-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
oj jest strach i to wielki ;) ... na jednej kwaterze wlasciciele chcieli od nas sciagac kase za malowanie bo pobrudzilismy plecakami sterylna sciane.. i nawet komara nie zabijesz na suficie bo bedzie awantura - musisz sie dawac gryzc...;)
powiem tak Buba: dla mnie Chatka Puchatka jest w miarę czysta - a niektórzy się jej brzydzą; zdarzyło mi się nocować w miejscu w którym leżały na balkonie stare zeschnięte kocie odchody i czarne plamy na podłodze nic dobrego nie zwiastowały - o coś takiego mi chodziło ;) generalnie uważam że płacąc człowiek ma prawo coś wymagać a czystość to powinna być podstawa
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
phantom
-Nocleg za mieszkanie w bloku o powierzchni 76m2, 4 pokoje, kuchnia i balkon, 3 rowery i to całkiem niezłe na wyposażeniu, pralka , lodówka wszytko super nowe albo tak zadbane, że wygląda jak nowe 30 euro doba.
-Plaże po prostu cudowne, mega czysto i pełna kultura.
-6pak piwa Budweiser 5% po odaniu butelek 3e, spokojnie można kupić regionalne piwa za 1,5-2 euro 6pak.
-FastFood na plaży, ryba, frytki i surówka 2euro, porcja obiadowa
-piwo w dobrej knajpie 1,5-2 euro w kurorcie gdzie kelner kładzie Ci na kolana serwetę co byś się nie ochlapał.
-Bilet kupiony na tanie linie lotnicze dla 2ch osób z Krakowa do Hamburga w obie strony 200 zł plus dojazd na miejsce za 24euro dla 2osób w klimatyzowanym i wygodnym pociągu, mało tego za tą cenę można jechać w 3 osoby a bilet jest ważny 24h i cały dzień można na nim jeździć.
Rozumiem że gdybyś miał zagwarantowany pobyt tej jakości w Solinie ,lub innej podonej miejscowości to wybrałbyś Bieszczady jako miejsce wypoczynku i niskim standartem usług tłumaczysz spadek dochodów miejscowych barów i noclegowni.Masz racje ale tylko częściowo.Na zmniejszony zysk poza brudem,szajsem i drożyzna na tzw straganach wpływ ma także brak pomysłu na zagospodarowanie całoroczne i Soliny i Bieszczadów.Mówię tu o propagowaniu turystyki zimowej a nie tylko letniej.Dopóki miejscowi biznesmeni będą otwierać podwoje swoich biznesów tylko i wyłącznie na sezon letni tak będzie dalej.Na szczęście zmniejszona ilość turystów powinna tych ludzi sprowadzić na ziemię dość szybko
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Czasem tu jeszcze zaglądam... ale widzę, że niewiele się zmieniło :/
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Nawiązując do pierwszego postu Kolegi Phantom.
Kolega wymienia tutaj przede wszystkim ceny.
Ja natomiast wymieniłbym zupełnie co innego. Skupię się na jednym, wg bardzo ważnym, bo post byłby zbyt długi.
Ekstremalnie złe warunki dla jakichkolwiek inwestycji i wszędzie wszystko nie wolno. Tu park narodowy i wschodniobeskidzki obszar chronionego krajobrazu, a tam natura 2000. Mało tego - od tych tworów masz mieć jeszcze odpowiednią seperację.
Powiedz mi - kto normalny będzie się szarpał z papierami i inwestował swoje ciężko zarobione pieniądze ?? Będziesz się kopał z koniem ?
Zrobisz sobie właśnie budę udającą schowek na narzędzia lub inne "pomieszczenie gospodarskie" i będziesz oferował noclegi.
Więc te budy i inne wymienione niedociągnięcia wynikają w dużej mierze z tego, że w Bieszczadach NIC NIE WOLNO. Każda inicjatywa jest tłumiona przez gąszcz przepisów na przepisy.
Więc albo Bieszczadnicy "wezmą się w kupę" i zrobią raz na zawsze porządek z bzdurnymi przepisami (głównie ekologicznymi) albo zafundują sobie wszechobecny park narodowy. Pobierając zasiłki i klepiąc bieszczadzką biedę będą patrzyli jak Bieszczady obracają się w ruinę i zarastają krzakami.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Nawiązując do pierwszego postu Kolegi Phantom.
Kolega wymienia tutaj przede wszystkim ceny.
Ja natomiast wymieniłbym zupełnie co innego. Skupię się na jednym, wg bardzo ważnym, bo post byłby zbyt długi.
Ekstremalnie złe warunki dla jakichkolwiek inwestycji i wszędzie wszystko nie wolno. Tu park narodowy i wschodniobeskidzki obszar chronionego krajobrazu, a tam natura 2000. Mało tego - od tych tworów masz mieć jeszcze odpowiednią seperację.
Powiedz mi - kto normalny będzie się szarpał z papierami i inwestował swoje ciężko zarobione pieniądze ?? Będziesz się kopał z koniem ?
Zrobisz sobie właśnie budę udającą schowek na narzędzia lub inne "pomieszczenie gospodarskie" i będziesz oferował noclegi.
Więc te budy i inne wymienione niedociągnięcia wynikają w dużej mierze z tego, że w Bieszczadach NIC NIE WOLNO. Każda inicjatywa jest tłumiona przez gąszcz przepisów na przepisy.
Więc albo Bieszczadnicy "wezmą się w kupę" i zrobią raz na zawsze porządek z bzdurnymi przepisami (głównie ekologicznymi) albo zafundują sobie wszechobecny park narodowy. Pobierając zasiłki i klepiąc bieszczadzką biedę będą patrzyli jak Bieszczady obracają się w ruinę i zarastają krzakami.
I tu się Pan myli... Wydaje się Panu że te wszystkie ograniczenia są złe dla tubylców i że tubylcom to strasznie nie na rękę. Nawet jeśli tak mówią (a mówią to często) to jest całkowicie odwrotnie z co najmniej trzech powodów:
1. Droga konkurencjo u nas się nic nie da więc nie macie co szukać tu nowi inwestorzy. Nam się udało kawałek poletka zagospodarować i tylko my tu możemy robić interesy.
2. Drogi turysto my nie możemy robić nawet remontu bo nam przepisy nie pozwalają.
3. Jesteśmy ograniczani przez wszystkich stąd te ceny drogi turysto.
Tubylcy zdają sobie sprawę że żaden nawet wielki inwestor nie zagrozi z powodu tych "strasznych ograniczeń". Jest to takie same marudzenie jak marudzenie górali w Tatrach co roku że strasznie mało turystów było w tym sezonie. Najbardziej jednak marudzą osoby, które jakąś kasę wypracowali i chcą inwestować dalej.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszcadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
. A gdy skruszy sie asfalt, ruiny pensjonatow porosna trawa i bluszczem a noclegi na zdziczalych polach beda darmowe- pewien rodzaj turystow tam wroci...
