chwilę relaksu.
pal03.jpg
.
Pierwsze co zobaczyłem to opustoszały budynek baru Wanda, który tyle wspomnień wniósł w mój życiorys,
ot choćby wieczorne spotkanie z Renatką i Bertrandem ...kiedy to było, przecież nie tak dawno ?
Przejechałem przez Komańczę i zawróciłem, nie znajduję tu teraz klimatów , jakaś taka nijaka ta Komańcza.
Ruszam w wyznaczony kierunek do bazy w Jaśliskach, to ponad 20 kilomertów, ale pogoda sprzyja
i docieram przed zamknięciem baru (...tak, tak, tego baru z filmu "Wino truskawkowe"
pal04.jpg
a potem zaczęła się impreza na całego na jaśliskim rynku, była estrada, występy i tańce
pal06.jpg
.
tylko niektórzy bywalce górnego sklepu patrzyli z niedowierzaniem, bo czegoś takiego jeszcze w Jaśliskach nie widzieli
pal07.jpg
.
Zapraszam serdecznie wszystkich szukających innych klimatów poza masówką do Jaślisk
....a ale trzeba mieć włączony "odbiór własny"
Osoby pracujące na odbiorze "publicznym" nie zrozumią nic.
Koniec


Odpowiedz z cytatem