-
Odp: Spaliła sie chatka...
hy, jestem pod wrażeniem pisma Andrzeja. Nie oszukujmy się jednak. Nawet jeśli udałoby się ściągnąć jakiegoś rzeczoznawcę w dziedzinie podpalenia, wszyscy by potwierdzili ze jest obiektywny, ten stwierdziłby że to faktycznie celowe podpalenie- spalenie- zniszczenie, załóżmy też że wszczęto by śledztwo- rach ciach byłoby umorzone z braku dowodów. Tyle w tej sprawie.
Sprawa jest z góry przegrana i nie ma co tu szumieć, bo lesniczy obnogi nie odbuduje, a nawet jeśli to wpisowniki nie wrócą. Coś się skończyło i tyle.
Buba! Zabieraj mnie na wschód! Ino chyżo bo niebawem zapałki - podpalajki i tam mogą się pojawić albo jakieś inne licho.
Inne chaty jeszcze stoją, nie ma co dramatyzować, jest też pare ambonek, polan leśnych w sam raz na namiot. Ośmielam się stwierdzić że ani stonka, ani ograniczenia parku mi nie zagrażają w najbliższym czasie.
PS należałoby chyba poruszyć sprawę dostępności obiektów w awaryjnych sytuacjach. Załóżmy że zabłądziłem hmmm niech będzie że w okolicach negrylowa. Jest noc, a ja zmęczony i wyczerpany. Schron mimo że zamknęty- stoi. Wolno mi wleźć- w imię ochrony zdrowia czy życia i w obawie przed wychłodzeniem i wycieńczeniem organizmu? Bez obaw, z łomem ani brzeszczotem nie bede śmigał, ale chcę wiedzieć. Najlepiej bym prosił o paragrafy jakieś....
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Nie znam się na paragrafach ale z tego co oriętuję się to Lasy Państwowe mają obowiązek udostępniać turystycznie swoje włości. Muszą też tworzyć tzw. inrastrukturę turystyczną: wiaty, dylowanki, punkty widokowe itd. Bezpieczeństwo ludzi w górach moim zdaniem jest nadrzędne. Nie wiem jak przedstawia się sytuacja prawna starodrzewu bukowego pod Obnogą. Z tego co wiem na terenie Nadleśnictwa Stuposiany mają powstać dwa rezerwaty: Las bukowy pod Obnogą i Przełom Wołosatego. Naukowcy z Krakowa prowadzą lub prowadzili prace nad inwentaryzacją przyrodniczą na terenie nadleśnictwa. Łącznie ma byc chronione 627 ha. Nie chce mi się szukać w notatkach szczegółów. Jeżeli ten teren będzie naprawdę chroniony to chwała leśnikom. Nie wiem czy chatka stała na terenie planowanego rezerwatu. W sprawie chatki warto zasięgnąć informacji u rzecznika lasów, przewodnika i goprowca pana Edwarda Marszałka. Z tego co wiem jest jednym z czytających to forum.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
(...) należałoby chyba poruszyć sprawę dostępności obiektów w awaryjnych sytuacjach. Załóżmy że zabłądziłem hmmm niech będzie że w okolicach negrylowa. Jest noc, a ja zmęczony i wyczerpany. Schron mimo że zamknęty- stoi. Wolno mi wleźć- w imię ochrony zdrowia czy życia i w obawie przed wychłodzeniem i wycieńczeniem organizmu? Bez obaw, z łomem ani brzeszczotem nie bede śmigał, ale chcę wiedzieć. Najlepiej bym prosił o paragrafy jakieś....
Barnaba, trafiłeś w sedno sprawy. Poruszyłeś najważniejszy aspekt tej dyskusji. Warto go rozwinąć. Lucyna już na to odpowiedziała. Czy ktoś wie na ten temat więcej?
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Hej:)
Czemu szukać paragrafów w kwestii takiej, którą poruszył Barnaba? Kto pamięta starych filanców tatrzańskich, jak choćby ś.p. Wiśniowskiego, ten wie, że nawet
najbardziej rygorystycznie egzekwujący przepisy TPN-u nie karali za to, że ktoś np w ciężkich warunkach lub zabłądziwszy przyspał w jakiej kolebie, a nawet rozłożył watrzysko. Nie wiem, czy bieszczadzcy filance mają tę klasę, co tatrzańscy, ale ufam, że tak. Więc ta kwestia pozostaje jasna dla mnie. Dajmy spokój z prawem jeśli ufamy, że poruszamy się wśród ludzi znających dobry obyczaj górski. Jeśli nie znają, to trudno. Raz zapłacimy mandat ale będziemy mogli powiedzieć, że x-iński to zwyczajne ..., a nie człek gór. Gorszy od najgorszego cepra.
Pozdrawiam,
Derty
PS: Co do rezerwatu, to wątpię, czy będzie on ustanowiony tam, gdzie stała chatka. Przypuszczam tak dlatego, że w GC Pan Nadleśniczy nie powołał się na taki fakt, a to by zamykało całą dysputę raz na zawsze.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Derty w całym swoim życiu nie spotkałam złego filanca. Nigdy, przenigdy nie nadtnęłam się na strażnika, który nie okazałby się człowiekiem gór. Jestem sporadycznie jako przewodnik kontrolowana przez parkowych filanców i przez straż leśną. Podpadłam dwóm nadleśniczym z Bieszczadów i byłam wyrzucaną z gośćmi vip z terenów lasów państwowych mimo tego, że poruszałam się mając zgodę dyr lasów państwowych. Z perspektywy czasu wiem jednak, że oprócz tego, że mnie serdecznie nie cierpią to zawsze mieli podstawy aby nas pozbyć się z nadleśnictwa.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Hej:)
A więc moje przypuszczenia co do filanców w Bieszczadach się potwierdzają:)
To i dobrze, dobre wieści pieszczą duszę ;) A jeszcze w kwestii tej chatki, to chciałem zauważyć, że przeciwko tezie o planach ustanowienia tam rezerwatu częściowo może świadczyć fakt budowy w pobliżu nowego obiektu.
Baj dze łej, cały ten temat poruszył we mnie wspomnienia. Kiedyś 'chatkowanie' było jednym ze sposobów spędzania czasu w górach również przeze mnie. Raczej bywałem w Gorcach, bo tak się składało lecz klimaty te same. A teraz tak jakoś zatęskniłem za tym czasem. Sylwester w takim miejscu potrafi być najwspanialszym przeżyciem, rozmowa z tajemniczym dziadkiem miejscowym, gitarowe popisy przypadkowych wędrowców, nagłe awarie pieca i rozpaczliwe naprawy, nasłuchiwanie wilczych chórków, wyjście w czerń nocy przy takim akompaniamencie w celach hygienicznych itd, itd.
Z dziurawych rusztów pobłyskuje do wnętrza ogień, rzuca tajemnicze refleksy na ściany, trzask płonących bierwion, zapach dymu, ostatnie śmieszne komentarze i skojarzenia do rozmowy dopiero co zakończonej i pogrążanie się we śnie tak spokojnym, jak by się było pod pierzyną w rodzinnym domu. To zostaje w pamięci na zawsze i powiem, że niemal nic nie jest w stanie dorównać tym wspomnieniom swoją siłą i wyrazistością. Z niektórymi miejscami można się zżyć niczym z własnym psem, a może mocniej? Na Stawieńcu gorczańskim wizyty składali najróżniejsi. Niektórzy ryli z nudów albo z przyzwyczajenia napisy. Znałem człeka, który takie napisy w jednej z chatek pamiętał, a wiele z nich stanowiło dla niego symbol jakiegoś spotkania górskiego, jakichś nowych znajomości. Ów człowiek niestety już nie żyje lecz gdyby za życia dowiedział się, że ktoś to wszystko celowo spalił, pewnie przeżyłby to głęboko. Oczywiście - czasem przypadek powodował, że ta czy inna chatka się zawaliła, spłonęła. Lecz prawdziwy ból powodowało celowe zniszczenie. Ja to wiem i wielu innych, że to mógł być drugi dom dla kogoś. Jak to powiedzieć podpalaczom, żeby pojęli, co zrobili? Dość o chatkach...są inne i czuję, że chcę zacząć do nich wracać :-D
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
PS należałoby chyba poruszyć sprawę dostępności obiektów w awaryjnych sytuacjach. Załóżmy że zabłądziłem hmmm niech będzie że w okolicach negrylowa. Jest noc, a ja zmęczony i wyczerpany. Schron mimo że zamknęty- stoi. Wolno mi wleźć- w imię ochrony zdrowia czy życia i w obawie przed wychłodzeniem i wycieńczeniem organizmu? Bez obaw, z łomem ani brzeszczotem nie bede śmigał, ale chcę wiedzieć. Najlepiej bym prosił o paragrafy jakieś....
W sytuacji awaryjnej nie miałabym absolutnie żadnych wątpliwości jeśli chodzi o korzystanie chaty lub jakiegokolwiek innego schronienia.
Chodzi o każde góry.
Każdy sąd przyzna w tym rację.
Kwestią sporną pozostaje jaką sytuację można uznać za awaryjną.
I tu ważna jest sprawa interpretacji dla ewentualnego sądu.
Tak sobie myślę.
Gdyby ta nieszczęsna kobieta z Czeczeni spotkała na swej drodze podobną chatkę, miała zapałki i mogła rozpalić ogień, może ta sprawa nie skończyłaby się tak tragicznie.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Spaliła sie chatka...
derty!!! czytajac twojego posta, mimo ze siedze w miescie, poczulam trzask galezi na palenisku, zapach dymu i zadume nad "tajemniczymi refleksami na scianie"!!! mrok wyjscia do kibelka, wilcze wycia mieszajace sie z dzwiekami gitary... choc przez chwile bylam znow w takim miejscu!!! ja rowniez uwielbiam stawieniec!!!!! wiekszy urok miala chyba tylko zakazana mostowica (acz tam trzeba bylo przystopowac z gitarka ;) mnie jakos tez mniej boli jak zacpany turysta nie dopilnuje ognia niz jak ktos zniszczy celowo lub zamknie tak ze bez siekiery nie wejdzie...
barnaba!! ja cie juz od dwoch lat chce zabrac na wschod!!! a teraz , majac takie wspaniale mapy :)))
a tak z ciekawosci- turysci nie moga sie poruszac po parku czy rezerwacie... a mysliwi moga???? bo ambony to w roznych miejscach widzialam...
-
Odp: Spaliła sie chatka...
To że nadleśnictwie nie ma ludzi gór widać na zdjęciach kominka z Obnogi. W lutym ok 1-2 w nocy szukałem schronienia w Mucznem (bo pobłądziliśmy na Grandysowej). Głęboki śnieg, roztopy, szalejący na górze wiatr, no masakra. Śmiało powiedzieć że sytuacja była krytyczna. Fakt, doszli byśmy jeszcze na chatę nad sanem, ale ostatkiem sił. Naprzeciwko hotelu udawano że nas nie slyszą, ani też nie słyszą ujadania ich psa (a w oknie się świeciło), w końcu przepędzono nas. Dopiero w ostatniej gospodzie (a czasem pierwszej) ugoszczono nas, trzeba było przejść całe Muczne, aby spotkać się z życzliwością i dobrym słowem. Więc sytuacje awaryjne wcale nie mają tak jednoznacznego scenariusza- różnie może być.
Co by nie mówić o myśliwych, to też nie spotkałem się z takim co by powiedział- to moja chata, cherbata, kawałek podłogi- wara mi stąd.
Właśnie chodzi mi o to, kiedy sytuacja jest awaryjna. Czy zmęczenie upoważnia mnie do wejścia do chaty, czy musi t być dopiero agonia, żeby nie konać na deszczu?
Znane wielu forumowiczom miejsce.... w nadleśnictwie Baligród. Więc zima, śnieg, siedzę sobie sam w chacie, czytsto, woda uzupełniona, gałęzie zniesione, generalnie porządek aż miło patrzeć. Wchodzi strażnik leśny zapomniałem jak ma na imie (może to i lepiej nawet), ja go cherbatą (myślę, będzie do kogo gębe otworzyć), a on syczy że mandat, bo obiekt prywatny, i nie wolno. Później z opowieści się dowiedziałem że parę lat wcześniej gdyby nie Zbój Obłoczny to mości strażnik spałby pod namiotem całkiem nieopodal spalonej nie dawno chałupy.
Cały ten mój wywód.... no widać że wszędzie są dobrzy ludzie i podłe ludziska. A ja na wszelki wypadek lubię wiedzieć co i jak z tymi sytuacjami awaryjnymi.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
a on syczy że mandat, bo obiekt prywatny, i nie wolno.
Powiem szczerze że nie łapie - jak funkcjonariusz państwowy może wystawić mandat za nocleg w obiekcie prywatnym? :lol:
-
Odp: Spaliła sie chatka...
No właśnie, jak to możliwe?:D Ale że podlec, to widać...
Derty
-
Odp: Spaliła sie chatka...
no nie wiem własnie o co chodziło. Parokrotnie prosił o dowód osobisty. Nie dałem, bo po co. Przedstawiłem się- nie miał powodów nie uwierzyć. Z wielokrotnych słuchów... wiem ze chata jest koła łowieckiego. No chyba że on łowczy jaki, albo co. Tak czy owak, co raz częściej sie przekonuje że najgorsze co człowieka może spotkać w lesie to drugi człowiek.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
-> Barnaba
Ostatnio zagościłem w chacie w nadleśnictwie B.Przy chacie zielone gałęzie (cały czubek) ściętego drzewa.Za chatą odziomek półmetrowej wysokości.Kawałek dalej ścięte drzewo tak grube(25cm),że komuś nie starczyło już siły by je powalić i pociąć-stało oparte o inne.A dookoła pełno suchej drągowiny do ścięcia i spalenia.Każdy leśnik na widok takiego trampkarstwa zaczyna syczeć ze złości.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Przyznam się szczerze, że czytam i nie wierzę oczom.
