Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17

Wątek: rakietą na Pikuja

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,230

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Kończymy pierwszy dzień kolacją zamówioną u gospodarza...
    Lenie patentowane , czyż nie przyjemniej na świeżym powietrzu?:
    Pikuj2.jpg

    Ale w ostatni wieczór spędzony już w Libuchorze, mimo iż kolacji nie zamawialiśmy, gospodarze, którzy przygarnęli nas do swego domu, poczęstowali nas czym chata bogata
    Pikuj3.jpg
    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Czas liczyć tylko na siebie.,teraz już zakładamy rakiety
    roz29.jpg
    Tak, tak, to jest miejsce słynące z ubierania rakiet . Jak widać na poniższym zdjęciu nie wszyscy w to uwierzyli ale po kilkudziesięciu metrach nie trzeba było ich już przekonywać
    Pikuj1.jpg
    I muszę Enrico zdementować pogłoski, jakoby to Jimi przetarła ścieżkę! To zrobiła grupa, z którą szedłem 28 grudnia a Jimi tylko udeptała
    W poprzedni weekend była niezła pogoda więc pewnie widoki z Pikuja też były przednie. Pewnie niedługo się o tym przekonamy :)
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  2. #2
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,264

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    (...)

    Tak, tak, to jest miejsce słynące z ubierania rakiet . Jak widać na poniższym zdjęciu nie wszyscy w to uwierzyli ale po kilkudziesięciu metrach nie trzeba było ich już przekonywać(...)
    Następna tajna ekspedycja zamontuje w tym miejscu tablicę z napisem
    RAKIETY WŁÓŻ
    ....
    Wystarczy zatrzymać się na chwilę, na złapanie kadrów ze śnieżnymi chochołami lub drzewami w przebłyskującym słoneczkiem a już byłem na końcu grupy
    .
    pik31.jpg.... pik32.jpg...
    .
    i nie przeszkadzał coraz mocniejszy wiatr, który lodową pokrywę ugłaskał i wyrzeźbił na swój sposób
    .
    pik33.jpg
    .
    Każdy krok przybliżał nas do celu , ale generował większe zmęczenie
    Chmurka odeszła na chwilę więc radośnie można było popatrzeć na nasz cel, niby w zasięgu, ale jeszcze tak odległy
    .
    pik37.jpg
    .
    Z każdym krokiem wydaje się coraz bliżej , ale na grani wiatr wieje coraz mocniej.
    Na dole w czasie wyjścia było około 20 stopni poniżej zera, tu południowe słońce przełamywało do kilkunastu, ale ten wiatr zatykający oddech, najgorszy jest wiatr.
    Moment oddechu i retoryczne pytanie : idziemy czy zawracamy ?
    Jeszcze ostatnie podejście pod skalną grzędę
    .
    pik35.jpg
    .
    Czym jest człowiek wobec tego bezkresu bieli zamykanego chmurkami przeganianymi po grzbiecie.
    Jeszcze ostatnie sprężenie i można dopaść grzędy skalnej gdzie za zawietrzną łapiemy oddech
    Jakże ciekawie wygląda od dołu, ten paskudny betonowy obelisk.
    Zima przybrała go w przecudną kołderkę, szkoda że przenikliwy wiatr nie pozwala na zbyt długie przebywanie
    .
    pik38.jpg
    .
    Szczyt Pikuja zdobyty. LUTY 2018,
    ale czy jaki to ma sens ? - zapyta ktoś ?
    i słusznie zapyta.
    To moje ósme wejście na Pikuja (trzecie zimowe) i potwierdzam - to nie ma sensu
    Jednak jest coś co nie potrafię wytłumaczyć, w towarzystwie przyjaciół, najbardziej bezsensowne działanie zamienia się przyjemne wspomnienia
    ...
    ale, ale ...być na szczycie i nie zrobić sobie grupówki ?
    Nie wiedziałem , że wyciągnięcie na chwilę dłoni z ciepłych rękawiczek, aby ustawić aparat to taki wysiłek na pograniczu odmrożenia
    (płatki śniegu wpadają na obiektyw, a wiatr zawiewa nam w twarz)
    .
    pik36.jpg
    .
    a tu następny wysiłek jeszcze czeka człeka,
    bo zwyczajem górskim jest, uczcić zdobycie szczytu odrobiną płynu niezamarzającego - odmierzanego Wielką Rawką.
    Pozostaje jeszcze zrobić ostatnie zdjęcie na szczycie.
    .
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 05-03-2018 o 20:47

  3. #3
    Debiutant Roku 2018
    Awatar mercun
    Na forum od
    11.2016
    Rodem z
    daleko i blisko....
    Postów
    328

