-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Przypadek Pablo potwierdza niestety regułę. Bieszczady są hiper, super uch, ach, ech - na 5 minut.
Na dłużej trzeba mieć pozabieszczadzkie źródło dochodu tak jak np. Pablo ma emeryturę i nie musi się już martwić o pracę.
Niestety wszystko sprowadza się do tematu pieniędzy, które są potrzebne zarówno przy dużych rzeczach jak np. zakup ziemi czy budowa domu, ale także w tych najmniejszych jak codzienne zakupy.
Potem ktoś napisze, że moje posty są takie same. Niestety Bieszczady nie są miejscem gdzie dosłownie materializuje się poezja jak się niektórym wydaje.
Nie twierdzę, że mieszkanie w mieście, szczególnie dużym jest takie super, ale trzeba umieć właściwie ocenić sytuację, a nie żyć jak dziecko w bajkowym świecie zielonych pagórków.
Gdyby było tutaj tak super jak się wielu osobom wydaje, to ludzie masowo osiedlaliby się w Bieszczadach, a nie tylko patrzyli jak z nich uciec.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
Pozdrawiam ! ....każdy powinien znależć miejsce, gdzie mu jest dobrze.
Prawie jak bym swój życiorys czytał, z tym, że wylądowałem w Sudetach, moja żonka nie jest rozwódką;) Ale zgadzam się z Tobą - decyzja jest najważniejsza. I świadomość, że wejdzie się do zupełnie innego świata niż taka np stolica. Ja w stolicy odbębniłem 40 i kilka lat. Teraz robię rzeczy, których bym nie wymyślił w wielkim mieście w najlepszych snach. Żal mi czasem, że nie dałem rady w Bieszczady, ale wtedy byłem za cienki finansowo, żeby podołać wyzwaniom osadnictwa bieszczadzkiego. Tam rzeczywiście trzeba było jechać z wielgachną walizką pieniędzy na rozkręcenie. Tu przynajmniej tego uniknąłem, a teraz jestem na etapie szukania miejsca pod budowę domu:) Może nawet z wyśnionym sadem? A gdy skończą ałtostradę na wschód, wyprawka w Bieski będzie trwała kilka godzin - krócej niż kiedyś ze stolycy. Czyli do roboty Panie Robercie kresowiaku. Powodzenia na nowej drodze:)
Pzdr
Derty
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Przypadek Pablo potwierdza niestety regułę. Bieszczady są hiper, super uch, ach, ech - na 5 minut.
Na dłużej trzeba mieć pozabieszczadzkie źródło dochodu tak jak np. Pablo ma emeryturę i nie musi się już martwić o pracę.
niestety, Kolego, pudło !!! Zła diagnoza ....NIE JESTEM EMERYTEM !!! :mrgreen:...(jeszcze ? już ?? ...)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Pablo ma emeryturę i nie musi się już martwić o pracę.
Jak mawiał Clint Eastwood: "You made my day" :-D
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
chętnie bym się wyprowadził w okolice Bieszczad ;)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Pablo, a można wiedzieć z czego żyjesz ? Nie chodzi, żebym na prywatność Waści nastawał. Ale w jaki sposób zarabiasz tu w Bieszczadach ??
Mogłeś w stolicy np. kupić nieruchomości i żyjesz sobie z wynajmu. Oczywiście może bez szału, ale też bez wiązania końca z końcem i zastanawianiem się co wyrzucić z koszyka na zakupach w Biedronce.
Tomek, jak będziesz się nazywał Clint Eastwood to będziesz mógł tak mawiać pod publikę, bo w slangu oznacza to : sprawiłeś, że ten dzień jest wyjątkowy. Ot powiedzonko gościa, który całe życie zarabiał udawaniem kogoś innego.
Niestety w Bieszczadach się tak nie da i albo coś jesteś warty i coś potrafisz, albo te gierki momentalnie zweryfikuje rzeczywistość. Z resztą nie tylko Bieszczady, ale każde inne urocze zadupie ma "taką właściwość", że oddziela prawdziwego człowieka od zgrai lalusiów.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Tomasz33
chętnie bym się wyprowadził w okolice Bieszczad ;)
Uwierz że nie Ty jeden.....:cry:
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Pablo, a można wiedzieć z czego żyjesz ? ......
niestety, nie udzielę Ci odpowiedzi...wybacz. Raz , że to grzebanie w osobistych sprawach ( PITu swego nie zamierzam publikować ) , dwa, że wielu akurat to nie wiele obchodzi. Nie zamierzam też niejako występować w programie pt. " Urzekła mnie twoja historia" etc etc. Myślę, ze w całych naszych tutaj rozważaniach , nie istotne jest Z CZEGO , lecz JAK.
Wszystko jest naszym wyborem. Nawet nasze biadolenie. Nie twierdzę, że akurat mój wybór jest ''dla każdego". Nie jest receptą na egzystencje w ogóle.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Pablo, a można wiedzieć z czego żyjesz ?
Jak Ci tak źle, to co tam robisz? Jedź, gdzie lepiej, cały świat przed Tobą. Mój syn wyjechał do Londynu i jest zachwycony. Mój brat mieszka w Hamburgu, a kuzynka w Stanach, gdzieś na południu, bo nie lubi śniegu. A Grek Nikos w Bieszczadach i nie myśli wracać do Grecji. W Smolniku zaskoczyły mnie pawie spacerujące po drodze i Hinduska w sari. Nie musisz już stać 2 miesiące w kolejce po paszport i drugie dwa po wizę. Za parę stówek kupisz bilet do Madrytu, Rzymu, Kopenhagi; i jesteś wolny.
Każdy z czegoś żyje. Ja ze swojej wiedzy, Nikos z owiec, co to ma do rzeczy. Z Czego Ty żyjesz, i z czego chcesz żyć? I dlaczego Tobie nie wychodzi to życie, a innym się wiedzie? Ja Ci nie odpowiem, poradnictwo życiowe to nie moja specjalność.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
A kto powiedział że mi nie wychodzi ?? Pytam po prostu z ciekawości i tyle. Czy ja nastaję, żeby Pablo mi odpowiedział ?
Zapytałem grzecznie, on grzecznie odpisał, a Ty robisz z tego zagadnienie.
Co się Długi tyczy tego czy mi źle. Na razie w Bieszczadach nie mieszkam. Jestem tu tak jedną nogą. Ale ponieważ nigdy w Bieszczadach nie mieszkałem, nie miałem tu rodziny etc. na wiele, wiele problemów patrzę z dystansem i dostrzegam to, czego wielu Bieszczadników nie widzi.
Ale też nie mam do nich o to żalu, bo oni się tu urodzili. Zawsze najgorzej zobaczyć jakieś nieprawidłowości "u siebie" ponieważ chcąc nie chcą do wielu rzeczy się po prostu przyzwyczajamy, a na inne machniemy ręką.
Natomiast bardzo chętnie słucham osób, które się tutaj przeprowadziły z innych rejonów kraju i coś tutaj próbują robić. Jednym wychodzi bardziej , innym mniej. Jeśli ktoś coś powie to są to bardzo cenne doświadczenia o które już na starcie jestem mądrzejszy.
Np. kiedyś usłyszałem taką opinię - w Bieszczadach nie osiedlają się normalni ludzie, tylko tacy którzy albo przed czymś "uciekają", albo chcą o czymś zapomnieć. Zaznaczam, że powiedziała to osoba, która doskonale zna ludzkie charaktery z racji swojej profesji.
Zauważyłem, że w tym stwierdzeniu jest bardzo dużo prawdy.
Z resztą nie jest to żadne odkrycie - zawsze urocze zadupia przyciągały tego typu osoby i weźmy na ten przykład dobrze wszystkim znane "Dzikie Pola I Rzeczypospolitej".
Tutaj w Bieszczadach jest to taka wersja mini, ale ze wszystkimi atrybutami "Dzikich Pól" z bliskością granicy państwa włącznie.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Np. kiedyś usłyszałem taką opinię - w Bieszczadach nie osiedlają się normalni ludzie, tylko tacy którzy albo przed czymś "uciekają", albo chcą o czymś zapomnieć. Zaznaczam, że powiedziała to osoba, która doskonale zna ludzkie charaktery z racji swojej profesji.
Zauważyłem, że w tym stwierdzeniu jest bardzo dużo prawdy.
Być może....Ale i znam takich, całkiem normalnych. Motywy kierujące ,tym co robimy są przecież różne i różniste. Uciec przed czymś na siłę, tak się nie da. Zapomnieć -również. To tak, jak z tą pijacką motywacją " piję, by zapomnieć". Problemy, z którymi się sami nie uporami, dopadną nas wszędzie.
Mną kierował impuls zmiany. Skończenie z jakimś etapem. Tak już czyniłem parę razy w swym życiu. To jest pewny zakres naszej wolności. To, że o czymś decydujemy. A nie ktoś za nas.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Najtrafniejsza odpowiedź na pytanie "z czego ty żyjesz?" padła w filmie "Vabank" - "z jedzenia. Jem i żyję" . :mrgreen: Jakoś żyć można więc zawsze i wszędzie (bo nakarmić może i opieka społeczna). Kwestią jest poziom tego życia i status materialny jaki chcemy osiągnąć albo na jaki się zgadzamy. Chcąc - nie chcąc prawie wszyscy są niewolnikami tego pułapu, który sobie sami wyznaczają albo na którym tkwią np dla dobra rodziny. Tak jak pisze tomas pablo - na siłę od tego uciec się nie da, ani od kłopotów, ani od zobowiązań ani od niczego co komuś "pęta nogi".
A cytując jeszcze raz "Vabank": "Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój." stwierdzam, że prawda to jest absolutna. :-D A że w "święty spokój" Bieszczady bogate, to nic dziwnego, że tak przyciągają. :wink:
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
A cytując jeszcze raz "Vabank": "Z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój." stwierdzam, że prawda to jest absolutna. :-D A że w "święty spokój" Bieszczady bogate, to nic dziwnego, że tak przyciągają. :wink:
Asiu ! o to właśnie chodzi !!!
Pozdrawiam !!
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
co racja to racja z tym "Vabank"
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Najtrafniejsza odpowiedź na pytanie "z czego ty żyjesz?" padła w filmie "Vabank" - "z jedzenia. Jem i żyję" .
Ja odpowiadam na takie pytania: z przyzwyczajenia;-)
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Racja, racja i chyba kwintesencja bieszczadzkich ambicji - stały zasiłek z opieki społecznej jak zauważyła przedmówczyni. To się nazywa żyć z polotem.
Jeśli już jesteśmy przy jedzeniu. Żyć w Bieszczadach z jedzenia - a niby skąd to jedzenie skoro pola zarosły krzakami, choć jeszcze całkiem niedawno były uprawiane.
Teraz w ekologicznych Bieszczadach jeździ się po nafaszerowane chemią jedzenie do Biedronki.
Bardzo proszę niech wszyscy sobie klikną na poniższy link i dokładnie przeczytają - wówczas 100x się zastanowicie czy aby nie warto obsadzić warzywami kilkunastu arów w Bieszczadach. Dziś są w sprzedaży mikro-ciągniki i wcale nie trzeba się wiele napracować. Widziałem nawet glebogryzarki i kosiarki z własnym napędem doczepiane do quada.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pestycydy
Dla tych co mają problem z czytaniem ze zrozumieniem dorzucam najważniejszy fragment Zgromadzone w organizmie pestycydy wywierają wpływ na procesy rakotwórcze (mogą je zapoczątkowywać lub nasilać), są neurotoksyczne, zaburzają regulacje hormonalną i enzymatyczną.
Napisano tu otwartym, jasnym, zrozumiałym tekstem jaki wpływ na człowieka mają środki ochrony roślin. Nie tylko nawozy sztuczne, ale przede wszystkim środki ochrony roślin.
Ciężką chemię stosuje się na wszystko - najwięcej przeciw chwastom, ale także przeciw grzybom, pleśniom, szkodnikom etc. Zmienia się tylko preparaty.
Pomyśleć, że w Bieszczadach można produkować idealnie ekologiczną żywność i ekologiczne wyroby sprzedawać to za ciężkie, naprawdę ciężkie pieniądze - ale wszystkim się wmawia, że się nie opłaca.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Znowu w Bieszczadzie te.... quady.....kolego Skyrafal..?:?
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Jeśli już jesteśmy przy jedzeniu. Żyć w Bieszczadach z jedzenia - a niby skąd to jedzenie skoro pola zarosły krzakami, choć jeszcze całkiem niedawno były uprawiane.
Teraz w ekologicznych Bieszczadach jeździ się po nafaszerowane chemią jedzenie do Biedronki.
(...) się zastanowicie czy aby nie warto obsadzić warzywami kilkunastu arów w Bieszczadach. Dziś są w sprzedaży mikro-ciągniki i wcale nie trzeba się wiele napracować. Widziałem nawet glebogryzarki i kosiarki z własnym napędem doczepiane do quada.
Dla tych co mają problem z czytaniem ze zrozumieniem dorzucam (...) Pomyśleć, że w Bieszczadach można produkować idealnie ekologiczną żywność i ekologiczne wyroby sprzedawać to za ciężkie, naprawdę ciężkie pieniądze - ale wszystkim się wmawia, że się nie opłaca.
Skyrafale - w żalu nad ugorami i nieużytkami w Bieszczadach masz we mnie sojuszniczkę. Dla mnie żyjące wioski - z prawdziwymi gospodarstwami (większymi lub mniejszymi) i obrabiane pola były nierozerwalnie związane z tym, z czym kojarzyły mi się tamte strony (oprócz oczywiście gór, lasów i historyczno-mitycznej otoczki). Niestety - już to pewnie nie wróci. W zamian za to jest teraz pełno agroturystyk a na polach - jeśli nie zarastają krzaczorami - stają rzędami identyczne domki. Oczywiście wszystko dla dobra turysty. Bo ktoś komuś wmówił, że Bieszczady to raj turystyczny i trzeba nastawiać domków ile wlezie bo i tak się to zwróci i opłaci. Skutek jest taki, że wciąż powstają nowe domki i "agroturystyki" (niestety często z "agro" nic wspólnego nie mają) a "inwestorzy" narzekają na nieudane sezony.