No dobra, rozmarzylam sie... ;)
Z ust mi to wyjęłaś:) Kiedyś historia zatoczy jedno ze swych kół i miasta w dzikie lądy się zmienią...ale czy ja bym chciał to przeżyć?:O
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszcadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
miasta w dzikie lądy się zmienią...ale czy ja bym chciał to przeżyć?:O
zwlaszcza ze duza szansa ze mozna by tego nie przezyc ;)
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Kiedyś Skyrafale w Bieszczady ciągnęli ludzie szukający przygód, może kasy, może jakichś szans życiowych. I wsiąkali w tę dzikość przyrody jak woda w gąbkę. Teraz inwestorzy chcą koniecznie tę przyrodę zniszczyć w imię swoich wielkich zysków. Jakoś mi nie pasuje, że cały świat, już nie tylko Bieszczady, pokrył się strupami inwestycji, które z nikim i z niczym nie liczą się nawet na paznokieć. To bardzo dobrze, że prawo chroni te wartości, które przed pazernością ludzi same się nie obronią. I nie żal mi ludzi, którzy w Bieszczadach przegrywają z przepisami. Wiedzieli, na jaką wojnę idą i ją przegrali. Więc o co chodzi?
Taki stan rzeczy Skyrafale charakteryzuje większość tzw cywilizowanych państw. Tworzą rezerwaty przyrody i je chronią. Człowiek, który nie ma szacunku dla niczego i nikogo poza swymi widzimisię przestaje być Człowiekiem. Może to lepiej czują i rozumieją w krajach bogatych? Ale gdzie tam...wydaje się, że w Namibii czy Botswanie i Kenii lepiej dbają o swoją przyrodę niż my tu, w tym polskim grajdole.
Po ostatnie - kolega Phantom jest sybarytą i to w dodatku oszczędnym. Ma prawo takim być, ale niechże pojmie, że są też chaszczownicy (też oszczędni - to Was łączy:P) znoszący cierpliwie niedogodności bieszczadzkiej włóczęgi, którym już chyba tylko te Bieszczady zostały w Polsce. Czy naprawdę wszędzie muszą być bloki z tanimi mieszkaniami i sztuby z birem za darmochę?:O I autostardy i parkingi po 100 ha? Właściwie to jaki ma sens wędrówka, jeśli sprowadza się ona do rozpaczliwego poszukiwania warunków życia jota w jotę podobnych do warunków codziennego życia wędrowca? Trochę to dziwne wędrowanie...
Dlatego goniący za modnymi kurortami, za wygodami i tanim blichtrem wyniosą się z niejednego miejsca jeszcze, tłumy nie będą w nieskończoność zalewały miejsc, które trzeba umieć pokochać, żeby tam wracać. Zbudujcie drugą Rivierę nad Zalewem Solińskim, a zobaczycie, że za parę lat zbankrutuje. Bo jedyną wartością Bieszczad jest niezwykła przyroda i nieskażony 'Gołębiewskim' krajobraz. Zasłonięte betonem przestaną być wartością, znikną. A sam beton jeszcze nikogo nie urajcował...
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Derty wielki szacun(jak to gimnazjaliści mawiają)za ten wpis.Nic dodać,nic ująć.Pozdrawiam serdecznie.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Derty, lepiej bym tego nie ujęła, myślę tak samo.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
No i to co Derty napisał plus minus miałem na myśli. Tylko ja jestem znacznie bardziej gorzki.
Dodam tylko - Skyrafał, nie wszędzie musi być krupówkowo - gubałówkowo - kasprowy standard.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Po ostatnie - kolega Phantom jest sybarytą i to w dodatku oszczędnym. Ma prawo takim być, ale niechże pojmie, że są też chaszczownicy (też oszczędni - to Was łączy:P) znoszący cierpliwie niedogodności bieszczadzkiej włóczęgi, którym już chyba tylko te Bieszczady zostały w Polsce.
dlaczego Bieszczady mają być jednym wielkim dzikim chaszczem? zwłaszcza, że to teren który do wojny tętnił życiem? to jakieś marzenia o przedzieraniu się przez krzaki z maczetą jak w dzikiej Amazonce? ;)
przecież niedaleko są chaszcze i odludzie nie to co w Bieszczadach - Pogórze Przemyskie - mz największa dzicz, zero turystów, noclegi praktycznie można policzyć na palcach 1 ręki; Beskid Niski od Komańczy do międzynarodówki na Barwinek; Sanocko-Turczańskie - wschód Soliny? a i słowackie odludzia blisko :lol:
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Kiedyś Skyrafale w Bieszczady ciągnęli ludzie szukający przygód, może kasy, może jakichś szans życiowych. I wsiąkali w tę dzikość przyrody jak woda w gąbkę. Teraz inwestorzy chcą koniecznie tę przyrodę zniszczyć w imię swoich wielkich zysków. Jakoś mi nie pasuje, że cały świat, już nie tylko Bieszczady, pokrył się strupami inwestycji, które z nikim i z niczym nie liczą się nawet na paznokieć. To bardzo dobrze, że prawo chroni te wartości, które przed pazernością ludzi same się nie obronią. I nie żal mi ludzi, którzy w Bieszczadach przegrywają z przepisami. Wiedzieli, na jaką wojnę idą i ją przegrali. Więc o co chodzi?
Taki stan rzeczy Skyrafale charakteryzuje większość tzw cywilizowanych państw. Tworzą rezerwaty przyrody i je chronią. Człowiek, który nie ma szacunku dla niczego i nikogo poza swymi widzimisię przestaje być Człowiekiem. Może to lepiej czują i rozumieją w krajach bogatych? Ale gdzie tam...wydaje się, że w Namibii czy Botswanie i Kenii lepiej dbają o swoją przyrodę niż my tu, w tym polskim grajdole.
Po ostatnie - kolega Phantom jest sybarytą i to w dodatku oszczędnym. Ma prawo takim być, ale niechże pojmie, że są też chaszczownicy (też oszczędni - to Was łączy:P) znoszący cierpliwie niedogodności bieszczadzkiej włóczęgi, którym już chyba tylko te Bieszczady zostały w Polsce. Czy naprawdę wszędzie muszą być bloki z tanimi mieszkaniami i sztuby z birem za darmochę?:O I autostardy i parkingi po 100 ha? Właściwie to jaki ma sens wędrówka, jeśli sprowadza się ona do rozpaczliwego poszukiwania warunków życia jota w jotę podobnych do warunków codziennego życia wędrowca? Trochę to dziwne wędrowanie...
Dlatego goniący za modnymi kurortami, za wygodami i tanim blichtrem wyniosą się z niejednego miejsca jeszcze, tłumy nie będą w nieskończoność zalewały miejsc, które trzeba umieć pokochać, żeby tam wracać. Zbudujcie drugą Rivierę nad Zalewem Solińskim, a zobaczycie, że za parę lat zbankrutuje. Bo jedyną wartością Bieszczad jest niezwykła przyroda i nieskażony 'Gołębiewskim' krajobraz. Zasłonięte betonem przestaną być wartością, znikną. A sam beton jeszcze nikogo nie urajcował...
