-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Wczoraj było szaro, buro, zimno, padał deszcz na zmianę ze śniegiem i było...pięknie
Bo trzeba było uderzać w pierwszy dzień wiosny, kiedy to słoneczko aż parzyło w oczęta
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
bo sobie wymyśliłem, że pojadę autobusem
Bo jazda autobusem jest pełna niespodzianek
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
peruwianka
Podoba mi się Twoja ziemia obiecana!!!!
Bazyl ! Mnie się ta Twoja ziemia obiecana wcale nie podoba.
Cytat:
Zamieszczone przez
iaa
Dobrze jest!
Wróciło Zwierzę na wiosenne leże i jeszcze popisowywuje o tem ;-).
Co nie zmienia faktu, że z przyjemnością trawię Twój język polski pełen zakąsek i ogonków.
Nie daj się sprowokować temu ciemnemu charakterowi, który niechybnie wciągnie Cię w polityczne dyletanctwo.
.
Pisz proszę dalej , nie przejmując się tym , że forum nie wchłania 122 załączników w jednym poście.
Rzucaj śmiało literkami ą i ę na lewo i na prawo, bez obawy że jesteś nie "trendy"
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
iaa
Dobrze jest!
Wróciło Zwierzę na wiosenne leże i jeszcze popisowywuje o tem ;-).
Zapach kiełkującej zieleninki wywabił mnie z barłogu :!:
Cytat:
Zamieszczone przez
peruwianka
Podoba mi się Twoja ziemia obiecana!!!!
Mi też :) :grin:
Cytat:
Zamieszczone przez
bieszczadzka kuna
...jazda autobusem jest pełna niespodzianek
Jedną z nich była zamknięta toaleta w Sanoku, a oczy już taaaaaaaaaakie wielkie!!! :shock:
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
...
Rzucaj śmiało literkami ą i ę na lewo i na prawo, bez obawy że jesteś nie "trendy"
Z miLA chEciA, przecieZ moZna troszkE siE postaraC pisaC w jEzyku polskim. :mrgreen:
-
1 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Nie chciało mi się po raz kolejny wodować a tu
„Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,
Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny”* (link)
Ściany rosły co prawda tylko z jednej strony ale akurat z tej mojej. W poprzek stromizny pięła się śmiało sarnia perć,
Załącznik 37321
więc ubzdurałem sobie, że jak sarna potrafi to i ja dam radę! Ruszyłem z kopyta ku czekającej na mnie wierzchowinie
„Czekały przecież na mnie od początku:
Skała szaleństwa i skała rozsądku.”** (link)
Na pewno by mi się to szybko udało, gdybym miał takie nóżki jak ta sarna
„Jo by tys tak przebierała kiebyk takie nózki miała
Hej jak ta sarna, jak ta sarna”***
Ale że kopyta wielkie, tusza niezgorsza, gibkość nosorożca i serce w plecaku
„I choć go trapiły wielce
Kule, gdy szedł do ataku,
Żołnierz śmiał się, bo w plecaku
Miał w zapasie drugie serce.”**** (a mi tam w cale do śmiechu nie było, drugiego serca nie miałem, to w plecaku było jedyne co zwiało doń podczas ataku szczytowego) (link)
chwytałem się taaakich, taaaaaaakich maciupkich buczków wystających ze ściółki a gdy ich brakło wczepiałem się pazurami w co się dało.
__________________________________________________ ________________________
*Jacek Kaczmarski „Źródło” https://www.youtube.com/watch?v=QCopoCoerRs
**Jacek Kaczmarski „Dwie skały” https://www.youtube.com/watch?v=qsBma7jJsOI
*** „Bez wójtowe pole” piosenka ludowa
**** „Serce w plecaku” Michał Zieliński https://www.youtube.com/watch?v=jkxrMq2jD-0
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Całe szczęście, że sir Bazyl nie wczepił się w tego wawrzynka wilczełyko co mu na drodze wczepiania wyrósł, bo jeszcze ręce by mu odjęło i relacji by nie było ;)
...ciekawe co mi się przyśni po tym wieczornym sztachnięciu bieszczadzką wiosną skręconą przez sir Bazyla... 8-)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
...ciekawe co mi się przyśni po tym wieczornym sztachnięciu bieszczadzką wiosną skręconą przez sir Bazyla... 8-)
Czy sny były odpowiednio pokręcone? ;)
-
8 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Z poziomu rzeki, jej dal z okolicznymi przyległościami prezentowała się tak:
Załącznik 37334
a rzut poprzeczny dali tak:
Załącznik 37328 Załącznik 37330
Ten rzut poprzeczny pochodzi z innego niedzielnego spaceru (z marca 2014 roku), podczas którego przedzierałem się przez „leśne kłopotliwie”*
Załącznik 37329
panoszące się po drugiej stronie rzeki.
A teraz rozpostarty na stromiźnie niczym parodia alpinisty, na drżących rękach i nogach, przesuwałem się centymetr po centymetrze po skosie w górę, bo w dół lepiej było nawet nie patrzeć.
„A gdy krok się obsunie po zmylonej perci,
Kiedy ściana nie puści, dłoń od niej odpadnie,
To zieloną kosówkę wierną aż do śmierci
Przyjaciele pościelą pod zewłok – tam na dnie.”**
Tylko kto mnie tu na tym odludziu znajdzie, że o kosówce nie wspomnę?! A jeden zewłok, na szczęście nie ludzki a dziczy, już tam leżał kawałek dalej i kruk się nim opychał (kruk pozować nie chciał i zwiał):
Załącznik 37335
Trudno, trzeba brnąć dalej i wypić to piwo nawarzone. Coś tam się osypywało z chrzęstem w przepaść pod nogami ale do krawędzi było coraz bliżej. Ufff! Rany Julek, w końcu się wygramoliłem i
„I oto znikło drżenie rąk,
Już czas na szczyt,
I opadł strach na samo dno,
W przepaści dym.”*** (link)
Od razu poczułem się lepiej i postanowiłem nagrodzić się za ten czyn potępienia godny. Z plecaka wyjąłem poddupnik, umościłem się w miejscu "najwidokowszym"
Załącznik 37333 Załącznik 37332 Załącznik 37331
i pół piwka zassałem na bezdechu, rozsmakowując się dopiero po chwili drugą jego połową.
„Każdemu wolno wypić piwko
W jasne wiosenne przedpołudnie
Gdy trzepie człeka pod przykrywką
I język klei się paskudnie.”**** (link)
__________________________________________________ __________
* Krzysztof Wiktorowicz „Tłumacze ciszy”
** Zofia Jabłońska „Kosówka”
*** Włodzimierz Wysocki „I oto znikło drżenie rąk” (tłum. Paweł Orkisz)
****Jacek Kaczmarski „Ballada antykryzysowa”
-
2 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Tak jakoś mi się błogo zrobiło i gdyby nie temperatura bliska zera to może nawet bym w delikatny letarg zapadł.
„Nie muszę tu być, lecz cieszę się,
gdy czasem jestem,
gdy czasem jestem...
Chociaż nie muszę stąd iść (póki co) -
- też cieszę się,
gdy czasem jestem... z DALA.”* (link)
Póki co szybko minęło, gdyż zaczęło rosić więc zerwałem się do dalszej drogi.
„Znowu deszcz, znowu mgła,
Niech się skończy, znowu sam.
Jak wytrzymać wszystko to mam?!” ** (link)
Wytrzymam, wytrzymam - wdziałem kurtkę, nałożyłem pokrowiec na plecak, padać przestało. Też pięknie, pomyślałem sobie i pociąłem ścieżyną przed siebie. Jednak mimo tej listopadowej aury, ukazujące mi się znaki, czy to na niebie,
Załącznik 37346
czy na ziemi
Załącznik 37347
wieszczyły nadejście wiosny.
---------------------------------------------------------------------------------------------
*Jacek Kleyff „Płachta nieba”
**KSU „Deszcz”
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
jeju, jak mi się chce tam być
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Tak jakoś mi się błogo zrobiło i gdyby nie temperatura bliska zera to może nawet bym w delikatny letarg zapadł.
(...)
To ja nie wiedziałem , że ty tak młody jesteś i walczyć chcesz z naturą .
Młodzi tak mają, że walczą z naturą.
Potem gdy następuje wiek dojrzały człek akceptuje wszystko i krzyczy jak
długi
Cytat:
jeju, jak mi się chce tam być
... ale nie dziw się , gdy kiedyś zobaczysz mnie jak promienie słoneczne wciągną mnie w stan określany jako "delikatny letarg zapadł"
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
jeju, jak mi się chce tam być
Mi już też :-D
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
...
... ale nie dziw się , gdy kiedyś zobaczysz mnie jak promienie słoneczne wciągną mnie w stan określany jako "delikatny letarg zapadł"
Już to kiedyś demonstrowałeś, więc szoku nie doznam :mrgreen:
-
4 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Ścieżyna powoli opadała skrajem ściany wąwozu i wkrótce sprowadziła mnie znów do poziomu rzeki. Teraz dla odmiany wypiętrzyło się po jej drugiej stronie
Załącznik 37371 Załącznik 37370
Skoro skarpa zrzuciła takie dość pokaźne drzewo to Bazyla też pewnie mogłaby się łatwo pozbyć! Zrezygnowałem więc z wdrapywania się na nią i przedzierając się przez nadrzeczne zarośla brnąłem dalej. Z mapy wynikało, że jeszcze jedno zakole i powinna być wioska, w której zamierzałem rozkręcić interes, czyli otworzyć fastfoodową karczmę na kółkach. Bacznie rozglądałem się dokoła próbując dopasować detale z mapy do terenu i dotrzeć do pierwszych zabudowań. Oczywiście cały czas trwała sadomasochistyczna gimnastyka, skoki przez powalone drzewa, skłony i czołganie pod tymi nie do końca powalonymi, lewa ręka odgarnia gałęzie z jednej strony, prawa z drugiej, a tu chlast jakaś wredota ze środka przez ryj ze świstem strzela – fajnie jest! Jeszcze tylko zasieki różane i jest wreszcie polanka a na niej...żadnego domu! Nie słychać ujadania psów, wrzasków bawiących się dzieci czy żon rugających swych mężów, że gdzie lezie w tych buciorach jak dopiero co izba wysprzątana!
Zamaskowana studnia nie służy już nikomu,
Załącznik 37366
bo „po pierwsze primo”* - nie ma komu, a „po drugie primo”* - nie ma w niej wody:
Załącznik 37365
„Pusta studnia...kraina się wyludnia”** (link)
-------------------------------------------------------------------------------------
* Jerzy Janicki „Wolna sobota”
**Luxtorpeda „Pusta studnia”
-
10 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Krainę wyludniono blisko siedemdziesiąt lat temu, ale w terenie można odnaleźć oprócz cembrowanych kamieniami studni, inne ślady po niegdysiejszych mieszkańcach: porozrzucane cegły na zarośniętych drzewami kopcach w miejscach dawnych zabudowań,
Załącznik 37391
zarysy podmurówek,
Załącznik 37387 Załącznik 37386
kamienne piwnice,
Załącznik 37384
kanał młynówki
Załącznik 37383
z ruinami młyna,
Załącznik 37388 Załącznik 37390 Załącznik 37389
czy szpalery drzew rosnące przy biegnących niegdyś od domu do domu drogach
Załącznik 37382
Las powoli wchłania te pozostałości
Załącznik 37385
więc z roku na rok coraz trudniej odnaleźć ślady po zabudowaniach dawnych wsi.
