-
przeprowadzka w Bieszczady
witam, chętnie przeniosę sie w Bieszczady... w związku z tym poszukuje pracy dla 2 osób i lokum do wynajęcia, nie wiem od czego zacząć... ale wiem ze muszę zacząć żyć od nowa z dala od zgiełku wielkiego miasta. Gdyby ktos mógł udzielic mi informacji będę wdzięczna. Pozdrawiam
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Przenoszę Twój post, bo sporo wątków na ten temat było - może w nich coś znajdziesz. Powodzenia :)
-
Odp: przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
ullas78
witam, chętnie przeniosę sie w Bieszczady... w związku z tym poszukuje pracy dla 2 osób i lokum do wynajęcia, nie wiem od czego zacząć...
ullas78, gdzie Ty zyjesz, dziewczyno, na jakim swiecie :|
Sorry, nie zrozum mnie zle. Czy Ty nie masz pojecia o czym mowisz? Czy Ty czytalas wypowiedzi ludzi, nie mowie ze przerylas cale forum, ale chocby w tym watku? Szukam pracy dla 2 osob i lokum? I czego jeszcze podane na tacy? Nie pytam ile masz lat bo uprzedzilas takie pytanie i zrobilas to ostencyjnie ;)
Czy Ty nie zdajesz sobie sprawy w tej warszawce, jak swiat i zycie wyglada?
Ja pochodze z podkarpacia, przemyskie. Szkole srednia i studia skonczylam w szczecinie, tak sie zycie ulozylo. I jak narazie nie udalo mi sie wrocic w moje strony, chociaz coraz bardziej mysle o uplywie czasu i mojej Mamie tam. I co, myslisz ze ogloszenie na forum ze szukasz pracy dla dwoch da Ci wszystko gotowe? A jesli pokoj do wynajecia ktos zaproponuje w chacie nieocieplonej, nietynkowanej, z woda ze studni, kuchnia weglowa i ustepem skleconym z desek daleko za sadem? Co, wysmiejesz to? A myslisz ze tak ludzie nie zyja?
Noo, moze jednak to ja sie myle. Jak ktos da mi prace w moich okolicach to ja tez sie pisze :P
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Poszukuje domu w Bieszczadach (najlepiej na kredyt), i pracy dla 2 osób, kobiety i mężczyzny. Młodzi, zdolni, ambitni i utalentowani :)))) A co mi tam, ja też spróbuje :DDD
Joł :)))
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Szukam pracy w Kanadzie najlepiej na wsi , mlody utalentowany, spokojny,niepalacy cudzych wsi, nie pijacy alkoholu nieznanego pohodzenia, zyjacy w zgodzie z ptaszkami i myszkami, CZEKAM NA INTERESUJACE OFERY , MOZLIWOSC PRACY W NOCY
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
to chyba na złe forum trafiłeś klopsik. ale szukaj dalej, powodzenia
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
W Czarnej szukają dentysty. Może on będzie chciał mieć pomocnika. http://www.czarna.pl/index.php?optio...d=442&Itemid=1
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
witam was wszystkich ;-) myslalam ze tylko ja mam takie pomysly szalone a tu widze jest wiecej chetnych w te tereny, ciekawi mnie czy ktos juz je zrealizowal moze juz nzalazl prace dzieki forum ;-) ja chce sie przeprowadzic kupic ziemie wraz z domem, nie budowac nie wiadomo czego i na pewno wszystko na kredyt... ale chce ;-)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Ja pochodzę z małego miasta na wschodzie Polski - jestem na etapie sprzedawania domu pod miastem (Chełm - lubelskie), następnie pakujemy się z całą rodziną i wyjeżdżamy w Bieszczady - nie dla wygód (wiem co to ciężka praca i ciężkie warunki, zwłaszcza na wsi), nie dla "prestiżu" - bo ktoś tam wyjechał i ma fajnie, nie dla kogoś, tylko dla nas, dla naszego szczęścia (okupionego ciężką pracą), dla naszej miłości - Bieszczad, dla kur i świnek które chcemy trzymać, dla ziemniaków które sami będziemy sadzili i kopali dla siebie, dla kwiatów w ogrodzie które moja żona i dzieci kochają, dla całodniowych wypraw w góry, lasy, np w poszukiwanie starych kościołów i cerkwi, dla koni, dla ludzi którzy są inni (czyt. normalni) - nie mam tu na myśli osób które grodzą swoje pola itd itd itd., wyjeżdżamy dla nas samych... U nas jest trochę inna sytuacja niż u osób które chcą żyć z agroturystyki, my nie planujemy budowy czy prowadzenia pensjonatów itp itd. Trochę inaczej to widzimy i nie wiem czy mam rację czy nie ale większość turystów wyjeżdżających w Bieszczady wg mnie planują żyć z tego z czym tylko miała do czynienia - czyli z turystyki - chyba tak jest ale może nie mam racji???
PS chleb bierzemy z piekarnika a chcemy brać z pieca chlebowego, mięso chcemy brać z obory i kurnika - wędzarni, wódkę... od 3 pokoleń bierzemy z ...chłodnicy, napoje (czyt "picie") bierzemy z kompotów i soków których w sezonie robimy po 300-400 słoików i butelek, kapustę ziemniaki marchewkę itd - chcemy znów brać ze swojego poletka, a praca... (to tajemnica - którą zdradzę po przeprowadzce:))
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
a i szukamy teraz jakiegoś siedliska z kilkoma hektarami, oborą, stodołą domem do remontu w okolicy Leska Cisnej Zagórza lub w kierunku Ustrzyk od Zagórza
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Odważna decyzja, szacunek i powodzenia :)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Dołączam się do życzeń powodzenia. I bardzo proszę o relacje z postępów "zamieszkiwania"
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
nie będę dziękował żeby nie zapeszyć :)) a wszelkie relację na pewno będę zamieszczał i informował. Pozdrawiam
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Robert kresowiak chełmski
Ja pochodzę z małego miasta na wschodzie Polski - jestem na etapie sprzedawania domu pod miastem (Chełm - lubelskie), następnie pakujemy się z całą rodziną i wyjeżdżamy w Bieszczady ...
... dla kwiatów w ogrodzie które moja żona i dzieci kochają, dla całodniowych wypraw w góry, lasy, np w poszukiwanie starych kościołów i cerkwi
W celu poszukiwania starych kościołów i cerkwi już nie trzeba robić całodniowych wypraw w góry, lasy. Wszystkie już są odnalezione i zinwentaryzowane, opisane. W niektórych codziennie lub co niedzielę modlą się wierni. Ale zawsze można odkrywać je ponownie - dla siebie.
Ja też mieszkam aktualnie w małym mieście na wschodzie Polski. W którym - widać obok, po lewej. Ludzie u nas są w miarę normalni.
Życząc spełnienia planów i marzeń, radziłbym wstrzymać się na chwilę ze sprzedażą domu. Do czasu, aż znajdziesz swoje wymarzone nowe miejsce, dowiesz się ile kosztuje (i dlaczego tak dużo), obejrzysz je wspólnie z żoną i dziećmi, sprawdzisz, czy sa tam warunki do hodowli kur i świnek, wstępnie omówisz warunki zakupu.
Jeśli można, powrócę do tematu za parę dni.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Ale że w Bieszczady, przecież tu nic nie ma.
Lećcie na księżyc.
Wojtku nie trzeba, nie trzeba, ale jak się chce, mus to mus, sam wolę spędzić cały dzień na takiej wyprawie, niż te parę minut i wracać.
Powodzenia życzę, choć tak z dobrego serca, to bardziej Wam polecam Pogórze Przemyskie niż Bieszczad, tu ludzie jacyś dziwni.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
Ale że w Bieszczady, przecież tu nic nie ma.
Lećcie na księżyc.
Wojtku nie trzeba, nie trzeba, ale jak się chce, mus to mus, sam wolę spędzić cały dzień na takiej wyprawie, niż te parę minut i wracać.
Powodzenia życzę, choć tak z dobrego serca, to bardziej Wam polecam Pogórze Przemyskie niż Bieszczad, tu ludzie jacyś dziwni.
A kto mówił że ja normalny :)) księżyc zajęty przez Twardowskiego a w Bieszczadach swoją samotnie myślę że znajdziemy :) a tak na poważnie to już się zdecydowaliśmy więc decyzja już jest podjeta
-
4 załącznik(ów)
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Przepraszam... nigdy tego nie robiłem. Nie jestem pośrednikiem nieruchomości. Chodzi o sprzedaż ojcowizny. Chciałbym żeby ta posiadłość wpadła w dobre ręce. Może admin mi wybaczy :mrgreen:
Cytat:
Sprzedam dom murowany o pow. 120 m, Zagórz - Dolina
Sprzedam dom murowany o pow. 120 m, podpiwniczony z garażem. Zagórz - Dolina, ul. Piesza 2. Powierzchnia działki: 27 a. Na działce dodatkowo murowany budynek gospodarczy i sad owocowy. W cenę wliczone są grunty rolne nieopodal domu o powierzchni: 1,5 h.
Tel.: 605738469
lub
667486623
Cena 300000
Dodam jeszcze że dach był robiony 5 lat temu. Blisko do tzw. Klina (tam gdzie łączy się San z Osławą - tam też jest działka rolna z oferty). W miejscowości dawna cerkiew drewniana (obecnie kościół). Blisko do Sanoka - głównego ośrodka administracyjnego Bieszczadów (szkoły, przedszkola, sądy, ZUS, skarbówka itd). Za miedzą w sąsiedztwie mieszka znany zakapior Kiju :-). Przy obecnym kryzysie na rynku nieruchomości to bardzo atrakcyjna cena.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
W celu poszukiwania starych kościołów i cerkwi już nie trzeba robić całodniowych wypraw w góry, lasy. Wszystkie już są odnalezione i zinwentaryzowane, opisane. W niektórych codziennie lub co niedzielę modlą się wierni. Ale zawsze można odkrywać je ponownie - dla siebie.
Ja też mieszkam aktualnie w małym mieście na wschodzie Polski. W którym - widać obok, po lewej. Ludzie u nas są w miarę normalni.
Życząc spełnienia planów i marzeń, radziłbym wstrzymać się na chwilę ze sprzedażą domu. Do czasu, aż znajdziesz swoje wymarzone nowe miejsce, dowiesz się ile kosztuje (i dlaczego tak dużo), obejrzysz je wspólnie z żoną i dziećmi, sprawdzisz, czy sa tam warunki do hodowli kur i świnek, wstępnie omówisz warunki zakupu.
Jeśli można, powrócę do tematu za parę dni.
Panie Wojtku o takim właśnie odkrywaniu mówiłem - dla siebie na nowo. Co do sprzedaży domu to mamy jeszcze mieszkanie więc sprzedajemy żeby własnie kupic coś tam, ceny już znamy - podobne jak u nas...
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Pierwsza wersja miała postać:
Cytat:
Zamieszczone przez Robert kresowiak chełmski
jestem na etapie sprzedawania domu pod miastem (Chełm - lubelskie), następnie pakujemy się z całą rodziną i wyjeżdżamy w Bieszczady
I to zabrzmiało, jak nieprzemyślana decyzja desperata. Równocześnie było takie romantyczne. Dom sprzedany. Spakowane kufry stoją na ulicy i czekają na zamówioną przed chwilą taksówkę bagażową...
Cytat:
Zamieszczone przez
Robert kresowiak chełmski
Panie Wojtku o takim właśnie odkrywaniu mówiłem - dla siebie na nowo. Co do sprzedaży domu to mamy jeszcze mieszkanie więc sprzedajemy żeby własnie kupic coś tam, ceny już znamy - podobne jak u nas...
A teraz już trochę złagodniało.
Przy okazji - niezależnie od wieku, tytułu i urzędu - tutaj raczej nikt do nikogo nie mówi "Panie", chyba, ze ma jakiś specjalny cel;)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
8)
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
Ale że w Bieszczady, przecież tu nic nie ma.
Lećcie na księżyc.
Wojtku nie trzeba, nie trzeba, ale jak się chce, mus to mus, sam wolę spędzić cały dzień na takiej wyprawie, niż te parę minut i wracać.
Powodzenia życzę, choć tak z dobrego serca, to bardziej Wam polecam Pogórze Przemyskie niż Bieszczad, tu ludzie jacyś dziwni.
Pozwolę się nie zgodzić z tym że TU nic niema....TU jest WSZYSTKO co kochamy!8-) sam mam tylko mieszkanie, ale pewnie gdyby nie wiekowa matka to bym je sprzedał i wylądował w Bieszczadzie....
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
No właśnie, nie ma Nic, jakby Nic było, to by była inna bajka, a tak...
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Stachu, coś w tym jest co mówisz ;) Jakby tu był jeszcze święty spokój to byłoby cudownie. Najlepiej to zaszyć się gdzieś na pustkowiu, może na pustelni.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Rozważania o przeprowadzce w Bieszczady sprowadzają się do bardzo konkretnej odpowiedzi na pytanie - z czego będziemy żyli mieszkając w Bieszczadach ??
Oczywiście trzeba mieć także worek pieniędzy na start oraz przeżycie okresu rozruchu nowego bieszczadzkiego "siedliska" - nie licząc oczywiście wydatków na zakup ziemi i budowę.
Inaczej będzie to męczarnia i zmaganie się dosłownie na każdym kroku z byle pierdołami.
Ktoś wspomina o przeprowadzce na Księżyc. Bardzo słuszny kierunek ponieważ na Księżycu jest znacznie łatwiej o pracę i nie ma restrykcyjnych przepisów ekologicznych oraz katalogu chronionych roślin i zwierząt.
Tym bardziej jeśli ktoś szuka zatrudnienia wśród dzikiej przyrody i wielkich przestrzeni z daleka od cywilizacji. No i oczywiście nikt nie będzie tam jeździł quadami, prawda Delux ?? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Tym bardziej jeśli ktoś szuka zatrudnienia wśród dzikiej przyrody i wielkich przestrzeni z daleka od cywilizacji. No i oczywiście nikt nie będzie tam jeździł quadami, prawda Delux ?? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Można też być np. emerytem (najlepiej emerytowanym górnikiem), lub mieć wolny zawód i pracować zdalnie.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Można też być np. emerytem (najlepiej emerytowanym górnikiem), lub mieć wolny zawód i pracować zdalnie.
Myślę, że Robert kresowiak chełmski nie jest jeszcze emerytem, a tym bardziej emerytowanym górnikiem (emeryci, przy przeprowadzce nie zabierają ze sobą dzieci). Zazwyczaj nie zgadzam się ze sposobem postrzegania świata, który reprezentuje "skyrafal", ale tym razem trochę się zgadzam. No, może oprócz uwag o ochronie przyrody na Księżycu.
A Robert chce z bliska hodować świnie, a nie pracować zdalnie;)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Myślę, że
Robert kresowiak chełmski nie jest jeszcze emerytem, a tym bardziej emerytowanym górnikiem (emeryci, przy przeprowadzce nie zabierają ze sobą dzieci). Zazwyczaj nie zgadzam się ze sposobem postrzegania świata, który reprezentuje "skyrafal", ale tym razem trochę się zgadzam. No, może oprócz uwag o ochronie przyrody na Księżycu.
A Robert chce z bliska hodować świnie, a nie pracować zdalnie;)
Wiem, wiem. Tylko odnoszę się do tego, że różne są uwarunkowanie i nie koniecznie decyzja o zamieszkaniu na odludziu musi się wiązać z ciężkim zmaganiem się ze wszystkim (jak to pisze Skyrafał).
Znam kilka takich osób, które mają taki tryb pracy, że wystarczy że są w tej pracy fizycznie raz w miesiącu, poza tym np. piszą programy i testują je zdalnie. Mam też koleżankę, która zajmuje się zdalnie logistyką dużej firmy przewozowej, wyprowadziła się ze Śląska i zamieszkała w małej dziurze w Sudetach. Do pracy wystarczy im Internet.