Pozdrawiam,
Derty
Derty- jak ty to ladnie napisales!!
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Meg, a dlaczego w Bieszczadach musi być tak, jak w Zakopanem? Biesy dzikim chaszczem już nie są, i raczej nie będą, chyba że przeżyją one kolejny kataklizm w rodzaju wojny domowej i wysiedleń z lat 1944 - 47. Przedzieranie się z maczetą czy siekierą to były lata 50. i 60/XX, obecnie to już historia - podobnie jak stan regionu z okresu międzywojennego. Tu nie chodzi o to, żeby wtórnie dzicz zaprowadzić, tylko chronić to, co jest - odrębność przyrodniczą i krajobrazową regionu, rozumiane jako wartość. Postulaty rozbudowy infrastruktury i podnoszenia standardu sprawią, że będzie tak samo, jak wszędzie - takie same domki, takie same pensjonaty, takie same knajpy, taka sama architektura, takie same tłumy na szlakach. I wtedy mało kto tu przyjedzie. Bo standard, nawet jak będzie taki jak w Tatrach czy Alpach, to nie wszystko - wtedy okaże się, że Tatry i Alpy są wyższe, mają ładniejsze krajobrazy, oferują nieporównywalne możliwości w zakresie turystyki narciarskiej, nie mówiąc o wspinaczce itp. A Ci, którzy lubią samodzielność i swobodę na trasie wędrówki (nie dzicz; jak już napisałem, nie ma tu już dziczy, a i traperów-hardsurwiwalowców jest wśród turystów niewielu), przeniosą się gdzie indziej, bo dla nich nie będzie miejsca w tłumie szpanerów, lansjerów i sybarytów odurzonych piwskiem - turysta-trekingowiec w ubłoconych butach i z "garbem" na plecach będzie wytykany palcami, jak ja parę lat temu na zakopiańskich Krupówkach w majowy weekend. I wtedy kicha, i narzekanie, że sezon był słaby.
Nieszczęście Bieszczadów polega na tym, że większość tych którzy tam inwestują czy chcą inwestować, czy też osób odpowiedzialnych za strategię rozwój, rozwój, politykę przestrzenną, urbanistykę itpd pojmuje rozwój w kategoriach XIX w., jak w polskich dużych miastach: więcej, szybciej, wygodniej. Więcej domów, więcej hoteli, najlepiej drogich, więcej knajp, dyskotek. Do tego narzekania części odwiedzających region, że tu "nic nie ma": nie ma spa, nie ma basenów termalnych (kurde, jakżeż w ogóle bez tego można o turystyce myśleć?), nie ma się gdzie schlać, zaimprezować, i porównywania z kurortami na wybrzeżu Bałtyku czy Adriatyku. Jak można w ogóle góry z kurortami nadmorskimi porównywać? Może ktoś, kto jest w wojewówdztwie podkarpackim odpowiedzialny za planowanie strategiczne w obszarze turystyki, powinien wreszcie przyjąć do wiadomości - i następnie ogłosić to wszem i wobec w materiałach promocyjnych województwa - że tu nie jest kurort z dyskotekami, imprezowalniami, ochlajem i rwaniem lasek na deptaku czy w kinie, tylko góry - teren do kwalifikowanej turystyki pieszej, rowerowej, konnej? Z namiotem, mapą i kompasem, choć bez siekiery i maczety? Tylko tyle, i aż tyle? Może warto wykorzystać zalety regionu i skonkretyzować target, czyli grupę docelową, a nie skupiać się tylko na liczbach, żeby przyciągnąć jak najwięcej? Może warto określić, jaki duży będzie taki ruch turystyczny, i ile mniej więcej potrzeba do jego obsługi noclegowni, imprezowni i knajp? I powiedzieć reszcie prosto w oczy - sorry, ale nie wyżyjecie tu z tego, szukajcie sobie innego miejsca na biznes, bo tu to nie jest i nie będzie biznes, tylko bezsens? Zwłaszcza tym nowym, napływowym? Może warto stworzyć program zachęcający i wspierający miejscowych, tych zasiedziałych w górach od lat powojennych, żeby inwestowali w obsługę ruchu turystycznego, a zarazem zniechęcać napływowych byznesmenuf z dużych miast - niech sobie stawiają swoje takiesamejakwszędzie hawirki gdzie indziej? Bo tak, jak teraz, to Bieszczady w kilkanaście lat upodobnią się do Podhala - wszędzie pełno domów, wszędzie pełno ludzi, na szlakach procesje i kolejki "ceprów", nie da się splunąc by nie trafić w domek. W Biesy jedzie się po to, by powędrować, pobyć bliżej natury, posłuchać szumu wiatru, ryku jeleni, zobaczyć trop wilka czy niedźwiedzia w błocie, i nie widzieć przez cały dzień żywego człowieka na szlaku poza sobą i towarzyszami wędrówki, a nie po to by kąpać się w basenach termalnych, korzystać ze spa, chodzić do dansingów, muzeów, kin i kasyn. Jak ktoś chce tego wszystkiego, to niech jedzie do kurortu. Jak się chce zażyć hazardu, jedzie się do Las Vegas albo Monte Carlo. Jak się che ciepłego morza, to Riviera, Hurgada albo Adriatyk. Jak się chce w wysokie góry, to Nepal. A ja odnoszę wrażenie, że wielu ludzi najchętniej widziałoby w Biesach to wszystko w jednym. Bieszczady nie są kurortem i nie powinny nim być - jak będą "dziwką do wszystkiego", to będą zupełnie do niczego. Czy to tak trudno zrozumieć? Że siłą może i powinna być odrębność, oryginalność, wyjątkowość, mądrze wykorzystana i chroniona? Specjalizacja, marka, brand - a nie uniformizacja pod każdym względem i za wszelką cenę?
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Kolego, ja się z tym całkowicie zgadzam. Niech sobie będzie dziko, odludnie itd. Tylko że .....
Trzeba stworzyć warunki, aby dać ludziom najpierw zatrudnienie, aby mogli zarobić na godziwym poziomie to po pierwsze.
Nikt nie będzie biegał goły zatykając z przodu liście za gumkę.
Po drugie daj ulgi podatkowe i specjalne warunki finansowania w takich trudnych warunkach - pomniejszony ZUS, np. nieoprocentowane kredyty i łatwo dostępne dotacje na rozwój "przemysłu turystycznego".
Bieszczadnik, który chce założyć firmę w takich warunkach powinien być od razu obskakiwany przez urzędników, którzy pomogą mu dopełnić wszelkich formalności i doradzą jak najkorzystniej to zrealizować.