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Następna tajna ekspedycja zamontuje w tym miejscu tablicę z napisem
    RAKIETY WŁÓŻ
    W wersji dla piśmiennych:
    wer.1.jpg

    i mniej gramotnych ( znaczy obrazkowych):
    wer.2.jpg

    To najkrajšie na svete nie sú veci, ale chvíle, okamihy, nezachytiteľné sekundy – Karel Čapek

  4. #4
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,264

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    Cytat Zamieszczone przez mercun Zobacz posta
    (...)

    i mniej gramotnych ( znaczy obrazkowych):
    wer.2.jpg

    Dobry pomysł, trzeba tylko również wprowadzić znaki odwoławcze.
    Z powodu braku odwoławczego już na szczycie Pikuja zacząłem zdejmować rakiety, bo powierzchnia śnieżna na grani była cienka i twarda.
    Zdjąłem pierwszą, niestety, opaska w drugiej się zablokowała i nie można było jednej zdjąć, zimny wiatr nie pozwalał na szczegóły
    Idę więc jak inwalida, obuty w jedną rakietę, stąd skojarzenie do tytułu wątku "rakietą na Pikuja"
    .
    Zejście z reguły jest łatwiejsze i szybsze i tak było tym razem. Ponieważ nie było "znaku odwołującego" jedni zdjęli rakiety na granicy lasu a inni dopiero po dotarciu do chutoru który był naszą bazą
    .
    pik51.jpg
    .
    Jeśli się dobrze wpatrzeć , można dostrzec maszt z powiewającymi flagami. Zestaw rzadko spotykany w tym kraju.
    Na dziedzińcu przywitał nas gospodarz i ustaliliśmy wieczorny plan rekreacji celem podładowania nadwyrężonych sił.
    Chętni mogli zapoznać się ze sprzętem używanym w tym rejonie a jesteśmy w centrum Bojkowszczyzny
    pik52.jpg
    .

    Kolejny ranek powitał nas siarczystym mrozem (-22) i krystalicznie oświetlonym Pikujem.
    Rozliczamy się za kwaterunek i po długich dyskusjach z silnikiem naszego pojazdu, przekonujemy go do pracy.
    .
    pik53.jpg
    .
    Ostatnie spojrzenie z westchnieniem
    Ech , tam byliśmy !
    może jeszcze uda się kiedyś powrócić ?
    koniec
    Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 07-03-2018 o 18:10

  5. #5
    Debiutant Roku 2018
    Awatar mercun
    Na forum od
    11.2016
    Rodem z
    daleko i blisko....
    Postów
    328

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Dobry pomysł, trzeba tylko również wprowadzić znaki odwoławcze.
    Z powodu braku odwoławczego już na szczycie Pikuja zacząłem zdejmować rakiety, bo powierzchnia śnieżna na grani była cienka i twarda.
    Zdjąłem pierwszą, niestety, opaska w drugiej się zablokowała i nie można było jednej zdjąć, zimny wiatr nie pozwalał na szczegóły
    No cóż. Bez znaku odwołania nie należy rakiet zdejmować. To powoduje problemy. Odwołanie nakazu należy nosić ze sobą w plecaku bo , jak sam widzisz, nigdy nie wiadomo w którym momencie może się przydać.
    Na kolejny zimowy lot rakietą się piszę.
    PS. A nóż do przecinania pasów dobrze mieć w plecaku.Hа всякий випадок.
    To najkrajšie na svete nie sú veci, ale chvíle, okamihy, nezachytiteľné sekundy – Karel Čapek

  6. #6
    Botak Roku 2018

    Na forum od
    01.2009
    Postów
    595

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Śliczny ten Pikujowy Jezus jest.

  7. #7
    Debiutant Roku 2018
    Awatar mercun
    Na forum od
    11.2016
    Rodem z
    daleko i blisko....
    Postów
    328

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    Cytat Zamieszczone przez jojo Zobacz posta
    Śliczny ten Pikujowy Jezus jest.
    To nie jest jeden z uczestników?
    To najkrajšie na svete nie sú veci, ale chvíle, okamihy, nezachytiteľné sekundy – Karel Čapek

  8. #8
    Bieszczadnik Awatar Bywalec
    Na forum od
    09.2009
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    71

    Domyślnie Odp: rakietą na Pikuja

    O Ku... takiej zimy w Biesach to jeszcze nie widziałem

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Rakietą na Strymne
    Przez sir Bazyl w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 24-01-2017, 14:50
  2. Inwersja z Pikuja
    Przez don Enrico w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 122
    Ostatni post / autor: 23-11-2014, 22:13
  3. Skąd najlepiej na Pikuja?
    Przez Maluszek w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 36
    Ostatni post / autor: 05-10-2010, 23:06
  4. Z Pikuja na Ostra Horę
    Przez pioabram w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 03-10-2010, 19:13
  5. Samochodem na szczyt Pikuja
    Przez Basia Z. w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 11-06-2009, 19:46

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •