Zobacz pełną wersję : Zostać zakapiorem
marmota_m
29-08-2011, 09:36
Sylwek - nie siedzę przed telewizorem plazmowym bo nawet zwykłego telewizora nie mam. Zresztą co ty robisz? Siedzisz sobie przed kompem i bajki piszesz, które nie nadają się nawet dla dzieci bo błędy zawierają.
Samotny Włóczykiju - książka akademicka to nie Wikipedia - i nie trzeba ogromnej inteligencji i wiedzy, żeby znać znaczenie słowa "akademicka". Kolekcjonowanie monografii też o niczym nie świadczy, bo takie kolekcje zbierają kurz na półkach jak widać - książki służą do czytania i stąd ma człowiek wiedzę, której Wy "Przedgórzanie Bieszczadzcy" nie macie.
Jak widać Wam z łatwością idzie ocenianie innych nie znając ich. Ja was jako ludzi nie oceniam - oceniam Wasze pi... trzy po trzy na tym forum.
Pewnie że są odkrywane nowe stanowiska. Powiem Ci w tajemnicy, że odkrywane są nawet nowe gatunki. Poważnie. Niesamowite prawda? Myślę że jak porządnie zagłębicie się w nasze Bieszczady to może odkryjecie jakieś gatunki dawno uznane za wymarłe. Osobiście chciałabym żebyście tura znaleźli.
Życzę szczęścia i powodzenia w życiu w swym wyimaginowanym świecie - oby tylko bez szkody dla innych. Mam nadzieję, że szybko przeniesiecie się do szałasu choćby w podwarszawskim lesie. Jakoś w Biesach mam nadzieję, że się nie spotkamy, bo może wkrótce zaczniecie polować na takie marne, konsumpcjonistyczne jednostki, brukające świętą ziemię nowych zakapiorów swymi plugawymi cielesnymi powłokami.
Biały 13
29-08-2011, 10:17
We wrześniu również będę w Biesach, aby nie dublowac badań nad liczebnością zwierzaków. ...
.... to sprawdze gdzie stacjonuje chlorniak wielki, ogarniam kilka wodopojów i żerowisk, może uda się przeliczyć :) :) :)
Ja też mam zamiar żywić się przy wilkach a szczególności rysiach bo one częstokroć zagryzają swoje ofiar dla samego zagryzania,więc może być dużo jedzonka.
Przepraszam, że cytuje to zdanie po raz drugi, ale ono jest super!
Pod koniec września jadę na miesiąc w Bieszczady,trochę bede zapisywał w swoich dziennikach jaki jest stan chronionych roślin poza granicą Parku,mam zamiar też pospisywać i policzyć populację żbika i niedźwiedzia poza parkiem,poopisywać lokalizacje gawr,udokumentować je zdjęciami
We wrześniu również będę w Biesach, aby nie dublowac badań nad liczebnością zwierzaków. ...
.... to sprawdze gdzie stacjonuje chlorniak wielki, ogarniam kilka wodopojów i żerowisk, może uda się przeliczyć :) :) :)
Też uważam, po co dwa razy liczyć wszytkie żbiki, rysie, niedźwiedzie.
Super z tą dokumentacją fotograficzną, tak trzymać. Mam nadzieję, że wrzucicie na forum, zdjęcia i obejrzymy wszystkie żbiki, niedźwiedzie i ich gawry.
... bo koty mają słaby instynkt łowiecki...
O to jest dobre :roll:
Powiedz to mojemu kotu, bo chyba o tym nie wie i ciągle znosi do domu przeróżnej maści myszowate, jaszczurki i inne sikorki. A to niedouczona bestia! ;)
Mam nadzieję, że wrzucicie na forum, zdjęcia i obejrzymy wszystkie żbiki, niedźwiedzie i ich gawry.
Ajtam zdjęcia... Ja bym poprosił szczegółowe mapki z oznaczonymi gawrami i miejscami żerowania, a także ich współrzędnymi GPS, żeby każdy posiadacz Nokii mógł tam bez problemu trafić i się ze zwierzakiem sfotografować.
Naprawdę wzruszające, że jacyś oderwani od rzeczywistości kolesie z drugiego końca polski chcą osadzić się w bieszczadach i lansować się swoim zakapiorskim stylem życia. Mam nadzieję, że prędko spotkają wilki, którym chcą zabierać jedzenie albo jeszcze lepiej, innych zakapiorów, którzy sami siebie nie lubią tak nazywać a tym, którzy to robią spuszczają łomot. Nie dziwcie się szyderczemu podejściu, kiedy opisujecie tutaj bajkowo rzeczy, które wiele osób zna z rzeczywistości a nie książek i wie lepiej od was jak to wszystko się ma do rzeczywistości. Traperzy od siedmiu boleści :lol:.
Tak sobie pomyślałem, że w związku z rosnącą popularnością bycia pustelnikiem można organizować jakieś obozy dla takich wannabe zakapiorów, gdzie będą mogli skosztować swojej upragnionej drogi rozwoju duchowego, jeść przez tydzień ściółkę leśną ale jak ich rozbolą brzuszki to będzie ktoś kto ich pogłaszcze, zabije złego wilka albo da dostęp do internetu, żeby mogli spisać swoje cenne i wyczekiwane przez ludzkość spostrzeżenia.
PS. Ciekawe jak długo będą jeszcze tu stękać o swoich postanowieniach i zamiarach, które nigdy nie zostaną zrealizowane :wink:
no nie mogę...aż sie odezwałem:) panowie/ pan Wiatri spółka: przespaliscie przed swoimi starymi monitorami z kineskopem (bo plazma jest be) sezon bieszczadzki 2011 nawet bukwi juz nie pozbieracie chociaż mamy teraz rok nasienny zdarzający srednio raz na 5 latek, pozatym jestem pewien że głod uczyni z was/ciebie kłusoli. jest taki jeden sławny pustelnik bieszczadzki w otoczeniu którego nazbierałem onegdaj całe mnóstwo wnyków, a tivi opowiadał jakie smaczne listki wcina prosto z drzew:) oczywiście za ręke nie złapałem ale jakoś tak się wyczuwa fałsz. I jeszcze jedno: jak jest ta wasza wolnosć skoro wykazujecie wszelkie oznaki uzaleznienia od internetu? Poczujesz sie/ poczujecie atakowani? po cholere tyle gadać? tyle osób pokazywało wam że pora do lasu, a wy wciąż płaszczycie dupska na twardych taboretach ( bez skórzanego obicia ) i nie jesteś/cie w stanie oderwac sie od kompa...lamerstwo i tyle, podzielcie sie planami,ale nie z nami -bośmy nie godni rąbka waszej wiedzy. spotkaj/cie sie z zakapiorami a zabiją was śmiechem:D ...i okażcie szacunek leśnej gadzinie nie ścigając jej po lasach, po ch... wam ta wiedza gdzi żbiki, rysie i wilki znajdują ostatnie spokojne miejsca w tym kraju?
bieśdziad
30-08-2011, 09:42
amen...., czyli enter!
Biały 13
30-08-2011, 13:54
http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/quote_icon.png Napisał Biały 13 http://forum.bieszczady.info.pl/images/buttons/viewpost-right.png (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?p=122784#post122784)
We wrześniu również będę w Biesach, aby nie dublowac badań nad liczebnością zwierzaków. ...
.... to sprawdze gdzie stacjonuje chlorniak wielki, ogarniam kilka wodopojów i żerowisk, może uda się przeliczyć :) :) :)
Też uważam, po co dwa razy liczyć wszytkie żbiki, rysie, niedźwiedzie.
Super z tą dokumentacją fotograficzną, tak trzymać. Mam nadzieję, że wrzucicie na forum, zdjęcia i obejrzymy wszystkie żbiki, niedźwiedzie i ich gawry.
Niestety fotoreportażu z przebywania z chlorniakiem wielkim nie będę mógł umieścić :neutral:. Mógłbym dostać w zęby za zrobienie zdjecia albo za upublicznienie go...
z Chlorniakami Wielkimi i innymi odmianami ( upoj błotnisty, tankowiec nizinny, bej jeziorny czy alkomat sklepowy) można posiedzieć ale nie robić zdjeć kiepsko reagują na foty :-D8):-D
Sylwek, Biały13 i spółka. Wiele osób mówi wam, że nie macie pojęcia o czym piszecie. Jak czytam m.in. że policzycie populację żbika. Czy macie pojęcie co piszecie?
Na stronie parku czytamy "Liczebność żbików w Bieszczadach (jak i w całej Polsce) nie jest znana. Spotkania z tym interesującym drapieżnikiem są przypadkowe i należą do rzadkości."
Czyli jesteście lepsi i macie większą wiedzę niż pracownicy BdPN i Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie. Dotyczy to także rysi i innych zwierząt.
Z głodu zginiesz jak przestanie ci smakować ściółka leśna, a i tak nie spotkasz rysia czy wilka żeby mu odebrać upolowany łup. Liczenie żbików tez zakończy się na liczbie zero. Zwierzęta mają bardziej wyczulone zmysły i będą Panów Zakapiorów mijały z daleka.
Powodzenia w klikaniu kolejnych e-zakapiorskich wizji.
Lechu pewnie nie zauważyłeś w postach Białego pewnej subtelnej różnicy od pisaniny pozostałych e-zakapiorów i powiedzmy jego przymrużenia oka co do tej pisaniny przez w/w fantastów wierutnych bzdur ;)
Lechu pewnie nie zauważyłeś w postach Białego pewnej subtelnej różnicy od pisaniny pozostałych e-zakapiorów i powiedzmy jego przymrużenia oka co do tej pisaniny przez w/w fantastów wierutnych bzdur ;)
Upss... Faktycznie, przepraszam.
Wątek mnie rozbawił, więc zaglądam i coś dopisywałem, ale jak widać zbyt pobieżnie przeglądałem posty.
Biały 13
31-08-2011, 09:50
Cóż życióweczka ... ale mam nadzieje że jak się spotkamy przy wodopoju to i nie jedną butelczynę wypijemy :grin:8-):grin::wink::grin:
W bieszczadzkich klimatach wszystko lepiej smakuje, flaszeczka to piękna rzecz :grin:
Temat gafy zakończony.
Wracajmy do wątku.
Czekamy na kolejne pomysły, co może robić prawdziwy zakapior XXI wieku.
marmota_m
31-08-2011, 15:34
zakapiory znikły - może zaszałasiły się w podwarszawskim lasku i zostaną zjedzone przez agresywne mrówki
diabel-1410
31-08-2011, 19:48
E nie-zaczęli się owocami lasu odżywiac i pewnie im się co szkodliwego trafiło,więc teraz sprzed monitorów przenieśli się do ubikacji:-)
Mam propozycję, żeby dać im święty spokój i cierpliwie (milkliwie) czekać na rozwój wypadków.
Miejscowy
31-08-2011, 19:59
a co ze wspomnianą zakapiorską organizacją?
czy byłaby to taka zakapiorska komuna? zakapiorski kibuc?
Wojtek Pysz
31-08-2011, 20:35
Mam propozycję, żeby dać im święty spokój i cierpliwie (milkliwie) czekać na rozwój wypadków.
A ja rozszerzam tę propozycję: N ie K armić Trolli! *
* http://www.rp.pl/artykul/185201.html
Samotny Włóczykij
31-08-2011, 21:14
Naprawdę wzruszające, że jacyś oderwani od rzeczywistości kolesie z drugiego końca polski chcą osadzić się w bieszczadach i lansować się swoim zakapiorskim stylem życia. Mam nadzieję, że prędko spotkają wilki, którym chcą zabierać jedzenie albo jeszcze lepiej, innych zakapiorów, którzy sami siebie nie lubią tak nazywać a tym, którzy to robią spuszczają łomot. Nie dziwcie się szyderczemu podejściu, kiedy opisujecie tutaj bajkowo rzeczy, które wiele osób zna z rzeczywistości a nie książek i wie lepiej od was jak to wszystko się ma do rzeczywistości. Traperzy od siedmiu boleści :lol:.
Wiesz, żeby spotkać się z takimi "zakapiorami", o jakich piszesz, nie trzeba wyjeżdżać w Bieszczady. W mieście spotkasz ich najprędzej. Ewentualnie polecam otoczenie głównych szos. A z wilkami, mój Ty "prawdziwy" traperze, który się zna na wszystkim, sprawa jest taka, że od II wojny światowej nie odnotowano ANI JEDNEGO przypadku, żeby kogoś zjadły. Porównajmy sobie to z tym, ilu ludzi przejechały ciężarówki. Życie zakapiora wymaga mocnych nerwów - ale to niekoniecznie to samo, co prawdziwe niebezpieczeństwo!
PS. Ciekawe jak długo będą jeszcze tu stękać o swoich postanowieniach i zamiarach, które nigdy nie zostaną zrealizowane :wink:Konsumenci pocieszają się, że tak będzie, bo w ten sposób dalej będą mogli czuć się usprawiedliwieni, że rezygnują z wymagań wobec siebie, bo "w kapitalizmie nie jest możliwe traktowanie Bieszczadów jako próby życiowej; to było możliwe tylko w komunizmie, a teraz mamy inne czasy". I że dziś możliwe jest w związku z tym uważanie Bieszczadów za produkt turystyczny, i nic od siebie nie trzeba wymagać.
Lechu pewnie nie zauważyłeś w postach Białego pewnej subtelnej różnicy od pisaniny pozostałych e-zakapiorów i powiedzmy jego przymrużenia oka co do tej pisaniny przez w/w fantastów wierutnych bzdur ;)
Nie wiem, czy zauważyliście, że to jeden z Was, Marmota M, napisał wierutną bzdurę, że biała plama dotycząca liczebności żbika została wypełniona.
no nie mogę...aż sie odezwałem:) panowie/ pan Wiatri spółka: przespaliscie przed swoimi starymi monitorami z kineskopem (bo plazma jest be) sezon bieszczadzki 2011 nawet bukwi juz nie pozbieracie chociaż mamy teraz rok nasienny zdarzający srednio raz na 5 latek, pozatym jestem pewien że głod uczyni z was/ciebie kłusoli. jest taki jeden sławny pustelnik bieszczadzki w otoczeniu którego nazbierałem onegdaj całe mnóstwo wnyków, a tivi opowiadał jakie smaczne listki wcina prosto z drzew:) oczywiście za ręke nie złapałem ale jakoś tak się wyczuwa fałsz. I jeszcze jedno: jak jest ta wasza wolnosć skoro wykazujecie wszelkie oznaki uzaleznienia od internetu? Poczujesz sie/ poczujecie atakowani? po cholere tyle gadać? tyle osób pokazywało wam że pora do lasu, a wy wciąż płaszczycie dupska na twardych taboretach ( bez skórzanego obicia ) i nie jesteś/cie w stanie oderwac sie od kompa...lamerstwo i tyle, podzielcie sie planami,ale nie z nami -bośmy nie godni rąbka waszej wiedzy. spotkaj/cie sie z zakapiorami a zabiją was śmiechem:D ...i okażcie szacunek leśnej gadzinie nie ścigając jej po lasach, po ch... wam ta wiedza gdzi żbiki, rysie i wilki znajdują ostatnie spokojne miejsca w tym kraju?
Mylisz akcję propagandową z uzależnieniem od Internetu. To trochę co innego. I nie rozumiem, dlaczego zakapiorzy mieliby się z nas śmiać - przecież jak na razie, to skompromitowali się swoją niewiedzą głównie nasi adwersarze.
Kłusować nie mam zamiaru - prędzej wynajmę się do jakiejś pracy, a inni kandydaci na zakapiorów mam nadzieję, że też. Jestem jednak przekonany, że można przeżyć i bez tego, i bez tego - trzeba tylko zgromadzić odpowiednie zapasy zimę.
Jeśli chodzi o zwierzynę, to trzeba zajmować się liczeniem jej w sposób taki, żeby się nie czuła prześladowana, co zwłaszcza w przypadku misia może się źle skończyć dla człowieka. Jeśli ktoś tego nie umie, proponuję przed taką zabawą podszkolić się trochę pracując jako wolonatariusz przy jakichś naukowcach.
Wiecie, ja podziwiam Wasz upór w tych jałowych atakach. Ale w końcu rozumiem - po 1989 r. pogodziliście się z nowym systemem, który okazał się być sprywatyzowaną wersją starego, na tej zasadzie, że jest on "jedynie możliwy". Wasze ataki nie są czym innym, jak przekonywaniem siebie samych, że jest tak naprawdę. Nie jest łatwo się przyznać, że się zostało zrobionym w jajo.
Ale to smutne Włóczykiju,ta ich agresja,wyśmiewanie,szyderstwo...ja czegoś innego spodziewałem się po społeczności osób zrzeszonych na takim forum.
A niestety widzę ,ze tutaj Bieszczady pojmowane są jako kolejny gadżet w "miłym" ,wygodnym życiu
Bieszczady to nie rozrywka ,to nie rekreacja -Bieszczady to filozofia życia,to poezja,to inicjacja i obcowanie z absolutem az dziw ,że wykształceni ludzie tego nie widzą.
Ja jeszcze wyznaczyłem sobie kolejne zadanie, a mianowicie oszacowanie populacji Puchacza-w Bieszczadach i Pogórzu ,a za rok w Beskidzie Niskim,bo to kolejna biała plama
Samotny Włóczykij
01-09-2011, 01:12
Ale to smutne Włóczykiju,ta ich agresja,wyśmiewanie,szyderstwo...ja czegoś innego spodziewałem się po społeczności osób zrzeszonych na takim forum.
A niestety widzę ,ze tutaj Bieszczady pojmowane są jako kolejny gadżet w "miłym" ,wygodnym życiu
Bieszczady to nie rozrywka ,to nie rekreacja -Bieszczady to filozofia życia,to poezja,to inicjacja i obcowanie z absolutem az dziw ,że wykształceni ludzie tego nie widzą.
Niestety, po 1989 r. nastąpił upadek idei Bieszczadów, o której mówimy, tych Bieszczadów, które był Krainą Wolności. Liberałowie, którzy zyskali monopol medialny w nowej rzeczywistości, złamali wielu Polakom kręgosłup moralny i wyprali im mózgi, wmawiając, że to, co stanowiło o ich kulturze w czasach PRL, to był komunizm, utopia i głupota, konsumpcjonizm to jedyna możliwość, a człowiek wykształcony nie powinien wyróżniać się ani intelektualnie, ani moralnie, tylko powinien więcej zarabiać i łykać wszystko, co głoszą media.
Ci ludzie przeżyli ogromny szok gdy się okazało, że tzw. "wolność" nie wygląda tak, jak się spodziewali, i wielką traumę, gdy musieli porzucać dotychczasowe wartości i przyjąć "wartości" przeciwne, przestawiając się z dawnego, antykonsumpcjonistycznego myślenia, na kulturę użycia i kapitulację przed konsumpcjonizmem. Teraz panicznie boją się tego, że będą znów musieli przechodzić taką samą traumę, tylko z powrotem w drugą stronę. To, że życie zakapiorskie jest możliwe także obecnie, jest przecież dowodem, że nie jest prawdą ,że konsumpcjonizm dziś to jedyna możliwość. Czyli że całe to przestawianie się było niesłuszne i głupie, że dużo i niepotrzebnie na tym stracili i że zostali oszukani. Dlatego starają się zakrzykiwać tych, którzy chcą tak żyć, żeby wypierać ten fakt ze świadomości - choć przecież nie zmieni to faktów, a im wcześniej się porzuci konsumpcjonistyczne myślenie, tym lepiej.
Musimy być dla nich wyrozumiali, tak, jak się jest wyrozumiałym dla kogoś chorego, albo dla nieświadomego, kierującego się emocjami dziecka.
Ja jeszcze wyznaczyłem sobie kolejne zadanie, a mianowicie oszacowanie populacji Puchacza-w Bieszczadach i Pogórzu ,a za rok w Beskidzie Niskim,bo to kolejna biała plamaPisałem już, że stawiasz sobie zadania, które nie są proste do realizacji nawet dla znacznego zespołu ludzi, i to fachowo przygotowanych. Na pewno w obecności puchacza łatwiej jest się zorientować, niż w obecności ssaków drapieżnych - bo często wydaje głos. Ale ja bym doradzał po prostu przyczynienie się do poznania różnych ciekawych zwierząt w Bieszczadach przez poznanie ich w najbliższej okolicy. Koniecznie w taki sposób, żeby nie czuły się prześladowane. Na poznanie wszystkich zwierząt, o których pisałeś, w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i na Pogórzu nie starczy Ci życia!
O nieeeee
rozmnażają się w zastraszającym tempie!!!
Ja już ze 20 kartek wstecz pisałam, żeby z nim nie rozmawiać, bo sam ze sobą nie będzie.
Ja już ze 20 kartek wstecz pisałam, żeby z nim nie rozmawiać, bo sam ze sobą nie będzie.
Będzie, będzie, normalnie atak klonów.
Wiesz, żeby spotkać się z takimi "zakapiorami", o jakich piszesz, nie trzeba wyjeżdżać w Bieszczady. W mieście spotkasz ich najprędzej. Ewentualnie polecam otoczenie głównych szos. A z wilkami, mój Ty "prawdziwy" traperze, który się zna na wszystkim, sprawa jest taka, że od II wojny światowej nie odnotowano ANI JEDNEGO przypadku, żeby kogoś zjadły. Porównajmy sobie to z tym, ilu ludzi przejechały ciężarówki. Życie zakapiora wymaga mocnych nerwów - ale to niekoniecznie to samo, co prawdziwe niebezpieczeństwo!
O'RLY? Może to kwestia pojemności żołądka, ciężko zjeść zakapiora nawet małego. Ale pewnie wiesz to lepiej, bo dogłębnie zbadałeś temat czytając literaturę powszechną, jesteś super przygotowany. Otrzymujesz pieczątkę z napisem *prymusik*. Gdybyś jednak spotkał jakiegoś wilka zabierając mu zdobycz zapamiętaj sobie tę regułkę o II wojnie, jak mu ją wyrecytujesz na pewno się rozmyśli i cię zostawi.
Póki nie przeżyłeś w Bieszczadach bez konsumpcjonistycznych artefaktów nawet miesiąca nie pisz czego takie życie wymaga.
Ale to smutne Włóczykiju,
Ale to smutne Włóczykiju, że musisz zakładać sobie inne konta, żeby się pocieszyć w zmaganiach z rzeczywistością. Pociesz się tym, że kiedy przestaniesz być tchórzem tak jak my i porzucisz świat przesiąknięty komercją i innymi wyrazami na "k", których nie lubisz, zdolność wymyślania sobie kumpli się zapewne przyda. Będzie do kogo pysk otworzyć w szałasie jedząc przetwory z filozofii, poezji i absolutu.
Biały 13
01-09-2011, 12:39
:-D:-D:-D
Oj tam oj tam ... :-D zabawne i irytujące ale zabewne ... :-D
Tak czy siak dobrze że jest oddzielny wątek dla nich a nie psują na innych ...
Wracając do tematu : Czy tylko SM i Ja chce zostać zakapiorem ... moze ktoś się jeszcze zgłasza - Ja w listopadzie zamierzam długi łikend spędzić w Biesach i będę prowadził inicjacje :wink: kąpiel w saanie nasrtępnie nacieranie spirytusem i całonocneg granie i śpiewanie przy ognisku ... ktoś chętny ... sadzę że po tym już zakapiorem nazywać się będę mógł 8):-D8-)
trzykropkiinicwiecej
01-09-2011, 13:20
Biały możesz przeprowadzić inwentaryzację dzikich pod sklepem.
kasia laszlowa
02-09-2011, 16:45
już była wzmianka na forum o tej książce, ale może zacni "zakapiorzy" jeszcze jej nie przeczytali. A myślę, że warto, skoro mają zamiar zaszyć się w "głuszy": tytuł "Into the wild"
...tylko jaką głuszą są Bieszczady przy tamtej krainie
Samotny Włóczykij
03-09-2011, 00:10
Wracając do tematu : Czy tylko SM i Ja chce zostać zakapiorem ... moze ktoś się jeszcze zgłasza - Ja w listopadzie zamierzam długi łikend spędzić w Biesach i będę prowadził inicjacje :wink: kąpiel w saanie nasrtępnie nacieranie spirytusem i całonocneg granie i śpiewanie przy ognisku ... ktoś chętny ... sadzę że po tym już zakapiorem nazywać się będę mógł 8):-D8-)
Nie zapomnij o grillu i radyjku na cały regulator. To dopiero będzie inicjacja!