To nie są wymyślone przykłady, to coraz częściej bywa możliwe.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
To nie są wymyślone przykłady, to coraz częściej bywa możliwe.
Tak, ja to wiem i rozumiem. Ale Robert chce z bliska hodować świnie, a nie pracować zdalnie;);)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
:)) się ludziska rozpisały to i ja nie będę gorszy :))
więc tak:
- "Łoj Panie" Wojtku P.. jak mówiłem sprzedajemy dom (będzie na zakup), następnie mieszkamy jeszcze tu (na lubelszczyźnie) remontujemy, w między czasie wystawiamy już mieszkanie na sprzedaż żeby się spieniężyło - bo właśnie na początek grosz będzie potrzebny i coś tam zostanie zanim pierwsze łany na swoim poletku będą zdatne do :"rżnięcia" tak się u nas mówiło. Za "Pana" przepraszam ale jak mnie dobra mamusia uczyła do starszych się tak odnosimy bez względu na to gdzie mieszkamy i żyjemy więc nie chciałem urazić nikogo. Co do dalszych odpowiedzi tak chcę mieć parę świnek kurki indyki (wiem wiem przy tym jest sporo pracy i ja tę pracę znam) konika lub dwa ale nie tylko z tego się będziemy utrzymywali - jak pisałem mam coś w zanadrzu - moja praca jedzie ze mną :)) i z moją żoną też więc o to raczej przynajmnie na poczatku jesteśmy spokojni.
- Marcin - odpisałem Ci na priv ale widzę że tutaj też jest ta wiadomość więc zaraz obejżę zdjęcia (dzięki serdeczne pewnie będziemy w kontakcie)
- delux - my też mamy rodzinę wielopokoleniową, nie pisałem jeszcze że wyjeżdżamy 7-osobową rodziną
( to się teraz pewnie rozpiszą ludziska :))
- skyrafał - coś na początek powinniśmy mieć więc nie będzie tak strasznie :)) qadów nie lubię - za dużo chałasu wolę rower lub konia...
- Pani Basiu .... - tak mam takie zajecie, że na dzień dzisiejszy jestem w miarę spokojny, a zwsze moge się jeszcze przekwalifikować na obiboka i w Bieszczadach pewnie zajecie dla siebie znajdę (tylko co na to moja żona powie:))
-
2 załącznik(ów)
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Robert kresowiak chełmski
:)) się ludziska rozpisały to i ja nie będę gorszy :))
Bo ludziska tutaj troskliwe i serdeczne som:) Chociaż z różnych stron.
A ja tyle gadam, bo też kiedyś myślałem o pieczeniu chleba w piecu chlebowym. Nawet byłem już właścicielem pieca chlebowego (wraz z kominem, domem, stodołą, ogrodem i płotem). Ale nie zakończyło się to sukcesem. Dlatego trzymam kciuki za Ciebie!
Załącznik 31980 Załącznik 31981
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Wojtek Pysz - napisz z czym konkretnie się nie zgadzasz w tym postrzeganiu świata ??
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Robercie trzymam za Ciebie, a właściwie za Was mocno kciuki. Jeżeli będziesz tak dobry informuj na forum o postępach w realizacji marzeń.
Może podbudowany Twoim przykładem i ja pójdę w Twoje ślady :)))
W końcu trzeba zrobić w swoim życiu jakiś odważny krok , nawet gdy łeb już siwy i nie do końca mądry :)))
Zaimponowałeś mi swoją determinacją . W końcu od czego są marzenia !!!!!!!!!!!
Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
:
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Rozważania o przeprowadzce w Bieszczady sprowadzają się do bardzo konkretnej odpowiedzi na pytanie - z czego będziemy żyli mieszkając w Bieszczadach ??
Oczywiście trzeba mieć także worek pieniędzy na start oraz przeżycie okresu rozruchu nowego bieszczadzkiego "siedliska" - nie licząc oczywiście wydatków na zakup ziemi i budowę.
Inaczej będzie to męczarnia i zmaganie się dosłownie na każdym kroku z byle pierdołami.
Ktoś wspomina o przeprowadzce na Księżyc. Bardzo słuszny kierunek ponieważ na Księżycu jest znacznie łatwiej o pracę i nie ma restrykcyjnych przepisów ekologicznych oraz katalogu chronionych roślin i zwierząt.
Tym bardziej jeśli ktoś szuka zatrudnienia wśród dzikiej przyrody i wielkich przestrzeni z daleka od cywilizacji. No i oczywiście nikt nie będzie tam jeździł quadami, prawda Delux ?? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Oczywiscie, - złomować Wszystkie quady! Uwolnić od nich Bieszczady!:lol:
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Robert kresowiak chełmski
a i szukamy teraz jakiegoś siedliska z kilkoma hektarami, oborą, stodołą domem do remontu w okolicy Leska Cisnej Zagórza lub w kierunku Ustrzyk od Zagórza
Trochę zazdroszczę (za późno zauważyłem Bieszczady), ale życzę spełnienia marzeń i Pozdrawiam!
Wojtek z...
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek z Zielonki
Trochę zazdroszczę (za późno zauważyłem Bieszczady), ale życzę spełnienia marzeń i Pozdrawiam!
Wojtek z...
nigdy nie jest za póżno !! Czego ja, człowiek miejski, jestem tego przykładem. Po 50 latach życia w stolicy, porzuciłem miasto, jego wieczny pośpiech, nerwowy rytm, codzienną gonitwę, życie w bloku, walkę o miejsce parkingowe. Minęło już 1.5 roku od owej decyzji- NIE ŻAŁUJĘ !!!! 8)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
Po 50 latach życia w stolicy, porzuciłem miasto, jego wieczny pośpiech, nerwowy rytm, codzienną gonitwę, życie w bloku, walkę o miejsce parkingowe. Minęło już 1.5 roku od owej decyzji- NIE ŻAŁUJĘ !!!! 8)
Już dawno miałem Cię prosić: opisz swoją historię. Nawet jeśli nie napiszesz o wszystkim, to i tak wlejesz nadzieję w parę serc :-)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
nigdy nie jest za póżno !! Czego ja, człowiek miejski, jestem tego przykładem. Po 50 latach życia w stolicy, porzuciłem miasto, jego wieczny pośpiech, nerwowy rytm, codzienną gonitwę, życie w bloku, walkę o miejsce parkingowe. Minęło już 1.5 roku od owej decyzji- NIE ŻAŁUJĘ !!!! 8)
Inspirujące :) Mam nadzieję, że mi również kiedyś uda się przełamać ten łańcuch zależności.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
nigdy nie jest za póżno !! Czego ja, człowiek miejski, jestem tego przykładem. Po 50 latach życia w stolicy, porzuciłem miasto, jego wieczny pośpiech, nerwowy rytm, codzienną gonitwę, życie w bloku, walkę o miejsce parkingowe. Minęło już 1.5 roku od owej decyzji- NIE ŻAŁUJĘ !!!! 8)
I ja przyłączam się do prośby: opisz Tomku, jeśli możesz:roll:
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
skoro nalegacie...ulegnę ! Pominę parę osobistych wtrętów. Pochodzę z wybitnie miejskiej rodziny. Nigdy nie miałem ŻADNEJ rodziny na wsi, czego, jako dziecko, czasem żałowałem. Bo po wakacjach , moi koledzy wspominali pobyty na wsi u dziadków, wujków. A tu d...! Jedyny kontakt z naturą , to wyprawy górskie z Tatą lub obozy harcerskie. A jakoś od zawsze ciągnęło mnie lasu i gór. Myślałem nawet by zostać leśnikiem.
Znacie zapewne to uczucie - czekanie na wakacje, by urwać się z tego łańcuchu zależności, obowiązków itp. Jakimś substytutem było kupienie działki i budowa domku ok. 50 km od Warszawy. Fajna lokalizacja- las, na uboczu, nad Bugiem. Ale to wyczekiwanie na weekend ....a nie zawsze weekend był wolny !
