hmmm... temat trudny i pewnie bolesny.
Czy "Bieszczadzki Zakapior" to idol do promowania - oczywiście ze tak ! Bieszczady nie mają takiego PiAru jak Zakopane, jak Sudety, czy nawet Szczyrki i Wisła, nie mają takiej bazy narciarskiej, nie mają takich skoczni, więc muszą się czymś promować. Jednym z elementów tej promocji jest kult zakapiora i tzw"klimat" bieszczadzkich knajpek.
Obecnie turysta potrzebuje wypoczynku krótkiego i bogatego w atrakcje. Nie jedzie się gdzies po to żeby coś zobaczyć, czegoś się dowiedzieć, tylo żeby zaliczyć.
Daję głowę, że połowa (jak nie więcej) turystów odwiedzających Bieszczady nie ma pojęcia, dlaczego te góry są takie wyludnione, pewnie większośc myśli, że to pierwotne lasy itp.
Kult zakapiora pozwala przyciagnąc turystę w te góry, a "klimat" knajpek zapewnia takiemu turyście potem miłe wspomnienia, że był w "Bieszczadach"
Niestety zakapiory z prawdziwego zdarzenia wykruszają się i nieco dewaluuje się to okreslenie.
Jak pisał joorg to ludzie na zakręcie zycia, ale czy nieporadni ??? Hmm... nie okreslałbym tego az tak. Ludzie nieporadni spią na dworcach i w kanałach. tym ludziom starczyło odwagi i sił aby wziąć los w swoje rece i coś z nim zrobić. Nie każdy nadaje się aby pracować przy zrywce, nie kazdy nadaje się do wypału. Ja myślę, że pokolenie zakapiorów niestety już odchodzi pomalu, a obecnie pojawiają się imitacje zakapiorów, które na tej legendzie robią kasę.
podobnie rzecz ma się z lokalami. Niewiele jest w Bieszczadzie lokali które są warte odwiedzenia. cześc z nich warta była odwiedzenia jeszcze kilka (nascie) lat temu, a obecnie nastawiają się na turystę z grubym portfelem. Całkowicie urok zatraciła Baza..., z tą swoją szafą grającą, Siekierezada tez jakoś mi nie podchodzi (no chyba że jest pusto) i wiele innych.
Czy "Bieszczadzki Zakapior" to idol do naśladowania ?
IMO nie, jesli mowa o "nowych" zakapiorach. Tak jesli mówimy o zakapiorach, którzy tworzą ten klimat. Nie każdego stać na to aby podjąć decyzję o zerwaniu więzi rodzinnych, nie każdego stac na to aby odizolować się od ludzi itp. Ja takich ludzi podziwiam i akceptuję z całym Ich bagażem (niemalym) wad. Oczywiście możemy ich oceniać, tak czy inaczej, ale nie zapominajmy jednak, że ludzie ci wybierając zycie w Bieszczadzie nie jechali tam po to aby byc atrakcją turystyczną. To my, turysci zrobiliśmy z nich towar i to mi się nie bardzo podoba.
Rzekłem
P.S.
Pozostaje mieć nadzieję, że w Bieszczady nie dotrze komercja znana z Zakopanego czy innych kurortów.
Tu na szczeście schroniska są schroniskami a nie hotelami a ludzie nadal są ludźmi, a nie automatami, które działają tylko na/za gotówkę.



Odpowiedz z cytatem