Chyba faktycznie dawno nie byłam w Bieszczadach :wink:
Nigdy, ale to nigdy nie spotkałam się w górach z nieżyczliwością.
Ostatnio jeśli nocuję w górach poza schroniskami to są to szałasy prywatne (np. w Beskidzie Żywieckim) ale remontowane i utrzymywane przez grupy osób, stowarzyszenia takie jak SKPG "Harnasie" SKPB Katowice, AKT Watra. Takich miejsc jest w Beskidach coraz mniej ale kilka jest i "wtajemniczeni" o nich wiedzą. Znajdują się w odległości kilku godzin marszu jeden od drugiego.
Formalnie są własnością prywatną, ale zupełnie nikt się nie czepia, jeśli ktoś tam przenocuje. W zamian nocujący (na pewno nie wszyscy) utrzymują tam porządek, znoszą śmieci zostawione przez innych.
Podobnie jest w Gorcach (poza terenem GPN) lub Beskidzie Sądeckim.
Na Słowacji nawet w niektórych Parkach Narodowych (np. w Wielkiej Fatrze) jest przyjęte że się nocuje w szałasach i nikt za to nie goni.
Nie mówiąc już o tym, ze jest kilka oficjalnych schronów, gdzie turyści mogą nocować absolutnie legalnie,a są i takie wręcz zbudowane dla turystów przez Parki Narodowe (np. w Murańskiej Płaninie).
Takie rozwiązania wydają mi się dużo zdrowsze.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
Załóżmy że zabłądziłem hmmm niech będzie że w okolicach negrylowa. Jest noc, a ja zmęczony i wyczerpany. Schron mimo że zamknęty- stoi. Wolno mi wleźć- w imię ochrony zdrowia czy życia i w obawie przed wychłodzeniem i wycieńczeniem organizmu? Bez obaw, z łomem ani brzeszczotem nie bede śmigał, ale chcę wiedzieć. Najlepiej bym prosił o paragrafy jakieś....
Wolno wleźć. Formalna nazwa sytuacji: Stan wyższej konieczności. Prawo zwzwala na popełnienie nawet przestępstwa, jeśli dobro ratowane stanowi wyższą wartość od dobra poświęconego. Paragrafy? Proszę bardzo: np. Kodeks Cywilny, art. 142 i 424.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
-> Barnaba
Ostatnio zagościłem w chacie w nadleśnictwie B.Przy chacie zielone gałęzie (cały czubek) ściętego drzewa.Za chatą odziomek półmetrowej wysokości.Kawałek dalej ścięte drzewo tak grube(25cm),że komuś nie starczyło już siły by je powalić i pociąć-stało oparte o inne.A dookoła pełno suchej drągowiny do ścięcia i spalenia.Każdy leśnik na widok takiego trampkarstwa zaczyna syczeć ze złości.
Dodałabym także ginące pocięte sągi.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
-> Barnaba
Ostatnio zagościłem w chacie w nadleśnictwie B.Przy chacie zielone gałęzie (cały czubek) ściętego drzewa.Za chatą odziomek półmetrowej wysokości.Kawałek dalej ścięte drzewo tak grube(25cm),że komuś nie starczyło już siły by je powalić i pociąć-stało oparte o inne.A dookoła pełno suchej drągowiny do ścięcia i spalenia.Każdy leśnik na widok takiego trampkarstwa zaczyna syczeć ze złości.
Od pewnego czasu nie mogę być w okolicach
-
Odp: Spaliła sie chatka...
dawno nie pisałem na forum i coś mnie się p......ło
ale do rzeczy od pewnego czasu gdy jeżdziłem w Bieszczady a było to nie tak dawno zacząłem brać ze sobą piłę spalinową i nie jeden świerk padł by było ciepło w kominku daleko mnie do Klopsikowego rezultatu 30 stopni,ale do 20 doszedłem gdy na zewnątrz było minus 20 tylko że zawsze był to suchy świerk,ale najpierw zbieraliśmy po okolicy gałęzie jakieś suche odziomki a dopiero póżniej suche drzewo nie jestem znawcą,które drzewo już jest suche lub będzie dlatego posiłkuje się wiedzą np Jabola lub Harnasia i wiem że błędu nie popełnię.
Pozdrawiam bywalców
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
wojtek legionowo
zacząłem brać ze sobą piłę spalinową i nie jeden świerk padł by było ciepło w kominku
tylko że zawsze był to suchy świerk,ale najpierw zbieraliśmy po okolicy gałęzie jakieś suche odziomki a dopiero póżniej suche drzewo nie jestem znawcą,które drzewo już jest suche lub będzie dlatego posiłkuje się wiedzą np Jabola lub Harnasia i wiem że błędu nie popełnię.
Generalnie lepiej się nad tym nie rozwodzić publicznie - dla ogólnego dobra i nie dawać przeciwnikom chatek argumentów, taka moja drobna rada. Po co? Wiesz chyba (wiesz, prawda?) że nie wolno Ci niczego w lesie wycinać - nawet suchego jak pieprz, pomijając już fakt że jak Cię dorwą z piłą na robieniu sobie w ten sposób opału, to skończy się nawet w prokuraturze - zależnie od wyrozumiałości i humoru leśnika.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Nikt nie zauważył dotąd, że choćby i legalne spalenie chatki przed zimą jest niebywałym, bezczelnym i złośliwym chamstwem i draństwem. Żeby nie nazwać tego inaczej. Jak już koniecznie musieli, to mogli na wiosnę. Do kolejnej zimy fama by się już rozniosła. Założę się (o skalp podpalacza), że tej zimy wiele osób przeżyje srogi zawód zjawiając się tam u kresu sił jakiegoś zadymkowego wieczoru. Oby nie było z tego gorszej sytuacji niż tylko zawód.
Nawiązując do podanego przezemnie art. 142: "Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu..."
Niech jednak nikt nie wpadnie na pomysł, że wpadnie wtedy do nielubianego leśniczego i na jego protesty dając mu w mordę, rozgości się w salonie :lol: Spokojnie, mały pokój wystarczy ;)
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Do poniższego dodam jeszcze
Cytat:
Zamieszczone przez
Zbynek Ltd.
spalenie chatki przed zimą jest niebywałym, bezczelnym i złośliwym chamstwem i draństwem
i skrajną nieodpowiedzialnością.
To nie bar z piwem w centrum miasta, tylko miejsce schronienia w górach.
Ale po co to piszę? Przecież i tak sprawcy pozostaną nieznani. Ani zleceniodawca.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
obywatel
...
ps. Pawlaki mają nakaz eksmisji z Wilczej Jamy... Wilcza Jama będzie od przyszłego roku w Smolniku...
Coś grubszego będzie się działo w górnej dolinie Sanu... Może Doskoczyński wraca?
Witaj!
Jeśli wiesz o eksmisji Pawlaka , myślę że wiesz również dlaczego .Chyba ,że mnie wprowadzono w błąd podając powód .
Pozdrawiam PF
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Zbynek Ltd.
Prawo zwzwala na popełnienie nawet przestępstwa, jeśli dobro ratowane stanowi wyższą wartość od dobra poświęconego. Paragrafy? Proszę bardzo: np. Kodeks Cywilny, art. 142 i 424.
Hehe, to od dzis Barnaba goni po lesie z tabliczka:
Nocowanie na podstawie art 142 i 424 Kodeksu Cywilnego.
trza wyprobowac;P
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Spaliła sie chatka...
ano bedzie trza.... choć ja mam jeszcze możliwość "na kleche". Choć na drodze z Mucznego do Stuposian mam nie lada szczęscie na lokalnego przedstawiciela z UG. Masarka. W sierpniu nieco podchmielony lapałem- zatrzymał się, ba, nawet przepędził stpowiczów do tyłu aby tylko kumpel po fachu miał miejsce godne. Nie dalej jak miesiąc temu, z kumpelą łapaliśmy. Mordę moją pamiętał, bo zagadywał że mnie widział... i kojarzy. heh, a kolerzanka zaobrączkowana (boleję nad tym), co też zauważył.... Ogólnie jednak moc sutanny jest niepodważalna. Objawia się to życzliwością i gościnnością... hihi. Tylko waży ta moja metoda niemało.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
A ile wazy sutanna?:O Zeby przez przeladowany wor nie trza kiblowac tylko w pol drogi!:O
Ciekawy pomysl - Derty w takiej sukni:twisted:
Derty
-
Odp: Spaliła sie chatka...
około kilo, kil pińcset....
ale ze stopem idzie całkiem chyżo
i ogólnie szacunek i respekt.....
tylko jakoś żadna dziewoja nie porwała się na zbłąkanego kleryka.....
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Witam wszystkich, to mój pierwszy post, a powód dla którego go piszę to oczywiście nieszczęsna chatka. Byłem w niej kilka razy, zostawiłem ślad w postaci wpisu - pozostały zdjęcia...
Ktoś z Forumowiczów pisał o wyższej konieczności, tudzież o ewentualnym schronieniu w nagłych przypadkach. Otóż znam niedawny wypadek kiedy to z 17/18.02.2007 (http://www.storat.pl/strony/akcje.php) właśnie to miejsce być może uratowało życie ludzkie. Szczegóły akcji ratowniczej opisał GOPR w Echu Połonin. Trójkę przemarzniętych turystów przetransportowano do chatki, udzielono pierwszej pomocy ogrzano i później sprowadzono do Mucznego. Nie sądzę żeby chodziło o inną chatkę w tej okolicy. A nota bene ta nowa chatka pod Wołowym to całkiem całkiem. Dziwnie to wygląda kiedy ktoś stawia sobie wypasione chatki w LP (w domyśle ktoś z leśniczych, myśliwych), a inne chce rozbierać...
Góry są dla wszystkich a ludzie w nich przebywający traktowani równo!
tomasz
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
tomklu
Góry są dla wszystkich a ludzie w nich przebywający traktowani równo!
... ale niektóre zwierzęta są równiejsze od innych :-|
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
tomklu
Witam wszystkich, to mój pierwszy post, a powód dla którego go piszę to oczywiście nieszczęsna chatka. Byłem w niej kilka razy, zostawiłem ślad w postaci wpisu - pozostały zdjęcia...
Ktoś z Forumowiczów pisał o wyższej konieczności, tudzież o ewentualnym schronieniu w nagłych przypadkach. Otóż znam niedawny wypadek kiedy to z 17/18.02.2007 (
http://www.storat.pl/strony/akcje.php) właśnie to miejsce być może uratowało życie ludzkie. Szczegóły akcji ratowniczej opisał GOPR w Echu Połonin. Trójkę przemarzniętych turystów przetransportowano do chatki, udzielono pierwszej pomocy ogrzano i później sprowadzono do Mucznego. Nie sądzę żeby chodziło o inną chatkę w tej okolicy. A nota bene ta nowa chatka pod Wołowym to całkiem całkiem. Dziwnie to wygląda kiedy ktoś stawia sobie wypasione chatki w LP (w domyśle ktoś z leśniczych, myśliwych), a inne chce rozbierać...
Góry są dla wszystkich a ludzie w nich przebywający traktowani równo!
tomasz
Nic dodać. Nic ująć.
Witaj na forum Tomku.
Pozdrawiam
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Tomek, a może wszystko to opowiedzieć panu Mazurowi i jego leśniczym?
Kontakt: http://www.krosno.lasy.gov.pl/strony/1/i/25003.php
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Andrzeju - tylko co to teraz zmieni ?
Nowej chatki nie wybudują, a przynajmniej nie dla turystów.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
Doczu
Andrzeju - tylko co to teraz zmieni ?
Doczu, równie dobrze możesz się zapytać, po co my tutaj na forum o tym piszemy. Co to zmieni?
Czuję się przez Ciebie wywołany do tablicy, więc spróbuję Ci odpowiedzieć bardziej szczegółowo, aby Ciebie i innych przekonać, że warto nieraz ze swoimi poglądami wyjść na zewnątrz, właśnie po to, aby coś się zmieniło.
Dzięki rożnym wypowiedziom na forum, dzisiaj na temat chatek patrzę inaczej niż kiedyś. Na pewne aspekty dotychczas nie zwracałem uwagi, bo mnie nie dotyczyły, nie zastanawiałem się na nimi. Właśnie po to ludzie między sobą dyskutują, aby przekazać swój punkt widzenia, pokazać, że na to samo zjawisko można spojrzeć inaczej. Moje spojrzenie na chatki się zmieniło.
Wydaje mi się, o czym już pisałem, że uczestnicy forum powinni nie tylko przekonywać się nawzajem, ale próbować również wpływać na zmianę sposobu myślenia tych co rządzą Bieszczadami.
Według artykułu w Nowinach pan Mazur od dawna zabiegał o to, by chatkę rozebrać. Nie zrobił jednak tego, mimo, ze miał poparcie przełożonych, "bo ostro zaprotestowali turyści. Argumentowali, że to wspaniałe miejsce, gdzie można schronić się przed deszczem i ugotować strawę".
A więc to protest turystów wstrzymywał rozbiórkę chatki.
Cytat:
Zamieszczone przez
Doczu
Nowej chatki nie wybudują, a przynajmniej nie dla turystów.
Dlaczego nie?