Po zrobieniu tego ostatniego zdjęcia, schowałem aparat do pokrowca i ruszyłem żwawo ku tym ruinom, gdyż zachciało mi się zajrzeć w ten galimatias powalonych drzew, czy czasem nie uda się wleźć do piwnicy, a tu nagle z drugiej strony rozległo się głośne fuknięcie i potężny dzik podniósł się zza leżącego drzewa i truchcikiem zagłębił się w pobliskim młodniku. Jakoś specjalnie się nie śpieszył i ciągle coś tam fuczał i posapywał ze złością, pewnie oburzony, że przerwano mu poobiednią, niedzielną drzemkę.
Jak łatwo się domyśleć, mój biznes plan legł w gruzach a ja postanowiłem sprawdzić jaka mapa jest odpowiedzialna za odniesioną już w fazie planowania klęskę. Spojrzałem na okładkę i sprawa się rypła, „Bieszczady zachodnie 1937-1938”. Najgorsze, że nie ma na niej zaznaczonych przystanków PKS-u, a tu trzeba szybko pędzić na ostatni autobus! Na przyszłość muszę bardziej uważać, jaką mapę ze sobą biorę...
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Jasny gwint !!! Gdzie Ty się wpinasz?? Gdzieś Ty znowu polazł !! Jeeeeju. Co za wycieczka! A tego gościa to żeś tam znalazł w lesie?? Taki jakiś dziwny troche, może dziki.
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Czy sny były odpowiednio pokręcone? ;)
Liczyłam na jakieś sny bieszczadzkie (odpowiednio pokręcone ;) ) po forumowych opowieściach bazylowych ale widocznie w Bieszczady nawet w snach za daleko :(
Za to z tym większym apetytem pochłaniam opowiadanie. :) A nowelka jest świetna! Nastrój, fabuła, fajna puenta. :)))
Kolejny raz - dzięki sir Bazylu, że chciało Ci się przelać swoje wędrowanie na papier forumowy.
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
A jeden zewłok, na szczęście nie ludzki a dziczy, już tam leżał kawałek dalej:
Załącznik 37335
Nie wiem czy to przez porządki i zakupy przedświąteczne i coraz śmielej wyglądające zewsząd wielkanocne zajączki ten dziczy zewłok ze zdjęcia skojarzył mi się z gigantycznym zającem :shock: ;)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
A ja Bazyla głodny kawałek omaszczę taką jedną piosenką. Wydaje się, że do siebie pasują.
Intro
Kiedy wędrujesz bieszczadzkimi drogami lub bezdrożami
i nic ciekawego nie widzisz w pustych dolinach,
weź ze sobą na wędrówkę starą mapę
i spróbuj szeroko otworzyć, a czasem szeroko zamknąć oczy.
Bieszczady ze starej mapy
Widzisz miedze? widzisz pola? ślady mostu? stary sad?
Z góry schodzi wiejska droga, niżej stoją rzędy chat.
Tu był cmentarz, tam gajówka, folwark i kapliczki dwie,
Teraz szerzej otwórz oczy albo szerzej zamknij je.
Po drewnianym, starym moście biegła wąska wstążka szyn,
W dole potok, zejdź nad wodę: tu był tartak, dalej młyn.
A w tartaku tracz przy traku po kolana w stercie wiór,
A we młynie huczy koło, młynarz niesie mąki wór.
Ref. Wędrujemy zarośniętą dzikim zielskiem drogą
Przez wymarłe wsie, gdzie dawno nie ma już nikogo.
Próbujemy znaleźć kilka kropel wody
W studniach, z których nikt nie czerpał już od lat.
Przystajemy na cerkwiskach, stąd do nieba bliżej,
W starych sadach znajdujemy resztki chat,
Pochylamy cicho głowę przed kamiennym krzyżem,
Nie wierzymy, że się tak mógł zmienić świat.
Drogą zejdziesz wzdłuż doliny, płytki potok przejdziesz w bród,
Na rozdrożu stała karczma, jeszcze w beczkach pachnie miód.
Karczmarz piwo w kufle leje, gospodarze zeszli z pól,
Gospodynie przyszły kupić naftę, mydło, pieprz i sól.
Przy dzwonnicy usiadł Chrystus, apostołów zwołał krąg,
Pochylają się ku niemu, coś czytają z grubych ksiąg.
Święci Pańscy usłyszeli i spłynęli z deszczem z chmur.
A ze wszystkich stron ścieżkami ciągnie lasem wiernych sznur.
Ref. Idą tutaj zarośniętą dzikim zielskiem drogą
Przez swe dawne wsie, gdzie dawno nie ma już nikogo.
Nie znaleźli nawet jednej kropli wody
W swoich studniach, zasypanych już od lat.
Przyszli tutaj na cerkwisko, z nieba mieli bliżej,
Nie znaleźli w starych sadach swoich chat.
Pochylili cicho głowy przed kamiennym krzyżem
Zadziwieni, że się tak mógł zmienić świat.
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Wojtku, od razu czytając fragment relacji, gdy Bazyl wlazł do wsi nasunęła mi się ta piosenka! A teraz ją sobie zaśpiewałam :D Na KIMBie obowiązkowo ją zagraj a my zaśpiewamy (ja słowa już prawie na pamięć umiem) :> To będzie forumowy hymn chaszczowników.
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Jasny gwint !!! Gdzie Ty się wpinasz?? Gdzieś Ty znowu polazł !! Jeeeeju. Co za wycieczka! A tego gościa to żeś tam znalazł w lesie?? Taki jakiś dziwny troche, może dziki.
Toż to żadna tajemnica, chętnie odpowiem każdemu osobiście ale dla niektórych miejsc w Bieszczadach jest lepiej, gdy ich nazwy nie pojawiają się w internecie. Niestety rozpleniło się wiele firm z "naturą", "wilkiem", "dzikością" w nazwach i pod tymi szyldami organizowane są w terenie wycieczki samochodami terenowymi, quadami czy crossami, dla spragnionych dzikości turystów, którzy nie chcą "tracić czasu na żmudne podejścia" i mają gdzieś głęboko zakłócanie ciszy i spokoju innym. Im mniej tej hołoty widzę, tym lepiej dla mojego samopoczucia i tym lepiej dla resztek pozostałości po dawnych wsiach, które niestety bywają traktowane przez kierowców jak tor przeszkód. Ja ze swej strony gwarantuję, że najfajniejsze przeżycia towarzyszą wędrówce, gdy samemu, tylko przy pomocy mapy odkryjemy piwnice, podmurówki, ruiny tartaków czy młynów.
A gość tylko odrobinkę dziki :)
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
(...)
Za to z tym większym apetytem pochłaniam opowiadanie. :) A nowelka jest świetna! Nastrój, fabuła, fajna puenta. :)))
Kolejny raz - dzięki sir Bazylu, że chciało Ci się przelać swoje wędrowanie na papier forumowy. (...)
Jeśli choć na chwilkę te moje wypociny pozwalają przenieść się w Bieszczady - miło mi i cieszę się, że nie tracę czasu na próżno.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
A ja Bazyla głodny kawałek omaszczę taką jedną piosenką. Wydaje się, że do siebie pasują.
(...)
Pasują wręcz idealnie.
Tekst napisanej przez Ciebie piosenki wspaniale oddaje klimat jaki towarzyszy wędrowaniu "zarośniętą dzikim zielskiem drogą
Przez wymarłe wsie, gdzie dawno nie ma już nikogo"*.
Dziękuję wszystkim za dobre słowo i okazane zainteresowanie, do następnego razu! :)
__________________________________________________ ______
*Wojtek Pysz "Bieszczady ze starej mapy"
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
W ubiegły piątek, kilkadziesiąt minut po dwudziestej pierwszej wykroiła mi się wolna sobota więc naturalnym, bezwarunkowym odruchem palce same wystukały na klawiaturze właściwe kierunki na e-podróżniku w nadziei, że może coś w łikendy się poprawiło. Niestety od kilku lat, po sezonie a szczególnie właśnie w łikendy, komunikacja publiczna broni jak może dostępu do Bieszczadów. O kierunkach Komańcza, Cisna, Ustrzyki Górne można zapomnieć.
Nawet wtedy, gdy już uda się coś wyniuchać w miarę pasującego i o dogodnej porze, to okazuje się, że jest to bilet w jedną stronę i na powrót nie ma co liczyć. Na tablicach przystankowych, zawsze za podaną godziną odjazdu przyczajone jest pół alfabetu i rozkminić ten szyfr do końca, nie jest prostą sprawą. Już był w ogródku, już witał się z gąską, a tu nagle pojawia się np. mała literka wu, która niczym Det niszczący wszystko na swojej drodze, kładzie pokotem ten cały wcześniejszy las znaków wraz z ułożoną już w głowie ich logiczną strukturą, że jedzie, bo to nie drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, nie okres wakacji, nie pierwszy dzień świąt Wielkanocnych, nie jest to kurs w dniach pon. – pt., nie jest to pierwszy dzień roku ani nie jest to święto narodowe, nie jest to dzień nauki szkolnej itd. Ekstra, super, rewelka! I nagle sruuu, wyskakuje takie małe wu – w soboty nie kursuje!
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Warto zaglądać na blablacar, czasem można trafić na ofertę przejazdu w interesujące nas miejsce. Tymczasem czekam na ciąg dalszy relacji...
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Może przez to nieszczęsne małe wu nie będzie dalszego ciągu? :-(
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
krzychuprorok
Warto zaglądać na blablacar, czasem można trafić na ofertę przejazdu w interesujące nas miejsce. Tymczasem czekam na ciąg dalszy relacji...
Prorok z Ciebie Krzychu, czy ki diabeł? :wink::-D
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Może przez to nieszczęsne małe wu nie będzie dalszego ciągu? :-(
Będzie, będzie - trwają zmagania z dyskiem zewnętrznym w celu odnalezienia właściwych wizualizacji chociaż niektórych miejsc z dalszego ciągu :)
-
7 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
...od kilku lat, po sezonie a szczególnie właśnie w łikendy, komunikacja publiczna broni jak może dostępu do Bieszczadów.(...)
Dzięki tym jej skandalicznym działaniom, od trzech lat pozostał mi tylko jeden autobus – na Bukowiec. I tak oto, podczas kolejnych wędrówek odbywanych we wszystkie pory roku i przy różnej aurze, zapuszczałem się w rozmaite zakamarki leżące na prawo bądź na lewo od drogi Lesko – Bukowiec. Udałem się do liskich kapielisk:
Załącznik 39039
zwiedzałem Dżordżię z przyległościami:
Załącznik 39038
Terpiczów i okolicę:
Załącznik 39040
doliny potoków i wzgórza nad Żernicą:
Załącznik 39037
Berezką:
Załącznik 39036
Bereźnicą, Polańczykiem, Wołkowyją:
Załącznik 39034
Górzanką:
Załącznik 39035
Bukowcem i inne leżące w odległości kilku do kilkunastu godzin marszu od nich. Czasem, gdy miałem wyjątkowe noszenie, udawało mi się zapędzić do Baligrodu, Jaworzca a nawet Cisnej.
-
4 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Podczas błąkania się to tu, to tam, nie straszne było mi wiosenne buków pylenie
Załącznik 39041
zaminowane żubrzymi
Załącznik 39043
plackami śródleśne polany czy rozdeptane przez niedźwiedzie trakty
Załącznik 39044
a nawet Krzyżodziób :razz::
Załącznik 39042
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
He, he, meritum się domaga powrotu na właściwą ścieżkę, ale najpierw muszę sobie przypomnieć o czym to ja chciałem pisać?
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Pisz Waszmość dalej a ze swej strony obiecuję wierne czytanie. :-)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
(...) podczas kolejnych wędrówek..., zapuszczałem się w rozmaite zakamarki leżące na prawo bądź na lewo od drogi Lesko – Bukowiec. (...)
I teraz wzięło mnie na małą zmianę okolicy. Właśnie tak to było, piątek, późny wieczór, a mnie nosi, o raju jak nosi! Bo się Wam muszę przyznać, że ja tak po trosze jestem chyba wędroholikiem góromanem praktykującym, w znaczeniu, że czynnym i nic na to nie poradzę! No i kombinuję sobie w głowie, jak tu jutro, w tą wolną sobotę dorwać się do gór moich ukochanych, no jak? Na głodzie zawsze coś się wymyśli i tak też było tym razem. Wybawieniem okazał się wspomniany przez Krzycha - Bla Bla Car. Z tej formy podróżowania już wcześniej korzystałem, więc miałem już tam swoje konto i szybko namierzyłem kogoś jadącego we właściwym kierunku i o niezłej porze. Teraz pozostało tylko nawiązać kontakt i potwierdzić rezerwację. Wszystko przebiegło nadzwyczaj sprawnie i po kilkudziesięciu minutach latałem już wokół plecaka dorzucając mu rozmaite różności. Wyjazd był przewidziany na 5.40, ale podczas rozmowy telefonicznej ustaliliśmy, że lepszą godziną będzie czwarta. „No to git!”, jak mawiali git ludzie w komiksie o przygodach Jana Żbika, kapitana Milicji Obywatelskiej.
Minęła krótka nocka, plecak na ramię i już drepczę na umówiony przystanek, na którym już czekał przewoźnik:
- Cześć, Bazyl jestem.
- Cześć, Janek.
- Długo czekasz? (na przystanku byłem o 3.58!)
- Już z półtorej godziny.
Jan powiedział to zachowując kamienną twarz, tak jakby chodziło o pięć minut. No proszę, pomyślałem sobie, wcale ze mną nie jest jeszcze najgorzej:razz::wink:.
Jak się później podczas rozmowy okazało, po prostu nie miał spania i plątał się po Rzeszowie robiąc nocne zdjęcia. Całą podróż przegadaliśmy, więc minęła bardzo szybko i w wesołej atmosferze, gdyż Janek zasypywał mnie anegdotami związanymi z jego różnymi pasjami.
W końcu dotarliśmy do miejsca zaplanowanego przeze mnie startu, więc wysiadłem a Jan pognał dalej.
-
1 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Wysiadłem na „Przełęczy Biznesmenów”, nazwanej tak w latach dziewięćdziesiątych od krążących po niej w poszukiwaniu zasięgu właścicieli pierwszych komercyjnych, wielkich jak cegły telefonów komórkowych centertela. Teraz już nikt tam zasięgu nie szuka, cisza, spokój, szósta dwadzieścia, Bazyl wdziewa stuptuty i zaraz wystrzeli w siną dal!
„W siną dal, w siną dal.
Pomaszerował lewa, prawa – w siną dal.”*
Wspaniała i radosna chwilo trwaj! Uwielbiam te momenty rozpoczynające wędrówkę, kiedy zatrzasnął się za mną drzwi auta czy autobusu a ja ruszam gdzie oczy poniosą, zdany wyłącznie na siebie i ciekaw czekającej mnie drogi, gdyż co prawda w głowie istnieje jakiś zarys obszaru, po którym będę się poruszał, ale przeważnie są to tylko ramy nałożone przez czas i odległość.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
... już z 10 postów walnąłeś w "Głodnych kawałkach" a jeszcze żeś nawet kroku na tej ostatniej wyprawie nie zrobił :wink:
Ruszyłem kilka kroków przed siebie i znalazłem się w szarym o tej porze lesie.
„Ciemnym lasem szedłem przed siebie
Wyszedłem i gdzie jestem – nie wiem
Żeby choć jakiś dom albo dym
Słońce oślepia mnie blaskiem swym
Ciemnym lasem szedłem przed siebie
Gdzie jestem? Nie wiem, nie wiem...”**
Napotkana łania
Załącznik 39045
„...gryzła trawę kręcąc mordą.
Kręcąc mordą i rogami
gryzła trawę wraz z jaskrami”***
i mając żuchwę zajętą mieleniem tej trawy (i jaskrów:)) nie odezwała się ni słowem, jeno wzrokiem zadając pytanie: gdzie leziesz człowieku?!
__________________________________________________ ___________________________
*B. Choiński, J. Gałkowski „W siną dal”
**J. Nohavica „Ciemnym lasem szedłem przed siebie” tłum. J. Lewiński
***K. Łochocka „Czarna krowa”
-
10 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Napotkana łania...nie odezwała się ni słowem, jeno wzrokiem zadając pytanie: gdzie leziesz człowieku?!
- „Ciemnym lasem szedłem przed siebie
Gdzie jestem? Nie wiem, nie wiem...”* (link)
- „Spytaj milicjanta – on ci prawdę powie,
Spytaj milicjanta – on ci wskaże drogę!”** (link)
Milicjanta nigdzie nie wypatrzyłem, ale nadrzewny tabloid umiejscowił mnie gdzieś pomiędzy Morzem Czarnym a Bałtykiem:
Załącznik 39094
Spojrzałem na południe, w zlewnię Morza Bałtyckiego, która była jeszcze pogrążona w szarości
Załącznik 39090
gdyż słońce do tej pory nie wyruszyło na wędrówkę po bieszczadzkim niebie. Pognałem dalej tym wododziałem i nadziałem się na kolejne zwierzę. Mimo, iż futerko miało rude – nie była to wiewiórka:
Załącznik 39091
Rozpiętość rogów ze dwa metry, długość cielska ponad cztery, wysokość w kłębie z półtora, jaja jak arbuzy! Początkowo myślałem, że to krowa, bo sobie leżała na ziemi nie zdradzając, co też tam chowa między nogami. Zacząłem więc ją nęcić i kusić: mućka wstańże, no rusz się, podnieś dupsko to ci ładne zdjęcie zrobię, no krasula, muuu, muuu - zamuuułem pieszczotliwie. No i chyba ją wzięło, uniosła się na kolana i zaczęła się kołysać, do przodu, do tyłu, do przodu, do tyłu, zakos w lewo, zakos w prawo i jak się już rozbujała nastąpiło cielska dźwignięcie i się okazało, że to on a nie ona. Odwrócił się do mnie i spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy:
Załącznik 39092
Nie zemdlałem, więc rozpoczął demonstrację siły i zwinności:
Załącznik 39093
Aż w końcu ryknął przeciągle, co w wolnym tłumaczeniu znaczyło: spadaj synek bo „zrobię ci z dupy jesień średniowiecza”*** Miał szczęście, że byłem jeszcze przed śniadaniem, więc odpuściłem mu łomot :mrgreen: i podśpiewując
„Idę prosto – nie biorę jeńców żadnych,
Idę prosto – dopóki sam nie padnę”**** (link)
czmychnąłem :lol: czym prędzej z jego pola widzenia.
Wyhamowałem dopiero na kolejnej rozświetlonej polanie
Załącznik 39096
gdzie w ciszy, w słońcu i w samotności dobrałem się do sałatki z tuńczyka
Załącznik 39097
Półleżąc na karimacie zauważyłem, że jednak nie jestem sam, gdyż w zasięgu wzroku śniadali też bracia leśni w grupach małych
Załącznik 39098
troszkę większych
Załącznik 39095
i całkiem sporych
Załącznik 39099
__________________________________________________ _________________
*J. Nohavica „Ciemnym lasem szedłem przed siebie” tłum. J. Lewiński
**Dezerter „Spytaj milicjanta”
***Quentin Tarantino „Pulp Fiction”
****Kult „Prosto”
-
10 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Podczas śniadania spożywanego w tak fantastycznym miejscu i doborowym towarzystwie, zastanawiałem się nad dalszą drogą i postanowiłem troszkę polawirować po okolicznych polanach i grzbietach. Wywijane esy – floresy kreśliły fantasmagorie, a ja nimi odurzony nie zważałem na upływ czasu, więc na tej polance ze zdjęcia z czterema łaniami wylądowałem dopiero po dwóch godzinach. Łań już na niej nie było. Ruszyłem dróżką do lasu i ledwie co opuściłem polanę a tu „ gdzie spojrzę dookoła dżungla”* (link) i z jej głębin dochodzą dzikie zwierzęce odgłosy, takie porywcze tykanie-cykanie na przemian z dziwnym gulgotaniem! Przyłapałem wiewiórkę na upychaniu zimowych zapasów w spiżarni. Ale na mnie pomstowała, ale labidziła, ale narzekała i wrzeszczała! Co najmniej jakbym te smakołyki wybrał z dziupli i pożarł na jej oczach. Spryciula lamentując wniebogłosy jednocześnie przechodziła z drzewa na drzewo odciągając mnie od magazynu. Była to śliczna, ciemnobrązowa, niemalże czarna, leśna wiewiórka a nie jakieś podmiejskie, parkowe „ósme cudo znów na rudo”** (link) więc chciałem ją koniecznie sfotografować. Niestety miała pierońskie adhd i tak się wierciła i kręciła, skakała i biegała, że fokus w aparacie oniemiał i odmówił współpracy. Biegałem za nią przez kilka minut aż w końcu wyłączyła fonię i znikła w koronach drzew zostawiając mnie w głuszy leśnej z dala od drogi. Na krechę ruszyłem dalej i wkrótce nadziałem się na ślad starej drogi zwózkowej
Załącznik 39156
i korzystając z tego ułatwienia dotarłem do kolejnych widoków
Załącznik 39157
Po przeskoczeniu pierwszej górki zacząłem schodzić długą, wąską polaną przedzieloną pasem drzew. Wyszedłem zza nich ze słońcem i pod wiatr, więc wygrzewający się i polujący żbik pozwolił mi na małą sesję fotograficzną, niestety ze znacznej odległości
Załącznik 39158 Załącznik 39159 Załącznik 39160 Załącznik 39161
Na razie mnie nie zauważył, więc niczym Old Shatterhand - biały brat Winnetou, przywarłem do ziemi, zrzuciłem plecak i zacząłem skradać się w jego kierunku. Na polanie pomiędzy nami znajdowało się delikatne wybrzuszenie pozwalające na ukrycie się przed jego wzrokiem ale tylko przy zachowaniu pozycji padnij. Sunąc własnym wybrzuszeniem po łące starałem się zbytnio nie zadzierać innych części ciała i wkrótce dotarłem do szczytu tej mini wydmy. Wstrzymałem oddech i podniosłem głowę, i cholera - popatrzyliśmy na siebie, i tyle go widziałem! :
Załącznik 39165
Żbik ogłosił koniec akcji, więc zadowolony ze spotkania pomaszerowałem dalej.
Po kilku minutach znalazłem się na kolejnym, tym razem zagrzybionym grzbiecie
Załącznik 39162 Załącznik 39163
na którym czekała na mnie kolejna niespodzianka. Błąkałem się po tej łące od zagajnika do zagajnika, od grzyba do grzyba, i nagle stanąłem jak wryty, gdyż spod moich nóg wystrzelił przed siebie w szaleńczym pędzie długouchy!
O raju, mało z butów nie wyskoczę a serce wali jak oszalałe,
„Skurczony świat, nie większy niż ta pięść,
na piersiach siadł i oddech mi się rwie...”*** (link)
muszę więc dla odzyskania równowagi psychicznej szybko się napić, lecz potrzeba „...mi ścianę, przytrzymam się muru gdy będę pijany”**.
W odległości trzech rzutów beretem znalazłem drewniany mur :razz:, o który mogłem się oprzeć i zażyć środki uspokajające:
Załącznik 39164
__________________________________________________ ____________
*Lady Punk „Fabryka małp”
**Perfect „Idź precz”
***Perfect „Objazdowe nieme kino”
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Pięknie prawisz...
Aż mi się zachciało wrócić w Bieszczad. Pozdrawiam z Piekar Śląskich
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Pięknie prawisz...
Aż mi się zachciało wrócić w Bieszczad. Pozdrawiam z Piekar Śląskich
Dziękuję ślicznie, mi się chce TAM być ciągle!
PS
Dzięki za namiar na noclegownię w Komańczy.
-
6 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Wzdłuż grzbietu, na którym rozkoszowałem się pogodą, ciszą, spokojem i bursztynowym napojem, delikatnym spadkiem opuszczała się w dolinę leśna droga:
Załącznik 39280
Zerknąłem na mapę i mi się nie spodobało, że ona tak się ciągnie zbyt łagodnie. Postanowiłem zrobić skrót odbijając od niej pod kątem lewym sierpowym w gęstwinę leśną. Skrót, he, he...
„I można ominąć - po drogach się snuć,
Lecz my nie szukamy łatwych dróg”* (link)
Ani połowy wysokości nie straciłem, gdy zewsząd otoczyła mnie sukcesja. Jak wiadomo jest to twór wielce zadziorny, czepliwy i złośliwy. Łudzi przesmykami kończącymi się gęstwą nie do przebicia, mami niby prześwitami, podstawia nogi, oblepia twarz pajęczynami, do oczu wpycha badyle! Im człowiek głębiej zabrnie tym dla niego gorzej. Smaczku dodają jeszcze dywanowe naloty strzyżaków. Ten przysiądzie na policzku, inny na czole, następny pcha się za koszulę, kolejny wplata we włosy! Wredne to takie, oj wredne! Się tego dziadostwa namnożyło i teraz żeruje na zbłąkanym turyście. Byle się szybko wyrwać z tej matni. W końcu coś tam widać niedaleko w prześwicie, albo kolejna fatamorgana albo polana. Teraz jeszcze tylko ten oporowy mur przybrzeżny trzeba pokonać a to zawsze jest esencjonalny zagęstnik plątaniny jeżyn, głogu, róży i tarniny z domieszką sypiących się za kołnierz iglaków, rozrośniętej we wszystkie strony leszczyny oraz walających się pod nogami olch. Udało mi się wyrwać spodnie, polar i całą resztę z tej ostatniej linii zasieków i wyskoczyłem wprost do zdziczałego sadu:
Załącznik 39281 Załącznik 39282 Załącznik 39283
Niecałe sto metrów dalej wyskoczyła droga, którą mogłem spokojnie tu dojść. No cóż, skróty rządzą się swoimi prawami.
Miejsce niezwykle urokliwe, mnóstwo jabłoni różnych gatunków, grusze i jedna samotna śliwa a na jej niemalże czubku tylko jedna śliwka:
„Nie widzę ciebie,
Tylko cię czuję, czuję twój zapach
Jak dzikie zwierzę wyjące z głodu
Wyczuwam cię z daleka
Pachniesz tak dobrze
Zachodzę cię od tyłu (...)
Pachniesz tak dobrze
Wkrótce będziesz moja”** (link)
Zachodziłem ją od przodu, od tyłu, z boku jednego i drugiego, ale mi się nie oddała. Za wysoka jak dla mnie. Drągiem, trzeba było ją drągiem a nie skakać jak pajac.
A żeby cię tak robale zeżarły, rzuciłem na odchodne i przeskoczywszy potok zacząłem wspinaczkę drogą wśród łąk rozpościerających się na przeciwległym zboczu:
Załącznik 39284 Załącznik 39285
__________________________________________________ ____
*W. Wysocki „Na grani” tłum. P. Orkisz
**Rammstein „Du Riechst So Gut” tłum. www.tekstowo.pl
-
8 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
...zacząłem wspinaczkę drogą wśród łąk...
Skończyły się łąki, droga wpełzła do lasu po czym zawęziła się w ścieżkę a ta po kilkuset metrach rozproszyła się w poszyciu pozostawiając mnie wśród paprotnych pióropuszy
Załącznik 39297
Najgorsze jest to, że one nie rosną jak przystało na paprotki – w doniczkach, tylko w zwartych i kolczastych zwojach ostrężyn, co znacznie utrudnia i spowalnia marsz. Lawirując wśród nich w stylu szalonej czapli (normalnej czapli kolana wyginają się do tyłu) metr za metrem zdobywałem wysokość.
Prześwity leśne obfitowały w widoki
Załącznik 39298
pozwalając na zbawienne dla serca i zawiasów nożnych przerwy.
Po kilkudziesięciu minutach, zmachany jak koń po westernie, omotany pajęczynami i wyszturchany leśnymi mackami wygramoliłem się na sam czubek górskiego pipanta
Załącznik 39299
„Opłacił się nasz trud, osiągnęliśmy cel;
Czuliśmy bicie serc i pod stopami szczyt.”* (link)
Długo to ja go pod stopami nie czułem, gdyż runąłem bez tchu na murawę:
„Przepięknie jest – i tylko tlenu brak!”*
Gdy minęła już faza karpia, serce powróciło ze skroni na swoje miejsce a ciśnienie do mierzalnych wartości, podreptałem wzdłuż grzbietu na widokową polanę
Załącznik 39300 Załącznik 39301
Dziś, po raz już nie wiadomo który, opuściłem się z kolejnego szczytu w dolinę potoku. Się tak opuszczając wytropiłem przecherę
Załącznik 39302
a kawałek dalej rumaki maści indiańskiej:
Załącznik 39303
Tam w oddali, po drugiej stronie rzeki
Załącznik 39304
zauważyłem łąki, w sam raz na kolejną wspinaczkę ku górze.
__________________________________________________ ____
*Lady Pank "Wspinaczka (czyli historia pewnej rewolucji)"
-
6 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Minąłem skalną dziuplę
Załącznik 39305
i po wdrapaniu się na krawędź urwiska mogłem maszerując wśród traw
Załącznik 39308 Załącznik 39307
podziwiać okolicę
Załącznik 39309 Załącznik 39310 Załącznik 39311
Ze szczytu pognałem ku asfaltowej szosie by złapać stopa, gdyż dotarcie na własnych kopytach do umówionego z Jankiem miejsca zapakowania mnie w drogę powrotną, było przed zmrokiem niemożliwe. A wiadomo
„Kiedy noc się w powietrzu zaczyna,
wtedy noc jest jak młoda dziewczyna,
wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy,
wszystko chciałaby w ręce brać”* (link)
I weź się tu później oswobodź i wyrwij, tym bardziej, że
„Oplącze was to niebo,
klarnet uczynię z niego
i będzie buczał i huczał,
i na manowce wiódł.”*
Przez cały dzień kreśliłem w terenie esy floresy i teraz trzeba mi nie na manowce a na umówiony przystanek. Po kilku chwilach złapałem stopa, i dotarłem we właściwe miejsce. Wrótce siedziałem już w samochodzie Janka, w którym podróżowała oprócz kierowcy pasażerka. Oboje opowiadali o spędzonym dniu wśród ludzkiego mrowia na połoninach od Wetlińskiej po Szeroki Wierch. I jak tu nie lubić połonin? :wink:
„Bo gdy szlakiem ku północy
Podążają hufce ludne
Ja podnoszę dumnie głowę
I odjeżdżam na południe”** (link)
A nawet vice versa :-D
__________________________________________________ ______
*Konstanty Ildefons Gałczyński „Ballada o nocy czerwcowej”
**Mirosław Hrynkiewicz „Ballada o Krzyżowcu”
-
2 załącznik(ów)
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
...Po kilkudziesięciu minutach, zmachany jak koń po westernie, omotany pajęczynami i wyszturchany leśnymi mackami wygramoliłem się na sam czubek górskiego pipanta
Załącznik 39299
Gdy minęła już faza karpia, serce powróciło ze skroni na swoje miejsce a ciśnienie do mierzalnych wartości, podreptałem wzdłuż grzbietu na widokową polanę .... a kawałek dalej rumaki maści indiańskiej:
Załącznik 39303
Piękna i wyjątkowo obfita w miejsca widokowe wyprawa. A od tego "pipanta"
Załącznik 39312
to tylko jeszcze ok 350 m i można godzinami leżakować, aby nasycić oczy i duszę. Natomiast indiańskie rumaki wspaniale prezentują się w galopie.
Załącznik 39313
Gdybyś posiadał dobrą lornetkę, to pewnie swoich znajomych, mógłbyś "podejrzeć" jak przeciskają się w tłumie;).
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
zbyszek1509
(...) A od tego "pipanta" to tylko jeszcze ok 350 m i można godzinami leżakować, aby nasycić oczy i duszę. (...)
Można i leżakować i sycić, byle znaleźć kawałek wolnego miejsca wśród stosów końskiego nawozu :mrgreen:
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
W odległości trzech rzutów beretem znalazłem drewniany mur :razz:, o który mogłem się oprzeć i zażyć środki uspokajające:
Załącznik 39164
Nie wiem, gdzie Ty tam chodziłeś, ale w podobnym miejscu spotkałem dokładnie 30 lat temu jakiegoś faceta, który chyba zabłądził.
http://ciekawe.tematy.net/1985/biesz...05_E32-800.jpg
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Nie wiem, gdzie Ty tam chodziłeś, ale w podobnym miejscu spotkałem dokładnie 30 lat temu jakiegoś faceta, który chyba zabłądził.
Bo to takie (o)błędne okolice są :)
-
Odp: Chaszczem się sztachnąć! ( czyli Bazyla głodne kawałki suto omaszczone cytatami
Jakby tu tak ładnie sir Bazylowi podziękować za to, że opowiada o swoim wędrowaniu?
No to może tak...;)
http://browarkormoran.pl/Nasze-piwa/Sliwka-w-Piwie.html