Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
aby zejść z Popadii bez takich przygód trzeba iść albo ściśle szlakiem, albo dość wysoko położonym trawersem, którym mniej więcej z przełęczy pomiędzy Popadią a małą Popadią trawersuje się cały masyw Parenkie i wychodzi w okolicach budowanego schroniska, skąd można już zejść szlakiem.
Trawers jest miejscami przywalony przez wiatrołomy, ale ponoć w terenie wyraźnie widoczny.
Widać go zresztą nawet ze szczytu Popadii.
Kuba - jak tak opowiadasz o tym, co tam było, to mnie dreszcze przechodzą i znów tam jestem i mam dziki gon myślowy, co robić - jak wtedy :))) Piękny jar, trzeba przyznać. A nocowaliśmy w zlewisku potoków - Jama (na ukraińskiej mapie Pietros) i Kłębaka - tego spadającego spod Parenek.

A ten trawers, to fragment starego szlaku i w terenie istnieje tyko faktycznie we fragmencie. No i go widać ze szczytu - fakt.
Hmm - nie przypominam sobie odejścia jakiejkolwiek ścieżki z tej przełęczy - cała zarośnięta bujną kosówą.

Natomiast nocowaliśmy na przełęczy pomiędzy Małą Popadią a bezimiennym szczytem w stronę Parenek - bardzo ładne miejsce, tylko do wody w cholerę daleko, no i ekipa wysłana po wodę znalazła ten fragment - elegancko ułożony z głazów, ale to była jedyna ścieżka - cała droga z przełęczy do wody - po dziewiczym terenie.

Ciekawe, jak złapać początek tego trawersu.

Jeszcze mnie ciekawi jedna rzeczy - ta ścieżka, którą my schodziliśmy - ta z przełęczy pomiędzy Popadią a Wierchem Koretwiną - miała swoją kontynuację. Mianowicie przechodzi przez potok i idzie dalej na przeciwstok - w masyw Koretwiny, wznosi się łagodnym trawersem, pcha się do następnego jara i dalej już nie szliśmy, bo nam się nie zgodziło.
Podejrzewam, ze dołącza gdzieś do szlaku - czy ktoś może wie?

A tak a`propos do Admina - może przenieść te nasze rozważania, skoro są OT, do jakiegoś wątku do działu o Karpatach Wschodnich - bo chyba są one przydatne dla ogółu.