Gdybyś jednak spotkał jakiegoś wilka zabierając mu zdobycz zapamiętaj sobie tę regułkę o II wojnie, jak mu ją wyrecytujesz na pewno się rozmyśli i cię zostawi.
Póki nie przeżyłeś w Bieszczadach bez konsumpcjonistycznych artefaktów nawet miesiąca nie pisz czego takie życie wymaga.
A skąd Ty możesz wiedzieć, ile przeżyłem w Bieszczadach? Poza tym, nie mówiłem, że w Bieszczadach nie ma niebezpieczeństw, tylko że akurat wilki się do nich raczej nie zaliczają.
Ale to smutne Włóczykiju, że musisz zakładać sobie inne konta, żeby się pocieszyć w zmaganiach z rzeczywistością. Pociesz się tym, że kiedy przestaniesz być tchórzem tak jak my i porzucisz świat przesiąknięty komercją i innymi wyrazami na "k", których nie lubisz, zdolność wymyślania sobie kumpli się zapewne przyda. Będzie do kogo pysk otworzyć w szałasie jedząc przetwory z filozofii, poezji i absolutu.Hahaha! Rozbawiacie mnie, ludzie. Musicie się pocieszać, że rzekomo istnieje tylko jeden "wariat". Wejdźcie na forum "Stachuriady", skąd się wywodzę, a zobaczycie, że jest więcej miłośników życia zakapiorskiego (http://ch.nstrefa.pl/stachuriada/forum/1-rozmowy-rone/3288-koncepcja-odrodzenia-bieszczadzkiego-zakapiorstwa.html). Czyli baza społeczna istnieje. Czy należy się dziwić, że trafiają się poza mną ludzie pragnący zostać zakapiorami? I prędzej ja wyżyję z Absolutu, niż Wy z impulsów elektrycznych.
już była wzmianka na forum o tej książce, ale może zacni "zakapiorzy" jeszcze jej nie przeczytali. A myślę, że warto, skoro mają zamiar zaszyć się w "głuszy": tytuł "Into the wild"
Przecież już mówiliśmy o tym.
...tylko jaką głuszą są Bieszczady przy tamtej krainie Kto się sprawdzi w Bieszczadach, może wyjechać na Alaskę. To dopiero Kraina Przygody! Myślę też, że w przyszłości, gdy nastaną normalne stosunki polsko-rosyjskie, Rosja będzie zakapiorskim Eldorado. Zresztą, zimą Bieszczady też potrafią być groźne. Ponadto, ta książka jest raczej przestrogą dla greenhornów, do których nie mam przyjemności się zaliczać.
Tak a'propos - moja książka "Stachura i kowboje" jest już dostępna w całości:
http://ch.nstrefa.pl/stachuriada/stachura-i-kowboje.html
A skąd Ty możesz wiedzieć, ile przeżyłem w Bieszczadach? Poza tym, nie mówiłem, że w Bieszczadach nie ma niebezpieczeństw, tylko że akurat wilki się do nich raczej nie zaliczają.
To w zasadzie nieistotne, jednak z tego co tu wypisujesz widzę że o radzeniu sobie w dziczy czy nawet "dziczy" wiesz wiele ale tylko z komiksów.
Hahaha! Rozbawiacie mnie, ludzie. Musicie się pocieszać, że rzekomo istnieje tylko jeden "wariat". Wejdźcie na forum "Stachuriady", skąd się wywodzę, a zobaczycie, że jest więcej miłośników życia zakapiorskiego (http://ch.nstrefa.pl/stachuriada/forum/1-rozmowy-rone/3288-koncepcja-odrodzenia-bieszczadzkiego-zakapiorstwa.html). Czyli baza społeczna istnieje. Czy należy się dziwić, że trafiają się poza mną ludzie pragnący zostać zakapiorami? I prędzej ja wyżyję z Absolutu, niż Wy z impulsów elektrycznych.
Nie potrzebuję tego linka, znam osobiście paru miłośników życia zakapiorskiego i wiem, że teraz jest popularne zgrywać kozaka, odgrażającego się porzuceniem wszystkiego dla życia w lesie. Jednak oni tak samo jak Ty mają za mało jaj żeby swoje zamiłowanie realizować więc zostaje im tylko o tym opowiadać zanudzając innych bzdurnymi wymysłami i wyssanymi z dupy teoriami. Nie bronię Ci robić z siebie błazna ale wiem, że jak taki specjalista teoretyk się zdecyduje na życie w lesie to później z reguły jest problemem dla przyrody i ludzi. Jeżeli więc jakimś cudem dotrzesz do kresu swoich dywagacji na temat zamieszkania w lesie i kupisz sobie bilet na PKS w Bieszczady to zastanów się, czy dasz sobie radę bez kłusowania, okradania ludzi, żebrania, chodzenia po dary do pobliskiego MOPSu itp. No, chyba że takim właśnie zakapiorem chcesz być, wtedy spodziewaj się wielu serdecznych kopniaków w dupę i pamiętaj żeby nie mieć do nikogo prócz siebie żalu :>
trzykropkiinicwiecej
04-09-2011, 14:50
To w zasadzie nieistotne, jednak z tego co tu wypisujesz widzę że o radzeniu sobie w dziczy czy nawet "dziczy" wiesz wiele ale tylko z komiksów.
Nie potrzebuję tego linka, znam osobiście paru miłośników życia zakapiorskiego i wiem, że teraz jest popularne zgrywać kozaka, odgrażającego się porzuceniem wszystkiego dla życia w lesie. Jednak oni tak samo jak Ty mają za mało jaj żeby swoje zamiłowanie realizować więc zostaje im tylko o tym opowiadać zanudzając innych bzdurnymi wymysłami i wyssanymi z dupy teoriami. Nie bronię Ci robić z siebie błazna ale wiem, że jak taki specjalista teoretyk się zdecyduje na życie w lesie to później z reguły jest problemem dla przyrody i ludzi. Jeżeli więc jakimś cudem dotrzesz do kresu swoich dywagacji na temat zamieszkania w lesie i kupisz sobie bilet na PKS w Bieszczady to zastanów się, czy dasz sobie radę bez kłusowania, okradania ludzi, żebrania, chodzenia po dary do pobliskiego MOPSu itp. No, chyba że takim właśnie zakapiorem chcesz być, wtedy spodziewaj się wielu serdecznych kopniaków w dupę i pamiętaj żeby nie mieć do nikogo prócz siebie żalu :>
...Lubię To.... heh.. albo Alleluja... nic osobistego.... ciekawe podsumowanie tematu, merytoryczne i retorycznie bomba po prostu. :)
Też to lubię... barwnie i do rzeczy!
Biały 13
04-09-2011, 16:54
http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/quote_icon.png Napisał Biały 13 http://forum.bieszczady.info.pl/images/buttons/viewpost-right.png (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?p=122937#post122937)
Wracając do tematu : Czy tylko SM i Ja chce zostać zakapiorem ... moze ktoś się jeszcze zgłasza - Ja w listopadzie zamierzam długi łikend spędzić w Biesach i będę prowadził inicjacje :wink: kąpiel w sanie następnie nacieranie spirytusem i całonocneg granie i śpiewanie przy ognisku ... ktoś chętny ... sadzę że po tym już zakapiorem nazywać się będę mógł 8-):grin:8-)
Nie zapomnij o grillu i radyjku na cały regulator. To dopiero będzie inicjacja!
Radyjka niet ale jak przyjedziesz ze swoim nie obrażę się ... tylko nie zapomnij bateryjek ...
Rozumiem ze się piszesz ... ktoś jeszcze chce zostać zakapiorem ... ?
marmota_m
04-09-2011, 17:48
Miałam już nie pisać w tym wątku - ale jak zaproszenie do zakapiorskiego życia się pojawiło takie to nie odpuszczę... Dziewczynki też przyjmujecie na zakapiorki? I jakie wymagania - radyjko, czy coś więcej? ;)
KFranczak
04-09-2011, 18:00
Proponuję nabycie akcji bieszczadzkich , zawsze to jakiś papier a nóż ( nie nóż kuchenny) na rozpałkę będzie http://allegro.pl/rrr-kopalnie-ropy-naftowej-wankowa-1914-rrr-i1800857631.html
DUCHPRZESZŁOŚCI
04-09-2011, 23:31
(...) Dziewczynki też przyjmujecie na zakapiorki? I jakie wymagania - radyjko, czy coś więcej? ;)
Z tego co dowiedziałem się niegdyś od zakapiora który zakapiorzy, obecnie na Niebieskich Połoninach "kobieta w Bieszczadach może być tylko matroną bądź k...ą, nie żadną zakapiorką!".;) Nie ma rady, żadne radyjko tu nie pomoże. :twisted:
marmota_m
04-09-2011, 23:49
buuuu... zabieram moje zabawki i idę z tej piaskownicy... :cry:
Biały 13
05-09-2011, 09:16
buuuu... zabieram moje zabawki i idę z tej piaskownicy... :cry:
JAk mniemam teraz jesteśmy w XXI wieku, każdy z nas może zostać zakapiorem co oznacza że nie widzę przeszkód aby i zakapiorki były. Fakt faktem jak są dziewczęta jest weselej. Jest uśmiech i śpiew, i awantura o szczotke do włosów i łazienkę :lol:
uroczo, jak w wielkiej zakrapianej rodzinie 8-)
marmota_m
05-09-2011, 11:55
jaka szczotka? a zwłaszcza jaka łazienka? no chyba że te XXI wieczne szałasy to nawet jacuzzi mają... :lol:
pioabram
05-09-2011, 22:05
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=262915463737661&set=a.100337106662165.490.100000576275113&type=1&theater#!/photo.php?fbid=102128019816407&set=a.100337106662165.490.100000576275113&type=1&theater (http://www.facebook.com/photo.php?fbid=262915463737661&set=a.100337106662165.490.100000576275113&type=1&theater#%21/photo.php?fbid=102128019816407&set=a.100337106662165.490.100000576275113&type=1&theater)
Na fotce widac jak zasilac lapka w lesnej zakapiorskiej głuszy.....da się nadawac ,na forum...
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=102128019816407&set=a.100337106662165.490.100000576275113&type=1&theater#!/photo.php?fbid=265549363474271&set=a.100337106662165.490.100000576275113&type=1&theater
to chyba ta fotka jednak
Samotny Włóczykij
05-09-2011, 23:36
Z tego co dowiedziałem się niegdyś od zakapiora który zakapiorzy, obecnie na Niebieskich Połoninach "kobieta w Bieszczadach może być tylko matroną bądź k...ą, nie żadną zakapiorką!".;) Nie ma rady, żadne radyjko tu nie pomoże. :twisted:
Ja myślę, że tak nie musi być zawsze. Kiedyś żołnierzami też byli praktycznie wyłącznie mężczyźni, ale od czasów Emilii Plater następowały stopniowe zmiany. A już w Powstaniu Warszawskim w wojsku było pełno pań.
To w zasadzie nieistotne, jednak z tego co tu wypisujesz widzę że o radzeniu sobie w dziczy czy nawet "dziczy" wiesz wiele ale tylko z komiksów.
Ja widzę, że to raczej można powiedzieć o Tobie i wielu innych krytykach naszych planów.
Nie potrzebuję tego linka, znam osobiście paru miłośników życia zakapiorskiego i wiem, że teraz jest popularne zgrywać kozaka, odgrażającego się porzuceniem wszystkiego dla życia w lesie.
To pokłóć się na ten temat z innymi forumowiczami, którzy przekonani są, że "teraz są inne czasy" i nikt poza mną takich planów mieć nie może.
wyssanymi z dupy teoriami
kopniaków w dupę
Drobne pytanie - czy to aby nie podpada pod łamanie netykiety?
Nie bronię Ci robić z siebie błazna ale wiem, że jak taki specjalista teoretyk się zdecyduje na życie w lesie to później z reguły jest problemem dla przyrody i ludzi.
I tak źle, i tak niedobrze. Źle, że tylko piszę, i źle, jak to zrealizuję. Dobrze będzie tylko, jeśli będę Bieszczady traktował jako produkt turystyczny. Wtedy z pewnością nie będę problemem ani dla ludzi, ani, zwłaszcza, dla przyrody.
Jeżeli więc jakimś cudem dotrzesz do kresu swoich dywagacji na temat zamieszkania w lesie i kupisz sobie bilet na PKS w Bieszczady to zastanów się, czy dasz sobie radę bez kłusowania, okradania ludzi, żebrania, chodzenia po dary do pobliskiego MOPSu itp.
No cóż. Każda próba życiowa na tym polega, że człowiek stara się DAĆ SOBIE RADĘ bez różnych rzeczy. Nie takie rzeczy już się ludziom udawały. Chciałbym Cię też uświadomić, że posiadam sporo różnych umiejętności, z których mogę się utrzymać w razie, jakby coś nie wypaliło. Najlepszym traperom zdarzają się sytuacje podbramkowe - co nie znaczy bynajmniej, że traperstwo to utopia. Zresztą chyba niejednemu już zdarzało się żyć bez tych wszystkich rzeczy, które opisałeś.
Uważam zresztą, że w przyszłości zakapiorstwo powinno się łączyć z myślistwem - oczywiście, na zasadzie udziału w gospodarce łowieckiej, a nie "robienia, co się chce" w lasach (bo do czego taka "wolność" prowadzi, można się przekonać na przykładzie Ukrainy).
Biały 13
06-09-2011, 09:55
jaka szczotka? a zwłaszcza jaka łazienka? no chyba że te XXI wieczne szałasy to nawet jacuzzi mają... :lol:
Ja nie widze inaczej, trzeba po całonocnej imprezie ogniskowej wypocząć i zrelaksować się w saunie bądź w jacuzzi (w zależności od modeli szałasu)
Ja nie widze inaczej, trzeba po całonocnej imprezie ogniskowej wypocząć i zrelaksować się w saunie bądź w jacuzzi (w zależności od modeli szałasu)
Ja to bym chciala szałas z banią!!! :-)
Kolezanka,ktora mnie uczy rosyjskiego, byla w takim miejscu na syberii- jeziorko, przy nim domek bez pradu, z osmolonym zelaznym piecem.. a obok bania pachnaca ziołami. Samogon na stole...Pomoscik, lodka, wedzarnia ryb.. tak to sobie mozna zakapiorowac!
marmota_m
06-09-2011, 13:40
to jak po imprezie relaks w jacuzzi (oczywiście dwuosobowy relaks) to jeszcze zestaw świeczek - nie przesadzajmy, nie muszą być zapachowe - i taki romantyczny zakapioryzm nam się zrobi :-)
Samotny Włóczykij
07-09-2011, 09:41
Ja to bym chciala szałas z banią!!! :-)
Kolezanka,ktora mnie uczy rosyjskiego, byla w takim miejscu na syberii- jeziorko, przy nim domek bez pradu, z osmolonym zelaznym piecem.. a obok bania pachnaca ziołami. Samogon na stole...Pomoscik, lodka, wedzarnia ryb.. tak to sobie mozna zakapiorowac!
Nasi słowiańscy przodkowie tak właśnie sobie zakapiorowali. Tylko wódki wtedy nie znano. Ale to był ich styl życia, nie rozrywka dla biznesmenów.
Wanny zaczęły wypierać w Polsce łaźnie parowe dopiero w XVII w.
Biały 13
07-09-2011, 09:51
W takim układzie czuje się namówiony :razz:
ale aby pogodzić wszystkie pomysły to
a) robimy obozowisko przy Sanie w okolicach Dwernika
b) donos napojów :razz: z beleczki od doroty
c) Beczka jacuzzi tuż nad rzeczką a obok wędzarnia na rybki z sanu
d) obok namiocik z sauną
e) ognisko i pochodnie ( w ramach świeczek :| )
f) no i oczywiście inicjacja :-P
PS: Zrobiliśmy kiedyś na Otrycie basen to i da się zrobić takie obozowisko :-P kto ma FB może obaczyć http://www.facebook.com/media/set/?set=a.139566846103647.25848.100001509985133&type=1#!/photo.php?fbid=139571012769897&set=a.139566846103647.25848.100001509985133&type=1&theater
Biały 13
07-09-2011, 10:51
PS od TAO
cyt "... Tak na marginesie, wg Megasłownika synonimów: "bandyta, bandzior, drab, łobuz, oprych, opryszek, rabuś, rozbójnik, rzezimieszek, szumowina, typ spod ciemnej gwiazdy, zakapior, zbir, zbój". A także: "Zakapior to, jak podaje Słownik Języka Polskiego: z gw. przest., pot., posp., «osoba agresywna, zawzięta, skłonna do zaczepek, awantur, bójek». Jak widać, jest to słowo już trącące myszką, czyli lekko stare. Oznacza ono zadymiarza ..."
Hmmm jeśli jestem kibolem = zadymiarz = zakapior :-P
Samotny Włóczykij
07-09-2011, 11:47
Biały, już to pisałeś ze dwa razy. Słowa zmieniają znaczenie, pamiętaj o tym.
Dziś Dzień bez Zakapiora, więc tu też zamykamy.
komisaRz von Ryba
10-09-2011, 22:13
kroki trzeba opanować , styl ciśniański ;)
http://www.youtube.com/watch?v=C3vC3W3SV9A
Samotny Włóczykij
13-09-2011, 21:15
A ja już myślałem, że to jakiś nowoczesny "turysta" po trzydniowej imprezie grillowo-czyściochowej w Bieszczadach. Ale nie, za mały brzuch...
Dość wytoczyli bań próżnych przed domy kalecy.
Żyją, jak żyli – bezwolni, głusi i ślepi.
Nie współczuj - szkoda łez i żalu.
Bezbarwni są, bo chcą być szarzy.
Ty wyżej, wyżej bądź i dalej
Niż ci, co się wyzbyli marzeń.
Basia Z.
13-09-2011, 22:13
Przepraszam ale nie życzę sobie abyś nadużywał słów napisanych przez Wojtka Bellona.
Nie jesteś w niczym, ale to w niczym lepszy od tych, którymi tak pogardzasz.
Każdy ma prawo iść w góry i kochać je na swój sposób.
Nie masz wyłączności na Bieszczady i na inne góry.
Również ta paniusia z torebką może się wybrać na Połoninę Wetlińską, jeżeli ma ochotę, jeżeli sprawi jej to przyjemność i jeżeli nie naraża siebie i innych na niebezpieczeństwo.
Pogardzasz ludźmi, którzy nie podzielają Twoich przekonań, a to sprawia że jesteś samotny i jest ci przez to niedobrze.
B.
Pierogowy
18-09-2011, 02:57
Przepraszam ale nie życzę sobie abyś nadużywał słów napisanych przez Wojtka Bellona.
Nie jesteś w niczym, ale to w niczym lepszy od tych, którymi tak pogardzasz.
Każdy ma prawo iść w góry i kochać je na swój sposób.
Nie masz wyłączności na Bieszczady i na inne góry.
Również ta paniusia z torebką może się wybrać na Połoninę Wetlińską, jeżeli ma ochotę, jeżeli sprawi jej to przyjemność i jeżeli nie naraża siebie i innych na niebezpieczeństwo.
Pogardzasz ludźmi, którzy nie podzielają Twoich przekonań, a to sprawia że jesteś samotny i jest ci przez to niedobrze.
B.
Basiu,Basiu
Pokój...
Mam nadzieje ,że Tomek Lipiński mi daruje i inni też ...
mówisz o pokoju
czy ty nie widzisz, że
są tacy, którzy chcą, żebyśmy
pozabijali się
żeby ja zabił ciebie
żebyś ty zabiła mnie
żebyśmy żyli w strachu
całe noce i całe dnie
mówisz o miłości
czy ty nie widzisz, że
są tacy, którzy chcą, żebyśmy
nienawidzili się
i mówisz o wolności
przecież musisz wiedzieć, że
każdy z nas jest niewolnikiem
czy tego chcesz, czy nie
mówię ci, [...]
że jedyne wyjście to obudzić się
pozdrawiam jedna stronę i drugą także
:razz:
nie zaglądałem tu przez wakacje - chaszczowałem w tym czasie w biesach. dzisiaj zaglądam i co widze?........... nasz pseudo zakapior w dalszym cięgu wypisuje swoje głupiomądre przemyślenia.
swoją drogą to ciekawe z punktu socjologicznego - apele o ignorowanie typa trafiają w próżnię. temat jest na tyle pociągajacy, że ciągle ktoś go podtrzymuje
spróbujcie może napisać , że ktoś widział w biesach np. słonia - ciekawe co na to powie nasz wszystkowiedzący SM
marmota_m
18-09-2011, 23:37
powie że policzy populację słonia w Biesach...
Biały 13
19-09-2011, 10:11
:wink: albo że już go oswoił :wink:
dlaczego ma wątek umrzeć? Przecież tyle radości nam daje i ciekawych rzeczy można się dowiedzieć 8-)
haha albo, że ten słoń to jego, bo koń już był, a na słoniu jeszcze nikt nie pojechał, a on chciał być oryginalny;-)
marmota_m
19-09-2011, 11:40
przy okazji rozdeptywał by małe zwierzątka i jedzonko dawał zakapioru :mrgreen:
Samotny Włóczykij
19-09-2011, 17:37
temat jest na tyle pociągajacy, że ciągle ktoś go podtrzymuje
Sam się do tych ludzi zaliczasz.
Widocznie temat jest wartościowy nawet dla tych, którzy pozornie na mnie psioczą, w tym dla chaszczujących przy piwie i kiełbasce przez całe wakacje. Widać oni też tęsknią za czymś więcej, choć nie chcą się sami przed sobą przyznać.
spróbujcie może napisać , że ktoś widział w biesach np. słonia - ciekawe co na to powie nasz wszystkowiedzący SMŻe ten, kto widział słonia, jest prawdopodobnie Francuzem i żeby nie pił tyle.
Samotny Włóczykij
19-09-2011, 18:40
Przepraszam ale nie życzę sobie abyś nadużywał słów napisanych przez Wojtka Bellona.
Otóż mylisz się. Wojtek Bellon pisał ten tekst właśnie o takich właśnie ludziach. Tak - odnosił się do nich właśnie ze wstrętem i pogardą. Tylko wtedy nie było jeszcze mody, żeby wpychać ich na szlaki dla zarobku. Bo w dawnych środowiskach turystów dużo było emocji negatywnych wobec drobnomieszczan - ludzi nie przestrzegających standardów etycznych, a kierujących się tylko przyjemnością i wygodą. I właśnie dzięki tym emocjom negatywnym środowiska turystyczne były takie silne. W tamtych czasach nikt jeszcze nie wierzył w "politykę miłości". Ludzie myśleli na tyle realnie, że nikt nie sądził, że jak się powstrzymamy od emocji negatywnych, to świat będzie idealny.
Nie jesteś w niczym, ale to w niczym lepszy od tych, którymi tak pogardzasz.
Każdy ma prawo iść w góry i kochać je na swój sposób.
Nie masz wyłączności na Bieszczady i na inne góry.
Również ta paniusia z torebką może się wybrać na Połoninę Wetlińską, jeżeli ma ochotę, jeżeli sprawi jej to przyjemność i jeżeli nie naraża siebie i innych na niebezpieczeństwo.Aha, kraść można dla przyjemności, ale stwarzać zagrożenia dla życia - już nie. Jakbyś chciała wiedzieć, ludzie, o których piszesz, nawet nie wiedzą, kiedy takie zagrożenie stwarzają. Ale jak chcesz, dalej uważaj, że turyści kwalifikowani "nie są lepsi" od nich - tj. że wiedza nie jest lepsza od jej braku.