Wszystko potoczyło się po poznaniu nowej partnerki życiowej. ( Tomku- Marcowy , wiesz o kim mowa ! ) Oboje lubimy góry, wałęsać się po krzakach... Mimo, że B. znała wszystkie góry Polski ( i nie tylko) , ale NIGDY nie była w Bieszczadach !!! Więc wypadało mi tą zaległość wypełnić. Sami DOBRZE wiecie , co było po....Ech, ta choroba - zwana bieszczadzką . Wtedy jakoś zaczęliśmy rozmawiać o życiu bliżej gór. By nie tracić czasu na męczące dojazdy. Aha, w tzw. między czasie , jakoś udało mi się też przekonać Ją na wyjazd na Ukrainę ( och, jak się bała !!! ) . Jako, że oboje byliśmy po rozwodach, szansa na zamieszkanie razem w W. była nikła. Ci , którzy znają realia warszawskie, wiedzą o czym mówię....Tym bardziej , że oboje mamy dorastające dzieci, którym wypadałoby zostawić nasze mieszkania. Więc z początku jakieś fantasmagorie , takie gadanie '' och , fajnie by było..." . I decyzja -albo coś zmieniamy albo nie. Ja zdałem sobie sprawę , iż nie ma sensu dalsze nasze bytowanie w mieście. Codzienna gonitwa - praca, zakupy , dom. Oczekiwanie na jakąś tam emeryturę. Ale czy jej dożyję ??? Pracę miałem nerwową ( wielu postronnych znajomych uważało, że fantastyczną , atrakcyjną i tak bardzo ambitną ...ale ja po prostu czułem się wypalony ! )
Skoczyliśmy dosłownie na głęboką wodę. Wyjechaliśmy do miejsca, którego nie znaliśmy ani nikogo znajomego. Obawa , jak zaakceptują nas miejscowi. Czy uda na m się zapuścić korzenie ??
Jak wcześniej napisałem- oboje tej decyzji nie żałujemy !!! Życie toczy się wolniej, spokojniej. ( ech, jak z początku nie mogłem ścierpieć stylu jazdy miejscowych !!! ) .Mieszkamy w miejscu , gdzie mamy stąd blisko - Beskid Niski widzimy nieomal z okna. W Bieszczady -1.5 godziny SPOKOJNEJ jazdy, godzina na Słowację, troszkę dalej na UA.
Wiem-że ŻYJE SIĘ TU I TERAZ. Reszta to złudzenia. Kariera, dorobek czegoś tam....Nawet nasz pies, ma tutaj super emeryturę ! Parę schodków i jest na ''polu" ( tak się tutaj mawia ) .Chadza bez smyczy, kagańca, oczywiście zabieramy też ją na nasze wyprawy.
Oczywiście większość z was powie, że mieliśmy fart. Myślę, że tutaj ważna jest owa decyzja. Nie ważne tak bardzo aspekty ''a z czego żyć''....jakieś lęki i obawy. Ważną też sprawą jest też to, że życie tutaj ( w porównaniu z realiami warszawskimi) jest o wiele, wiele tańsze !!!! A smaki miejscowego pieczywa, wędlin, jajek itp.....do tego się już przyzwyczaiłem.
Zapytacie może CZY TĘSKNIĘ za miastem ? ....absolutnie NIE ! Z ogromnym obrzydzeniem jeżdżę do 100licy (sprawy urzędowe, bankowe etc )
Pozdrawiam ! ....każdy powinien znależć miejsce, gdzie mu jest dobrze.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Masz rację. Prawie wszystko co napisałeś, pasuje do mnie (życiorys, jakbym sam go pisał). I tylko te lęki i obawy : dzieci, wnuki, dom, praca... i oczywiście wiek. Wiem, odwaga jest najważniejsza, ale mnie, w tym wypadku, trochę jej brakuje. A dla Ciebie Tomku - WIELKI SZACUNEK !
Pozdrawiam !