Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Floydd
To mozna tam iść czy nie ? ..... Czy przejście w pojedynkę przez Hyrlatą jest ryzykowne, czy to igranie z losem ?
Pójdziesz sam , to w przypadku spotkania niedżwiedzicy;)masz 100% szansy,że zostaniesz schwytany.
Jeżeli pójdziecie w czwórkę, to już macie tylko po 25% szans.:lol:
Nie powiem Ci że idż tam, bo w razie "czego" sumienie "zagryzło " by mnie .
Nie powiem nie ,bo przecież wolno tam chodzić.:grin:
Wybór należy do Ciebie.
Ps. a jeśli pójdziesz już , to oprócz wysiłku fizycznego , na każdy odgłos łamanych gałęzi dodatkowo wzrastać Ci będzie poziom adrealiny, co jest jedną z atrakcji:wink: ekstremalnie - "aktywnego wypoczynku" w Bieszczadach.
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Tu uwaga do niektórych przewodników: jak można jednocześnie być miłośnikiem przyrody i wciągać w najtajniejsze jej zakątki wrzeszczące tłumy? Ja nie umiałbym tego pogodzić:P
Nic dodać...
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Nic dodać...
Gdzie te wrzeszczące tłumy mamy wciągać. W ten masyw? Byłam tam na szkoleniu. (Ostatnio z powodów rodzinnych każde nasze spotkanie nazywamy szkoleniem.) Przeważnie jest nas 4-5 osób. Względy bezoieczeństwa.
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Tu uwaga do niektórych przewodników: jak można jednocześnie być miłośnikiem przyrody i wciągać w najtajniejsze jej zakątki wrzeszczące tłumy? Ja nie umiałbym tego pogodzić:P
Mogę się mylić, ale:
"1) przewodnik górski klasy trzeciej jest uprawniony do prowadzenia pieszych wycieczek górskich w warunkach letnich szlakami oznakowanymi, pieszych wycieczek w warunkach zimowych szlakami określonymi w programach szkolenia, a także wycieczek autokarowych;
2) przewodnik górski klasy drugiej jest uprawniony do prowadzenia pieszych wycieczek górskich wszystkimi szlakami oznakowanymi w warunkach letnich i w warunkach zimowych, wycieczek autokarowych i pieszych wycieczek górskich po drogach taternickich do III stopnia trudności w warunkach letnich i do II stopnia trudności w warunkach zimowych na zasadach określonych w odrębnych przepisach, w przypadku przewodnika górskiego tatrzańskiego".
Szlaki i "najtajniejsze" zakątki nie bardzo idą w parze. Jeżeli komuś może zależeć na mazaniu kolejnych - to głównie przewodnikom z racji j/w. Ale nie mówcie że przewodnicy prowadzą rozwrzeszczane tłumy (nie licząc wyjątków) przez chaszcze po jakichś tajnych (cokolwiek to znaczy) zakątkach. Chyba że się zgubią ;)
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Piotrze przewodnicy też ludzie. Prywatnie mają prawo włóczyć się wszędzie.
Poza tym masz rację jeżeli chodzi o uprawnienia. Coś demonizujecie. Czy Wy naprawdę sądzicie, że przeciętny gość ma ochotę włazić w pokrzywy i inne badziwie tylko po to aby zobaczyć młodego misiaczka;). Szczególnie, że ma świadomość, że obok maleństwa jest jego cokolwiek rozłoszczona mamuśka.
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
szlak czerwony z komanczy na bukowice to chyba troche inna historia i jakis fajny czlowiek go znakowal :) jakos niedaleko za zejsciem na jawornik szlak wchodzi na takie wielkie laki i tyle go widziano ;) mysmy szukali go idac tyraliera 9 osob i bez skutku... poszlismy wiec na przelaj i za jakas godzine sie gdzies z nim spotkalismy, potem gubilismy go i znajdywalismy jeszcze z 5 razy, takie znakowanie to ja rozumiem a nie ze spod jednego znaku widac 5 innych jak na otrycie...
a odnosnie hyrlatej to nigdy bym nie wpadla ze to takie wyjatkowe siedlisko misiow! myslalam ze tam taka szansa na miska jak i gdzie indziej w bieszczadach.. a ja pare lat temu tam lazilam, i to w grupie 2 osob i nawet w namiocie spalismy gdzies na polance...teraz widze ze mielismy kupe szczescia ze nas nic nie pozarlo... cos lazilo w nocy kolo namiotu ale przewaznie cos lazi, wiec nawet sie nie balismy... moze i dobrze bo przynajmniej sie wszyscy wyspali ;) ale napewno jak jeszcze kiedys sie tam wybiore juz sie nie bede tam czuc tak bezpiecznie...po tych waszych wszystkich wypowiedziach...
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
... ale napewno jak jeszcze kiedys sie tam wybiore juz sie nie bede tam czuc tak bezpiecznie...po tych waszych wszystkich wypowiedziach...
buba , nie przejmuj się tak , wszystko i tak zależy od "szczęścia" .. najwyżej Cię zje.. a wtedy przejdziesz do historii.:-D Bieszczadów,:-D ..czy nie warto???
Matragona , Hyrlata …
Nigdy nie zapomnę atmosfery związanej z TYMI miejscami , z przejazdami na wagonikach z drewnem-dłużycą , ciągniętych przez sapiącą i dymiącą ciuchcię. Wjeżdżało się pod Hyrlatą i dalej pod Matragonę niczym na "indiańskie" tereny. Miało się wrażenie, że za każdego drzewa ktoś cię obserwuje i czyha , a ciuchcia zwalniała i „sapała” pod każdą górkę, i z wielkim trudem, pomalutku wjeżdżała…… Jechała wtedy tak wolno , a często zatrzymywała się i cofała ,że wyskakując z pierwszego, drugiego wagonika można było się wysikać (i nie tylko);) i jeszcze wskoczyć na ostatni wagonik.
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krzysztof Franczak
Ja też od lat spędzam tam urlop.
Pozdrawiam
Sorry za off topic,ale mam wrażenie że ten fakt Cię deprymuje?Mylę się?
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Matragona , Hyrlata …
Nigdy nie zapomnę atmosfery związanej z TYMI miejscami , z przejazdami na wagonikach z drewnem-dłużycą , ciągniętych przez sapiącą i dymiącą ciuchcię. Wjeżdżało się pod Hyrlatą i dalej pod Matragonę niczym na "indiańskie" tereny. Miało się wrażenie, że za każdego drzewa ktoś cię obserwuje i czyha , a ciuchcia zwalniała i „sapała” pod każdą górkę, i z wielkim trudem, pomalutku wjeżdżała…… Jechała wtedy tak wolno , a często zatrzymywała się i cofała ,że wyskakując z pierwszego, drugiego wagonika można było się wysikać (i nie tylko);) i jeszcze wskoczyć na ostatni wagonik.
Dla mnie też to był najfajniejszy kawałek szlaku kolejki (oprócz Łokcia).
Odp: Nowe szlaki turystyczne w Bieszczadach
Taaak - to są dwie super górki.
Masyw Hyrlatej jest cały pocięty drogami zrywkowymi - trochę współczuję tym misiom... Ale te polanki na szczycie, widoki, jagody, mniammmm. I pomimo szlajania się po Hyrlatej wszystkich kursów, najczęściej po nocy - nikt jeszcze misia nie widział.
Natomiast w Matragonie jestem totalnie zakochana - to jest tak piękna góra, jak rzadko, z cudownym lasem bukowym. I co mnie zaskoczyło - to znaki szlaku. Kiedyś się nawet o to pytałam, tu, na forum:
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=2299
A torami kolejki kiedyś szłam - od Maniowa do Solinki - wyjątkowo urocze zajęcie - skakanie z podkładu na podkład z plecakiem - polecam :)