Zapewniam wszystkich jeszcze raz, że wszystko odbyło się transparentnie, sprawiedliwie i bezstronnie.

Moneta była moja - niedawno wybita pięciozłotówka. Kaha potrząsnęła nią kilka (a może i kilkanaście) razy solidnie w zamkniętych dłoniach i dopiero potem wyrzuciła na stół.

A wszystko to obserwowała Wysoka Komisja, składająca się osób zainteresowanych obydwoma lokalizacjami lub żadną z nich.

Kochani - zapewniam Was że sprawiedliwość równą tej, jakiej przestrzegałem podczas styczniowego głosowania oraz wczorajszego losowania, to ponownie spotkacie (oby jak najpóźniej ) dopiero w NIEBIE.