"Miłość do gór" tych ludzi przejawia się w budowie domków letniskowych, a często też śmieceniu, gdzie się da. Dziękuję w imieniu własnym i nie tylko za postawienie takich zachowań na równi ze znoszeniem z gór każdego papierka.
Nie mam wyłączność na żadne góry, i wcale nie chcę mieć. Ale chcę, żeby wyłączność na spędzanie czasu wolnego w pewien sposób mieli ci, którzy traktują to serio, nie jako rozrywkę. CUDZA TOŻSAMOŚĆ TO ŚWIĘTOŚĆ - NIE ZABAWKA!
Chciałbym też zauważyć, że już chyba trzeci raz piszesz w zasadzie to samo. Dyskusja polega na ustosunkowywaniu się do cudzych wypowiedzi, nie na powtarzaniu w kółko wyuczonego hasła.
Pogardzasz ludźmi, którzy nie podzielają Twoich przekonań, a to sprawia że jesteś samotny i jest ci przez to niedobrze.Nie, ja nie pogardzam tymi, których przekonania są inne niż moje. Pogardzam tymi, których przekonania są niemoralne. I nie dlatego nazywam się Samotny, że jestem zupełnie sam, tylko dlatego, że LUBIĘ samotną wędrówkę. I powiem Ci jeszcze, że oni gardzą takimi ludźmi, jak Ty, bo widzą w chodzeniu z plecakiem po górach dowód na to, że Cię "nie stać". I żadne przejawy dobrej woli z Twojej strony nie zmienią tego, bo ci ludzie nie mają zamiaru rezygnować z własnego światopoglądu w imię utopii "zjednoczenie wszystkich" i życia bez konfliktów (w które wielu ideowców tak święcie wierzą od 20 lat z górą, od kiedy ich wyuczyła tego pewna gazeta). Tamci są po prostu na tyle prymitywni, że nie wierzą w żadne wyższe ideały, a tym bardziej tak utopijne i nieżyciowe. Ja zresztą z takimi ludźmi, o których piszemy, nie chciałbym przestawać nawet, gdyby oni ze mną chcieli. Zdarzało mi się rezygnować z towarzystwa niektórych ludzi, gdy się przekonałem, że ciągną mnie w dół.
Źle też mi jest nie z powodu braku sympatii ze strony "ludzi zamożnych i nowoczesnych", bo jako się rzekło, nie zabiegam o nią - tylko z tego powodu, że widzę, jak dla zabawy i zarobku niszczona jest praca pokoleń, jak trywializowane i plugawione dla czyjejś przyjemności (którą tak cenisz) są rzeczy, które już jako dziecko uważałem za świętość. I jak widzę, że nie brak jest ludzi we własnym środowisku, którzy gotowi są to popierać w imię jakichś utopijnych, nierealizowalnych idei.
Tak, to jest cytat wart polecenia:
że jedyne wyjście to obudzić się
haha albo, że ten słoń to jego, bo koń już był, a na słoniu jeszcze nikt nie pojechał, a on chciał być oryginalny;-)
ja bym bardzo chciala pojezdzic na sloniu! naprawde- to jedno z moich wiekszych marzen- wyprawa na sloniu :) np. tak wjechac na sloniu na połonine- najlepiej w jakis dlugi weekend- to by byl czad!!!! :-) i robic fotki mijanym ludziom ;)
w tym dla chaszczujących przy piwie i kiełbasce przez całe wakacje..
to pewnie o mnie ;) taki sposob chaszczowania lubie najbardziej :) ostatecznie wódeczka tez nie pogardze- zwlaszcza jak lato chlodne..
Basia Z.
19-09-2011, 21:32
Otóż mylisz się. Wojtek Bellon pisał ten tekst właśnie o takich właśnie ludziach. Tak - odnosił się do nich właśnie ze wstrętem i pogardą.
W to nie wierzę.
Mało było ludzi tak życzliwych innym i tak przyjaznych innym ludziom jak On.
Tylko wtedy nie było jeszcze mody, żeby wpychać ich na szlaki dla zarobku.
Nie prawda !
Może na tyle nie wyglądam ;) , ale przygodę z górami "na poważnie" rozpoczęłam około roku 1970, jeszcze wcześniej chodziłam po górach z Rodzicami i doskonale tamte czasy pamiętam.
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte - to były lata największego rozkwitu "turystyki masowej".
Taki "Rajd Lenina" w Tatrach, rajdy studenckie, na które przyjeżdżało do tysiąca, lub nawet więcej osób (np. na rajd SKPB Warszawa "Połoniny", na który specjalnie wynajmowano całe pociągi aby powrócić do Warszawy).
Nie wiem - chyba idealizujesz ten okres, podczas kiedy on się charakteryzował największym rozwojem "turystyki masowej", przynajmniej ja to tak pamiętam.
Dlatego też sama dość wcześnie zaczęłam wyjeżdżać poza granicę Polski - przede wszystkim na Słowację, bo nie lubię zatłoczonych gór.
Teraz poza miejscami takimi jak Morskie Oko, Połonina Wetlińska czy Szczeliniec Wielki jest w górach znacznie bardziej pusto niż w tych idealizowanych przez Ciebie latach.
Wystarczy też pojechać sobie w Beskid Wyspowy, lub we wschodnią część Beskidu Niskiego.
Bo w dawnych środowiskach turystów dużo było emocji negatywnych wobec drobnomieszczan - ludzi nie przestrzegających standardów etycznych, a kierujących się tylko przyjemnością i wygodą. I właśnie dzięki tym emocjom negatywnym środowiska turystyczne były takie silne. W tamtych czasach nikt jeszcze nie wierzył w "politykę miłości". Ludzie myśleli na tyle realnie, że nikt nie sądził, że jak się powstrzymamy od emocji negatywnych, to świat będzie idealny.
Nie prawda !
Nie było, przynajmniej w moim środowisku emocji negatywnych, owszem czasem można się było lekko pośmiać z turystów wędrujących w klapkach po Tatrach czy Bieszczadach (to się akurat nie zmieniło do teraz), ale nikt nie gardził z tego powodu tymi ludźmi.
Przypominam słowa takiej starej rajdowej piosenki, jeszcze starszej niż poezja Wolnej Grupy Bukowina:
"Nikt nie wie dlaczego i jaka jest tego przyczyna
W Zagórzu na stacji zjawiła się jakaś dziewczyna
Rynsztunek jej składał się tylko z niewielkiej siateczki
W siateczce tej miała na zmianę wyjściowe majteczki"
Dalej było o tej uroczej "Rajdowej dziewczynie".
Widzisz Ty tu gdzieś emocje negatywne ?
Aha, kraść można dla przyjemności, ale stwarzać zagrożenia dla życia - już nie.
A kto tutaj pisał o kradzieży ?
Jakbyś chciała wiedzieć, ludzie, o których piszesz, nawet nie wiedzą, kiedy takie zagrożenie stwarzają. Ale jak chcesz, dalej uważaj, że turyści kwalifikowani "nie są lepsi" od nich - tj. że wiedza nie jest lepsza od jej braku.
Nie wiem co rozumiesz pod słowem "lepsi" ?
W sensie wiedzy o górach są na pewno mądrzejsi, są być może lepiej wyekwipowani, poza tym w niczym innym "lepsi" nie są.
Poza tym - pogarda do niczego konstruktywnego nie prowadzi, lepiej edukować ludzi, którzy przyjeżdżają w góry, właśnie aby nie śmiecili, nie rozdeptywali ścieżek.
"Miłość do gór" tych ludzi przejawia się w budowie domków letniskowych, a często też śmieceniu, gdzie się da. Dziękuję w imieniu własnym i nie tylko za postawienie takich zachowań na równi ze znoszeniem z gór każdego papierka.
Śmiecenie, jak również zaśmiecanie krajobrazu trzeba piętnować, ale konkretne przypadki, nie należy tego uogólniać.
Człowiek, który przyjechał w Bieszczady na wczasy to nie koniecznie musi być śmieciarz.
Może czegoś po prostu nie wiedzieć, wystarczy mu raz grzecznie zwrócić uwagę.
Nie mam wyłączność na żadne góry, i wcale nie chcę mieć. Ale chcę, żeby wyłączność na spędzanie czasu wolnego w pewien sposób mieli ci, którzy traktują to serio, nie jako rozrywkę. CUDZA TOŻSAMOŚĆ TO ŚWIĘTOŚĆ - NIE ZABAWKA!
O jakiej własności mowa ?
Bo tego nie rozumiem ?
Poza tym - przyznam, że chybka wg Twoich reguł zaliczam się do "stonki", gdyż w góry jeżdżę głównie dla rozrywki.
Po prostu każdy pobyt w górach sprawia mi ogromną przyjemność :)
Chciałbym też zauważyć, że już chyba trzeci raz piszesz w zasadzie to samo. Dyskusja polega na ustosunkowywaniu się do cudzych wypowiedzi, nie na powtarzaniu w kółko wyuczonego hasła.
A gdzie napisałam to pierwszy i drugi raz ?
W tym wątku prawie się nie odzywałam.
Chyba że mnie mylisz z kimś innym.
Nie, ja nie pogardzam tymi, których przekonania są inne niż moje. Pogardzam tymi, których przekonania są niemoralne.
Co rozumiesz przez "niemoralne" ?
I powiem Ci jeszcze, że oni gardzą takimi ludźmi, jak Ty, bo widzą w chodzeniu z plecakiem po górach dowód na to, że Cię "nie stać".
Nigdy się z tym nie spotkałam, wręcz przeciwnie - bardzo często spotykam się z szacunkiem związanym z moją wiedzą "górską".
jak dla zabawy i zarobku niszczona jest praca pokoleń, jak trywializowane i plugawione dla czyjejś przyjemności (którą tak cenisz) są rzeczy, które już jako dziecko uważałem za świętość.
O jakiej "pracy pokoleń" myślisz ?
Bo nie rozumiem tego akapitu ?
Pozdrowienia
Basia
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte - to były lata największego rozkwitu "turystyki masowej".
Taki "Rajd Lenina" w Tatrach, rajdy studenckie, na które przyjeżdżało do tysiąca, lub nawet więcej osób (np. na rajd SKPB Warszawa "Połoniny", na który specjalnie wynajmowano całe pociągi aby powrócić do Warszawy).
Nie wiem - chyba idealizujesz ten okres, podczas kiedy on się charakteryzował największym rozwojem "turystyki masowej", przynajmniej ja to tak pamiętam.
Dlatego też sama dość wcześnie zaczęłam wyjeżdżać poza granicę Polski - przede wszystkim na Słowację, bo nie lubię zatłoczonych gór.
Teraz poza miejscami takimi jak Morskie Oko, Połonina Wetlińska czy Szczeliniec Wielki jest w górach znacznie bardziej pusto niż w tych idealizowanych przez Ciebie latach.
Wystarczy też pojechać sobie w Beskid Wyspowy, lub we wschodnią część Beskidu Niskiego.
Lat 60 i 70 tych nie mam szans pamietac.. Ale mam wrazenie ze w latach 90 tych w beskidzie zywieckim, niskim czy bieszczadach bylo bardziej pusto niz w latach obecnych. Zarowno pod wzgledem ilosci ludzi na trasach i w dolinach, jak i infrastruktury dla turystyki masowej (zwlaszcza tego drugiego..)
Basia Z.
19-09-2011, 23:06
Lat 60 i 70 tych nie mam szans pamietac.. Ale mam wrazenie ze w latach 90 tych w beskidzie zywieckim, niskim czy bieszczadach bylo bardziej pusto niz w latach obecnych. Zarowno pod wzgledem ilosci ludzi na trasach i w dolinach, jak i infrastruktury dla turystyki masowej (zwlaszcza tego drugiego..)
Tak, zgadza się, bo w latach 60 i 70 tak idealizowanych przez "Samotnego Włóczykija" nastąpił duży rozwój turystyki masowej, wycieczek zakładowych, masowych rajdów.
Wtedy też powstały całe masy ośrodków wczasowych - górniczych, hutniczych i tym podobnych sanatoriów - większość tych co do dzisiaj stoi w Polańczyku, czy też w innych częściach Bieszczadów, a także w innych górach, choćby np. w Szczawnicy, w Wiśle czy Ustroniu.
Potem, w latach 80, zapewne na skutek kryzysu nastąpiło zmniejszenie sie ruchu turystycznego, a w latach 90 całkowite jego załamanie się.
I w sumie dobrze, tylko że teraz znowu od około 10 lat powraca "turystyka masowa", teraz pod trochę inną nazwą - "spotkań integracyjnych", czyli wprost mówiąc popijaw na świeżym powietrzu.
Ale jednocześnie widzę też że w takiej 60-osobowej grupie prowadzonej jak owieczki przez przewodnika zawsze się znajdzie co najmniej kilkanaście osób autentycznie zainteresowanych górami, tylko nie mających samych na tyle zdolności organizacyjnych aby samodzielnie zorganizować sobie wyjazd.
Nie analizuję tutaj przyczyn, ale po prostu opisuję co widziałam i co widzę.
Basia
DUCHPRZESZŁOŚCI
22-09-2011, 00:34
(...)
Teraz poza miejscami takimi jak Morskie Oko, Połonina Wetlińska czy Szczeliniec Wielki jest w górach znacznie bardziej pusto niż w tych idealizowanych przez Ciebie latach.
(...)
Przesadzasz Basiu z tymi miejscami. W kwietniu miałem Szczeliniec Wielki, Drogę Stu Zakrętów i Błędne Skały wyłącznie dla siebie. Przez cały dzień ani jednego turysty, ani nawet żadnego miejscowego. Dwa lata temu we wrześniu zaliczyłem Połoniny Wetlińską i Caryńską. Na Carycy pustki, na Wetlińskiej dwie osoby przy zejściu do Suchych Rzek. O Morskim Oku sie nie wypowiadam, w Tatrach byłem 15 lat temu i czułem się jak w Warszwskim Metrze w godzinach szczytu.
marmota_m
22-09-2011, 02:03
Myślę, że chodziło o sezon turystyczny - na Wetlińskiej na przełomie listopada-grudnia trudno spotkać choćby jednego człeka, a w pierwszej połowie października jeszcze dzikie tłumy - głównie szkolne "tramwaje", latem pewnie jeszcze więcej...
Niezależnie od tego ilu jest ludzi... Oby nie śmiecili tyle (marzenia ściętej głowy), a kolory październikowe, niepowtarzalne, po tym to już `liść opadł` i ludzie z aparatami też odchodzą... większość z nich przyjeżdża chyba głównie dla tych czerwieni, brązów, żółci i troszka zieleni jeszcze... przepięknie... pozdrawiam
Basia Z.
22-09-2011, 16:35
Przesadzasz Basiu z tymi miejscami. W kwietniu miałem Szczeliniec Wielki, Drogę Stu Zakrętów i Błędne Skały wyłącznie dla siebie. Przez cały dzień ani jednego turysty, ani nawet żadnego miejscowego.
Miałam na myśli tłok w sezonie wycieczek szkolnych czyli miesiące maj - czerwiec.
Zazwyczaj w kolejce do kasy stoi wtedy kilka wycieczek.
2 lata temu byłam z przyjaciółmi na Wielkim Szczelińcu i w Błędnych Skałach w listopadzie, wtedy było rewelacyjnie pusto, mgła i deszcz ale za to jak bardzo nastrojowo :)
Góry niby te same, a całkiem inne :)
Samotny Włóczykij
22-09-2011, 21:25
W to nie wierzę.
Mało było ludzi tak życzliwych innym i tak przyjaznych innym ludziom jak On.
Właśnie ludzie przyjaźni innym są z konieczności nieprzyjaźni tym, którzy nie przestrzegają norm społecznych. To bardzo proste: jeśli w jakimś środowisku przestrzega się tych norm, to trzeba się chronić i izolować od tych, którzy ich nie przestrzegają. Bo inaczej tamci narzucą swoje normy i kolejną wyspę życzliwości i przyjaźni szlag trafi.
Dlatego np. polscy chłopi, zwłaszcza ci, gdzie tradycje kulturowe np. gościnności są najlepiej zachowane, tak nie lubią właścicieli domków letniskowych, którzy są egoistyczni, aspołeczni i obnoszą się z pieniędzmi. Dlatego wykluczają ich ze swojej społeczności, co skutkuje np. tym, że nie chronią ich domków przed włamywaczami.
"Gazeta Wyborcza" nauczyła nas po 1989, że ludzie dzielą się na tych, którzy kierują się emocjami pozytywnymi i negatywnymi. Ale to nieprawda. Każdemu zdarza się być takim i takim, a rodzaj emocji nie świadczy o tym, czy człowiek postępuje dobrze, czy źle. W tamtych czasach jeszcze dobrze to wiedziano.
Nie prawda !
Może na tyle nie wyglądam ;) , ale przygodę z górami "na poważnie" rozpoczęłam około roku 1970, jeszcze wcześniej chodziłam po górach z Rodzicami i doskonale tamte czasy pamiętam.
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte - to były lata największego rozkwitu "turystyki masowej".
Taki "Rajd Lenina" w Tatrach, rajdy studenckie, na które przyjeżdżało do tysiąca, lub nawet więcej osób (np. na rajd SKPB Warszawa "Połoniny", na który specjalnie wynajmowano całe pociągi aby powrócić do Warszawy).
Nie wiem - chyba idealizujesz ten okres, podczas kiedy on się charakteryzował największym rozwojem "turystyki masowej", przynajmniej ja to tak pamiętam.
Ile razy mam tłumaczyć, że mnie chodzi o turystykę masową w znaczeniu JAKOŚCIOWYM, nie ILOŚCIOWYM? Tutaj zresztą wyraźnie zaznaczyłem, że chodzi mi o takich ludzi, których krytykował Bellon. Za komuny dominowali oni przede wszystkim w rozmaitych urzędach - dziś, niestety, rozplenili się wszędzie.
Przeciw dużym imprezom turystycznym nie mam zupełnie nic, a z drugiej strony np. turystyka jeździecka w wydaniu biznesłumen ma cechy turystyki masowej, choć biorą w tym udział bardzo małe grupy osób. Wielkie imprezy turystyczne nie nadają się raczej do kontemplacji krajobrazu czy poznawania przyrody, ale z kolei spełniały ważną funkcję towarzyską. No, i w pewien sposób nawiązywały do tradycji, bo takie imprezy przypominały przemarsze wojsk.
Nie prawda !
Nie było, przynajmniej w moim środowisku emocji negatywnych, owszem czasem można się było lekko pośmiać z turystów wędrujących w klapkach po Tatrach czy Bieszczadach (to się akurat nie zmieniło do teraz), ale nikt nie gardził z tego powodu tymi ludźmi.
Przypominam słowa takiej starej rajdowej piosenki, jeszcze starszej niż poezja Wolnej Grupy Bukowina:
"Nikt nie wie dlaczego i jaka jest tego przyczyna
W Zagórzu na stacji zjawiła się jakaś dziewczyna
Rynsztunek jej składał się tylko z niewielkiej siateczki
W siateczce tej miała na zmianę wyjściowe majteczki"
Dalej było o tej uroczej "Rajdowej dziewczynie".
Widzisz Ty tu gdzieś emocje negatywne ?
W to nie wierzę. W środowiskach turystycznych dominowała niechęć do Systemu ze wszystkimi pochodnymi, do których zaliczali się też tacy ludzie, o których opowiadała piosenka "Bukowina". I nawet, jeśli ktoś był z tej drugiej strony, to należąc do środowisk turystycznych psychicznie stał po ich stronie, a w "najgorszym" razie należał do podejrzanych reformatorów. Ludzie w tamtych czasach uciekali w góry przed Systemem, doskonale to pamiętam.
Trzeba jednak zaznaczyć, że drobnomieszczanie, których System produkował na masową skalę, to nie to samo, co ludzie kompletnie bez doświadczenia turystycznego. Dziś jest trochę inaczej - dziś ci, którzy nic nie umieją, ale za to mają pieniądze, patrzą z góry na turystów kwalifikowanych, a ich styl życia wypiera nasz. Choć dalej jest wśród nich wielu ludzi tylko nieświadomych - i tych nie mam zamiaru atakować, tylko uświadamiać. Ja walczę tylko z wojującą postacią tego.
A kto tutaj pisał o kradzieży ?
Przemysł turystyczny bazuje na zawłaszczaniu i przejadaniu tożsamości środowisk turystycznych, której sam nie wypracował. To się nazywa "kradzież własności intelektualnej". Ale ponieważ rok 1989 przetrącił środowiskom turystycznym kręgosłup moralny, więc się na to godzą. Podobnie zresztą godzą się na bajzel, który ma miejsce w PTTK.
Nie wiem co rozumiesz pod słowem "lepsi" ?
W sensie wiedzy o górach są na pewno mądrzejsi, są być może lepiej wyekwipowani, poza tym w niczym innym "lepsi" nie są.
Napisałem w cudzysłowie, bo nie lubię tego wyrazu. Jest zbyt ogólny. Zawsze, jeśli się mówi o "lepszych" i "gorszych", to trzeba zaznaczyć - w czym. Być "lepszym" w znaczeniu fachowości - to jedno. Być "lepszym" w znaczeniu moralnym - to drugie. Do tego drugiego nie trzeba doświadczenia - można być człowiekiem zupełnie "świeżym". Ale trzeba znać swoje miejsce i nie starać się narzucać w górach norm przywiezionych z miasta.
Poza tym - pogarda do niczego konstruktywnego nie prowadzi, lepiej edukować ludzi, którzy przyjeżdżają w góry, właśnie aby nie śmiecili, nie rozdeptywali ścieżek.
Jeśli ktoś wyznaje zasadę "ja płacę - ja wymagam", to najpierw trzeba utrzeć mu nosa, pokazując, że tutaj panują trochę inne standardy. "Wychowanie bezstresowe" NIGDY nie przynosi rezultatów.
Śmiecenie, jak również zaśmiecanie krajobrazu trzeba piętnować, ale konkretne przypadki, nie należy tego uogólniać.
Człowiek, który przyjechał w Bieszczady na wczasy to nie koniecznie musi być śmieciarz.
Może czegoś po prostu nie wiedzieć, wystarczy mu raz grzecznie zwrócić uwagę.
Niekoniecznie musi być, ale zwiezienie w góry tłumów ludzi, dla których wyjazd jest okazją do folgowania sobie, NIE MOŻE nie skutkować śmieceniem. Bo jeśli ktoś założył, że wakacje są od tego, żeby sobie poluzować dyscyplinę, to raczej nie można liczyć na to, żeby narzucił sobie ją w tej dziedzinie.
Poza tym - przyznam, że chybka wg Twoich reguł zaliczam się do "stonki", gdyż w góry jeżdżę głównie dla rozrywki.
Po prostu każdy pobyt w górach sprawia mi ogromną przyjemność :)
"Przyjemność" to kolejny ogólnik, który nic nie znaczy i niczego nie wyjaśnia. Przyjemność może być dobra i zła, i wielu ludzi czerpiących przyjemność z czegoś dobrego nawet się nie zastanawia, co tak naprawdę jest powodem tej przyjemności. Ważne, czy się uprawia turystykę górską w sposób powodujący rozwój osobowości, a nie - coś przeciwnego.
A gdzie napisałam to pierwszy i drugi raz ?
W tym wątku prawie się nie odzywałam.
Chyba że mnie mylisz z kimś innym.
Ja ma na myśli inny wątek.
Co rozumiesz przez "niemoralne" ?
Kradzież i trywializację tożsamości. Poczytaj o tym tutaj - za dużo tekstu, żeby kopiować:
http://ch.nstrefa.pl/stachuriada/stachura-i-kowboje/stachura-i-kowboje-15-wszystko-na-sprzeda.html
Nigdy się z tym nie spotkałam, wręcz przeciwnie - bardzo często spotykam się z szacunkiem związanym z moją wiedzą "górską".
