a mnie właśnie najbardziej smuci to, że się tak o Bieszczadach mówi - że to już nie to, że stonka, że śmieci, że jedźcie gdzieś indziej. To tak jakby przeżuć je i wypluć.
Każdy kto przyjeżdża tam pierwszy raz zachwyca się nimi (mniej lub bardziej ale jednak) i nie przeszkadzają mu niewygody. Ale już za drugim, trzecim razem zaczyna kombinować i zagrzebywać nóżką pod siebie - co by można tam zrobic, żeby sobie udogodnić życie. No to może wiata, może schronisko, może wyciąg. No i przez te kilka czy kilkanaście lat pewnie kilka takich pomysłów zostało zrealizowane. I chyba miejscowi na tym zbyt wiele nie skorzystali (nie licząc sprzedanych hektarów za kilka złotych)
I właśnie dlatego uważam, że owszem - każdy może mieć własną wizję na bieszczady - tylko, że jeśli do głosu dojdą jednak zwolennicy "udoskonalania" bieszczadów to za kilka lat ci, którzy kochają ich "niedoskonałość" już nie będą mieli gdzie pojechać. Przecież są w Polsce góry, gdzie - jak wielu z Was pisze - są lepsze warunki do mieszkania, wypoczynku, czy czegoś tam jeszcze. Dlaczego więc przyjeżdżacie w Bieszczady zamiast tam? Dlaczego koniecznie chcecie w bieszczadach wiecznie coś zmieniać i ulepszać? A potem powiedzieć, że to już nie to co kiedyś...i że gdzies indziej lepiej, bardziej dziko...i znowu pojechać tam i grzebać nóżką do siebie - że fajnie, że dziko no ale może kilka wiat, może jakieś schronisko...
dla mnie TE GÓRY zawsze będą jedyne i najpiękniejsze...
(chociaż co do Pogórza też się zgadzam)


Odpowiedz z cytatem
