Pokaż wyniki od 1 do 10 z 140

Wątek: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

Widok wątkowy

  1. #11
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Pogoda na lisa

    Bywają takie dni, kiedy poranne opary unoszące się niczym pasemka waty nad rzeką zapowiadają spotkanie - spotkanie z ostatnim dużym, pospolitym drapieżcą Europy, który po prostu przyzwyczaił się do ludzi. Wilk stał się zwierzęciem kresowym, banitą lub niewolnikiem, przez tysiąclecia poddawanym genetycznej selekcji przez swego "kochającego" pana. Lis pozostał dziki, sprytny, o jego przebiegłości liczne europejskie ludy opowiadają po dziś dzień bajki, baśnie i mity. Oczywiście pan wszelkiego stworzenia na tej ziemii podobnie jak bliźnim i jemu stworzył obozy koncentracyjne produkujące futra - eufemistycznie nazywane fermami. Ale mimo to lis po prostu nie dał się skundlić i całkiem nieźle sobie radzi.

    Zeszłotygodniowy niedzielny poranek rozpoczął się mgłami. Dwudziestostopniowy mrozik pokrył szadzią drzewa, krzewy, badyle i wszelkie ludzkie instalacje. Nie było na co czekać. Ewa zrobiła herbatę do termosu. W pośpiechu przekąsiliśmy po kromce chleba i razem z Funiakiem ryszyliśmy w miejsce, gdzie San nie płynie tak, jak płynął przez wieki. Gdzieś na poboczu wąskiej dróżki zostawiliśmy samochód i ruszyliśmy po trzeszczącym śniegu ku meandrom wijącym się wśród mgieł. Ale nie byliśmy tam pierwsi. W śniegu i na lodzie, który pod nami pękał były już ślady lisa. Nie tylko my lubimy z rana ptactwo wodne.

    Z mgieł wyłonił się samiec gągoła, a nad nami przeleciało kilka razy całe ich stadko spłoszone gdzieś w dole rzeki - może przez lisa. Trochę niżej pływało kilka nurogęsi. Wróciliśmy do auta i podjechaliśmy przy lesie kilkaset metrów dalej. Przez gałęzie i szadź przebijały się promienie słońca powodując opadanie lśniących drobin. Na wodzie dostrzegłem coś małego - pojawiającego się na powierzchni co kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, by po sekundzie-dwóch znów zanurkować i wypłynąć dwadzieścia metrów dalej. W zimnej wodzie kąpiel urządzała sobie para perkozków...
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 31-01-2010 o 21:29
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. wycieczka w okolicach Legnicy
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-03-2012, 22:24
  2. w okolicach Namysłowa
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 09-01-2011, 23:02
  3. Co zwiedzic w Hoczwi i okolicach?
    Przez duzami w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 23-09-2010, 17:52
  4. o Pogórzu i okolicach
    Przez Moje Karpaty w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-10-2007, 15:17
  5. San w okolicach smolnika
    Przez buba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 12-04-2006, 22:11

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •