Fiaa - fajnie się z Tobą dyskutuje, bo bez zacietrzewienia.
Faktycznie - znakomitą większość mieszkańców gm. Lutowiska (ale w jej przedwojennych granicach) wysiedlono na Ukrainę już w latach 1945-46.
Opustoszały tereny nad górnym Sanem - od Sianek po Dydiową.
Nieco inaczej było z wsiami położonymi trochę bardziej w dół rzeki, właśnie z Hulskiem, Krywem i (chyba) Tworylnem. Mimo że były to też (aż do 1951 r.) tereny bezpośrednio przygraniczne.
Nie mam w tej chwili czasu na odszukanie relacji (i wskazanie źródła) b. mieszkańców Hulskiego opowiadających, jak to wysiedlono ich podczas akcji "Wisła", dano b. niewiele czasu na spakowanie się, a potem trzymano ich kilkadziesiąt godzin w deszczu w oczekiwaniu na transport kolejowy. Gdzieś to wyczytałem, tylko gdzie ? Mam to na pewno gdzieś w domu.
Może ktoś się włączy do tej dyskusji i przypomni. A jak nie, to obiecuję, że jeszcze przed wyjazdem się tym zajmę.
Natomiast co do Krywego, to dysponuję spisaną relacją b. mieszkańca tej wsi (nb. przysłaną mi prywatnie przez jednego kolegę z Naszego Forum - mniejsza z tym, kogo - może sobie nie życzyć podania nawet pseudonimu). Kończy się owa relacja tak (cyt.):
"W dniu 17 kwietnia 1947 r. około godz. 9-tej rano nadeszła grupa Wojska Polskiego z rozkazem wysiedlenia. Na spakowanie się otrzymaliśmy 2 godziny. Wszystkich mieszkańców Krywego spędzono w jedno miejsce nad Sanem, a po chwili zauważyliśmy rozszerzający się gwałtownie pożar, który na naszych oczach trawił dorobek całego naszego życia od pokoleń. Z bezsilnej wściekłości, w poczuciu niezasłużonej kary, w tłumie zgnębionych klęską żywiołu i losu podniósł się nieopisany lament i płacz przestraszonych kobiet i dzieci. Mężczyźni mogli tylko zgrzytać zębami."
Ww. fragment stanowi zakończenie relacji pt. "Zostawić siebie", opowiadającej o wsi Krywe n/Sanem, o jej mieszkańcach, gospodarce, budynkach, itp. Być może jest też gdzieś w Internecie - nie sprawdzałem. Zawiera nawet listę nazwisk mieszkańców b. Krywego, odtworzoną z pamięci przez jednego z nich - p. Stanisława Jaskółkę.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
No jasne - spora. Weźmy może pod uwagę, że celem Akcji "Wisła" było zlikwidowanie oddziałów/band (jak kto woli) UPA, a nie zlikwidowanie ludności. Natomiast powszechnie chyba wiadomo, iż od czasów dawnych po dziś dzień podstawową metodą walki z partyzantką , zwłaszcza w trudnym terenie, w "szczególnych warunkach pola walki" jest odcięcie jej od wszelkich możliwych źródeł zaopatrzenia, zaplecza, od kontaktu z miejscową ludnością, od możliwości "wmieszania się" w tłum cywilów, wykorzystywania zabudowań cywilnych jako miejsc kryjówki czy oporu. Decyzje repatriacyjne zapadały jeszcze przed końcem wojny na konferencjach wielkich mocarstw, a to, co działo się ileś tam miesięcy później w Bieszczadach, potwierdzało tylko ich słuszność. No a po Akcji "Wisła" "czyszczono" granicę.
No i weźmy może pod uwagę, że określenie UPA jako "partyzantki" to czysty eufemizm co najmniej jest .
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)