Taak, to byłoby dobre rozwiązanie. Każdy by sobie w tych wirtualnych Bieszczadach postawił co tam tylko zechce - palmy, parasolki, oczka wodne, posążki buddy, place zabaw dla dzieci, mini kręgielnie, bary szybkie obsługi i bary wolnej obsługi i co tam jeszcze komu do głowy wpadnie jako świetny, odkrywczy, jedyny i niesamowity pomysł na Bieszczadzki krajobraz. A może wtedy te kilka zielonych górek i pagórków będzie się dalej rozwijało i zmieniało po swojemu - bieszczadzkiemu.
Tak naprawdę czasami przeraża mnie to, że dzisiaj normalna polska rodzina nie potrafi spędzić razem wakacji bez jakiegoś cholernego PAKIETU.
I że ktoś komuś każe zatrzymac się w Cisnej czy gdzieś tam bo - według tego kogoś - nie jest godzien pójść tam gdzie cisza, spokój i piękno. Ale może jak nigdy tego piękna nie dotknie własnym tylkiem siedzącym na kamieniu a nie na jakiejś ławeczce pod wiatą, jak nie usłyszy jak trawy szumią i jak nie poczuje, że ma też inne mięśnie niż tyllko te do obsługi myszki komputerowej i kluczyków samochodowych to nie zrozumie, że warto o to miejsce dbać - nawet jeśli przyjeżdża tu raz na 10 lat. Każdy kiedyś jest w górach pierwszy raz. I każdy ma do nich prawo. I nie trzeba nikogo nigdzie zatrzymywać.




Odpowiedz z cytatem