To chyba żyjemy w jakichś innych światach. Albo Ty patrzysz na świat przez różowe okulary, co jest zgoła rozpowszechnione wśród ludzi, wyznających światopogląd made by "Gazeta Wyborcza". Poczytaj sobie to - i popytaj się trochę harcerzy, którzy patrzą na świat najbardziej realnie ze "środowisk życia alternatywnego":
W resztkach środowisk turystycznych widzi się dziś tylko frajerów, którzy przecierając szlaki biznesmenom, dostarczają im za darmo zarobków. Harcerze służą dodatkowo jako kopalnia „mięsa armatniego” dla partii politycznych (które nic dla nich nie robią), oraz darmowa przechowalnia dzieci dla „niemających czasu” rodziców. Nie należy się jednak z tej racji harcerzom ze strony tych rodziców żaden szacunek – „łoś nie bierze, gdy jeleń daje”. W odróżnieniu od komercyjnych firm, którym tacy rodzice powierzają dzieci przez pozostały czas wolny od szkoły, harcerze nie biorą przecież za swoją pracę pieniędzy. Ktoś, kto robi coś za darmo, to pachnący komunizmem frajer, nieudacznik, zacofaniec i dziwak – tym bardziej zasługujący na pogardę, że obnoszący się ze swoim dziwactwem publicznie. Gdy traktuje swoją tożsamość serio – jest ponadto jeszcze zdziecinniały. I jeśli dziś nikt nie wyśmiewa członków grup rekonstrukcyjnych, to tylko dlatego, że byli oni długo tak ulegli wobec komercji, że uznano, iż uważają oni swój styl życia wyłącznie za rozrywkę. Przez biznes i samorządy lokalne są oni oczywiście traktowani jak maszynki do dostarczania im pieniędzy. Ludzi, którzy swoim światopoglądem i postawą tak nie pasują do „tych czasów”, jak te środowiska, pewno zwalczano by zresztą dziś, jako „komunistów”, otwarcie - gdyby nie korzyści, które „zarobasy” i stada pijawek, które obsiadły Polskę, czerpią z ich istnienia.Dziś kontrkultury „negatywne”, na skutek podejmowania przez tworzących w ich klimatach artystów tematów II wojny światowej, wracają do oficjalnego życia Polski. Środowiska, żyjące wciąż klimatami kontrkultur „pozytywnych”, trwają zaś dalej na marginesie – ledwo tolerowane, wykorzystywane, pogardzane, wyśmiewane, przez nikogo nie szanowane - resztki dawnej inteligencji polskiej, wciąż uparcie trzymające się poglądu, że życie jest czymś więcej, niż tylko przepuszczaniem przez siebie pieniędzy5.
Samotny Włóczykij
22-09-2011, 21:59
nie zaglądałem tu przez wakacje - chaszczowałem w tym czasie w biesach.
Mam jeszcze pytanie - czy chaszczowałeś na polach namiotowych? Bo jeśli nie, to ciesz się, że nie spotkałeś Marcinsa. Pamiętaj: biwakowanie i palenie ognia w miejscach do tego nieprzeznaczonych JEST SUROWO ZABRONIONE!!!
***
ORGANIZACJA ZAKAPIORSKA
Ktoś z Was zadał też pytanie, czemu ma służyć organizacja zakapiorska, czy ma to być rodzaj komuny. Otóż nie. Komuna i zakapiorowanie to sposoby życia w pewien sposób przeciwstawne, bo zakapior prowadzi indywidualne gospodarstwo, gdy w komunie jest ono z zasady zbiorowe. Organizację zakapiorską należy uznać raczej za coś w rodzaju cechu, który również zrzeszał wiele małych warsztatów. Ma ona służyć:
- stworzeniu takich reguł korzystania z przyrody, żeby nie doszło do jej przeeksploatowania i żeby zakapiorzy nie wchodzili sobie nawzajem drogę na "terenach łowieckich",
- pilnowania przestrzegania powyższych zasad,
- utworzeniu płaszczyzny do dogadywania się z władzami i własnej grupy nacisku,
- popularyzacji tego stylu życia i przekazywaniu wiedzy na zewnątrz,
- wszelkiego rodzaju szkoleniom.
Na dalszym etapie będzie konieczne nawiązanie bardziej ścisłych stosunków między zakapiorami a środowiskami takimi, jak harcerze czy środowiska turystyczne, a tego nie da się zrobić na większą skalę, nie posiadając własnej organizacji. Ważne są zresztą też kontakty z grupami rekonstrukcyjnymi, ponieważ znają one bardzo wiele umiejętności, które mogą być przydatne w takim życiu i zwiększyć samowystarczalność gospodarczą zakapiora.
Jestem ciekawy pochodzenia słowa, jego etymologii, zaraz coś wyszperam, hm, za-ka-pior... od kaprawego czegoś , zakapturzonego... zobaczymy ;)
... a oto co znalazłem
http://www.sjp.pl/co/zakapior
bartolomeo
25-09-2011, 20:22
Raz już prosiłem, powtórzę i tutaj: od gadania o wszystkim i niczym jest SzałowyBoks.
Posprzątałem końcówkę tego wątku (sprzątanie całości jest ponad moje siły), dajcie żyć i gadajcie choć trochę na temat.
człowiek wiatr
25-09-2011, 23:57
Chciałem się z wami pożegnać bo za chwilę wyjeżdżam w Bieszczady
Będę jechał nocą i polno-leśnymi drogami myślę ze za tydzień ,półtora dotrę w Bieszczady
Dziękuje Włóczykiju za ciepły,pełen mądrych rad list już nie zdarzę odpisać ale na pewno napisze do Ciebie gdy już bedę gotów...pewnie to będzie na wiosnę ,gdy trochę odtaję
Tak mam raki i nawet czekan zimą bez tego nie dałbym rady
Proszę was wszystkich! szanujcie Samotnego Włóczykija i pomyślcie nad jego słowami i jego wiedzą...ja widzę w nim nowego Edka Stachure
Mam też nadzieję ze wraz z takimi osobami jak Sylwek,Włóczykij doczekam czasów ,gdy cały obszar az od Rzeszowa zostanie objęty ochroną i utworzony zostanie największy Park
Osoby pragnące osiedlać się w Bieszczadach będą poddawana swego rodzaju selekcji i egzaminowi z moralności,etyki i wiedzy tylko w ten sposób można uratować Bieszczad
No i co najważniejsze zamknąć ruch samochodowy od Leska!! tylko służby i mieszkańcy,reszta konsumentów -niech rusza dupska i idzie z buta ,
a odciski na nogach nauczą ich pokory i szacunku do Gór
Wiem też bo na PW mi pisał, ze Sylwek jest już w Bieszczadzie i szacuje populację Puchacza na całym Pogórzu
Pozdrawiam Cię Sylwku i Ciebie Włóczykiju
Odezwę się tak szybko jak tylko trochę "odtaję" bo Cała Jaskrawość to jest to co ponad ta "Wisienką" i z tego ciężko powrócić i potrzeba czasu
Pozdrawiam tych co nie szydzą a którzy zadali sobie trudu by zrozumieć
cały obszar az od Rzeszowa zostanie objęty ochroną i utworzony zostanie największy Park
Osoby pragnące osiedlać się w Bieszczadach będą poddawana swego rodzaju selekcji i egzaminowi z moralności,etyki i wiedzy tylko w ten sposób można uratować Bieszczad
O ho! Szykuje się nowa Akcja Wisła
egzaminowi z moralności,etyki i wiedzy
Czy trzeba najpierw przejść inicjację?
W Żurawicy jest Podkarpacki oddział e-zakapiorów.
Corka_Browara
26-09-2011, 19:49
życzę Ci szczerze wytrwałości w swoim celu, zimą będzie bardzo ciężko (gdzie będziesz trzymał konia?). w którym miejscu będziesz przebywał dokładnie? fajnie, że zacząłeś już działać, Włóczykij robi więcej zamieszania, hałasu i nie wiadomo czy coś z tego wyjdzie..
"I... zobaczyłem jaskrawość. Zobaczyłem jaskrawie wszystko. Całość. Całą jaskrawość. (...) Zobaczyłem całą jaskrawość tego, że to nie chodzi ni i śmierć, ni o życie, ni o sens i bezsens, ni o istotę i istnienie, ni o przyczynę i skutek, ni o materię i ducha, ni o serce i rozum, ni o dobro i zło, ni o światłość i ciemność, i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej, ale o coś zupełnie innego. Chodzi o to wszystko razem wzięte i podane na tacy." -stan ten można nazwać absolutem, zupełną świadomością każdego kroku i istnienia ogółem, otwartością umysłu i zmysłów. obyś przeżył w tej swojej pustelni podobne katharsis i zrozumiał, że ważnym jest to, co ponad tą wisienką
"Żyjąc w natchnieniu tym wstrząsającym, że żywi jesteśmy, Santa Polonia, i wiemy, co nas czeka, żyjąc w natchnieniu tym nieustającym jak bicie serca, krążenie krwi czy łapanie ustami powietrza, zwyczajna jakaś czynność nabierała niezwyczajnych barw, przestawała być zwyczajna, nabierała takiej wagi, blasku i splendoru, tak straszliwej radości i smutku, że oddawałem się tej czynności bez reszty. Absolutnie. Jakby wieczyście. Na zawsze." -uwielbiam ten cytat, autora podawać nie trzeba, bo jest oczywistym. Czy często zdarza wam się taki stan ducha? Bo mi codziennie. Staram się o tym nie zapominać. By każda codzienna czynność, choćby siedzenie na zmywaku, nabierała splendoru. Cieszyć się każdą chwilą, płakać ze szczęścia, że siedzi się w towarzystwie znajomych, mimo że gada się o głupotach. Ale często człowiek dochodzi do takiego stanu ducha, kiedy był na granicy, kiedy balansował nad przepaścią, kiedy zdał sobie sprawę, że mogłoby tego już nie być. I abyś człowieku wietrze posiadł tę mądrość, zdał sobie sprawę jak niewiele Ci potrzeba by być
człowieku wietrze, pisałeś gdzieś: "Czytam namiętnie książki Andrzeja Potockiego stały się one dla mnie swoistą Biblią,pewnym drogowskazem i miedzy innymi pod ich wpływem dojrzała we mnie decyzja." Zdanie to powoduje niemały uśmiech. Nie wiem czy wiesz, ale Potocki to zwykła łachudra przypisująca sobie bez zgody czyjeś opowiadania, w swoich zaś opowiada przeinaczone zupełnie historie, czasem przypisuje je w dodatku innym osobom, sprzedawczyk Bieszczadów. Jego historie w dużej części nie są prawdziwe. Zapytaj jakiegokolwiek tubylca obeznanego z tematem to wyśmieje Cię jeśli rzucisz hasło "Potocki". Biblia, drogowskaz i dojrzewasz pod ich wpływem -nic z tych rzeczy
Skylux: "O ho! Szykuje się nowa Akcja Wisła"
- :)))))) a bez inicjacji ani rusz
Wiem też bo na PW mi pisał, ze Sylwek jest już w Bieszczadzie i szacuje populację Puchacza na całym Pogórzu
Pozdrawiam Cię Sylwku i Ciebie Włóczykiju
Policja ustala, dlaczego cudem uratowany od śmierci mężczyzna ukrywał się w Bieszczadach. Zaginął w lipcu br. Od tego czasu nie kontaktował się z rodziną. - W niedzielę turysta powiadomił naszych funkcjonariuszy z placówki w Ustrzykach Górnych o skrajnie wyczerpanym człowieku leżącym przy strumieniu w rejonie tzw. "żubrowiska” na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego – mówi mjr Elżbieta Pikor z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu.
47-latek nie miał siły wstać, nie mógł mówić.
Przybyli na miejsce ratownicy medyczni udzielili mu pierwszej pomocy i przewieźli do szpitala.
- Okazało się, że uratowany mężczyzna pochodzi z województwa dolnośląskiego – dodaje Pikor. - Zaginął w lipcu 2011 br. i prawdopodobnie od tego czasu ukrywał się w Bieszczadach. Spał w namiocie, na leśnej polanie.
Źródło: Nowiny24 (http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110926/BIESZCZADY/616616141)
Do zobaczenia... 8)
Widać ten zakapior przeszarżował
Samotny Włóczykij
13-10-2011, 17:48
No i wyprawę zwiadowczą w Bieszczady mam już za sobą. Jaki rezultat? Uwagi Marcinsa są po części słuszne. Ten rok nie jest rokiem nasiennym buka, ale nie brak drzew czy ich skupisk, a może nawet rejonów, w których właśnie teraz buki owocują obficie. Rak amerykański rzeczywiście szczęśliwie nie dotarł do Jeziora Solińskiego (miejscowe raki szlachetne wyniszczył syf, płynący z ośrodków wczasowych). Natomiast jest parę gatunków ryb, także dużych, które w Zalewie traktowane są jako chwast - tylko taki zakapior, który chce je łowić, musi mieć oczywiście kartę wędkarską.
Leszczyna już się kończyła, ale miejscami jeszcze było jej dużo. Za to dzikiej róży, tarniny, głogu, dzikiej i zdziczałej jabłoni oraz (rzadziej) gruszy - pełno. Robiłem sobie np. pyszny kompot głównie z tarniny. Nawet taka nieprzemrożona, kwaśna i cierpka tarnina była pyszna, bo jak człowiek ciężko pracuje fizycznie, to mu się chce kwaśnego. Miałem po drodze pewną przygodę, którą potraktowałem jak wstępną próbę - mianowicie na samym początku złapałem anginę. W związku z tym musiałem bardziej uważać na siebie (zdarzało mi się nocować w temperaturach ujemnych), ale jakoś z tego wyszedłem, choć się bałem, żeby nie dostać zapalenia płuc. Leczyłem się głównie dziką różą itp. metodami; tylko na początku wziąłem "sztuczne" środki. Ogólnie wyszło ostatecznie tak, że 1 posiłek dziennie jadałem z kupowanych rzeczy, a 2 - z pozyskanych z natury.
Jeśli chodzi o topinambur - to, jak się okazało, na identyczny pomysł wpadli leśnicy czy też myśliwi, bo widziałem cały wielki łan tej rośliny w Tworylnem. Po bliższym przyjrzeniu się wymaganiom jego i rudbekii doszedłem też do wniosku, że topinambur w miejscach nasłonecznionych bez problemu poradzi sobie z jej konkurencją.
Ze słoni widziałem tylko żubry :-D. I policzyłem je - oczywiście te, które spotkałem. Ba, nawet spałem w bliskim sąsiedztwie pasących się żubrów, na gołej (nie licząc karimaty i folii) ziemi i pod gołym niebem. Wyglądały jak bizony na prerii. Podszedłem nawet do krowy z cielęciem - oczywiście w taki sposób, żeby się nie poczuła zagrożona, bo na "prerii" nie ma nawet na co uciekać:twisted:. Ponadto ryczałem z jeleniami. Natrafiałem też na ślady "Indian", i nawet spotykałem się z nimi.
Mój stosunek do Bieszczadów się zmienił, ale ta zmiana polega nie na tym, że uznałem mój pomysł za zły. Zacząłem natomiast traktować to pasmo jako "góry domowe", jak to określił Żeromski. Przykro było tylko patrzeć, jak Bieszczady rozbierane na kawałki między konsumentów.
O ho! Szykuje się nowa Akcja Wisła
Ja jestem przeciw takim rozwiązaniom. Wywalić domkowiczów letniskowych i willowiczów, powstrzymać konsumpcję gór przez stonkę - owszem, ale miejscowej ludności nie ruszać. Starczy wtedy miejsca dla zakapiorów.
Teraz jest ok :))
Wywalić domkowiczów letniskowych i willowiczów, powstrzymać konsumpcję gór przez stonkę - owszem, ale miejscowej ludności nie ruszać. Starczy wtedy miejsca dla zakapiorów.
Wywalić się już nie da. Ale ograniczyć budowę nowych domków można. Porzebna tylko odrobina wyobraźni i dobrej woli miejscowych wladz.
Samotny Włóczykij
13-10-2011, 19:24
Miejscowe władze działają akurat w przeciwnym kierunku. A w obecnych okolicznościach istotnie nie da się - ale to nie znaczy, że w innych okolicznościach też tak musi być.
Samotny Włóczykij
13-10-2011, 20:39
Jeden minus - nie udało mi się niestety spotkać niedźwiedzia.
Miejscowy
13-10-2011, 20:57
Jeden minus - nie udało mi się niestety spotkać niedźwiedzia.
a chciałbyś si zaprzyjaźnić?
Słyszałem o przypadkach, gdy zaprzyjaźniony niedźwiedź przeganiał watahy wilków od koni należących do osoby mieszkającej w szałasie.
Samotny Włóczykij
13-10-2011, 21:17
To byłby całkiem dobry pomysł - taki megapies, pilnujący domu. Tylko trzeba by się zaprzyjaźnić z konkretnym niedźwiedziem, a nie bratać z każdym, bo można skończyć jak pewien miłośnik niedźwiedzi z Alaski. No, i zawsze pamiętać o dystansie, bo niedźwiedź może zabić człowieka nawet przez nieuwagę. Widziałem balasy niedźwiedzie, pełne nie całkiem przetrawionych jabłek. Niedźwiedzie teraz się nimi obżerają. Podobno nieraz im to fermentuje w żołądku i miś może być pijany.
Byłbym zapomniał o jeszcze jednym artykule żywnościowym - oczywiście moim, nie niedźwiedzia - pokrzywie. Jadłem z niej zupę.
Biały 13
14-10-2011, 11:05
Co do już mieszkających wybudowanych wyrzucic się nie da.
Ale to czego nie zauważyłem do tej pory, to kwestia regulacji prawnych aby nowobudowane domy miały klimat bieszczadzki/górski aby dodawały uroku a nie oszpecały jak część domów prv. i letniskowych ...
trzykropkiinicwiecej
14-10-2011, 12:23
Co to jest klimat "bieszczadzki/górski" ? Czy to to samo co zakopiańska cepeliada?
nie ma "bieszczadzkiego" stylu budowania domków, chyba że mamy na myśli chaty bojkowskie.
Ja jestem przeciw takim rozwiązaniom. Wywalić domkowiczów letniskowych i willowiczów, powstrzymać konsumpcję gór przez stonkę - owszem, ale miejscowej ludności nie ruszać. Starczy wtedy miejsca dla zakapiorów.
Tylko jak rozpoznać kto miejscowy a kto nie? Wydaje mi się, że większość to przyjezdni (ilu powróciło po zsyłce?) Czy kryterium był by poziom zamożności? Bogaci won bo nie pasują do przaśnych krajobrazów? A może poprzebierać jak Kargula w "Samych swoich"? :mrgreen:
Samotny Włóczykij
15-10-2011, 16:44
Jak te krajobrazy takie przaśne, to po co ci światli i wspaniali ludzie się tam pchają? Masochiści jacyś czy co?
A domek letniskowy od stałego miejsca zamieszkania można odróżnić bez problemu. Zresztą - jeśli chodzi o rezydencje "ludzi nowoczesnych", to w bardzo wielu miejscach kraju ludzie świetnie potrafią je rozpoznawać. Ich właścicieli można poznać po tym, że sami wykluczają się z lokalnych wspólnot, bo się od nich izolują (dlatego np. starają się budować na bezludziach) - dlatego też np. ich domki i wille nie są chronione przez miejscowych przed złodziejami. Jeśli w Polsce uzdrowi się sytuacja społeczna i odbudują się wspólnoty lokalne, to z rozpoznaniem takowych nie będzie najmniejszego problemu. Ponadto są w Bieszczadach takie miejsca, w których zabudowa narosła niedawno i powinna zniknąć.
Co do już mieszkających wybudowanych wyrzucic się nie da.
Dopóki będzie panowało "święte prawo własności", to się nie da. Zdarzały się już jednak radykalniejsze przykłady przemian własnościowych, jak choćby uwłaszczenie chłopów (przy dzisiejszym podejściu do prawa byłoby ono niemożliwe).
Biały 13
17-10-2011, 11:05
Co to jest klimat "bieszczadzki/górski" ? Czy to to samo co zakopiańska cepeliada?
nie ma "bieszczadzkiego" stylu budowania domków, chyba że mamy na myśli chaty bojkowskie.
Nie wiem dokładnie jak nazwać ten styl architektoniczny. Ale osoby jeżdżące po bieszczadach widzą które budowle nie pasują, rażą a część wzbudza obrzydzenie.
Jestem zwolennikiem aby w takich regionach był określony z góry stylu. A urząd wydający pozwolenia powinien to sprawdzać.
Znajomy który spędził bardzo dużo czasu i na własnej skórze poznał przemiany które zachodzą w bieszczadzie wyczulił mnie pod tym względem. W następnym roku zaczynam się budować, i nie widzę nic złego w tym że jak już musiałem spełnić warunki natura 2000 i inne ... dorzucenie do tego odpowiedniego stylu pozwoli aby maszkaronów więcej nie budowali.
Nie oznacza to że chce aby wszystkie domy były identyczne, nie różniące się od siebie.
Samotny Włóczykij
17-10-2011, 13:01
Tylko jak rozpoznać kto miejscowy a kto nie?
Lokalne wspólnoty wiejskie potrafią to robić doskonale, bo ludzie, którzy przyjeżdżają konsumować izolują się od miejscowych (dlatego właśnie starają się budować domki letniskowe czy wille w głuszach leśnych) i traktują ich z pogardą. Dlatego są wykluczani ze wspólnoty, za czym idzie np. to, że ich domki nie są chronione przed złodziejami. Dla "bogatych i nowoczesnych" jest to, rzecz jasna, dowód, że "wsiury" są złe.
Niestety, nasze prawo istotnie ma kłopoty z takim rozróżnieniem, bo ono jest materialistyczne, antywspólnotowe, i przejawia tendencję do uznawania tylko "wolnej jednostki" - oraz władzy. Wyjątek robi się dla rodziny, bo pomysł, żeby zastąpić ją państwową produkcją pracowników, nie zyskał jeszcze społecznej akceptacji. A potem okazuje się, że takie ignorujące rzeczywistość prawo jest kompletnie bezbronne wobec społeczności imigranckich, np. muzułmańskich, których członkowie żyją we wspólnotach i ani myślą się "wyzwalać".
Ponadto w wielu miejscach w ogóle nie powinno być zabudowy, a tam, gdzie ona narosła ostatnimi laty, powinna zostać zlikwidowana w tym samym trybie, co przy budowie autostrad.
Nie wiem dokładnie jak nazwać ten styl architektoniczny. Ale osoby jeżdżące po bieszczadach widzą które budowle nie pasują, rażą a część wzbudza obrzydzenie.
Np. styl katalogowo-bawarski :). A co właścicieli obchodzi, jak wygląda krajobraz z ich domkiem? Ważne, żeby oni mieli ładny widok z okna.
Jestem zwolennikiem aby w takich regionach był określony z góry stylu. A urząd wydający pozwolenia powinien to sprawdzać.
Przydałoby się wymyślenie jakiejś nowej wersji stylu bojkowskiego, pasującego go krajobrazu i do regionalnej tradycji. Oczywiście, raczej nie należy liczyć na to, że się któregokolwiek
Ponadto w wielu miejscach w ogóle nie powinno być zabudowy, a tam, gdzie ona narosła ostatnimi laty, powinna zostać zlikwidowana w tym samym trybie, co przy budowie autostrad.
Zgadza się. Tylko nie wierze, że ci na "górze" (prominentni) oddadzą to co kupili w latach 90-tych za grosze (i nie tylko) nie wiedząc czasem gdzie ta ziemi co ją kupują. Przykładów jest kilka.
. Robiłem sobie np. pyszny kompot głównie z tarniny. Nawet taka nieprzemrożona, kwaśna i cierpka tarnina była pyszna, bo jak człowiek ciężko pracuje fizycznie, to mu się chce kwaśnego.
Im później je się tarninę, tym mniej jest kwaśna. Najlepsza taka gdy już spadną pierwsze śniegi. A kompocik owszem pyszny, ja zawsze mocno go dosładzam aby zabić ten cierpki smak.
Biały 13
18-10-2011, 09:28
Im później je się tarninę, tym mniej jest kwaśna. Najlepsza taka gdy już spadną pierwsze śniegi. A kompocik owszem pyszny, ja zawsze mocno go dosładzam aby zabić ten cierpki smak.
Ja tam wolę naleweczkę z Tarniny :)
Kochani moi wracając z mojej wyprawy naukowo - badawczej zahaczyłem w Cisnej (jak mógłbym nie spotkać się z moimi "braćmi" Ryszardami Burym i Poetą)
I w Cisnej załapałem się na Zaduszki Zakapiorskie ,przepięknie pan Andrzej Potocki to organizuje,były świece,pochodnie,wiersze,wspomnienia,kieliszeczek czegoś mocniejszego,była też projekcja zacnych filmów dokumentalnych o Jędrusiu,Bodziu "Sikorce",Januszku Zubowie...
Uważam ze to cudowne ze są takie osoby jak Andrzej Potocki,"Bury" Rysiek "Poeta" ,którzy nadal chcą i robią wszystko by pamięć o tych pieknych i niezwylke barwnych Zakapiorach ,legendach Bieszczadu nie przeminęła
Przy wódeczce w Siekierce wspominaliśmy Zyzia Wilka,Wojtka Bellona
Myśle ,że Człowiek Wiatr i Samotny Włóczykij jako współcześni Zakapiorzy również okryją się podobna legendą.
Myśle ,że Człowiek Wiatr i Samotny Włóczykij jako współcześni Zakapiorzy również okryją się podobna legendą.
jesli odejda od komputerów i w koncu pojada w bieszczady i tam podzialaja to jest szansa :-) kto wie? moze wroca z podkulonym ogonem, moze ich misio zje a moze sie uda? zycze im samych zakapiorskich sukcesów!
Dziś prawdziwych zakapiorów już nie maaaaaaaaaaaaaaaaaa...
tak można zaśpiewać;-)
Idzie zima, zaraz będę spotykać tego "króla włóczęgów" z nad Soliny;-)
Jak jest ciepło to żyje w tej drewnianej chatce i zakapioruje, a na zimę wraca do Olsztyna;-)
Idzie zima, zaraz będę spotykać tego "króla włóczęgów" z nad Soliny;-)
Jak jest ciepło to żyje w tej drewnianej chatce i zakapioruje, a na zimę wraca do Olsztyna;-)
"Zakapior sezonowy" :-)
Corka_Browara
15-11-2011, 13:27
Sylwek: "Uważam ze to cudowne ze są takie osoby jak Andrzej Potocki,"Bury" Rysiek "Poeta" "
Dokładnie wymieniłeś moich ulubionych trzech największych zakapiorów Bieszczadzkich - Denisiuka, Szocińskiego i Potockiego. Nic dodać, nic ująć. Każde słowo w tej wypowiedzi wskazuje na prowokacje, więc nie z nami te numery :))))
skyrafal
21-11-2011, 21:18
Ja natomiast słyszałem inną definicję zakapiora i mającą raczej mało wspólnego z poezją.
Piszę co usłyszałem od prawdziwego zakapiora-Bieszczadnika jako "przyjezdny-osadnik"
- żeby zostać prawdziwym zakapiorem trzeba spełnić 3 warunki, a nie tylko nosić kowbojski kapelusz
zgadnijcie jakie, napiszcie i zobaczymy czy mieliście cokolwiek wspólnego z prawdziwymi zakapiorami :mrgreen::mrgreen::mrgreen:, bo na razie to "dużo wody płynie", aż na 36 stron
Chciałbym podzielić się też inną, znacznie ważniejszą refleksją, ale myślę aktualną i na temat.
Nie rozumiem dlaczego Bieszczady aspirują do tradycji z USA poprzez kowbojskie kapelusze, jakieś twory typu "dziki wschód, polska Alaska, polski dziki zachód itp.
Wg mnie jest to dla Bieszczadników bardzo hańbiące, bo mamy swoją przepiękną 1000 letnią historię, Bieszczady jako część księstwa wołosko-halickiego itd. Są piękne tutejsze legendy, a także sensacyjne historie wieluset lat zbójectwa, napadów, wojen. Barwy dodaje jeszcze mieszanina etniczna kilku narodów i ich współistnienie przez setki lat z zachowaniem odrębności kulturowej - dopuki politycy nie kazali mordować bliźniego, a bezmyślni ludzie ich nie posłuchali - i nie chodzi tu tylko o UPA i akcję Wisła.
Jakoś nie zauważyłem żeby ktokolwiek na Podhalu robił coś na nutę kowbojów i indian, choć wg niektórych szacunków 2/3 populacji Podhala mieszka w USA, a 1/3 w kraju. Nikt tam nie chodzi w kowbojskim kapeluszu, biega z tomahawkiem, rewolwerem i nie nazywa swoje ziemi ranchem.
Są za to rodzime góralskie kapelusze, baranice, kierpce, ciupagi, prawda ??
Jest kultywowanie tradycji rodzimego zbójowania czego "okrętem flagowym" jest historia Janosika i spory czy był to Polak czy Słowak. Jest również styl budowania domów, gwara, muzyka itd.
Gdzie to wszystko jest w Bieszczadach ? W książkach Pana Potockiego. Kto mądry to przeczyta.
Samotny Włóczykij
01-12-2011, 11:29
Chciałbym podzielić się też inną, znacznie ważniejszą refleksją, ale myślę aktualną i na temat.
Nie rozumiem dlaczego Bieszczady aspirują do tradycji z USA poprzez kowbojskie kapelusze, jakieś twory typu "dziki wschód, polska Alaska, polski dziki zachód itp.
Wg mnie jest to dla Bieszczadników bardzo hańbiące, bo mamy swoją przepiękną 1000 letnią historię, Bieszczady jako część księstwa wołosko-halickiego itd. Są piękne tutejsze legendy, a także sensacyjne historie wieluset lat zbójectwa, napadów, wojen.
Przykre, ale w dzisiejszych czasach trzeba to wszystko niestety tłumaczyć. Otóż Bieszczady były w czasach PRL-u miejscem, gdzie można było być wolnym, bo System sprawował nad nimi tylko luźna kontrolę. A wolność była w tamtych czasach utożsamiana z antykomunizmem, Ameryką i Dzikim Zachodem właśnie. Przez pierwsze 20 lat po wojnie zakazane zaś było w Polsce kultywowanie rodzimej tradycji patriotycznej. W tej sytuacji Dziki Zachód stał się antykomunistyczną tożsamością zastępczą polskiej inteligencji. Był to bardzo nowatorski sposób tworzenia kultury opozycyjnej. Czyli ten Dziki Zachód nie jest już tylko częścią historii amerykańskiej, ale również naszej - rozumiecie?
To bynajmniej nie znaczyło, że się nie interesowano przeszłością tych ziem - przeciwnie, fascynowano się kulturę Łemków i Bojków, która zdawała się tajemnicza właśnie dlatego, że znikła. Inna sprawa, że traktowano ich jak zastępczych Indian i wpasowywano w schematy, znane z powieści przygodowych.
Jest kultywowanie tradycji rodzimego zbójowania czego "okrętem flagowym" jest historia Janosika i spory czy był to Polak czy Słowak. Janosik był bez wątpienia Słowakiem, choć miał przynajmniej 2 kompanów Polaków. Natomiast przez Polaków traktowany jest jako "swój" ze względu na pewną ponadnarodową (zbójnicko-pastersko-wołoską) wspólnotę kulturową mieszkańców Karpat.
Przykre, ale w dzisiejszych czasach trzeba to wszystko niestety tłumaczyć. Był to bardzo nowatorski sposób tworzenia kultury opozycyjnej. Czyli ten Dziki Zachód nie jest już tylko częścią historii amerykańskiej, ale również naszej - rozumiecie?
Na stertę starego styropianu... nie rozumiem
Pozdrawiam
Długi
sir Bazyl
01-12-2011, 23:00
... fascynowano się kulturę Łemków i Bojków, która zdawała się tajemnicza właśnie dlatego, że znikła. Inna sprawa, że traktowano ich jak zastępczych Indian i wpasowywano w schematy, znane z powieści przygodowych.
??? Coś bliżej na ten temat poproszę, jakieś przykłady z literatury...
Biały 13
02-12-2011, 10:03
Ja natomiast słyszałem inną definicję zakapiora i mającą raczej mało wspólnego z poezją.
Piszę co usłyszałem od prawdziwego zakapiora-Bieszczadnika jako "przyjezdny-osadnik"
- żeby zostać prawdziwym zakapiorem trzeba spełnić 3 warunki, a nie tylko nosić kowbojski kapelusz
zgadnijcie jakie, napiszcie i zobaczymy czy mieliście cokolwiek wspólnego z prawdziwymi zakapiorami :mrgreen::mrgreen::mrgreen:, bo na razie to "dużo wody płynie", aż na 36 stron.
Padło wiele propozycji jakie powinny być to "zadania" dla kandydata na zakapiora :-P ... proponuje nie powielać już napisanych, nie wymyślać kolejnych nowych - napisz poprostu :)
Nie będzie zabawy, ale w sumie lepiej pogadać i zabijać nudę na komentowaniu kolejnych "warunków" jakie należy spełniać ...
coś czuje że chodzi o alko, dziewice i szamańskie obrzędy :-)
skyrafal
03-12-2011, 01:44
Jakbyś trafił :-), ale to się nie nadaje do publicznego forum
Co się tyczy tej amerykańskości Bieszczadów to może zdajmy sobie sprawę, że Ameryka to jedno wielkie kłamstwo, wiarołomstwo, pospolite oszustwo i sztuczne uśmiechy.
Nie wolno kalać naszej historii na rzecz czego ? legend o niepiśmiennych poganiaczach bydła, którzy pasali krowy, pili, przeklinali i pluli pod nogi.
Zobaczcie te klipy http://www.youtube.com/watch?v=bEFVDm8DOKA&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=PdiUuXxC1I0&feature=related może ktoś coś przemyśli.
C
bieśdziad
04-12-2011, 01:27
o Denisiuk czyli Szejk też sie zalicza do zakapiorów...no jak to z czasem ludzie się zmieniają!
bieśdziad
04-12-2011, 01:30
...ale fajnie pluś pod nogi i przeklinać....bo w An-2 to sie nie przeklina?
Samotny Włóczykij
04-12-2011, 14:00
Na stertę starego styropianu... nie rozumiem
Pozdrawiam
Długi
Tego też nie rozumiesz?
http://pilsudczyk.wrzuta.pl/obraz/4MblPBqo4XY/solidarnosc_w_samo_poludnie_4_czerwca_1989
??? Coś bliżej na ten temat poproszę, jakieś przykłady z literatury...
Mogę podać jedynie link do swojej książki, bo te sprawy stały się po 1989 r. tematem tabu i raczej brakowało chętnych do ich opisywania. Wszyscy przecież rzucili się "przystosowywać do wolności".
http://stachuriada.pl/stachura-i-kowboje/stachura-i-kowboje-5.html
Samotny Włóczykij
04-12-2011, 15:17
Co się tyczy tej amerykańskości Bieszczadów to może zdajmy sobie sprawę, że Ameryka to jedno wielkie kłamstwo, wiarołomstwo, pospolite oszustwo i sztuczne uśmiechy.
Dawniej Amerykę idealizowano, dziś się ją przedstawia w czarnych barwach. Ale ani jedno, ani drugie nie jest prawdziwe. Nie ma zresztą jednej Ameryki. Czym innym jest syf obu wybrzeży, reprezentowany przez wielkich finansistów i Hollywood, a czym innym - mieszkańcy wnętrza kontynentu, np. Teksasu.
Dziś zresztą też naśladujemy USA, tylko już nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Naśladujemy kulturę yuppies ze Wschodniego Wybrzeża i hollywoodzki celebrytyzm. To właśnie z tego pierwszego źródła pochodzi dominacja fałszu i obłudy, i te plastikowe uśmieszki. Ja już wolę kulturę wolnych chłopów i pasterzy z wnętrza kontynentu. Ona jest przynajmniej zdrowsza.
Nie wolno kalać naszej historii na rzecz czego ? legend o niepiśmiennych poganiaczach bydła, którzy pasali krowy, pili, przeklinali i pluli pod nogi.
Zobaczcie te klipy http://www.youtube.com/watch?v=bEFVDm8DOKA&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=PdiUuXxC1I0&feature=related może ktoś coś przemyśli.Przykro mi, ale ona już została "pokalana". Pół wieku temu, właśnie w Bieszczadach, gdy Wiktorini z Merskim bawili się w kowbojów na "preriach" Krywego i Tworylnego. Można być za albo przeciw, ale nie da się negować samego faktu.
Zresztą istotą legendy Dzikiego Zachodu była kultura Wielkiej Przygody, która umożliwiała polskiej inteligencji zachowanie tożsamości pod rządami komunistów, dążących do likwidacji polskich elit, żeby samemu być jedyną "elitą". Czyli to "pokalanie" wyszło nam na dobre.
W tamtych czasach nawet główne postacie kultury polskiej identyfikowano z kowbojami. Stachura nosił na szyi chustę kowbojską i brał udział w rajdzie kowbojskiej grupy rekonstrukcyjnej, a Hłasko nazywany był "kowbojem literatury".
Ponadto czy nasi przodkowie to zawsze byli piśmienni? Czy kompanioni Kmicica zachowywali się lepiej od kowbojów?
Mylisz też wyraźnie patriotyzm z kultywowaniem rodzimej zewnętrznej formy. Można być patriotą i w obcej, a nawet wrogiej formie zewnętrznej. Jeśli chcesz, zapytaj o to Irlandczyków, którzy z uporem trzymali się własnej tożsamości, używając języka okupantów. I co byś powiedział o tych, którzy dziś przebierają się za wikingów - zbójów morskich, na których dodatkowo powoływali się naziści?
Corka_Browara
04-12-2011, 19:54
metafora Łemków w odniesieniu do Indian - bardzo fajna. myślę, że Bazyl po prostu wziął Cię "pod słówko" bo posłużyłeś się stwierdzeniem, że wpasowywano je w schematy powieści westernowych, po czym teraz napisałeś, że jedyny dowód na to to właściwie tylko Twoja książka (nie powołująca się na nic), więc myślę, że niewłaściwym jest w takim wypadku wypowiadać się za całe społeczeństwo skoro nie ma się pokrycia w faktach (chodzi mi wyłącznie o opinię Łemka jako bohatera westernu -skąd wiesz że tak było i czy to nie jest tylko twoja współczesna wizja). Za pomocą ctrl+f wyszukałam w Twojej książce słowa zaczynające się od "łemk.." i znalazłam tam takie zdanie: "Wiedza na temat Łemków i Bojków nie była w środowiskach turystycznych duża" a tu na forum napisałeś, że fascynowano się nimi -więc też jakaś niespójność. Wydaje mi się, że w tamtych czasach nie fascynowano się właśnie kulturą bojkowską (a łemkowską już w ogóle) w Bieszczadach -gdyby tak było starano by się jakoś upodobnić do nich w jakiejkolwiek dziedzinie a nie tworzyć zupełnie inną -nową kulturę na kształt dziki zachód. Odniesienie Bieszczadów do dzikiego zachodu jak sam napisałeś -jakiejś nadziei o utopii, gdzie utożsamiano Amerykę z wolnością wydaje mi się być jak najbardziej trafne.
Większość Twoich myśli Włóczykiju jest niemalże zaczerpniętych z (swoją drogą bardzo interesującej) książki Rygielskiego "Spór o Bieszczady".
diabel-1410
04-12-2011, 21:32
K...... albo jest to megaironia albo ja jestem tempy.Co wsólnego ma husaria z dzikim zachodem nie wiem.SW miałeś być w Bieszczadach,żywić się resztkami po wilkach,innym sposobem -k....-ludzie co tu robicie poza biciem piany-Admini proszę dla mnie albo o bana bez terminu albo o usunięcie tego śmiesznego a nawet durnego tematu
Fajnie Fajnie - jakies postepy?
Biały 13
04-12-2011, 23:32
Diabeł nie tak nerwowo ... lepiej aby na tym wątku pisać, a nie na wszystkich innych ...
PS: Ja odbieram wątek Husarii w kontekście wsadzone tu ni z d...y ni z pietruchy, ot tak mamy własnych "Kałbojów".
Ciekawa jest sprzeczka między Amerykańskim oddechem w społeczeństwie polskim = wolność, demokracja, kontra sowietyzm
A tym co z Łemkami i Bojkami ?
Gdzie leży prawda, pośrodku ?!
Czy w Bieszczadzie jest miejsce na poganiaczy bydła, z pewnością. Gdyż tacy są i co roku napadają na kolejkę jak i towarzyszą targom konnym w Lutowiskach. Jest to metoda na zarobek, ale dla nich również pewien styl bycia. Może w tym temacie należałoby dopytać ich właśnie. Może Prezes z Chmiela również by coś w tym temacie miał ciekawego do powiedzenia.
Łemkowie, Bojkowie, Huculi, Wołosi i inni (nie zapominając o zbójach) = rodzima grupa tych terenów. Czy warto szerzyć ich kulturę? i jak to robić? Czyż to nie oni mieszkali w lepiankach jeszcze w XX wieku? nie mieli za bardzo elektryczności ? Czy to nie są pasterze z "ciemnogrodu". Różne wzory haftu i ubioru, kultura pastrsko-łowiecka ...
Jak można byłoby tę kulturę promować, jak i co można wykorzystać?
hmm a może niech się dzieje wola nieba i nie warto biadolić na tematy które są z góry przegrane. I znowu bicie piany będzie ...
Co wsólnego ma husaria z dzikim zachodem nie wiem.
też nie wiem, ale fajnie byłoby polować na bizony gdzieś po Rawką....
Biały 13
05-12-2011, 09:49
też nie wiem, ale fajnie byłoby polować na bizony gdzieś po Rawką....
ale z lancą w ręku jak husaria ?
czy z kapeluszem na głowie jak kałboje ?
też nie wiem, ale fajnie byłoby polować na bizony gdzieś po Rawką....
ale z lancą w ręku jak husaria ?
czy z kapeluszem na głowie jak kałboje ?
ja to bym najchetniej na takie bizony popolowala z aparatem :-) ech..takie stada po horyzont! a dla klimatu bym mogla miec kapelusz i lance ;)
Moi Drodzy w spół-forumowicze ,słyszeliście co wydarzyło się w Cisnej? siły wrogie i niechętne "zakapiorstwu" dokonały aktu wandalizmu!!a mianowicie ,okradziono Kapliczkę Pamięci.Ten symbol pamięci,wolności,ba nasza bieszczadzka Statua Wolności, widać wadziła i bardzo w oczy kuła tych wszystkich dla których Bieszczady to niestety tylko miejsce które się eksploatuje!
Ale przecież Zakapioryzm my nieliczni mamy we krwi i nikt nam go nie odbierze
Ps.dziękuje ze tak licznie przybyliście na Zaduszki Zakapiorskie,szczególne pozdrowienia dla Pustelnika Jano
Corka_Browara
06-12-2011, 01:30
:shock:
Biały 13
06-12-2011, 09:38
Moi Drodzy w spół-forumowicze ,słyszeliście co wydarzyło się w Cisnej? siły wrogie i niechętne "zakapiorstwu" dokonały aktu wandalizmu!!a mianowicie ,okradziono Kapliczkę Pamięci.Ten symbol pamięci,wolności,ba nasza bieszczadzka Statua Wolności, widać wadziła i bardzo w oczy kuła tych wszystkich dla których Bieszczady to niestety tylko miejsce które się eksploatuje!
Ale przecież Zakapioryzm my nieliczni mamy we krwi i nikt nam go nie odbierze
Ps.dziękuje ze tak licznie przybyliście na Zaduszki Zakapiorskie,szczególne pozdrowienia dla Pustelnika Jano
zaraz po tymże wandaliźmie ukazała się w różnych miejscach informacja o kradzieży Chrystusa Frasobliwego wykonanego przez Zdzisława Pękalskiego. wizerunek figurki rozesłano przez różnego typu portale i listy e-mailowe. Mam nadzieje że złodzieji w końcu ktoś gdzieś namierzy i surową karę wymierzy.
Dla nieznających tej figury poniżej foteczka. Poszukujcie na straganach, w sklepach z różnościami, na targowiskach ze starymi rzeczami ...
27110
skyrafal
09-12-2011, 02:23
Ludzie. Weźcie przestańcie przepraszam pieprz...ć o tej wolności z USA. Amerykanie nawet śmieją się na rozkaz co widać po tych przylepionych uśmiechach i publicznym nakazie KEEP SMILING.
Sentyment Polaków do tego kraju wynika wyłącznie z ogromnej przepaści ekonomicznej między Polską czasów Gierka i Jaruzelskiego, a USA w latach 70 i 80. Miesiąc pracy za wodą równał się 1-2 lat pracy w PRL. Za 100$ w PRL przeciętna rodzina mogła żyć cały miesiąc. Ot wszystko. Ale to nie ma nic wspólnego z wolnością i życiem na luzie. Polacy za oceanem mieszkali po 8 w jednej piwnicy, pracowali po 16h w najgorszych robotach i kupowali najtańsze jedzenie.
Natomiast kwintesencją wolności i swobody to była Polska za czasów I RP (i husarii :mrgreen:). Szlachta robiła co chciała, elekcyjny król mógł sobie dosłownie naskoczyć na ...., a polska magnateria na kresowych latyfundiach samodzielnie kreowała politykę zagraniczną - niezależnie od stanowiska króla. Czasem było po drodze, czasem nie. Postępowano tak nawet wobec takich potęg jak ówczesna Turcja. Przyczyn i skutków tego stanu rzeczy nie będę omawiał, bo to nie ten wątek.
Gdzie indziej coś takiego znajdziecie ?? To co określamy "złotą wolnością szlachecką" nie miało miejsca chyba w żadnym innym kraju na świecie - od bieguna do bieguna, a już na pewno nigdy i nigdzie w Europie czy USA.
Konkluzja jest następująca.
Jeżeli tradycja zakapiorstwa i wizerunek zakapiora ma już do czegokolwiek nawiązywać to tylko i wyłącznie do czasów I RP czyli właśnie szlachty, husarii i tak zwanej kawaleryjskiej fantazji oraz rodzimego zbójectwa.
************************************************** ****************************
Husarię wskazałem oczywiście jako pewien barwny i niepowtarzalny symbol tamtej epoki. Zauważyłem, że wielu tego nie zrozumiało - co ma husaria do zakapiorów. Podobnie jak kowboje są symbolem pewnego okresu w dziejach USA zwanego Wild West.
bieśdziad
10-12-2011, 15:10
...jako zakapior wyeksportowany do USA nie mieszkałem w 8 osób, a w willi w Santa Monica k. L.A. i były tam czasmai fajne dziewczyny , które zakapiory lubią najbardziej...A z historycznego powyższego postu to, w w końcu jesteśmy 2 demokracją europejską (vide sejm łęczycki) ograniczoną , ale jednak....a totalitarna Europa nie dorosła w XVII/XVIII w. do demokracji nawet tej ograniczonej polsko-szlacheckiej.... ale gdzie tu ku... zakapiory
bieśdziad
10-12-2011, 15:12
...i więcej uśmiechu, mniej powagi to watek o zakapiorstwie a nie o smutnych nudziażach
po prostu Maciek
11-12-2011, 01:54
Ciekawy pomysł z próbą odnalezienia analogicznych postaci w historii na wzór i podobieństwo "zakapiorów" (cokolwiek by to pojęcie miało oznaczać) ,ale bliższych nam kulturowo niż kowboje. Ale próby odwołania się do postaci husarza moim zdaniem wielce nie trafione. Bo gdzie elitarna jazda rekrutująca się z najbogatszej szlachty (koszta wystawienia husarskiego pocztu) ,a gdzie poganiacze bydła !? To raz ,dwa sam wygląd husarii: na potwierdzenie fragment z "Historii jazdy polskiej" Konstanty Górski: "Usarze to najpiękniejsza jazda w Europie przez wybór ludzi, piękne konie, wspaniałość stroju i dzielność koni [...] Siedzi ta jazda na najlepszych koniach w kraju, uzdeczki są ozdobione blaszkami i guziczkami srebrnymi lub pozłacanymi. Siodła haftowane z łękiem złoconym, wielkie czapraki na sposób turecki, zwykle w Polsce używany, szeroko haftowany srebrem lub złotem, koncerz bardzo ozdobny [...] na ramionach noszą skórę lamparcią lub tygrysią ". Odwołanie się do złotej wolności szlacheckiej: też ciężko pogodzić obraz sarmaty z wizją zakapiora - człowieka która jak mam rozumieć nie przywiązuje przesadnej wagi do rzeczy materialnych vel "komercji" więc nijak ma się do szlachciurskiego "za króla Sasa jedz pij i popuszczaj pasa". Żeby nie poprzestać tylko na krytyce moją propozycją zbliżoną do zakapiorstwa(zakapioryzmu?) która występowała już w historii pod naszą szerokością geograficzną jest zjawisko ludzi luźnych (ogólne zakreślenie tematu w linku http://biznes.pwn.pl/haslo/3934666/luzni-ludzie.html) jako żywo przypominający sposób życia i chyba też idee/wartości którymi kierują się panowie w kowbojskich kapeluszach. Historia tego prawie ,że oddzielnego stanu w hierarchii społecznej jest niezwykle ciekawa, osobiście polecam książkę pana Baranowskiego "Ludzie gościńca w XVII–XVIII w." wymienioną zresztą w bibliografii artykułu do którego podałem link.
pozdrawiam
maciek
Biały 13
11-12-2011, 13:17
Może jakieś przykłady graficzne ubioru :-P
271242712527126
No i jeszcze troszkę lektury do poczytania w temacie "luźnych ludzi"
http://www.stankiewicz.e.pl/?kat=10&sub=70
Wprawdzie ten temat jest mi obojętny, ale zachęcam do lektury książki "Ostatni taki Amerykanin" Elizabeth Gilbert. Pewien rodzaj "zakapioryzmu", dużo lasu, filozofii współistnienia z dziką przyrodą, chociaż "wiadra plastikowe są super". Tak czy siak, przeczytać warto. Warto też skorzystać z bardzo oczywistych przemyśleń głównego bohatera.
Samotny Włóczykij
13-12-2011, 02:01
metafora Łemków w odniesieniu do Indian - bardzo fajna. myślę, że Bazyl po prostu wziął Cię "pod słówko" bo posłużyłeś się stwierdzeniem, że wpasowywano je w schematy powieści westernowych, po czym teraz napisałeś, że jedyny dowód na to to właściwie tylko Twoja książka (nie powołująca się na nic), więc myślę, że niewłaściwym jest w takim wypadku wypowiadać się za całe społeczeństwo skoro nie ma się pokrycia w faktach (chodzi mi wyłącznie o opinię Łemka jako bohatera westernu -skąd wiesz że tak było i czy to nie jest tylko twoja współczesna wizja).
W mojej książce jest zawarta szersza wersja informacji na ten temat, i przez to poszerzenie spodziewam się, że więcej ludzi przypomni sobie to i owo i się ze mną zgodzi.
Nie można powoływać się na źródła pisane, pisząc coś po raz pierwszy. A brak pokrycia w literaturze to nie to samo, co brak pokrycia w faktach. Ludzie, którzy pamiętają pokolenie westmanów - zwłaszcza najmłodsze roczniki, te z okresu "Solidarności" i potem - zgadzają się z tym, co piszę w książce. I nie jest to "wypowiadanie się za całe społeczeństwo", tylko opisywanie, jak się to społeczeństwo pamięta. Pamięć to nie jest też to samo, co współczesna wizja.
Za pomocą ctrl+f wyszukałam w Twojej książce słowa zaczynające się od "łemk.." i znalazłam tam takie zdanie: "Wiedza na temat Łemków i Bojków nie była w środowiskach turystycznych duża" a tu na forum napisałeś, że fascynowano się nimi -więc też jakaś niespójność.To nie jest niespójność, bo czym innym jest emocjonalna fascynacja, a czym innym - naukowa wiedza, którą zresztą wskutek działań cenzury nie bardzo było jak zdobyć.
Wydaje mi się, że w tamtych czasach nie fascynowano się właśnie kulturą bojkowską (a łemkowską już w ogóle) w Bieszczadach -gdyby tak było starano by się jakoś upodobnić do nich w jakiejkolwiek dziedzinie a nie tworzyć zupełnie inną -nową kulturę na kształt dziki zachód.
Nie, dlatego, że za "zabawą w przebierańców" w tamtych czasach nie stała sama tylko fascynacja czy zamiłowania rekonstruktorskie, lecz także tożsamość zastępcza, wiążąca się z antykomunizmem. Tę funkcję spełniał Dziki Zachód jako taki, nie jakieś miejscowe surogaty.
Zresztą gdyby w tamtych czasach przebierano się za Łemków czy Bojków, to nie miałoby to wiele wspólnego z historyczną prawdą. Przykładem, jaka była wówczas wiedza o kulturze materialnej górali ruskich, są świeczniki huculskie Jędrka Połoniny - z umieszczonymi u dołu sylwetkami zbójników zachodniokarpackich. Choć, prawdę mówiąc, w tamtych czasach to nie był problem - niedostatki w wyposażeniu nadrabiano powszechnie wyobraźnią, jakiej już dziś raczej brak...
Większość Twoich myśli Włóczykiju jest niemalże zaczerpniętych z (swoją drogą bardzo interesującej) książki Rygielskiego "Spór o Bieszczady".
Na pewno nie, bo większości z tego, co napisałem, nie puściłaby w PRL żadna cenzura. Ponadto moja książka nie traktuje głównie o projektach zagospodarowania Bieszczadów, tylko o czymś trochę innym. No i duża część mojej książki dotyczy czasów późniejszych, po tzw. obaleniu komunizmu. Tylko podstawy światopoglądowe są u mnie prawie takie same. Choć ludziom, którzy nie znają tych spraw i są one dla nich nowe, to właśnie one rzucają się w oczy. Przykre, że kultura inteligencji sprzed zaledwie 20 lat wydaje się dziś całkiem egzotyczna i obca.
Samotny Włóczykij
13-12-2011, 03:22
Ale próby odwołania się do postaci husarza moim zdaniem wielce nie trafione. Bo gdzie elitarna jazda rekrutująca się z najbogatszej szlachty (koszta wystawienia husarskiego pocztu) ,a gdzie poganiacze bydła !?
Zewnętrznie - rzeczywiście, brak tu podobieństwa. Ale elitaryzm przyjmuje różną postać w różnych epokach.
Odwołanie się do złotej wolności szlacheckiej: też ciężko pogodzić obraz sarmaty z wizją zakapiora - człowieka która jak mam rozumieć nie przywiązuje przesadnej wagi do rzeczy materialnych vel "komercji" więc nijak ma się do szlachciurskiego "za króla Sasa jedz pij i popuszczaj pasa".
Do szlachty z okresu schyłkowego - owszem, brak tu podobieństw. Jedna wcześniejsza szlachta stawiała sobie ideał ubóstwa duchowego i starała się kultywować tradycje rycerskie.
Żeby nie poprzestać tylko na krytyce moją propozycją zbliżoną do zakapiorstwa(zakapioryzmu?) która występowała już w historii pod naszą szerokością geograficzną jest zjawisko ludzi luźnych (ogólne zakreślenie tematu w linku http://biznes.pwn.pl/haslo/3934666/luzni-ludzie.html) jako żywo przypominający sposób życia i chyba też idee/wartości którymi kierują się panowie w kowbojskich kapeluszach. Historia tego prawie ,że oddzielnego stanu w hierarchii społecznej jest niezwykle ciekawa, osobiście polecam książkę pana Baranowskiego "Ludzie gościńca w XVII–XVIII w." wymienioną zresztą w bibliografii artykułu do którego podałem link.
Ludzie luźni istnieją do dziś; nazywa się ich włóczęgami. Ja w swojej książce nazwałem ich włóczęgami plebejskimi, w odróżnieniu od włóczęgostwa elitarnego, uprawianego od XIX w. przez inteligencję. Zakapiorzy mieszczą się gdzieś pośrodku. Mam nadzieję, że zakapiorzy nowej generacji pozbędą się całkowicie negatywnych cech włóczęgów plebejskich (które wszyscy znamy...).
Ale nie można redukować zakapiorów do samej tylko włóczęgi. Można wręcz powiedzieć, że choć pojęcie zakapiora i włóczęgi dotyczyło tego samego typu ludzi i jeden w drugiego łatwo mógł się zmienić, to zakapior jako taki typowym włóczęgą nie był. Albo prowadził życie osiadłe czy półosiadłe (w sensie miejsca zamieszkania) - choć tymczasowe, albo włóczył się po ściśle określonym terytorium, jak Bieszczady czy jakiś większy kompleks leśny.
Podstawową ideą zakapiorstwa była zasada życia na dziko, utożsamiana z wolnością absolutną. I tu można sobie znaleźć dosyć analogii z naszej historii, jak dawni Słowianie, Kozacy, Kurpie czy ogólnie mazowieccy budnicy.
Swoją drogą, uważam, że literacka polonizacja koncepcji Dzikiego Zachodu jest istotnie pilna, gdy się pamięta, jakich spustoszeń dokonano w polskim społeczeństwie, opierając się na istniejącej w nim fascynacji "Zachodem", utożsamianym z jego "Dziką" wersją. Obecnie jestem na etapie zbierania pomysłów do takiej powieści. Akcja dzieje się w czasach Bolesława Chrobrego, kiedy to Polska jest Dzikim Zachodem, krainą przygody. Mają w niej miejsce wielkie łowy i leśne wojny plemienne, kowbojów zastępują koniarze (pasterze koni), traperów - tradycyjni słowiańscy zawodowi myśliwi, pancerni Chrobrego zawsze przybywają na czas. Arystokracja polska składa się wyłącznie z egzystencjalistów. Po kraju włóczą się błędni rycerze; dwór Bolesława Chrobrego jest ich główną przystanią. Wśród nich są przeniesieni w tamte czasy kaskaderzy literatury. Dodatkowym motywem jest wątek piracki.
Corka_Browara
13-12-2011, 13:57
Nie przekonuje mnie Twoja wypowiedź Włóczykiju niestety. Oczekiwałam się dostać jakieś potwierdzenie w faktach (że to nie jest tylko Twoja subiektywna opinia), wyjaśnienia na co się powołujesz i nie chodzi mi wcale o źródło pisane, jak najbardziej może być słowne -z kim rozmawiałeś, gdzie i co te osoby powiedziały. W Twojej książce w podanym fragmencie nie powołujesz się na nic, więc nie bardzo interesują mnie takie poglądy niemające pokrycia a wyrażające się głosem ludu (i tym samym wskazują że jest to jedynie współczesna wizja piszącego).
SW: "A brak pokrycia w literaturze to nie to samo, co brak pokrycia w faktach. Ludzie, którzy pamiętają pokolenie westmanów - zwłaszcza najmłodsze roczniki, te z okresu "Solidarności" i potem - zgadzają się z tym, co piszę w książce. I nie jest to "wypowiadanie się za całe społeczeństwo", tylko opisywanie, jak się to społeczeństwo pamięta. Pamięć to nie jest też to samo, co współczesna wizja."
-młodsze roczniki? powołujesz się na wypowiedzi osób z roczników '89 wzwyż? :)) więc ponawiam pytanie -czyją pamięć wspominasz, konkretnie nazwiska, pseudonimy.
Dalej nie przekonuje mnie nic, że w czasach komunizmu podczas fali napływów nowej ludności Bieszczadów fascynowano się kulturą Łemków (a raczej Bojków), bo uważam, że nie.
"Przykre, że kultura inteligencji sprzed zaledwie 20 lat wydaje się dziś całkiem egzotyczna i obca"
- no ja myślę, że jednak trochę więcej, sam "Spór.." pochodzi z '79 i powołuje się np. na Wolną Republikę Wetlińską, która musiała siłą rzeczy mieć miejsce wcześniej.
"Mam nadzieję, że zakapiorzy nowej generacji pozbędą się całkowicie negatywnych cech włóczęgów plebejskich (które wszyscy znamy...)."
-oglądając tamtejszą nową generację zakapiorów (:D) muszę niestety stwierdzić, że niewiele na to wskazuje ;P
skyrafal
16-12-2011, 02:41
Wiecie co - tyle się tu mówi o wolności, a tak naprawdę wolność oznacza siłę woli do pokonywania przeszkód, postąpienia honorowo, nie poddawaniu się presji otoczenia, utrzymania się w wolności od nałogów, rozpusty, chciwości itd.
Więc człowiek wolny to osoba o bardzo wysokim morale, mądra, umiejąca podejmować właściwe decyzje, często idąca jak to się mówi "pod prąd", nie robiąca życiowych skrótów czy łatwizny.
Dlatego, że wolność to możliwość wyboru de facto między "bardziej wymagającym" dobrem, a "łatwiejszym i przyjemniejszym" złem. Mogę wybrać dobro, bo mam taką siłę przez wielkie S, taki wewnętrzny power, który pozwala na pokonywanie napotkanych trudności choć nieraz może jest "przejeb...ne jak w ruskim czołgu", ale się nie poddaję. Powoli, nieraz metr za metrem, ale do przodu.
Chyba z tym nikt nie będzie polemizował, prawda ??
Więc jak się do tego mają "ludzie wolni" czy zakapiorstwo ??
po prostu Maciek
17-12-2011, 14:59
Do szlachty z okresu schyłkowego - owszem, brak tu podobieństw. Jedna wcześniejsza szlachta stawiała sobie ideał ubóstwa duchowego i starała się kultywować tradycje rycerskie.
W takim razie wskaż jakie tradycje rycerskie kultywują "zakapiorzy".
Zewnętrznie - rzeczywiście, brak tu podobieństwa. Ale elitaryzm przyjmuje różną postać w różnych epokach.W jakim okresie bycie poganiaczem bydła, najemnym/sezonowym pracownikiem było zawodem elitarnym?
Ludzie luźni istnieją do dziś; nazywa się ich włóczęgami. Ja w swojej książce nazwałem ich włóczęgami plebejskimi, w odróżnieniu od włóczęgostwa elitarnego, uprawianego od XIX w. przez inteligencję.Prosiłbym o przykład "włóczęgostwa elitarnego" w XIX w.
pozdrawiam
Maciek
"Gazeta Bieszczadzka" o Zakapiorach - saga w odcinkach!
http://www.gb.media.pl/gazeta/nowa.htm
skyrafal
18-12-2011, 20:24
Maciek, włóczęgostwo elitarne w XIX w. to były np. fale emigracji po powstaniach narodowych czy Mickiewicz i Słowacki
Tylko, że z zakapiorami których znamy nie wiele mają wspólnego :mrgreen:
Trzeba przyznać, że artykuł jest kuriozalny - typu "Wpuszczono w ten dziewiczy raj "jedną wielką przypadkowość".
"Gazeta Bieszczadzka" o Zakapiorach - saga w odcinkach!
Samotny Włóczykij
29-12-2011, 16:11
Dalej nie przekonuje mnie nic, że w czasach komunizmu podczas fali napływów nowej ludności Bieszczadów fascynowano się kulturą Łemków (a raczej Bojków), bo uważam, że nie.
Jimi, najlepiej spytaj się ludzi z Orkiestry św. Mikołaja. Oni z tego wręcz wyrośli. Albo porozmawiaj ze starszymi ludźmi ze środowisk turystycznych, jak śpiewali piosenki łemkowskie, np. "Lisom, lisom, pry dołyni". Ponadto w mojej książce cytuję też piosenki, wyrażające klimat zadumy nad losem Łemków: "Balladę o św. Mikołaju" oraz "W Bielicznej".
"Przykre, że kultura inteligencji sprzed zaledwie 20 lat wydaje się dziś całkiem egzotyczna i obca"
- no ja myślę, że jednak trochę więcej, sam "Spór.." pochodzi z '79 i powołuje się np. na Wolną Republikę Wetlińską, która musiała siłą rzeczy mieć miejsce wcześniej.To nie ma znaczenia. Ta kultura istniała i rozwijała się w l. 1956-1993. Była to cały czas ta sama formacja kulturowa.
Maciek, włóczęgostwo elitarne w XIX w. to były np. fale emigracji po powstaniach narodowych czy Mickiewicz i Słowacki
Tylko, że z zakapiorami których znamy nie wiele mają wspólnego :mrgreen:
Nie o to chodzi. W XIX w. byli wędrowni etnografowie, którzy włóczyli się po kraju, nocowali po chłopskich chatach itd.
W takim razie wskaż jakie tradycje rycerskie kultywują "zakapiorzy".
Np. pogarda dla dóbr materialnych, cecha każdego prawdziwego wojskowego. Poza tym, dopatrywanie się ideału w ekstremalnym stylu życia (inna sprawa, że ideał ten realizowano bez głowy, przez co przynosiło to skutki odwrotne od zamierzonych) . Zakapiorstwo było głównie reakcją na szeroko rozumiane gnuśnienie społeczeństwa w warunkach przymusowo zaprowadzanego w PRL materializmu.
W jakim okresie bycie poganiaczem bydła, najemnym/sezonowym pracownikiem było zawodem elitarnym? Oj, były czasy, kiedy największe mocarstwa trzęsły portkami przed poganiaczami bydła. Istnieje zresztą taki pogląd, że pasterz-koczownik to ktoś najdzielniejszy, najbardziej wolny i pędzący najbardziej niezwykły tryb życia. Pogląd ten umocnił się zwłaszcza w kontekście zdobywania Dzikiego Zachodu i amerykański mit narodowy jest w dużym stopniu na nim oparty (ale nie tylko on - pogląd ten istnieje nawet w Afganistanie). To po pierwsze. A po drugie, mnie chodziło o nie o prawdziwych kowbojów z II poł. XIX w., tylko o ich polskich rekonstruktorów późniejszych o stulecie. To pewna różnica.
Tak czytam sobie wasze posty i nagle przypomniała mi się pewna sytuacja.
Podwoziłem kiedyś do Wetliny starszego, miejscowego Pana.
Dojeżdżamy do Wetliny, starszy Pan wysiada i na koniec prosi o 1.50 zł do wina.
Jako że jestem człowiekiem o "dobrym" sercu daje 2 zł.
I na koniec słyszę o taki tekst: "Niech Pan sobie nie myśli, że ja jestem pijakiem, ja jestem Zakapiorem".
Dla takiego tekstu warto było dać 2zł. Do dzisiaj jak sobie to przypominam to uśmiech na twarzy od razu się pojawia.
No wszystko bardzo pieknie, ale dlaczego Ty wlasciwie w szalasie nie siedzisz?
Bo na gadanie Cie wzielo, polemike za polemika uskuteczniasz, pieknie teoretyzujesz - aczkolwiek nie na moja nute - a ja nadal, w zasadzie od Twojego majowego postu czekam na jakies informacje odnosnie tego zycia w szalasie.
Tak o konkrety bym serdecznie poprosila.
KIEDY zaczniesz ten performance?
I kiedy nastapi ta slawetna, wrecz juz kultowa na tym watku INICJACJA????
Biały 13
30-12-2011, 10:29
Inicjacja SW już była ...
czas na naszą :-o :-P
zimno jest podczas tegorocznej wiosennej zimy, a wy chcecie człowieka do szałasu wysłać :-/ nie ładnie :razz:
Bamu, no miałem podobnie, ale podwoziłem rodowitego "zakapiora" z Mazur chyba z Czarnej do UG, no i zawołał o 10 zł "no bo jak się z kolegami przywita".
A na podsumowanie tak myślę ze jak mnie w Cisnej zaczepi o papierosy jakiś osobnik to przymknę oczy i wyobrażę go sobie w stroju husarskim, tylko co ze skrzydłami?
Skrzydła mu urosną jak sobie wprowadzi w krwiobieg trochę gradusów!
A ja dostałem pod choinkę 2 ciekawe pozycje literackie;"Stachura-dzienniki" i "Bieszczadzkie przypadki Jędrka Wasielewskiego Połoniny"
I powiem wam, ze po przeczytaniu obydwu pozycji nie mam już watpliwości kto był "farbowany lis", a kto prawdziwy artysta!
Tak pokłony i hołd dla Ciebie Jedrku Połonino,tak niedoceniany za życia ,a śmiem twierdzić ze byłeś i jesteś jednym z najwybitniejszych Polskich artystów.
To zerknij jeszcze do dyskusji tu : http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/3005-Jędrek-Połonina
Pierogowy
05-01-2012, 12:12
hallo,
a ja natknąłem się na staroosławską balladę ,DUMKĘ mieszkańców lasów liściastych ...
http://youtu.be/le34ygtODfI?hd=1
pozdrawiam zakapiorów i zakaPIÓRKI :grin:
Jaka radość mnie ogarnęła, że znalazłem ten wątek! HURRA! HURRA! Wracają wspaniałe ideały z książek Karola Maya! Tylko dla nich warto jest żyć!!! :grin: :grin: :grin:
A czy warto umrzeć? "Nie warto żyć dla ideałów, dla których nie warto umrzeć" W.I.U.L.
Na PLANET+ leci program o odżywianiu się światłem i praną, może to coś godnego zakapiora. Co sądzicie o tym kochani?
tomas pablo
18-01-2012, 01:08
taaak , Marcinie -świetna bajka....Niejaki Stachurski też twierdził , że tak się odżywiał....i paru innych. Ja TYLKO żałuję ze nikt do tej pory nie wynalazł auta na powietrze ( może być bez prany )
Na PLANET+ leci program o odżywianiu się światłem i praną, może to coś godnego zakapiora. Co sądzicie o tym kochani?
to by dopiero bylo!! i jaki placak lekki na wycieczki bez tych ton zarcia i wody ;)
topinambur żywi się światłem :)
tomas pablo
18-01-2012, 13:50
to by dopiero bylo!! I jaki placak lekki na wycieczki bez tych ton zarcia i wody ;)
...a piwo ???????
topinambur żywi się cukrem, a cukier produkuje z CO2, H2o i energii światła, uczestniczą w tym w różnych proporcjach inne pierwiastki, które czerpie z roztworu glebowego ;)
...a piwo ???????
ile by mozna piwa nosic....ech.... ja sie chce nauczyc zywic swiatlem!!! :-D
Samotny Włóczykij
17-02-2012, 11:58
Kolejny zakapior, tym razem w... Tatrach! Z pewnością o tym słyszeliście. Mimo, że były żołnierz, niestety bardzo kiepsko się na takie życie wyposażył, dlatego musieli go ratować. Ale sam pomysł ambitny - szacunek!
http://natropie.onet.pl/galerie/ekwipunek-komandosa-z-tatr,5029042,11371034,galeria-maly.html
10 lutego do Szpitala im. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem został przywieziony n/n mężczyzna z licznymi odmrożeniami. Mężczyzna przebywał w Tatrach mieszkając od dłuższego czasu w szałasie. Początkowo były problemy z ustaleniem jego tożsamości, bo mężczyzna nic nie mówił. Jednak mieszkanki Węgorzewa rozpoznały mężczyznę, twierdzą, że to 36-letni Włodzimierz N., ich syn i brat, były żołnierz zawodowy, który służył na wielu misjach zagranicznych. Latem zeszłego roku oświadczył rodzinie, że wyjeżdża za granicę. Najprawdopodobniej od tego czasu mieszkał w górach. Dołącz do nas na Facebooku (https://www.facebook.com/pages/Na-Tropie/205900009424541). Fot. zakopane.policja.gov.pl
Tutaj umieściłem link do mojego filmiku, w którym można zobaczyć, ile jedzenia można znaleźć jesienią w Bieszczadach:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/3804-Krywe-Tworylne?p=129032#post129032
Ten akurat jest chory psychicznie, więc jeśli to jest definicja zakapiora...
hmmm...
Samotny Włóczykij
17-02-2012, 12:13
Nic mi o tym nie wiadomo. Mam wątpliwości, żeby chory psychicznie był w stanie przeżyć w takich warunkach i (gdyby nie mróz) w tak dobrym stanie tak długo. Chyba, że za chorych psychicznie uznamy wszystkich, którzy choć trochę odbiegają od prymitywnego tłumu, ukształtowanego przez kulturę masową. Wtedy istotnie każdy zakapior musi być uznany za chorego. Najlepiej wszystkich takich pozamykać. Będziemy mieli "wspaniały" świat. Świat jak strzyżony trawnik. Z samymi "normalnymi" ludźmi, żyjącymi jak zwierzątka - byle się najeść, wydalić i zaspokoić popęd seksualny. Świat bez artystów, bez naukowców, bez dowódców wojskowych i z politykami takimi właśnie, jacy dziś rządzą naszym krajem. Jesteśmy chyba na dobrej drodze do stworzenia takiej rzeczywistości...
Nic mi o tym nie wiadomo. Mam wątpliwości, żeby chory psychicznie był w stanie przeżyć w takich warunkach i (gdyby nie mróz) w tak dobrym stanie tak długo.
To, ze Tobie nic nie wiadomo to akurat WIADOMO;-)
i w jakich warunkach?bo właśnie był ubrany po "miejskiemu", a znaleziony pod szałasem.
Samotny Włóczykij
17-02-2012, 12:34
Czytaj ze zrozumieniem...
Widzę, że kultura osobista aż z Ciebie tryska. Normalnie poziom Dody. Mam nadzieję, że moderatorzy ustosunkują się do Twojej formy wypowiedzi.
diabel-1410
17-02-2012, 12:51
SW-znaleziony w Tatrach wg.informacji ma amnezję,prawdopodobnie też ma problemy psychiczne związane z odbywaniem służby w warunkach bojowych.Co taki człowiek ma wspólnego z zakapiorami naprawdę nie wiem.Po prostu jest osobą schorowaną.
Krysi odpowiedzi są bardzo bezpośrednie i mimo że w pewnych tematach mamy odmienne zdanie to cenię Ją i Jej prace z dziedziny fotografii bardziej niż Twoje opracowanie na temat Stachury,że już o bajkach pod tytułem jak przeżyć zimą w szałasie nie wspomnę.
Nic mi o tym nie wiadomo. Mam wątpliwości, żeby chory psychicznie był w stanie przeżyć w takich warunkach i (gdyby nie mróz) w tak dobrym stanie tak długo. Chyba, że za chorych psychicznie uznamy wszystkich, którzy choć trochę odbiegają od prymitywnego tłumu, ukształtowanego przez kulturę masową. Wtedy istotnie każdy zakapior musi być uznany za chorego. Najlepiej wszystkich takich pozamykać. Ale chyba nie uważasz, że ten żołnierz jest normalny ??? Przecież gdyby nie przypadkowy pracownik Parku, na wiosnę by znaleźli trupa
Samotny Włóczykij
17-02-2012, 13:22
Diabeł, mało mnie obchodzi, co sobie cenią tacy ludzie, jak Ty. Możesz sobie cenić Krysię, Dodę, Kubę Wojewódzkiego, aktorów "Big Brothera" i innych ludzi na podobnym poziomie. Mojej książki zwyczajnie nie zrozumiałeś, zresztą dużo prościej jest oglądać kolorowe obrazki, niż myśleć. Dziś mamy mnóstwo ludzi "wykształconych", którzy brzydzą się pracą umysłową. Uznanie ze strony takich nie jest mi do niczego potrzebne.
Jeśli chodzi o schorzenia psychiczne, to w obecnym społeczeństwie konsumpcyjnym łatwiej jest chyba o człowieka chorego niż zdrowego. Wg badań zleconych przez gdańskie kuratorium oświaty w 2006 r. wynikało, że co drugi licealista cierpi na depresję, a co piąty powinien natychmiast rozpocząć leczenie. Od tego czasu sytuacja się z pewnością pogorszyła. To właściwie cud, że nie mamy jeszcze epidemii samobójstw.
Nie wiadomo też, czym była spowodowana ta amnezja. Wygląda mi raczej na skutek ciężkich przeżyć już w górach. Na Onecie piszą o tym człowieku tak:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tajemniczy-mezczyzna-prowadzil-wojne-psychologiczn,1,5029875,wiadomosc.html
Sąsiedzi N. przyznają, że po powrocie z ostatniej misji w 2003 roku mężczyzna bardzo się zmienił. Był zalękniony, został wegetarianinem.Jeśli zalęknienie i przesadne trzymających się jakichś zasad uznamy za przejawy choroby, to ja znam całe środowiska, zrzeszające takich.
Diabeł, mało mnie obchodzi, co sobie cenią tacy ludzie, jak Ty. Możesz sobie cenić Krysię, Dodę, Kubę Wojewódzkiego, aktorów "Big Brothera" i innych ludzi na podobnym poziomie. Mojej książki zwyczajnie nie zrozumiałeś, zresztą dużo prościej jest oglądać kolorowe obrazki, niż myśleć. .
No właśnie Diabeł!
NIE zrozumiałeś!!!
hahahaha
Koleś jesteś the best normalnie!!!a kiedy ruszasz w te Bieszczady?skoro tam tyle jedzenia czeka na Ciebie?
Samotny Włóczykij
17-02-2012, 13:28
Ale chyba nie uważasz, że ten żołnierz jest normalny ??? Przecież gdyby nie przypadkowy pracownik Parku, na wiosnę by znaleźli trupa
Że zrobił głupstwo, to na pewno. Ale nie on jeden. Gdzie jak gdzie, ale w Tatrach nie brak takich, którzy robią podobne głupstwa - i jeszcze większe, bo jak człowieka przysypie lawina, to nawet przypadkowy pracownik Parku może nie pomóc. Nikt ich z tego powodu nie uważa za świrów - może niestety...
Jest coś takiego, jakieś archetypiczne myślenie ludzi, że na końcu świata znajdą raj, w którym nie będą mieć już żadnych zmartwień. To było żywe w czasach PRL-u, m. in. w Bieszczadach właśnie, i teraz też może przyjmować różne postacie. Można się tak mocno nakręcić taką myślą, że się zapomni o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Szczególnie, że pod wpływem silnych a negatywnych przeżyć ludzie tworzą sobie wyidealizowane obrazki.
marmota_m
17-02-2012, 13:35
http://http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11163947,Specjalista__Znaleziony_w_Tatrac h_moze_cierpiec_na.html?lokale=rzeszow (http://http//wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11163947,Specjalista__Znaleziony_w_Tatrac h_moze_cierpiec_na.html?lokale=rzeszow)
Chory a nie zakapior.
Samotny Włóczykij
17-02-2012, 13:57
Zły link:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114875,11163947,Specjalista__Znaleziony_w_Tatrac h_moze_cierpiec_na.html
Zaręczam Wam, że większość zakapiorów też miała rozmaite urazy psychiczne. Robić z kogoś świra z powodu stresu bojowego...
Ale co fakt to fakt - to jest zupełnie co innego, jak masz do czynienia z jakimś zagrożeniem typu woda czy urwisko, a zupełnie co innego, gdy przed tobą stoi człowiek albo groźne zwierzę, które chce cię zabić... To całkiem inaczej działa na psychikę. Wiem to z własnego doświadczenia. Żołnierzy powinno się do tego jakoś przygotowywać. Kiedyś do tego służyły właśnie polowania, ale dziś łowisko to hipermarket z trofeami dla bogatych biznesmenów...
No, ale samo przeżycie takiego zagrożenia życia jest odjazdowe. Po prostu hardcor.
diabel-1410
17-02-2012, 19:32
Proponuję wprowadzić w ramach Powsimord tytuł Powsimordy Teoretyka.SW-ten żołnierz nie jest świrem tylko człowiekiem chorym.Zapewne nie orientujesz się że objawy stresu pola walki mogą ujawnić lub nasilić się po latach.Z twoich wpisów widać jest jedno-jesteś człowiekiem teorii i tylko teorii.Nie sądzę żebyś kiedykolwiek znalazł się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i stąd Twój styl pisania,oraz część poglądów.
Ale jedno udało Ci się osiągnąć-rozśmieszasz nas i to jest dobre:-) Tylko poproszę jeszcze o trochę więcej oryginalnych dowcipów.Proponuję temat-Jak uwieść i wykorzystać samicę niedźwiedzia w celu przetrwania zimy w górach:-)
Dalszego równie owocnego bajkopisarstwa życzę:-)
Krysiu,jak czujesz się postawiona na równi z Dodą.Powód to do zadowolenia czy obraza:-)
tomas pablo
18-02-2012, 00:07
od Żołnierza proszę się odwalić....nie jest przykładem żadnym w/ w dyskusji
W Bieszczadach też...: http://www.youtube.com/watch?v=XdFPsxBuk0U
inspirujący film
od Żołnierza proszę się odwalić....nie jest przykładem żadnym w/ w dyskusji
zdecydowanie zgadzam się.
diabel-1410
18-02-2012, 20:44
od Żołnierza proszę się odwalić....nie jest przykładem żadnym w/ w dyskusji dokładnie-człowiek który jest chory zasługuje na poszanowanie jego prywatności a nie wysnuwanie idiotycznych teorii.
SW-kup sobie piżamę w plamy maskujące,przejrzyj najnowszy numer Soldier of Fortune,a potem jedź w jakikolwiek teren i spróbuj przeżyć miesiąc w warunkach letnich żywiąc się tym co pozyskasz z lasu.Co do Twej książki na temat Stachury-przeczytałem to co znalazłem w necie-poziom niewiele niższy niż rozmowy w domu BB
tomas pablo-wystraszyłeś człowieka co chciał zimę przezyć w szałasie żywiąc sie dzikimi jabłkami-brzydko bardzo:-)
Cześć ,śledzę losy żołnierza odnalezionego w Tatrach i jestem pewien ,że dokonał tego czynu w proteście przeciw cywilizacji
Od razu widać ,że facet jest Kontestatorem pokroju Ryszarda Krzeszewski ego- „Prezesa” czy "Johana"
Jedyne co mnie zastanawia to czemu tak ubogo był wyposażony w niezbędny sprzęt do przetrwania?
Myślę też ,że z roku na rok będzie przybywać takich samozwańczych "pustelników" czy też "zakapiorów" zwyczajnie ten "pędzący" świat jest tak odhumanizowany ,że nic tylko uciec...
ps.obejrzałem film Włóczykija i proszę o więcej! od razu poczułem powiew wiosny i potrzebę by pakować swój plecak i ruszać w Bieszczady lub beskid Niski
Włóczykiju po mistrzowsku dobrałeś muzykę takie idealne połączenie czekam muzyki "dzikiego zachodu i poezji śpiewanej i piosenki turystycznej .
Czekam na kolejne filmy
Ja jadę w kwietniu w Beskid Niski trochę zaszyc sie w dziczy i szacować populację
tomas pablo
19-02-2012, 01:16
taaak ..zapewne to protest - ale raczej przeciw wojnie . Oj, chyba mało wiesz, skoro mylisz ofiary wojny z jakąś ideologią . Jedż może do USA , tam sporo takich protestujących jest...ale ni w ząb nie przypominają mi oni " Prezesa", wcale nie jeżdżą konno, ani nie prowadzą agro......
Samotny Włóczykij
17-04-2012, 14:32
dokładnie-człowiek który jest chory zasługuje na poszanowanie jego prywatności a nie wysnuwanie idiotycznych teorii.
Bardzo słusznie, tylko powiedz to mediom, które temat nadmuchały. I tym wszystkim forumowiczom, którzy starali się go napiętnować jako świra. Jak byś wolał być nazywany: zakapiorem, czy czubkiem?
taaak ..zapewne to protest - ale raczej przeciw wojnie . Oj, chyba mało wiesz, skoro mylisz ofiary wojny z jakąś ideologią . Jedż może do USA , tam sporo takich protestujących jest...
Dla bardzo wielu ludzi wojna i "cywilizacja" to jedno. I poniekąd od kiedy utożsamiane z cywilizacją wielkie instytucje służą bezsensownym podbojom, jest w tym wiele racji.
W USA właśnie z indywidualnych protestów powstała ideologia Dzikiego Zachodu, którą potem rozpropagowały filmy. Zresztą każda ideologia ma swój początek w indywidualnych przeżyciach i przemyśleniach. Nie ma innych. Ścisłe rozdzielenie życie prywatnego (gdzie ideologii nie ma) i publicznego (gdzie są one obecne) to nonsens dzisiejszych czasów. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, że np. że wasze ataki, o których myślicie, że spowodowane są wyłącznie prywatną niechęcią do "idiotów", motywowane są liberalną ideologią, którą Wam przez ostatnie 2 dekady wpojono do głów.
Ojej, jesteś!
A my już myśleli, że pojechałeś w te swoje Bieszczady!
A tu niespodzianka!jednak nie!
A pojedziesz kiedyś?
A może już wrócił?
Jak było?
Bardzo ciekawy wątek:)
bieśdziad
18-04-2012, 09:53
.........a gdzie w tym wątku teraz zakapiorstwo?
Ojej, jesteś!
A my już myśleli, że pojechałeś w te swoje Bieszczady!
A tu niespodzianka!jednak nie!
A pojedziesz kiedyś?
jakie Bieszczady tacy i zakapiorzy...
hahahahaha
Buba padłam!;-))))))))))))))))))))))))))
DUCHPRZESZŁOŚCI
18-04-2012, 22:25
A my już myśleli, że pojechałeś w te swoje Bieszczady!
Krysiu! Dlaczego wklikałaś że ma jechać w "swoje Bieszczady"? Bo mi się wydaje, że One są Twoje, moje i Jego. Czyli NASZE BIESZCZADY. Każdy je widzi inaczej i niech tak zostanie.
Eeeeee...?
Będziesz rozbierał na czynniki pierwsze każde wypowiedziane czy napisane słowo???
SW wyjeżdżał i wyjeżdżał i wyjeżdżał w te swoje Bieszczady i co?
Wyjechał i wrócił?
Czy jeszcze nie wyjechał?
Staram się dowiedzieć!
bieśdziad
24-04-2012, 13:32
a Biesycyadz nie s ani Wasze ani nasze.........tylko socjalistyczne, bo bez tego nie byłyby takie jak teraz w dobrym i złym rozumieniu
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/rosja-mieszkal-przez-miesiac-w-stogu-slomy-jadl-sn,1,5114412,wiadomosc.html - można?
jak to bylo? "Rosja to nie kraj. To stan umysłu." :-D
bieśdziad
27-04-2012, 11:50
...............dobre, bardzo zakapiorskie z tego ałtaqjskiego kraju info. A z tą Rosją to tak podobnie jak z przysłowiem, że ku...a , to nie zawód to charkter
Kasy nie mam,i nie będę nigdy, swego domu miał......ale ZAWSZE będę robić ,tylko to co będę chciał.......
Corka_Browara
27-04-2012, 20:19
WUKA - jak widać można :)))))) to jest dopiero zakapior!
Zakapior?-idiota,chleje całe życie nie wie w jakim świecie żyje ,promień jego możliwości egzystencjonalnych to może kilkase metrów od domu w odległoci 10 km staje się bezradny jak dziecko-w głowie się nie mieści-a może nie wytrzeźwiał przez ten miesiąc tyle promili skumulował????????dlatego nie umiał znaleźć drogi powrotnej.
wóda czyni cuda,piwo krzepi,wino jeszcze lepiej...a zakapior?..tak się składa że znam paru byłem na ich zjezdzie w SOLINIE i byłem zaszokowany poziomem imprezy i TYMI ludzmi , a była część oficjalna z tv i nieoficjalna , i nikt nie przeginał z alkoholem, ja zrobię wszystko żeby być znów na niej w tym roku w maju,i na pewno nie nazwałbym ich idiotami ,wprost przeciwnie zarąbisci ludzie,może nie wszyscy ale...nikt nie jest idealny...CI którzy przeginali z alkoholem już na niebieskich połoninach....resztka która została tych prawdziwych trzyma się jakoś, a będąc w BIESZCZADZIE tak na trzeżwo całkiem się nie da.......ja to wiem..a... ludzie, dzielą się na pijących i na niepijących z tym że z pijącymi, jest zwykle WESELEJ,pozdrawiam niedowiarków.
Delux-słuszna uwaga odnośnie Zakapiorów
I jeżeli mnie wzrok nie myli w Twoim Avatarze w rogu widzę postać mojego przyjaciela Rysia Szocińskiego -wybitnego poety i zakapiora.
Masz rację kolego na zdjęciu jestem z Rysiem Szocińskim w CISNEJ w zeszłym roku przy stoliku na którym miał wystawioną Swoją poezję- Atamani wtedy nie było bo jakiś kretyn poskarżył nadzorowi budowlanemu że Atamania jest jakieś 30 cm za długa według prawa budowlanego, i Rysiu musiał ją rozebrać i pomniejszoną postawić na nowo.......gratuluję bystrego oka i pozdrawiam.
Biały 13
01-05-2012, 13:31
dobry mieciu ten z dzikiej rosji ... 10 km od mojego miejsca zamieszkania mieszkają rodzice, po 15 km przyjaciele a 25 km teściowie - w którąkolwiek stronę bym nie poszedł zawsze znajdzie się lokum gdzie się mogę przekimać ... a tam co najwyżej pole i stóg siana :)
A zakapior chyba wyjechał bo już nic nie pisze ...
Zakapiorzy już gotowi do zlotu w Cisnej
http://kultura.wp.pl/gid,14420082,galeria.html?T[page]=1
marmota_m
03-05-2012, 00:03
Hm... Widzę że wp teleportowała Chatkę Puchatka na Połoninę Caryńską... Oryginalnie...
Wow! Są już zakapiorzy beskidzcy.Czekamy na mazurskich, pomorskich i kujawskich. Najlepiej od zaraz unijnych!
marmota_m
03-05-2012, 21:42
Cza ich opatentować jak jakie łoscypki ;)
No! Niektórzy są .....patentowani!!!!
Biały 13
03-05-2012, 22:06
hahaha :)
Zakapiorzy już gotowi do zlotu w Cisnej
http://kultura.wp.pl/gid,14420082,galeria.html?T[page]=1
Ja pierdziele... "statuetka zakapiora" i dyplom.. Naprawde w glowie sie nie miesci jak mozna zeszmacic fajne rzeczy...
"Spotkają się 11 maja nad „bieszczadzkim morzem” w Ośrodku Szkolno-Wypoczynkowym „Relavia” w Polańczyku"
A nastepny zlot prawdziwych zakapiorow odbedzie sie w hotelu Gołębiewskim??
tomas pablo
07-05-2012, 13:41
cóż...czas zakładać bieszczadzki ZBOWiD ...
Petefijalkowski
07-05-2012, 15:07
Mam nadzieje ze sie nie obrazisz Bubo, ale tak za 20-30lat wloczegostwa po Gorganach i innych przybytkach Karpat moglibyscie z Toperzem smialo startowac w kategorii Zakapior Przejezdny ;);)
P.
trzykropkiinicwiecej
07-05-2012, 15:52
pokusa była zbyt wielka, toteż i krótkie opracowanie słownikowe:
SŁOWNIK SYNONIMÓW I ANTONIMÓW
» rzeczownik zakapior
synonimy: bandyta, bandzior, drab, łobuz, oprych, opryszek, rabuś, rozbójnik, rzezimieszek, szumowina, typ spod ciemnej gwiazdy, zakapior, zbir, zbój
źródło: http://megaslownik.pl/slownik/synonimy_antonimy/26552,zakapior
SŁOWNIK JĘZYKA POLSKIEGO
zakapior
dopuszczalne w grach
▸ zakapior
z rosyjskiego - zbój, opryszek
komentarze:
> ~gosc # 2009-11-27
zawadiaka, ma się rozumieć :).
> ~gosc # 2010-02-17
wydaje mi się że nie, zawadiaka chyba ma lżejsze znaczenie, to znaczy zawadiaka z chęcią się z tobą pokłóci ale zakapior z chęcią cię zabije
http://www.sjp.pl/zakapior
THE TRANSLATION WORKPLACE
"z gw. przest.› pot. posp. «osoba agresywna, zawzięta, skłonna do zaczepek, awantur, bójek»"
Jak widać, jest to słowo już trącące myszką, czyli lekko stare :) Oznacza ono zadymiarza. ALE - w tym kontekście mamy do czynienia raczej z takim bardziej Janosikiem, czyli kolesiem, który, owszem, da w mordę i zrobi zadymę, ale jego uczynki są nieszkodliwe dla ludzi porządnych. Stąd też polecam angielskie rogue.
Jak podaje Oxford: "Rogue - (humorous) a person who behaves badly, but in a harmless way." Jeśli tego mało, to spójrzcie na inne definicje:
"2. a playfully mischievous person; scamp
3. a tramp or vagabond."
http://www.proz.com/kudoz/polish_to_english/poetry_literature/3432371-zakapior.html
SŁOWNIK JĘZYKA POLSKIEGO PWN
pot. «awanturnik, łobuz»
Napadło go kilku zakapiorów.
z ros.
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=69828
SŁOWNIK SYNONIMÓW ONLINE
ZAKAPIOR
DEFINICJE
osoba skłonna do zaczepek
SYNONIMY
andrus
apasz
awanturnik
baciar
batiar
chuligan
łobuz
łotr
opryszek
rzezimieszek
ulicznik
http://synonim.compelo.com/zakapior.html
MIEJSKI SŁOWNIK SLANGU I MOWY POTOCZNEJ
Określenie osoby pazernej na kasę lub jakieś inne dobra, chciwiec, pazerny typ, itp. Stosowane w przypadku, gdy ktoś aktywnie stara się zdobyć coś dla siebie, np. kasę lub profity.
- Kurna, oni chcą za dużo kasy!
- Bo to są zakapiory jebane!
- Żółw zeżarł całe żarcie.
- Ale z niego zakapior.
http://www.miejski.pl/slowo-zakapior
I perełka...
JOEMONSTER
- "Zakapior - czyli kim jest Dany Trejo"
Jak dobrze, że w czasach gdy patrząc na niektóre osoby zastanawiamy się czy mamy właśnie do czynienia z kobietą, mężczyzną, czy hipsterem, istnieje aktor, który stanowi metaforyczne zobrazowanie czystego testosteronu, Dany Trejo- Zakapior. urodził się w Kalifornii i jest synem meksykańskich emigrantów, za młodu wałęsał się po ulicach i popełniał szereg przestępstw. Często w tym procederze pomagał mu wujek. Trejo szybko uzależnił się od heroiny i zanim osiągnął pełnoletność notorycznie trafiał do aresztu. Obijając twarze innym małoletnim zdał sobie sprawę z talentu jaki posiadał...
http://www.joemonster.org/art/19821/_Zakapior_czyli_kim_jest_Danny_Trejo_
Wydaje mi się że Gołębiewski to będzie tak w sam raz, ale jeszcze kilka lat ewolucji zjawiska trzeba przeczekać...
póki co Polańczyk , jest "cacy" ..:twisted:
Mam nadzieje ze sie nie obrazisz Bubo, ale tak za 20-30lat wloczegostwa po Gorganach i innych przybytkach Karpat moglibyscie z Toperzem smialo startowac w kategorii Zakapior Przejezdny ;);)
P.
