Ja się tak właśnie zastanawiałam skąd te nazwy...
A ten przyrząd do studni też pamiętam - i rzeczywiście odpędzano nas tj. dzieciaki od prób czerpania w ten sposób wody. Ale nie wiedziałam, że to kula się nazywało. A może już nie pamiętam. Ale pamiętam jaka ta woda ze studni była pyszna - w takie upały jak teraz nic lepszego ponad taką wodę.