Na dzień dzisiejszy Kolego wszyscy mają wszystko w dupie. Perspektywy sensownego zatrudniania są żadne, a jak ktoś chce coś zrobić to zaraz musi wydać worek pieniędzy na papiery zamiast na inwestycję. Potem taka inwestycja ledwo przędzie bo jest niedokapitalizowana.
Jeżeli nie jesteś w stanie powyższego zapewnić to daj innym żyć i nie wymagaj, żeby sikał ze szczęścia, bo ma możliwość przedzierania się przez krzaki z maczetą.
Powiedz mi Kolego - ile km lub roboczogodzin wyjeździłeś quadem lub terenówką. Ile ha krzaków wyciąłeś - choćby spalinową piłą i kosiarką ? Ile masz km do szkoły/pracy przez błoto i wertepy ??
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Po drugie daj ulgi podatkowe i specjalne warunki finansowania w takich trudnych warunkach - pomniejszony ZUS, np. nieoprocentowane kredyty i łatwo dostępne dotacje na rozwój "przemysłu turystycznego".
Bieszczadnik, który chce założyć firmę w takich warunkach powinien być od razu obskakiwany przez urzędników, którzy pomogą mu dopełnić wszelkich formalności i doradzą jak najkorzystniej to zrealizować.
Z tym się zgadzam. Tylko jedna uwaga - dla miejscowych, a nie dla ludzi z zewnątrz, co to mają pół bańki i kuszą wiejskich urzędników mirażami, co to oni nie wybudują i ilu miejsc pracy nie stworzą, i jakie to zaje...fajne sanfranczysko wybudują na tym oto ściernisku czy bagnisku.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
a co do reszty, - żeby zacząć od końca:
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Powiedz mi Kolego - ile km lub roboczogodzin wyjeździłeś quadem lub terenówką. Ile ha krzaków wyciąłeś - choćby spalinową piłą i kosiarką ? Ile masz km do szkoły/pracy przez błoto i wertepy ??
A ile ty godzin, dajmy na to, wylatałeś odrzutowcem jako pilot? Co ma piernik do wiatraka?
Poza tym, najwyraźniej widzisz świat dwubiegunowo - wszystko albo nic: albo dzicz, głusza, maczeta i przepaska biodrowa i sikanie ze szzcęścia, że się tą maczetą macha, albo turystyczny fullwypas bez żadnych ograniczeń, co komu do głowy wpadnie, to niech robi, aby tylko zarobił i biznes się kręcił. Rzecz w tym, że Bieszczady nie są dziczą i nie nadają się do kręcenia dowolnych byznesuf w dowolnej ilości. Są czymś pomiędzy. Tylko że dla Ciebie samo pojęcie "pomiędzy" chyba nie istnieje, Ty dostrzegasz tylko skrajności. Nie zrozumiałeś nic z tego, co napisałem wcześniej, więc odsyłam do lektury mojego długiego posta wyżej. Brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Czytam i tak mi się przypomniała rozmowa o tym jak się zmieniły wciągu ostatnich +/- 20 lat Ustrzyki Górne a jak Wetlina.
I tekst który mi powiedział tubylec mniej więcej taki „ powiedz mi gdzie się rodzi więcej dzieci? Gdzie łatwiej o pracę? Gdzie są większe wpływy z podatków? „
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
faktycznie misiekjakub - skrajności tu nie znajdziesz :mrgreen: właśnie patrzę i patrzę na to "pomiędzy" tylko jakoś nie widzę tego w skali makro
natomiast bez problemu zauważam strukturalne bezrobocie, brak perspektyw na stałe zatrudnienie na miejscu, bo gdzie ? zakładów otwierać nie wolno
zjawisko "mrówek" to też dlatego, że się tak wszystkim przelewa.
do tego powolne wyludnianie miejscowości i mała liczebność klasy średniej.
to wszytko jest wg Ciebie środkiem, czymś pomiędzy etc.
no cóż - jeśli za punkt odniesienia przyjąć Sierra Leone czy to faktycznie jest nieźle.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
faktycznie misiekjakub - skrajności tu nie znajdziesz :mrgreen: właśnie patrzę i patrzę na to "pomiędzy" tylko jakoś nie widzę tego w skali makro
natomiast bez problemu zauważam strukturalne bezrobocie, brak perspektyw na stałe zatrudnienie na miejscu, bo gdzie ? zakładów otwierać nie wolno
zjawisko "mrówek" to też dlatego, że się tak wszystkim przelewa.
do tego powolne wyludnianie miejscowości i mała liczebność klasy średniej.
to wszytko jest wg Ciebie środkiem, czymś pomiędzy etc.
no cóż - jeśli za punkt odniesienia przyjąć Sierra Leone czy to faktycznie jest nieźle.
Mówisz o stanie obecnym. A ja myślę o tym, co mogłoby być, gdyby znalazł się ktoś, kto pomyśli, jak wykorzystać potencjał. Dostrzegasz strony słabe i zagrożenia, to dostrzeż też strony mocne i szanse. Owszem, obecnie dominujący model "rozwoju" degraduje potencjał, osłabia go, a wzmacnia zagrożenia. Potrzebny jest ktoś, kto się tym energicznie zajmie, ale nie fasadowo i nie z siłą pani urzędniczki w pośredniaku - na szczeblu powiatu, województwa. Można wymyślić różne rzeczy i dostać na nie furę kasy z funduszy wojewódzkich czy z Unii, tylko trzeba wiedzieć czego się chce, wiedzieć jak, naprawdę chcieć, mieć talenty negocjacyjne, żelazną siłę woli i niezłomną wiarę w to, co się robi, i kochać to, co się robi. Ja mieszkam w kraku i właśnie obserwuję, jak niemożliwe staje się możliwe, na swoim fortecznym podwórku (Twierdza Kraków, zespół zabytków zaniedbany tak, że Biesy przy tym to druga Japonia). Równolegle obserwuję losy programu rewitalizacji Twierdzy Przemyśl, który właśnie się załamuje. Nie, nie dlatego, że Przemyśl to Polska B, C czy D, tylko z powodu takich a nie innych ludzi, którzy go prowadzą. Wiem, rewitalizacja zespołów zabytkowych fortyfikacji to inna bajka. Ale pod względem planowania strategicznego i realizacji tych planów, to jest to samo. Da się, choć kosztuje to mnóstwo pracy i lata cale czasu (w Kraku zajęło 10 lat, a jesteśmy wciąż na początku drogi). Ale jednego jestem pewien - potrzebni są właściwi ludzie, to wtedy można byłoby wydębić kasę na sensowną rewitalizację Bieszczadów, i to niewąską. Nawet w obecnym gorsetogąszczu prawnym. Ale to jest strategia i robota na lata, a wszyscy chcą się nachapać szybko, tu i teraz, żeby żyć na jakimś tam poziomie. Jak już ten poziom osiągną, to zobaczą, że w istocie nic nie mają, tylko pozory, a stracili coś, czego istnienie i posiadanie uważali za oczywistą oczywistość i rzecz niezmienną. Widziałem takie sytuacje. Nic na to nie poradzę. Cuda nie dzieją się natentychmiast. I w ogóle rzadko się dzieją.
Dixi.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Czysta demagogia plus nieznajomość rynku usług. Przede wszystkim należałoby sprawdzić, gdzie mieszkają, gdzie są zameldowani i gdzie płacą podatki właściciele bieszczadzkich pensjonatów, restauracji itd. Tylko niewielka ich część mieszka w Bieszczadach, najlepiej to widać na przykładzie gminy Cisna. Dane może Pan uzyskać w tamtejszej informacji turystycznej. Mieszkańcy Bieszczadów są w większości słabo opłacaną siłą roboczą, przede wszystkim kobiety. Pracują przeważnie na czarno zarabiając 5 zł na godz. Tylko minimalna ilość osób ma etat, jest zatrudniona zgodnie z prawem.
Na szczęście mieszkańcy Bieszczadów to wiedzą i wątpię, aby tak bardzo przychylnie patrzyli na dalszą komercjalizację w stylu wolnej amerykanki. Zaczyna docierać do ludzi, że niszczenie środowiska skutkuje zmniejszeniem ruchu turystycznego. Turyści ubywają z okolic zalewów, Solina i Polańczyk przestają być magnesem. Jeszcze kilka razy pójdzie w eter informacja o tym, że Jezioro jest jednym wielkim ściekiem, a gości całkiem odwrócą się od tej części regionu.
Nie przejmowałabym się tym alarmistycznym tytułem, to sformułowanie o najgorszym od 10 lat sezonie padło z ust Lucy. Moim zdaniem nie jest ona miarodajnym źródłem z prostej przyczyny. Może się wypowiadać co najwyżej o segmencie grup zorganizowanych. Tu panuje kryzys, lato było beznadziejne. Na szczęście jesień zapowiada się bardzo dobrze. Zupełnie inaczej zapatrują się na kryzys gospodarstwa agroturystyczne. Większość jest zadowolonych z sezonu. Mają bardzo małe oczekiwania, u nich sezon trwa te kilka tygodni. Początek lipca był jak zwykle kiepski, ale potem turyści dopisali. Część gospodarstw zrzeszonych w GGG określa sezon letni jako rewelacyjny.
Bieszczady coraz bardziej rozwarstwiają się, są ośrodki, pensjonaty, kwatery prywatne z bardzo wysokim obłożeniem, obronną ręką wyszli z kryzysu. Zdecydowana większość jednak nie radzi sobie, traci klientów. Potworne problemy przeżywają nowi właściciele bazy. Większość z nich zainwestowała w Bieszczadach pieniądze spodziewając się dużych zysków, spłacają kredyty, kompletnie nie mają rozeznania rynku. To właśnie oni najwięcej krzyczą o potrzebnie zmian. Bieszczadzka infrastruktura turystyczna rozwija się jak rak, powstaje bardzo dużo obiektów brzydkich, architektonicznie nie mających nich wspólnego z regionie. Króluje bezguście i bylejakość. Wystarczy przejechać się obwodnicą aby zobaczyć w jakim kierunku inwestorzy chcą zmieniać Bieszczady. Piękne przykłady są wszędzie, od Dwernika po skrzyżowanie domu weselnego z domem publicznym i cerkwią w Jałowem. Na szczęście mamy w regionie antyinwestycyjną sieć Natura 2000, mamy BdPN więc chociaż część Bieszczadów ocaleje.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Bardzo trafny przykład z tą Twierdzą Przemyśl. Projekt rewitalizacji upada tylko i wyłącznie dzięki nieodpowiednim ludziom. Taki model współpracy, pracy administracji niestety panuje w całym regionie.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
bardzo dobrze to ujęłaś Sonka
co do bezrobocia to wbrew pozorom większe jest niż w powiatach leskim i bieszczadzkim jest w niżańskim i brzozowskim - jak widać to nie tylko kwestia gór, parku etc
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Ciągle to niszczenie środowiska i niszczenie środowiska. Każda inwestycja to automatycznie niszczenie środowiska, szkodliwe emisje, toksyczne ścieki itd. Jakaś fobia, psychoza i paranoja. Lęk przed nowym, przed jakimikolwiek zmianami.
Najlepiej wykopać sobie dołek w środku takiej natury2000, przykryć się pokrzywami i czekać na turystów, którzy tutaj tłumnie zjadą aby podziwiać właściwie nie wiadomo co.
Przykładem kraju gdzie od lat mądrze łączy się turystykę, inwestycje i dbanie o środowisko jest np. niedaleka Szwajcaria. Tylko tam nikt nie dyskutuje nad potrzebą czynienia inwestycji i nie uzasadnia jakieś dziwne natręctwa.
Tam ludzie rozważają opcje jak osiągnąć zamierzony cel, jak to zrobić najlepiej i w taki sposób aby nic nie zmienić w środowisku lub zmienić możliwie najmniej. Zauważcie, że jest to mały górzysty kraj. Oprócz gór nie mają nic, a ściągają turystów z całego świata.
Polska ma góry, lasy, równiny, jeziora, morze i ..... nic z tego nie wynika, bo turystyka leży i kwiczy.
Sonka, pojedź sobie na wycieczkę do CH. Zobaczysz, że czystość np. wody w jeziorach, które znajdują się koło "inwestycji" jest milion razy lepsza niż w ekologicznej Solinie otoczonej parkami, obszarami i naturami2000. Wiesz dlaczego ? Ponieważ do Soliny spływają przepraszam wszystkie gówna z całej okolicy. Natomiast zbudowanie czegokolwiek w Bieszczadach graniczy z cudem. Woda w Polańczyku jest tak silnie chlorowana, że aż gębę wykręca.
Dlatego mamy przeciw-inwestycyjne natury2000 i gówno z tego.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
lepsza niż w ekologicznej Solinie otoczonej parkami, obszarami i naturami2000. Wiesz dlaczego ? Ponieważ do Soliny spływają przepraszam wszystkie gówna z całej okolicy.
apropos tego jak niektórzy mieszkańcy dbają o to, żeby ludzie chcieli przyjeżdżać nad czystą Solinę: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...zady/222506076 - sprawa wypłynęła razem ze śmieciami w tamtym roku; w tym roku już były bakterie coli w lipcu i zakaz kąpieli
Cytat:
latego mamy przeciw-inwestycyjne natury2000
czy jak tworzyli u nas obszary natura2000 to nie było przypadkiem tak, że gminy dostawały z tego tytułu pieniądze z UE?
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Sonka, popieram :smile:
Skyrafal, a że tak zapytam - a Szwajcarzy wylewają może gówno do rowu, rzeki czy jeziora? No właśnie. Tam się o naturę dba, bo ludzie mają to we krwi i wiedzą, że to z tego żyją, a nie z luksuwsowych pensjonatów - do zdegradowanych przyrodniczo i krajobrazowo gór nikt nie przyjedzie, nawet jak będzie tam superpensjonatów, agroturystyk, hoteli, spa, dyskotek i czego tam jeszcze na hektar. I nadal będzie bezrobocie, narzekania itd. Zresztą na Podhalu jest to samo... Póki mieszkańcy Bieszczadów tak będą robić (tj. lać szambo do Soliny), to nie licz na to że będzie dobrze. A to jest tylko jeden jedyny maleńki przykład.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Meg, niestety za siecią nie poszły pieniądze. Z tego co orientuję się tylko wójt gminy Cisna, która w 100 % jest w sieci Natura 2000 wywalczyła pieniądze na rozwiązanie problemów ze ściekami. Gminy mają możliwość pozyskania pieniędzy z projektów, tu jednak coraz częściej pojawia się problem wkładu własnego. Nasze samorządy są w trudnej sytuacji finansowej, najgorzej jest w gminie Lutowiska, której rząd odebrał coś w rodzaju 'rekompensaty" za istnienie BdPN. Przekwalifikowano teren połonin na ziemię rolną i UG straciła 2,5 miliona złotych.
Skyrafal proszę bez taniej demagogii, tymi pokrzywami ... lepiej zmilczę. W regionie mamy potężne problemy, to każdy z nas wie. Niedługo Bieszczady wyludnią się, wyjeżdżają młodzi, dobrze wykształceni, operatywni. Część jednak z nich zarobione pieniądze inwestuje w Bieszczadach.
Znam i to bardzo dobrze sytuację. Jest źle i będzie jeszcze gorzej. Zajrzyj do "Pulsu Bieszczadów" oni w sposób demaskatorski ujawniają problem ścieków, przerywają zmowę milczenia. Moim zdaniem dzięki temu, że są obostrzenia to jeszcze gmina Solina nie przemieniła się do końca w ściek. Przecież to tam nawet samorządowcy są zdania, że ścieki same po trzech kilometrach oczyszczą się. Nic dobrego nie mogę powiedzieć o tej gminie, jednej z najbogatszych gmin wiejskich w kraju. Mam nadzieję, że sięgną dna i odbiją się zmieniając swoje podejście do turystyki i ochrony środowiska.
Sądzę, że Bieszczadom są potrzebne przede wszystkim mądre inwestycje. Przykładów mamy kilka, najlepszym chyba jest nieznany większości turystów, czyli potencjalnym klientom Park Rowerowy na Górze Kamienna Laworta "Downhill" jedyna trasa w Polsce do uprawiania turystyki rowerowej ekstremalnej. Bardzo mądra inwestycja związana z poszerzeniem zakresu usług, gdyż wykorzystuje już istniejący potencjał wyciągu narciarskiego Laworta.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
Przekwalifikowano teren połonin na ziemię rolną i UG straciła 2,5 miliona złotych.
nic tylko zacząć uprawiać ziemniaki na połoninach :lol:
Cytat:
W regionie mamy potężne problemy, to każdy z nas wie. Niedługo Bieszczady wyludnią się, wyjeżdżają młodzi, dobrze wykształceni, operatywni.
jak i w całym województwie - wystarczy spojrzeć na bezrobocie a będzie coraz gorzej; niestety Podkarpacie /zresztą nie tylko/ to region skazany na emigrację od kilkudziesięciu już lat
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Sonka, młodzi i operatywni wyjeżdżają i nie wrócą, aby tu inwestować. Po prostu przy takich obostrzeniach nikt tutaj nie zainwestuje, bo do inwestowania musi być "klimat", a nie kłody pod nogi. Wcale nie chodzi tu o ziemniaki na połoninach czy budowanie wielkich fabryk.
Podam analogię dlaczego nie wrócą. Chcesz pojeździć rowerem. Wybierzesz ścieżkę leśną, wytyczoną ścieżkę rowerową czy oranisko ? Pewnie, po oranisku od biedy można, tylko, że zanim Ty przejedziesz 500m inni zrobią 5km. Jeszcze raz podkreślam - muszą być przyjazdne przepisy.
Co się tyczy tego wylewania fekaliów itd. Misiek, widzę, że jesteś z Krakowa. Czy Ty pompujesz szambo na trawnik ? Pewnie nie, bo masz kanalizację. Tylko żeby ją mieć ktoś ją musiał wykonać. Żeby ją wykonać trzeba było ją zaprojektować, zaplanować i uzyskać zgody, prawda ?? To teraz spróbuj to zrobić w Bieszczadach. Zaraz ktoś wyjedzie Ci z pismem, że trzeba robić cuda na kiju za 2mln zł, bo tu kopać nie wolno i tam też nie wolno, bo tu są robaczki, a tam raz w roku przychodzą żabki na sex i jak im zrobisz inwestycję to się nie posexują, więc wymrą. Tak to właśnie wygląda w praktyce.
Więc gówna nadal leją się do Soliny, reszta to pije - ale przyroda jest nietknięta choć tonie w gównie. Remedium na to wszystko jest proste - podnoszenie nasycenia wody chlorem do granic możliwości i muzyka gra.
Ostatnie i chyba najważniejsze.
Sonka, Ty chyba zapominasz, że jezioro Solińskie i ZEW to sztuczne twory. Mało tego - to jezioro zmieniło w Bieszczadach dosłownie wszystko i zacznę od klimatu a skończę na ludzkiej mentalności. Zmieniło nie tylko Bieszczady, ale i całą rzekę San
Teraz wyobraź sobie, że tego nie ma. Ktoś w 2012r postanowił wybudować sztuczne jezioro i ZEW, bo stwierdził, że zamiast setkami km ciągnąć prąd w Bieszczady można go w sposób ekologiczny wyprodukować na miejscu, a przy okazji wyregulować, aby zmniejszyć zagrożenie powodziowe.
Otóż daję głowę, że coś takiego byłoby dziś absolutnie niemożliwe (pomimo, że masz na to pieniądze) i to paradoksalnie ze względów ekologicznych. Wiesz ile natur2000 by to zalało ? A jaka potężna zmiana w wschodniobeskidzkim parku chronionego krajobrazu ?
Na szczęście gdy planowano tą budowę jeszcze przed wojną ludzie mieli głowę na karku.
Jeszcze takie pytanie do Ciebie Sonka. Wyobraź sobie, że nie ma jeziora i ZEW - czy w imię tych wszystkich natur2000, parków, obszarów i pseudo-ekologii będziesz regularnie partycypować w kosztach likwidacji skutków corocznych powodzi i podtopień ?? No i tu się schody zaczynają, prawda ??
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Jestem mieszkanką Bieszczadów, Kraków był tylko pewnym, mam nadzieję, że zamkniętym już etapem w moim życiu. Po obronie wracam do rodzinnego domu, na szczęście znalazłam dobrą pracę "na odległość" w ramach unijnego projektu. Sądzę, że to właśnie praca zdalna może być szansą dla mieszkańców Bieszczadów. Zawodowo zajmują się komunikacją marketingową, moim konikiem są Bieszczady, usiłuję to pogodzić.
Ponownie nie zgodzę się z Tobą. Część samorządów rozwiązała problem ścieków. Najlepszym przykładem jest Lesko, poprzedni burmistrz doprowadził do tego, że trzykrotnie sięgnięto do jednego projektu i wybudowano oczyszczalnię ścieków oraz poprawiono sieć kanalizacyjną przy okazji rewitalizując rynek. Problem ścieków rozwiązuje gmina Cisna, przypominam jedyna gmina w UE całkowicie znajdująca się w sieci Natura 2000. Wetlina jest całkowicie skanalizowana. Inne gminy nie chcą z tym sobie poradzić, najlepszy przykład to Solina. O ile wierzyć "Pulsowi Bieszczadów" to wybudowano oczyszczalnię ścieków w Wołkowyi, ale nie ma pieniędzy na kanalizację. Kuriozum, jest oczyszczalnia ścieków ale nie ma sieci kanalizacyjnej. Nie wiem czy gmina znalazła pieniądze na zapłacenie inwestorowi za wybudowanie oczyszczalni ścieków w Solinie.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Co się tyczy tego wylewania fekaliów itd. Misiek, widzę, że jesteś z Krakowa. Czy Ty pompujesz szambo na trawnik ? Pewnie nie, bo masz kanalizację. Tylko żeby ją mieć ktoś ją musiał wykonać.
Nie trafiłeś kochany, mam szambo. I co roku dyskutuję ze strażą miejską, która chce mi wlepić mandat, bo wg nich wywożę za mało ścieków - nasze kochane państwo tak wspiera oszczędzanie wody pitnej, że wprowadziło w drodze rozporządzenia MINIMALNE normy miesięczne zużycia wody na osobę. Ja mimo posiadania dwójki małych dzieci zużywam mało wody, bo oszczędzam, bynajmniej do rowu nie wylewając (minimalizuję zużycie) - i jestem bity za to po głowie przez władzę, która wie lepiej ode mnie ile ja powinienem zużyć wody... Zmuszą mnie w końcu do tego żebym założył wodomierz (wodę czerpię ze studni, to mi wodomierz niepotrzebny) w wynajętym, a więc nie swoim, domku. Uwielbiam inwestować w cudze.
Nie wszędzie musi być kanalizacja spławna. W Bieszczadach - z różnych względów - na ogół nie może, chyba ze w oparciu o oczyszczalnie lokalne. A żeby zrobić przy domu czy nawet pensjonacie szambo szczelne albo oczyszczalnie ekologiczną, z rozsączaniem do gruntu, to nie musisz robić cudów na kiju za dwa miliony, załatwiać tylu spraw papierkowych co przy sieci kanalizacji spławnej ani też odbierać żabkom ich miejsca do seksu. A i szambiarz zarobi, powstanie nowe miejsce pracy. Tu, gdzie mieszkam, szambiarze śmigają bez przerwy, co chwilę ktoś pompuje. I chyba dobrze z tej jakby nie było gównianej (co znaczy - ciężkiej, brudnej i śmierdzącej, a nie lekkiej, łatwej i przyjemnej) roboty żyją, jak patrzę na ich domy.
A co do tworzenia zbiorników retencyjnych i elektrowni wodnych - Czorsztyn jednak powstał, prawda? Kaskada Soły też? Dobczyce? A Świnna Poręba jednak powstaje? Poza tym, zbiorniki wodne to nie tylko minusy, ale i plusy dla przyrody. A pokaż mi, proszę, plusy dla przyrody z lania gówna do jeziora.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Powstają ekologiczne oczyszczalnie przy domach, ośrodkach mimo tego, że znajdują się w chronionym terenie. Taką oczyszczalnię ma nowa Wilcza Jama Pawlaków w Smolniku.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Dobrze, ale nie chodzi tutaj stricte o kanalizację.
Podałem tylko przykład jak to działa, a konkretnie nie działa, bo Solina jak brudna była tak jest i pewnie długo jeszcze będzie. Było to i jest faktem z którymi się nie dyskutuje.
Dlatego przytoczyłem przykład CH, bo w tym kraju taka sytuacja jak w Bieszczadach byłaby po prostu niedopuszczalna. Szczególnie w sytuacji, gdy Solina jest rezerwuarem wody pitnej dla tysięcy ludzi z Ustrzykami Dolnymi na czele.
Bardzo się cieszę, że są osoby które jednak w Bieszczady chcą wracać tylko właśnie - praca na odległość czyli rodzynek. Wszystko są to pojedyncze przypadki ludzi, którzy poza kreatywnością i pewnym pomysłem na życie w Bieszczadach muszą posiadać bardzo dużą odporność psychiczną i samozaparcie oraz siłą rzeczy pewne zabezpieczenie finansowe.
Trzeba też umieć poruszać się w przepisach.
Oczywiście - jeśli ktoś np. jest tłumaczem językowym, posiada sklep internetowy, programistą, pisarzem, plastykiem to faktycznie może sobie żyć w środku natury2000, cieszyć się że żabki skaczą, ptaszek śpiewa. Wyciągnie laptopa, odbierze pocztę, zrobi swoje i sprawdzi stan konta on-line.
Co się tyczy zbiornika w Czorsztynie na przykład. Pamiętam dobrze jakie cuda na kiju wyprawiali ekolodzy, jakie były awantury zielonych, podburzanie ludzi, zastraszanie co będzie etc.
Dziś gdy się okazało, że zbiornik uratował wiele wsi przed zalaniem nikt nie dyskutuje. Zwierzątka przeniosły się gdzie indziej i jakoś to się wszystko fajnie kręci, a miejscowi ludzie zyskali na turystyce.
Ci wszyscy protestujący wtedy ekolodzy okazali się kompletnymi debilami i ignorantami dla życia ludzkiego.
Powtórzę się po raz kolejny. Uważam, że wszyscy ci "ekolodzy" powinni osobiście uczestniczyć w likwidacji skutków powodzi i to za swoje.
Jakby jeden z drugim musiał komuś odbudować dom to zaręczam, że już w pierwszym dniu diametralnie zmieniłby poglądy.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Odważnie szastasz epitetami Skyrafale. Czy wiesz, dlaczego powstaje zagrożenie powodziami i dlaczego w Polsce przynosi straty? Wiesz, jak powstał wrocławski Kozanów? Wiesz, jak władze wielu gmin traktują oczywisty dla hydrologów fakt, że rzeki miewają strefy zalewowe i potrafią czasem je przepłukać? Otóż władze gmin chętnie olewają pewne oczywiste sprawy i w imię tzw rozwoju forsują budowanie osiedli gdzie się da, również na obszarach, które są naturalnymi terenami zalewowymi. Gmina się zgadza, ynwestor buduje, a stare plany zagospodarowania zmienia się na nowe, na których już nie zaznacza sie pewnych miejsc, jako zagrożonych wodą. Później państwo zapłaci za kolejny prymitywny przekręt cwaniaczków, którzy stare wygony nadrzeczne sprzedali jako rewelacyjne działki budowlane. Śmierć frajerom. Ale takie fakty nie są potwierdzeniem słuszności Twoich wywodów.
Idziesz w złym kierunku w swojej argumentacji również dlatego, że pomijasz takie sprawy jak miliardy wydawane w krajach Zachodu na renaturalizację zabetonowanych rzek. Zrozum - oni się wzbogacili, ale tak wielkim kosztem w przyrodzie, że teraz sporą część bogactwa muszą wydawać na ratowanie tego, co im z przyrody zostało. Ponadto to nie Polacy wydumali N2K tylko łyknęli ją z Zachodu. Więc nie skarż się na polskie przepisy. One zostały nam narzucone dyrektywami UE, a przyznaj, że głosowałeś na UE w swoim czasie:)
Ekolodzy w sprawie Czorsztyna nie straszyli - tu masz wielce interesującą prezentację na ten temat http://www.geo.uw.edu.pl/ZASOBY/HUMNICKI/czorsztyn.pdf ,i przestań się śmiać z ekologów, gdy nie wiesz do końca, o czym oni naprawdę mówili. Już samo zbudowanie szosy do Sromowców walnęło w przyrodę PPN-u niezwykle mocno. Dlaczego? Poczytaj...A, i pomyśl o wszystkich negatywnych skutkach dla krajobrazu. Widziałeś Nowe Maniowy? Gratuluję podziwu dla takich tworów. O reszcie nie wspomnę... Jakoś zachodni turyści omijają to miejsce:) Ekolodzy milczą, bo zniszczenie się dokonało, a nie dlatego, że nie mieli racji...
Rozwój polegający na ślepym niszczeniu wszystkiego w imię egoistycznego gonienia za zyskiem jest tylko namiastką rozwoju. Pozostawia chaos, brud, bezsens w zagospodarowaniu przestrzeni i w konsekwencji odwracanie się ludzi od takich miejsc. Jakoś Gołębiewskie nie zaimponowały zachodniakom...
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Wracając do tematu. Kilka dni temu, jakoś tak na początku września, albo pod koniec sierpnia w Teleexpresie pokazano Bieszczadzką Kolejkę Leśną. Sensem tego pokazania była informacja, iż mijający sezon był dla niej najlepszym w historii - przewiozła 70 tys. pasażerów. Czyli przynajmniej pod tym względem sezon nie był najgorszy.
Ciekaw jestem, czy ktoś gromadzi dane statystyczne, na podstawie których można oszacować jakość tego sezonu na tle poprzednich. Pewnie BdPN liczy ile sprzedał biletów i ma dane z lat poprzednich, pewnie każdy gospodarz od noclegów też ma porównanie ile kiedy miał gości.
Osobiście faktycznie zauważyłem, już tak ze dwa lata temu, rok temu, że ludzi jakby trochę mniej. Miejscowi, z którymi sporo czasu spędziłem w czerwcu tego, też to zauważyli.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Derty
Szacun za trochę tlenu dla mózgu ;)
Czasem mam takie podejrzenie że nie wszyscy posługują się tą samą logiką,że istnieje jakaś inna,dla mnie niedostępna.Kto wie?
Podziwiam Twoją cierpliwość,jednak z dwoma rzeczami się nie zgadzam.Nie głosowałem na UE,stawiałem na brak quorum,przegrałem,trudno.Ale akurat przyznaję że w sprawach ochrony przyrody UE przyniosła całkiem niezłe rozwiązania.Druga rzecz to taka - może i Phantom jest sybarytą (ja też),ale przecież nie stawiał w kontrapunkcie do chaszczowania zwykłego napicia się piwa w miłym miejscu. Sam bym czasami na luzie podjechał choćby do Soliny czy UG w takim celu,ale się nie da.Całkiem rozumiem o co Phantomowi chodzi.Solina czy UG jest po prostu zbiorem syfiastych baraków,bez klimatu,bez proporcji,bez pomysłu,za to z mega cenami.Chyba pojmujesz różnicę (zostawmy Warnemunde) między przepięknym i miłym,choć ludnym kurortem,jakim jest np Międzygórze (z piwem po 4-6zł) a taką Soliną właśnie?
Dopóki jakiś architekt z prawdziwego zdarzenia nie zaglądnie do Soliny,UG,Cisnej czy Wetliny to będą to zdemolowane przestrzennie dziadowskie grajdoły,tyle że pięknie położone.No future ;)
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Bo jedyną wartością Bieszczad jest niezwykła przyroda i nieskażony 'Gołębiewskim' krajobraz.
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Jakoś Gołębiewskie nie zaimponowały zachodniakom...
Hehe... Widać, że mdli Cię po ciasteczkach :-D
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Druga rzecz to taka - może i Phantom jest sybarytą (ja też),ale przecież nie stawiał w kontrapunkcie do chaszczowania zwykłego napicia się piwa w miłym miejscu. Sam bym czasami na luzie podjechał choćby do Soliny czy UG w takim celu,ale się nie da.Całkiem rozumiem o co Phantomowi chodzi.Solina czy UG jest po prostu zbiorem syfiastych baraków,bez klimatu,bez proporcji,bez pomysłu,za to z mega cenami.Chyba pojmujesz różnicę (zostawmy Warnemunde) między przepięknym i miłym,choć ludnym kurortem,jakim jest np Międzygórze (z piwem po 4-6zł) a taką Soliną właśnie?
Pod tym względem Bieszczady nie mają właściwie nic albo prawie nic do zaoferowania.
A tym czasem miłych i ładnych miejsc, takich gdzie można posiedzieć, pospacerować, czy napić się piwa jest w całej Polsce południowej multum (fakt, że trudniej o takie miejsca nad wodą). Ale na przykład: wszystkie sądeckie kurorty - od Krynicy po Piwniczną, Wisła czy Ustroń, Lanckorona, czy choćby Wysowa czy inne (oczywiście można się sprzeczać co komu odpowiada i czy podane przykłady są dobre).
Wszystko zależy od lokalnych władz i ich dbałości o miejscowość, np. prawidłowe plany zagospodarowania przestrzennego.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
No dobra nie dobrnąłem do końca wątku ale jako żyjący z turystki powiem Wam ,że nie było tak źle! Źle to może dopiero być. Skończyło się swoiste podejście do turystyki w Bieszczadach. W każdym razie ja na ten sezon nie narzekam jeszcze się nie skończył. Zasada jest taka : to co dajesz to otrzymujesz!