Jest to kawał uniwersalny, ale jak się przerobi "ławkę w miejskim parku" na "ławkę pod bieszczadzką wiatą", to i tu pasuje.

Siedzi sobie zatem samotnie młoda parka na ławeczce pod bieszczadzką wiatą i rozkoszuje się sobą wzajemnie. Ale są jeszcze młodzi, bardzo napaleni i nieporadni w pieszczotach.

Dziewczyna mówi:
- Zdejmij okulary, bo mi rajstopy podrzesz.

By po chwili powiedzieć:
- Jednak załóż je z powrotem, bo teraz to ławkę liżesz.