Dokumentacja była z pewnością w archiwach MON,a uczestnicy walki o Bieszczady otrzymywali prawa kombatantów,ktore to prawa odebrano im po l989 roku. W Warszawie jest spychany w cień projekt wystawienia pomnika ofiarom OUN-UPA, ukrański historyk Wiktor Poliszczuk zarzuca wprost IPN-owi tuszowanie prawdy o tamtych czasach,czyli o zbrodniach ukraińskiego nacjonalizmu i brak woli ujawnienia prawdy o ludobójczej dzialalności OUN-UPA.Przeciwnikiem pomnika ofiar ukraińskiego ludobójstwa jest pracownik IPN, Grzegorz Motyka. Qui bono?
Za wcześnie na honorową listę walczących w obronie Bieszczadów. Ale ona powstanie.
Co do Poliszczuka,to wysunął on nawet tezę,że gdyby nie akcja "Wisła",mielibyśmy na skraju Polski drugie Kosowo.
Cezary Chlebowski ułożył również listę zdobywców Kołobrzegu. O nich też prawica mówi z pogardą. Pewnie zacznie chwalić hitleryzm i wyklinać jeszcze jedną"zbrodnię komunistyczną" ,tym razem na Pomorzu.