A może to właśnie nadleśnictwo powinno zastąpić spaloną chatkę innym obiektem, w którym turyści mogliby "schronić się przed deszczem i ugotować strawę"? Właściwie dlaczego nie miałyby powstawać nowe schroniska w Bieszczadach? Jeżeli rządzący Bieszczadami sami na taki pomysł nie wpadną, to trzeba im go podsunąć. Chętnie bym o tym porozmawiał z panem Mazurem.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
A może to właśnie nadleśnictwo powinno zastąpić spaloną chatkę innym obiektem, w którym turyści mogliby "schronić się przed deszczem i ugotować strawę"? Właściwie dlaczego nie miałyby powstawać nowe schroniska w Bieszczadach? Jeżeli rządzący Bieszczadami sami na taki pomysł nie wpadną, to trzeba im go podsunąć. Chętnie bym o tym porozmawiał z panem Mazurem.
Pomysł jest naprawdę bardzo dobry. W Bieszczadach brakuje miejsc, gdzie turyści mogliby się schronić. Do obowiązków lasów państwowych należy budowa infrastruktury turystycznej. Ponad to sądzę, że samorządy także mogłyby przyłożyć rękę do budowy schronów. Poruszyliśmy temat bezpieczeństwa. Na jeszcze inny aspekt należy zwrócić uwagę. Ceny. Bieszczady są jednym z najdroższych regionów recepcynych w kraju. Już wiem, że w przyszłym roku ceny usług wzrosną i to dość znacznie. Szczególnie tzw. osobodnia=HB, czyli nocleg+śniadanie+obiadokolacja o 20-25 %. Związane to jest z wzrostem cen żywności. Dodatkowo większość bazy hotelarskiej jest remontowana. Włąsciciele koszty remontu zrekompensują sobie wzrostem cen. Nie oszukujmy się większość strategii rozwoju przewiduje przeadresowanie oferty turystycznej do ludzi zamożnych. Pojawi się problem co z turystami o mniej zasobnej kieszeni, nie lubiących turystyki masowej, w dużym stopniu zorganizowanej. Na dzień dzisiejszy nie wolno biwakować na dziko. Jest to moim zdaniem związane z ochroną miejscowych gestorów turystyki, szczególnie gospodarstw agroturystycznych. Sądzę, że należy wyjść na przeciw potrzebom dużej rzeczy turystów. Pobudowć schrony, gdzie nasi goście mogliby bez problemów schronić się w razie niepogody, ugotować tę strawę, mówiąc wprost także spędzić 1-2 noce. Nie korzystam z chatek, to nie moja bajka ale jasno widzę jak one są potrzebne. Zresztą takie ogólnodostępne schrony znajdują sie w róznych europejskich państwach. Moglibyśmy pójść dobrymi sladami.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Nie korzystam z chatek, to nie moja bajka ale jasno widzę jak one są potrzebne. Zresztą takie ogólnodostępne schrony znajdują sie w róznych europejskich państwach. Moglibyśmy pójść dobrymi sladami.
I o to właśnie chodzi. Daleko nam do cywilizowanej Europy w sencie udostępniania (że się tak wyrażę) zasobów przyrodniczych. Niedawno wróciłem z Dolomitów i byłem zaszokowany infrastrukturą i brakiem ograniczeń na szlakach nie mówiąc już o schronach postawinych wysoko w górach. Tam nie ma np. zakazu wprowadzania psów na szlaki i to bardzo wysoko w góry, powyżej schronisk. Już widzę miny strażników TPN na widok psa np. na Zawracie. Poza tym normą są wszelakie skróty i obejścia wyznaczonych szlaków i nikt nie robi z tego powodu problemów. Te sprawy dotyczą też i BPN. W tym roku udałem się na wycieczkę do Balnicy z moim psem. Kto był to wie, prosta droga żadne tam "na dziko". Pech chciał, wracam, a tu leśniczy. Od razu papiery właściciela psa, mandat itd. Na szczęście jakoś przeszło bokiem. Ale pytam się co złego zrobi pies (zaznaczam pod kontrolą) lasom? chyba więcej szkody przyniesie samochód leśniczego którym przyjechał.
