Piotr jakby to oblec w słowa. Masz rację zakapior to produkt turystyczny. Jest popyt i jest podaż. Urozmaicene oferty turystycznej. Co do tego nie ma róznicy zdań. Rysiek Szociński dla mnie osobiście to autor opowiadań, których akcja rozgrywa się w Bieszczadach. To też poeta. Jego styl życia dla mnie nie ma żadnego znaczenia. Chce się sprzedawać jako zakapior to jego sprawa. W sumie jest małpą w tym cyrku i w jakiej roli czuje się dobrze jako produkt turystyczny to też jego sprawa. Moim obowiązkiem jest go zaakceptować i o ile dalej będziemy ze sobą wspólpracować to także promować. Też jestem małpą w tym cyrku. Już uataliliśmy kobieta nie może być zakapiorem. Może być tylko k... .
Jest także moda na specyficzne klimaty. To się sprzedaje. Wielu meneli się dobrze z tego utrzymuje w sezonie. Ci ludzie nic z siebie nie dają. Są wg mnie pasożytami żerującymi na sławie zmarłych. Jacy by oni nie byli(Ci zmarli) to byli to ludzie z "klasą" nawet gdy sprzedawali papier toaletowy w Siekierezadzie czy leżeli posikani, pijani w zaspie śnieznej.
Ja was błagam nie podnoście mi ciśnienia mówiąć, że Bieszczady nie mają dużo do zaoferowania. Jest 4 rano. Siedzę juz nad ofertą dla pewnej firmy, która przyjeżdża w grudniu. Wysłałam właściciela do waszych 3 serwisów. Pooglądał, stwierdził, że mu się Bieszczady podobają. Nic nie mówił o zakapiorach. Żaden z organizatorów nigdy nie prosił mnie o zakapiora do programu ale prosili o spotkania z ludźmi. Proste ludzi interesują inni ludzie. Reasumując to my tworzymy mit zakapiorów, bo można na tym zarobić. Tylko zarabianie też może być moralne. Są pewne granice ludzkiej godności, których nie wolno przekraczać. A takim nadużyciem jest żerowanie na zmarłych i na ludzkich słabościach.