Rzeczywiście marudnie
Będąc tam ostatnio widziałem zdaje się miejsce na ognisko - od chatki w kierunku drogi, zdaje się, że nawet kije do kiełbas stały oparte o ogrodzenie a i siedzisko na zdjęciu widać. Z przejściem przez "pola minowe" częściowo się zgodzę, choć da się (na przednówku zimy) dojść do chatki nie korzystając z dróg uczęszczanych przez krowy. Zresztą, cóż to za problem placki ominąć. Kiedyś, na przeciwnym zboczu, miałem większy problem - by dojść do 3-ki musiałem przejść łąkę mocno zrytą racicami, w każdym zagłębieniu stała gnojowica
Tablice pokazują, że te tereny były cywilizowane, teraz to tylko jej namiastka. Mnie tam nic warcząco-smrodzącego nie najechało, może miałem szczęście?
Za to szlak koło nie wiodący, bodajże na szaniec konfederacki i dalej wzdłuż granicy - mistrzostwo świataSzedłem granicznym i ciągle równolegle go widziałem - w odległości 30-40m
![]()



Odpowiedz z cytatem