Ale odbiegam od tematu. Schrony, chatki, miejsca biwakowe są jak najbardziej potrzebne dla schronienia ale i dla ludzi gór czyli tych prawdziwych turystów ceniących spokój, samotność, obcowanie z przyrodą. Takie miejca nie muszą być dla ogółu przebywających w górach ludzi - specjalnie nie nazwę ich turystami. Jestem ciekaw czy dojdzie do odbudowania chatki bo miejsce było naprawdę urocze - trzeba mieć nadzieję.
tomasz
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Nie wiem czy to wprowadzi coś nowego do sprawy. Myślę że dobrze wiedzieli o istnieniu tej chatki. Z kilku spotkań z leśniczymi w Bieszczadach odnoszę wrażenie, że to ludzie bardzo zasadniczy.
tomasz
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
tomklu
Nie wiem czy to wprowadzi coś nowego do sprawy. Myślę że dobrze wiedzieli o istnieniu tej chatki. Z kilku spotkań z leśniczymi w Bieszczadach odnoszę wrażenie, że to ludzie bardzo zasadniczy.
Uważasz wiec, że nie warto z nimi rozmawiać bo oni trzymają się sztywno swoich zasad i żadne argumenty do nich nie docierają. Jeżeli rzeczywiście tak jest, to trzeba ze swoją argumentacją iść wyżej.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
... Nadzór budowlany się przyczepił do Wilczej Jamy... Nad oczyszczalnią w Smolniku ktoś kto ostatnio przejeżdżał mógł zobaczyć taki wycięty las... będzie tam wyciąg narciarski należący do nowej Wilczej Jamy.
Ps. Nikt w Bieszczadach nie będzie wspierał turystyki opartej na zupce chińskiej i darmowym wyże! Czasy braku własności prywatnej chylą się ku upadkowi. Chata na literę "D" również ma już swojego właściciela. Bieszczady Wysokie sprzedały się już... Prędzej wybudują hotel pięciogwiazdkowy w Lutowiskach niż nowy schron dla turystów indywidualnych. Marzenia Witolda Michałowskiego (stworzenia "Rezerwatu Turystycznego") spłonęły w tym roku.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Sądzę, że należy wyjść na przeciw potrzebom dużej rzeczy turystów. Pobudowć schrony, gdzie nasi goście mogliby bez problemów schronić się w razie niepogody, ugotować tę strawę, mówiąc wprost także spędzić 1-2 noce. Nie korzystam z chatek, to nie moja bajka ale jasno widzę jak one są potrzebne. Zresztą takie ogólnodostępne schrony znajdują sie w róznych europejskich państwach. Moglibyśmy pójść dobrymi sladami.
Lucyna, ładnie to powiedziałaś. Co masz zamiar zrobić, aby Twoja wizja się zrealizowała? Samo pisanie na forum na ten temat dużo nie da.
Leśnicy starają się, jak mogą i mają poczucie dobrze spełnionego obowiązku:
Cytat:
Zamieszczone przez http://www.lp.gov.pl/turystyka
Leśnicy starają się udostępnić lasy społeczeństwu budując i konserwując setki obiektów turystycznych: parkingów leśnych, miejsc na biwaki i ogniska czy pól namiotowych. Udostępniane są także do ruchu publicznego niektóre drogi leśne, po to by korzystający z lasu mieli do niego ułatwiony dostęp.
Od niedawna Lasy Państwowe udostępniły także swoja bazę noclegową. Bogata oferta składa się łącznie z 2240 miejsc w ośrodkach wypoczynkowych, 673 w pokojach gościnnych oraz 957 w kwaterach myśliwskich. Klienci korzystający z tej oferty szczególnie chwalą sobie spokój i ciszę leśnych zakątków, a także ciepłą atmosferę stwarzaną przez gospodarzy – leśników.
W Bieszczadach mogliby odbudować spalony obiekt turystyczny. Czy sami wpadną na taki pomysł, czy trzeba im go podsunąć?
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
obywatel
Prędzej wybudują hotel pięciogwiazdkowy w Lutowiskach niż nowy schron dla turystów indywidualnych.
To zależy, co na to powiedzą obywatele.
-
Odp: Spaliła sie chatka...
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
To zależy, co na to powiedzą obywatele.
Obywatele raczej opowiedzą się za pięciogwiazdkowym obiektem, ponieważ na tym można zarobić, a na chatce nie. Rozmawiałam ostatnio z busiarzem na temat między innymi wyciągów i on mi jasno i otwarcie powiedział, że oni w Bieszczadach nie potrzebują turystów plecakowych, bo z nich nie wyżyją. Chcą, aby przyjeżdżali "turyści" z jak najbardziej wypchanym portfelem i zostawiali jak najwięcej pieniędzy. Dla lokalsów plecakowiec, który nie zje, nie wypije, nie pomieszka i nie pojeździ na nartach na wyciągu to żaden interes.
I że takich z plecakiem raczej się powinno gonić. To są słowa obywatela..
Tym bardziej, ze w Lutowiskach się szykuje taki obiekt. Właśnie pięć gwiazdek, spa i inne atrakcje dla mało wymagających.
Szkoda...