ale unia co pare lat nie bedzie dawala kasy na nowa droge- u nas na osiedlu zrobili droge dwa lata temu- dzis wyglada juz jak droga przez terke w latach swojej swietnosci :D :D :D i z tego co wiem na ta droge gmina przez ladnych iles lat juz kasy nie dostanie :)

a pogorze przemyskie jest przecudne- takie bieszczady do ktorych sie jeszcze ludzie z kasa nie dorwali. Mam nadzieje ze jak beda chcieli tam wprowadzac "infrastrukture" to ich miejscowi wykluja widlami :)

ja w sluszna pulapke jakiegos ekologa zlapalam sie tylko raz- na bieszczadzkiej zaroslej trawa stokowce, chyba na otrycie- ustawil ktos zamaskowana trawa kolczatke...skonczylo sie na przebitych 4 kolach, wielce klimatycznej nocy w lesie, wieczornym spotkaniu z lesniczym nastepnego dnia , mandaciku i wyprawa z lesniczym do sanoka (za dodatkowa oplata ) po nowe kola.. to byl chyba moj najdrozej spedzony dzien w bieszczadach ale nie mam pretensji do wlasciciela kolczatki- sama tez poluje na crossowcw jezdzacych po szlakach... a kolczatka na otryckiej stokowce zostala, zamaskowalam ja trawa, niech ludzie wiedza ze jak chce sie jezdzic autkiem gdzie nie wolno mozna miec wiele niespodzianek ...ciekawe czy wciaz tam jest...czy jakis wsciekly mundurowiec ja zdarl

a na pogorzu przemyskim jak pojawia sie rzedy ryczacych terenowek jezdzacych w szalonym pedzie- nic dziwnego jak ich jakis miejscowy upoluje ale raczej gdy wyboista droga do jednej czy drugiej wsi przejedzie sie rodzinka- raczej miejscowi nie powinni miec pretensji

problem zaczyna sie chyba wtedy kiedy jakies ludziska jazde samochodem zaczynaja postrzegac jako sport..