Nie taki oscienny- w ciagu ostatniego tygodnia dwukrotnie przemierzylismy trase Sanok- Kroscienko i nawet zjedlismy obiad w Ustrzykach Dolnych ;)
Dyplomy i statuetki mozemy sobie darowac ale najlepiej i od zaraz chcemy "legitymacje zakapiora przejezdnego" ktora upowaznie do znizki 50% na wyroby alkoholowe w Polsce i krajach osciennych :-P
szumowina,:
Nie wiem czemu ale strasznie mi sie podoba to okreslenie :-D
Sylwek74
08-05-2012, 00:09
Mnie się bardzo podoba (trochę pasuje do Ciebie Bubo)określenie Popowsinoga :-)
Sylwek74
08-05-2012, 00:09
Korekta: Powsinoga :-)
Co jakiś czas ktoś przedrukowuje słowniki z hasłem "zakapior". Potem wyciągane są jak zwykle te same wnioski. Że nietrafione, nie pasuje itd. Czytałem to już parę razy na tym forum. W różnym czasie. W różnych wątkach. A ja pamiętam doskonale znaczenie tego słowa z przed trzydziestu laty- przynajmniej w Warszawie- oznaczało po prostu kogoś upartego ponad normę. Zawziętego, bezkompromisowego. I tyle.Taki ma to sens, a nie żaden słownikowy zbój, pijak,Janosik czy inny diabeł.
Nie prawda, i w w-wie oznacza to kawał swołoczy.
Lat temu ze trzydzieści powracałem z B.Niskiego. Po północy, przejście marszałkowska/aleje jerozolimskie niby główne ale zupełnie puściutkie. Ja z solidnym plecakiem, drobnej budowy okularnik. Na przeciwko banda młodych hałaśliwych podpitych nieciekawie wyglądających ludzi.
Jeden z nich podchodzi w moją stronę i poda taki tekst "To jest zakapior? to ...... a nie zakapior!!!"
Było sporo strachu więc zapamiętałem.
Można tu dyskutować, zmieniać znaczenie tego słowa, udawać że jest się kimś innym niby jakimś twardzielem, ale prawda jest jedna; zakapior to swołocz a takie podszywanie się może tylko w takich ludziach budzić pogardę.
Dla mnie ten cały "zakapioryzm" to taka trochę żenująca dziecinada jak i cały pomysł tego prymitywnego bratania się z bieszczadzką przyrodą..
Mnie się bardzo podoba (trochę pasuje do Ciebie Bubo)określenie Powsinoga :-)
Buba jest przecież Powsimordą, ma na to papier!
Korekta: Powsinoga :-)
Serio??? wlasnie tak nazwalam przedwczoraj nowe konto na picasie- bagienny.powsinoga :-D
Buba jest przecież Powsimordą, ma na to papier!
Noooo :-) wisi na scianie :-D
Miejscowy
08-05-2012, 21:33
w ciagu ostatniego tygodnia dwukrotnie przemierzylismy trase Sanok- Kroscienko i nawet zjedlismy obiad w Ustrzykach Dolnych ;)
i ja jadłem obiad w UD i całą niedzielę spędziłem w okolicy.
szkoda, żeśmy się minęli.
super by było spotkać się przypadkiemi i o starych zakapiorach pogadać przy ukraińskim piwie.
i ja jadłem obiad w UD i całą niedzielę spędziłem w okolicy.
szkoda, żeśmy się minęli..
ojj.. zebym to ja wiedziala.. :-( a tu nawet te Ustrzyki wyszly przypadkiem bo planowo to mielismy z Kroscienka na Przemysl zaraz jechac.. A tak fajnie by sie bylo spotkac! :-D
super by było spotkać się przypadkiemi i o starych zakapiorach pogadać przy ukraińskim piwie.
albo przy mołdawskim winie :-)
Biały 13
09-05-2012, 10:23
Nie wiem czemu ale strasznie mi sie podoba to okreslenie :-D
Ja twm wole Zwyrol - w Wawce robimy kontr"kulturę" / "legende" --> Warszawskie ZWYROLE 8-)8)8-)
Petefijalkowski
09-05-2012, 23:04
Btw, słucham właśnie No Leaf Clover w wykonaniu z symfonią. Spójrzcie na dyrygenta i powiedzcie kogo Wam przypomina :)
http://www.youtube.com/watch?v=2MuqXv0s28o
maciejka
09-05-2012, 23:20
Btw, słucham właśnie No Leaf Clover w wykonaniu z symfonią. Spójrzcie na dyrygenta i powiedzcie kogo Wam przypomina :)
http://www.youtube.com/watch?v=2MuqXv0s28o
Fantazja iście bieszczadzka;-) radosne wędrowanie po górach i dolinach, bujanie w chmurach, zero kontaktu z rzeczywistością a i tak go wszyscy słuchają:mrgreen:
Ps. Trzeba słuchać i patrzeć, to dopiero jest frajda:)
Samotny Włóczykij
17-05-2012, 13:44
Można tu dyskutować, zmieniać znaczenie tego słowa, udawać że jest się kimś innym niby jakimś twardzielem, ale prawda jest jedna; zakapior to swołocz a takie podszywanie się może tylko w takich ludziach budzić pogardę.
Słowa zmieniają znaczenie, a często mają ich kilka na raz, zwłaszcza w różnych regionach. Wyraz "kobieta" był kiedyś pogardliwym określeniem służącej (z toruńskiego dialektu niemieckiego: "koza z chlewa"). Na Śląsku słowo "motyka" oznacza taką panią niezbyt pruderyjną...
Dla mnie ten cały "zakapioryzm" to taka trochę żenująca dziecinada jak i cały pomysł tego prymitywnego bratania się z bieszczadzką przyrodą..Ja jakoś więcej dziecinady widzę w wyobrażeniach na temat przyrody ze strony mieszkańców wielkich miast, którzy wyobrażają sobie stosunki w niej panujące jako miłość między zwierzętami jak w dobranockach dla dzieci. I którzy myślą, że jak wybudują domek letniskowy w środku lasu, to "nic złego nie robią", bo przecież nie zabili żadnego zwierzęcia. Zakapior - to ktoś, kto chce tej przyrody sam na sobie doświadczyć, współuczestniczyć w niej.
No, ale dla różnych ludzi prymitywne są różne rzeczy. Niektórzy myślą, że bratanie się z bieszczadzką przyrodą jest prymitywne, a zaawansowane i "rozwinięte" jest jedynie bratanie się najnowszym modelem komputera lub komórki.
Ja z solidnym plecakiem, drobnej budowy okularnik.Nie rozumiem, po co Ty chodzisz z tym plecakiem, skoro nie chcesz się bratać z przyrodą. Tylko z przyzwyczajenia?
***
Obecnie narasta fala zakapioryzmu również w samym centrum Zła, czyli w dużych miastach. I nie pomogą na to utyskiwania "realistów", którzy wierzą głęboko, że wędrówka, kontakt z przyrodą i w ogóle styl życia polegający na stawianiu sobie wymagań są tylko młodzieńczym, naiwnym wstępem do stania się "człowiekiem dojrzałym" - czyli konsumentem. Ludzie już trzeźwieją z głupawego "realizmu" - zwłaszcza, że obiecywany przez ten "realizm" amerykański sen okazał się być nierealną mrzonką, wpędzającą ludzi w niewolniczy kierat.
http://wyborcza.pl/1,126647,11681763,Pierwsze_skloty_za_ploty__czyli_ skloterska_rewolta.html
Nierozważni i romantyczni
- Życie na skłocie to odrzucenie zasady, że czas to pieniądz. Można pracować do upadłego, by zarobić na mieszkanie i opłaty. Wolę iść do lasu po drewno i rozpalić w piecu. Sama sobie ogrzewam - mówi 25-letnia Marta z Elby. Getry, wełniana spódnica, grzywka do połowy czoła, kolczyk w nosie i radość na twarzy.
DO IT YOURSELF, hasło skłotersów świata. DIY (wymawiaj: di-aj-łaj).
Marta mieszka z chłopakiem w cygańskim domu-wozie. W chaszczach dawnych ogródków działkowych kilka domków skleconych z byle czego. Patrzysz - rudery, spojrzysz inaczej - kolorowa fantazja.
Gaz z butli. Prąd z agregatów.Woda oligoceńska. Porzeczki i marchewki. Nie fajniej niż w strzeżonym osiedlu?
- Mój starszy brat jeszcze kupił mieszkanie za 100 tys., ja za takie musiałbym zapłacić 400 - mówi 30-letni Antoni Wiesztort [to pseudonim - PP] z Syreny. Czerwony golf, dynamit słów, brodaty, wyprostowany.
Rozmawiając ze skłotersami, myślę o znajomej. Wzięła kredyt, by mieć lepsze mieszkanie. Będzie przez 30 lat spłacać po 3 tys. Kolejna rata to 1 tys. za auto. Popijając bankową kawkę, podpisała wyrok: musi zarabiać 8-9 "tysi", czyli pracować w korporacji. Żadnych wyjazdów, kryzysów, chorób. Żadnych dzieci!
Zwróćcie uwagę jeszcze na jedno: jak duże jest zainteresowanie moim niszowym przecież filmem "Dziki Zachód - Bieszczady". Obecnie to około 40 wejść dziennie; w wakacje może być ich jeszcze więcej. I następna niespodzianka: wśród oglądających rośnie przewaga mężczyzn w wieku poakademickim.
Link do mojego wątku o następnym filmiku, o Zalewie Solińskim:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/7354-Filmik-o-Zalewie-Soli%C5%84skim
Czekałem i czekałem na SW, by dać mu kilka lekcji zakapioryzmu i jakoś w Bieszczady się chłopczyna wybrać nie może - w szambie Soliny chce mu się pławić ;)
KFranczak
19-05-2012, 01:43
rośnie przewaga mężczyzn w wieku poakademickim.
Widzę jakąś tendencję(trynd) im dalej od wojny rosną szeregi akowców i zbowidowców( dla młodzieży: Związek Bojowników o Wolność i Demokrację) zaś w Bieszczadach rosną zastępy zakapiorów(nadal nie bardzo wiadomo kto to zakapior). Rosną tak bardzo, że mamy już trzy niezależne imprezy zakapiorskie.
KFranczak
20-05-2012, 02:31
W kwestii definiowalności odezwał się jak zawsze niezawodny Krzysiek :"
"......Zamykając wątek zoologiczny nie możemy pominąć lokalnej ciekawostki.
ZAKAPIOR BIESZCZADZKI POSPOLITY
To jedyny, prócz odgiętki, boczniaka wetlińskiego i kilku roślin, endemit bieszczadzki na skalę światową. Zdecydowanie, z nich wszystkich, najbardziej nieudany. Został kreowany dla celów marketingowych i w sposób sztuczny wyodrębniony z plennego w całym kraju gatunku menela polskiego. Według „Słownika argotyzmów” (WP 1995) „zakapior” w warszawskiej gwarze przestępczej oznacza „zawadiakę, awanturnika, chuligana”. Posługiwał się nim już Wiech (Stefan Wiechecki).
Szczególnie aktywny jest w okresach nasilenia się ruchu turystycznego, kiedy to usiłuje wejść w pasożytniczą symbiozę z przyjezdnymi. W większych skupiskach występuje w miejscach zacienionych dużymi parasolami i na zapleczu punktów handlowych. Spoczywa, na ogół, w pozycji kucznej lub leżącej a porusza się niechętnie, krokiem chwiejnym, lub wcale.
Gatunek na szczęście skazany na wymarcie z powodu zdecydowanej przewagi osobników męskich w populacji. Przypadki krzyżowania się z innymi gatunkami, są raczej rzadkością. Tak jak między boczniakiem wetlińskim a borowikiem szlachetnym, tak i między zakapiorem pospolitym a pionierskim osadnikiem bieszczadzkim (któremu, oprócz niezręcznego „bieszczadnika” nie wymyślono jeszcze żadnej chwytliwej nazwy) istnieją zasadnicze różnice środowiskowe, żywieniowe i obyczajowe. Niestety, gatunek pierwszy, wykorzystując prawo mimikry, robi wszystko, aby różnice te zatrzeć dla dodania sobie splendoru i łatwiejszego pozyskiwania środków do życia.
Wiosenno – letni strój szturmowy zakapiora pospolitego cechuje mnogość barwnych dodatków w postaci wisiorków, bransolet, kolczyków i kapeluszy z ptasimi piórami, mających podkreślić jego egzotykę i wyjątkowość. Z pomocą mediów zakapior bieszczadzki rozpaczliwie walczy o wpis do „Czerwonej Księgi”. Najczęściej walka ta kończy się wpisem do „Rejestru skazanych”.
Zakapior jest niegroźny na odległość oddechu i wyciągnięcie dłoni, ale lepiej go omijać tak samo, jak sromotnika bezwstydnego.
Krzysztof Wiktorowicz"
Samotny Włóczykij
20-05-2012, 18:42
Czekałem i czekałem na SW, by dać mu kilka lekcji zakapioryzmu i jakoś w Bieszczady się chłopczyna wybrać nie może - w szambie Soliny chce mu się pławić ;)
Już mówiłem, że nie potrzebuję Twoich nauk. Oto link do wątku o kolejnym naszym filmiku o Bieszczadach - tym razem "Jesieni w Caryńskiem". W Caryńskiem mieściła się komuna hipisów-traperów Ryśka Krzeszewskiego "Prezesa". Hipisi amerykańscy z Kalifornii to w porównaniu z nimi były cieniasy.
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/7379-Filmik-quot-Jesie%C5%84-w-Cary%C5%84skiem-quot
Widzę jakąś tendencję(trynd) im dalej od wojny rosną szeregi akowców i zbowidowców( dla młodzieży: Związek Bojowników o Wolność i Demokrację) zaś w Bieszczadach rosną zastępy zakapiorów(nadal nie bardzo wiadomo kto to zakapior). Rosną tak bardzo, że mamy już trzy niezależne imprezy zakapiorskie.
Zakapior bieszczadzki to ktoś, kto wyjechał w Bieszczady żyć mniej lub bardziej na dziko. A to, o czym piszesz, świadczy o dewaluacji i komercjalizacji pojęcia.
Podoba mi się tekst w Twoim ostatnim wątku. Śmieszny :-D.
Samotny Włóczykiju - zejdź z błędnej ścieżki e-zakapiotstwa i rusz w las, puszcza czeka - jagody w tym roku nie przemarzły, karmiska pełne są kukurydzy, a i może jaki ochłap z wilczej uczty się trafi ;)
Biały 13
21-05-2012, 15:24
marcins -> SM wg. teorii "kogo nie ma w necie ten nie istnieje" musi na tej płaszczyźnie dzielić sie swoimi fascynacjami. Ciekawe jak będzie chciał / czy wogóle będzie chciał połączyć obie płasczyzny. Tzn. siedzieć w szałasie w zagajniku i wysyłać relacje ze swojej przygody :-)
Witajcie:)
Samotny Włóczykiju - kto to tak pięknie przygrywa do Twoich zdjęć na filmiku? Wstyd się przyznać ale 1 raz to słyszę:/
Pozdrawiam
po prostu Maciek
23-05-2012, 00:21
"[Zakapior] Został kreowany dla celów marketingowych i w sposób sztuczny wyodrębniony z plennego w całym kraju gatunku menela polskiego." - o ja o ja! To zdanie zamyka temat, będąc jednocześnie idealną, kompletną definicją zjawiska!
KFranczak
23-05-2012, 01:02
"[Zakapior] Został kreowany dla celów marketingowych i w sposób sztuczny wyodrębniony z plennego w całym kraju gatunku menela polskiego." - o ja o ja! To zdanie zamyka temat, będąc jednocześnie idealną, kompletną definicją zjawiska!
Co mistrz to mistrz:-)
Biały 13
23-05-2012, 11:59
Co mistrz to mistrz:-)
To mogę zostać tym zakapiorem?! mam zapuszczeć brode czy nie :oops::oops::oops:
:-P:-P:-P:-P:-P
tomas pablo
23-05-2012, 13:02
To mogę zostać tym zakapiorem?! mam zapuszczeć brode czy nie :oops::oops::oops:
:-P:-P:-P:-P:-P
broda...kapelusz.../najlepiej taki skórzany/ no i odpowiednia miejscówka , gdzie się można na ciebie napatoczyć...
To mogę zostać tym zakapiorem?! mam zapuszczeć brode czy nie :oops::oops::oops:
:-P:-P:-P:-P:-P
Brode zawsze mozesz zapuscic- moze zakapiorem nie zostaniesz ale bedziesz fajniej wygladac :-)
Biały 13
24-05-2012, 09:42
Brode zawsze mozesz zapuscic- moze zakapiorem nie zostaniesz ale bedziesz fajniej wygladac :-)
To jakiś szałas koło wodopoju ?! 8-)
Chyba jeszcze jakiś drewniany kij by się również przydał ... a no i zapowiedź że jade w Bieszczad, już nie długo wyjade. Ale nim wyjade po klikam sobie tutaj ;);)
KFranczak
25-05-2012, 09:43
To jakiś szałas koło wodopoju ?! 8-)
Wg. definicji jeśli szałas to raczej koło wódopoju ;-)
bieśdziad
25-05-2012, 18:53
...najtrafniejsze wódopoje, a w zasadzie beczka2litrypoje są na torach koljeki leśnej w Cisnej oraz przy czerwonym szlaku na Jasło w krzaczorach po lewej zaraz za mostem....niestety centrum biesiadne tzw blue pawilon zza stacji kolejowej Cisna został usunięty przez szeryfa 3-4 lata temu....
Co myślicie o pomyśle stworzenia zakapiorskiego alfabetu?proponuje stworzyć listę żyjących i tych co odeszli na niebieskie połoniny Zakapiorów
z całym szczegółowym podziałem na Zakapiorów,pustelników,łaziorów i bieszczadersów i wraz ze stworzeniem takiej listy...pokusić się o przybliżenie ich sylwetek,życiorysów...
twardziel
26-05-2012, 20:50
Co myślicie o pomyśle stworzenia zakapiorskiego alfabetu?proponuje stworzyć listę żyjących i tych co odeszli na niebieskie połoniny Zakapiorów
z całym szczegółowym podziałem na Zakapiorów,pustelników,łaziorów i bieszczadersów i wraz ze stworzeniem takiej listy...pokusić się o przybliżenie ich sylwetek,życiorysów...
Oj tak, to trzeba koniecznie zorganizować! Według alfabetu. Należy też się pokusić o zdobycie numeru buta. Listę trzeba wywiesić. Buty trzeba przewietrzyć. Żyjących należy przybliżyć. Sylwe(te)k trzeba z podziałem na połoniny.
Co myślicie o pomyśle stworzenia zakapiorskiego alfabetu?proponuje stworzyć listę żyjących i tych co odeszli na niebieskie połoniny Zakapiorów
z całym szczegółowym podziałem na Zakapiorów,pustelników,łaziorów i bieszczadersów i wraz ze stworzeniem takiej listy...pokusić się o przybliżenie ich sylwetek,życiorysów...
A czym sie rozni "zakapior" od "bieszczadersa" albo "łaziora"????? ja bym chetnie wszelakie pokrecone zyciorysy sobie poczytala :-)
Mozna by tez zrobic liste "wódopojów" i innych knajp spelunkowatych godnych "prawdziwego zakapiora"- i to nie tylko w Bieszczadach ale i w innych rejonach Polski- by sie czasem przydalo podczas wedrowek wiedziec gdzie w nieznanym rejonie jest szansa na "zakapiorskie klimaty" :-P
Biały 13
28-05-2012, 15:24
Mozna by tez zrobic liste "wódopojów" i innych knajp spelunkowatych godnych "prawdziwego zakapiora"- i to nie tylko w Bieszczadach ale i w innych rejonach Polski- by sie czasem przydalo podczas wedrowek wiedziec gdzie w nieznanym rejonie jest szansa na "zakapiorskie klimaty" :-P
Dobry pomysł :)
bieśdziad
29-05-2012, 10:09
...i listę zakapiorów wg ich ulubionych trunków np dinks, beczka2litry, wino (z kaucją za butelkę), browar....i inne
Ale powinna być również lista kandydatów, proponuję również przyznawać odpowiednie statusy (rodzaj stopni), np. zakapior, starszy zakapior, zakapior teoretyk, zakapior internetowy. ;)
tomas pablo
29-05-2012, 13:05
a legitymacje będą ? ..zniżki w knajpach?
Wprowadzi się specjalny fundusz który opłacać będą turyści, możliwe będą również darowizny celowe, np. butelka mózgotrzepa.
a legitymacje będą ? ..zniżki w knajpach?
Jesli legitymacja upowaznia do znizki w knajpach to ja zglaszam swoja kandydature!!! Mam juz kowbojski kapelusz acz posiadania brody nie planuje ;)
marmota_m
29-05-2012, 14:16
Buba - rozczaruję Cię - już dawno stwierdzono w tym wątku, że kobieta zakapiorem być nie może...
Z tego co dowiedziałem się niegdyś od zakapiora który zakapiorzy, obecnie na Niebieskich Połoninach "kobieta w Bieszczadach może być tylko matroną bądź k...ą, nie żadną zakapiorką!".;) (...) :twisted: 04-09-2011 22:31
Buba - rozczaruję Cię - już dawno stwierdzono w tym wątku, że kobieta zakapiorem być nie może...
04-09-2011 22:31
buuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!! nie bedzie znizki na browary :-(
To moze choc toperza na zakapiora nominowac? :-P Nawet brode ma!!
bieśdziad
30-05-2012, 14:21
eeee tam, kobieta może być zakapiorką i zakapiorsko ....wiadomo co robić....robić laski dla zakapiorów..........z drzewa lipowego
trzykropkiinicwiecej
30-05-2012, 15:35
Kobieta może też być Za Ka Piorącą... ale ja to się tam do schematów nie pcham, bo mnie zaraz wyemancypują jakimś kijem. drągiem, czy laską z drzewa lipowego. Swoją drogą taki Zakapioryzm, jak już się pojawił, to może być nader ciekawym materiałem do badań socjologicznych, tudzież socjopatologicznych, czy też może socjozoologicznych. I w ogóle, to ciekawe zjawisko na jakiś projekcik unijny, zamiast kosić łąki i gonić Derkacze, można by takiego Zakapiora wziąć pod lupę i rozwinąć, z produktu turystycznego w produkt regionalny wyższej użyteczności ekologicznej, albo w ramach wspierania dziedzictwa, jako przykład czego nie robić by społeczeństwo nie zeszło na zieloną łąkę, a jak już zejdzie to żeby z klasą i w ogóle wszystko co na Z. to cacy.. nawet pstrągi z Unitry.
KFranczak
03-06-2012, 08:43
Myślę, że gdyby pojawiła się kobieta z brodą, czy jak mówią zakapiory baba (nie Buba) z brodą to nie byłoby takiej siły żeby nie została zakapiorem.
Zauważyłem, że w (po)toku dyskusji umknęło nam zasadnicze pytanie, którzy zakapiorzy są prawdziwi tzn z którego zlotu;-)
bieśdziad
04-06-2012, 11:47
teraz farbowanych cała masa, zostało kilku może, ..............może mniej
Wojtek Pysz
14-06-2012, 13:43
Pozdrowienia od starych zakapiorów z Mielca.
Gdyby ktoś dotychczas nie wiedział, gdzie można spotkać zakapiorów (starych), to już się dowiedział - w Mielcu!
creamcheese
14-06-2012, 14:07
Gdyby ktoś dotychczas nie wiedział, gdzie można spotkać zakapiorów (starych), to już się dowiedział - w Mielcu!
:mrgreen::mrgreen: brawo Wojtku!!
http://forum.bieszczady.info.pl/images/misc/quote_icon.png Napisał guszec
Wpadniemy na pewno w tym sezonie. ...ale uwaga!! ...na sezon wpadają do UG
:mrgreen::mrgreen: brawo Wojtku!!
...ale uwaga!! ...na sezon wpadają do UG
Staroci przeczytała i wyczuła jadowitą ironię :-( , ale obrażać się nie zamierza :smile:
Pozdrawiamy Was młodzieży i wszystkich kumplosów z Konnej Bieszczadzkiej SOP sezony od 1976 do 1980 jeśli żyją i trafią na to forum.
zakapiory z Mielca
creamcheese
16-06-2012, 00:22
hmmm...modzieży...pięknie zabrzmiało i podniosło na duchu, ale...sezon 73-76 był z plecakiem po Karkonoszach i stopem po ojczyźnie (rok 73 rokiem kopernikowskim)...więc od młodzieży to mi już wiele wiorst:lol:
Ironia?? Uchowaj Boże! Pozdrawiam
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.