taaak..mialam w podstawowce w klasie kolege ktory zaczynal edukacje od szkoly specjalnej, dzieki temu ze sie bardzo staral i przykladal do nauki w trzeciej klasie przeniesli go do zwyklej szkoly..ale cala podstawowke tez pamietam ze sobie calkowicie nie radzil, ledwo przepychali go z klasy do klasy.. (byla to zwykla podstawowka na przykopalnianym osiedlu, zadna elitarna gdzie wymagali nie wiadomo co). Na etapie szkoly sredniej stracilam z nim kontakt.. ostatnio spotkalam go na osiedlu.. jest podwojnym magistrem, skonczyl dwa fakultety na prywatnych uczelniach..pytalam go czy bylo mu trudno..stwierdzil ze nie..ze nie musial sie duzo uczyc, a na pewno nie tyle co w podstawowce
kazdy musi miec teraz skonczone studia, bo inaczej nie wypada.. a ze to jakas parodia dawnych studiow to juz nikt sie nie przejmuje![]()




Odpowiedz z cytatem