Cytat Zamieszczone przez Marcin Scelina Zobacz posta
...czyli tradycja jest kultywowana...
Tylko pytanie czy jest na to przyzwolenie społeczne
Sądzę, że w warunkach XXI.wiecznej Europy - raczej nie.
Natomiast "przedtem" w Karpatach Wschodnich (i w ogóle na Rusi) snochactwo było praktyką jeśli nie powszechną, to cieszącą się społecznym przyzwoleniem.
Snochactwo o ile wiem nie było "prawem pierwszej nocy" tylko prawem w miarę regularnego współżycia w dorosłą synową wobec małoletności syna. Przy czym dzieci z tego związku szły "na konto" małoletniego, co jest ciekawe same w sobie bo jest próbą wtłoczenia praktyki w ramy tradycji (lub tylko buchalteri) chrześcijańskiej.
Wydaje mi się, że relacja, którą ongiś czytałem była jakoś z przełomu XIX i XX wieku i chyba z Wołosatego.
Ogólnie snochactwo kojarzy mi się z tybetańską poligynandrią :)
Wracając do mojego pytania: potrzbuję źródła. Gdzie o tym czytaliście? u jakich autorów?
pzdr., PB