Osobiście odradzam Becki, chyba że ktoś jest masochistą. Na pierwszy rzut oka jest OK. Ale w praktyce, to tak jak Gołas chyba w filmie "Barwy walki" mówił "buty z miasta nogi ze wsi".
Osobiście odradzam Becki, chyba że ktoś jest masochistą. Na pierwszy rzut oka jest OK. Ale w praktyce, to tak jak Gołas chyba w filmie "Barwy walki" mówił "buty z miasta nogi ze wsi".
pozdrawiam
Marek
Wiesz to bardzo trudno cokolwiek odradzać lub doradzać innej osobie, która ma całkiem inną budowę stóp.
Ogólnie wiadomo, ze buty z "górnej półki" to są Maindle, Raichle i Hanwagi, ale za jakość się więcej płaci.
Natomiast "średnia półka" zawiera więcej butów różnych firm.
Ja osobiście w ciągu ostatnich ok 15 lat miałam już Scarpa, Chirucca, Lowa, Wolfskiny, Trezety, Salomony, Campusy (przedtem zdarłam kilka par kultowych "Himalajów"). Żadna para nie wytrzymała na moich nogach dłużej niż 2 lata (chodzę po górach ok. 60 dni w roku, głównie nie po śniegu).
Jeśli chodzi o stosunek jakość / cena - z użytkowanych przeze mnie butów najlepszy miała Trezeta Cyclone. Natomiast zdecydowanie najmniej wygodne były Campusy (obdarły mnie do niemożliwości, przez dwa miesiące miałam rany na piętach.
Pozdrowienia
Basia
Ostatnio edytowane przez Basia Z. ; 13-12-2008 o 00:07
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)