Ja też wolałabym, żeby Bieszczady poszły w stronę ekologii. Jeśli mogłabym wykorzystać środki unijne na rozwój tamtych terenów to wolałabym stworzyć taki program (pod istniejące przecież projekty unijne w tym zakresie), który ułatwiałby tworzenie takich PRAWDZIWYCH gospodarstw i ich utrzymanie, zamiast wydawania kasy na tablice w lesie informujące o tym, że las jest lasem albo na dopłacanie do tworzenia pseudo-agroturystyk. Gleby w Bieszczadach do rewelacyjnych nie należą więc - moim zdaniem - bardzo, bardzo ciężko, bez jakichkolwiek dopłat byłoby odrodzenie rolnictwa w Bieszczadach, choćby w formie trochę "ekologiczno-skansenowej". Jeśli chciałbyś skyrafale takie gospodarstwo posiadać i wykorzystywać w nim quada do uprawy ziemi to ja jestem jak najbardziej za! :-D
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
veg1
Robercie trzymam za Ciebie, a właściwie za Was mocno kciuki. Jeżeli będziesz tak dobry informuj na forum o postępach w realizacji marzeń.
Może podbudowany Twoim przykładem i ja pójdę w Twoje ślady :)))
W końcu trzeba zrobić w swoim życiu jakiś odważny krok , nawet gdy łeb już siwy i nie do końca mądry :)))
Zaimponowałeś mi swoją determinacją . W końcu od czego są marzenia !!!!!!!!!!!
Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia.
Dzięki za życzliwe życzenia dla nas itd, tak na marginesie to mój łeb też nie do końca normalny i juz zaczyna siwieć :))
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Bo ludziska tutaj troskliwe i serdeczne som:) Chociaż z różnych stron.
A ja tyle gadam, bo też kiedyś myślałem o pieczeniu chleba w piecu chlebowym. Nawet byłem już właścicielem pieca chlebowego (wraz z kominem, domem, stodołą, ogrodem i płotem). Ale nie zakończyło się to sukcesem. Dlatego trzymam kciuki za Ciebie!
Załącznik 31980 Załącznik 31981
Wojciechu :)) aż mi się łezka w oku zakręciła ze szczęścia na widok takiego pieca :))
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek z Zielonki
Trochę zazdroszczę (za późno zauważyłem Bieszczady), ale życzę spełnienia marzeń i Pozdrawiam!
Wojtek z...
Dzięki i Pozdrawiam
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Asiu - zgadzam się z Tobą i po części po to właśnie chcemy wyjeżdżać w Bieszczady
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Robercie Kresowiaku... napisz czasem, jak Ci tam idzie przeszczepianie się w zielone krzoki. To będzie na pewno ciekawa relacja:)
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Szkoda, że tylko Pani dostrzega to co oczywiste. Potrzeba reaktywowania rolnictwa w Bieszczadach jest absolutną koniecznością. Choćby dlatego, aby ten po pierwsze wykorzystać tą wszechobecną ekologię i uniezależnić region od tej głupiej turystyki, która jest bardzo, bardzo kapryśna.
Jeśli brać pod uwagę opłacalność rolnictwa to porównujmy tak : ekologiczny chleb do ekologicznego chleba, eko-pomidor do eko-pomidora.
A nie ekologiczna szynka 100% mięsa wieprzowego do szynki gdzie zawartość mięsa ledwo do 50% dochodzi. Nie sztuka napchać w ziemię toksyn i zabić wszystko co żyje, a potem nafaszerować rośliny związkami chemicznymi które nawet nie występują w przyrodzie i cieszyć się, że nie ma chwastów, szkodników i ma się obfite zbiory.
Sztuka wyhodować bez grama chemii ekologiczne ziemniaki, które pachną w całym domu podczas gotowania. Gdyby ludzie mieli okazję spróbować prawdziwego ekologicznego jedzenia i porównali z tym co kupują w sklepie to wielu nigdy by tego już do ust nie wzięło.
Dziś ludzie w krajach cywilizowanych mają wielkie problemy, a nawet umierają z otyłości. Czyli dowodzi to mniej więcej tego, że wcale wielka wydajność w rolnictwie nie jest niezbędna i już dziś widać, że wcale człowiekowi nie służy. Służy jedynie właścicielom koncernów spożywczych.
Praktyka dowodzi, że lepiej zjeść 1kg ekologicznych smacznych ziemniaków niż 2 kg chemicznej bezsmakowej paszy, byle tylko się napaść, bo trudno to nazwać jedzeniem. Słowo pasza znacznie bardziej oddaje rzeczywistość.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
"eko-sreko" miał
Przyczepmy się do sloganów, holizm to przecież bajka, ziemniaczki eko, ale quadami po lesie. Pfffff
Przepraszam że z taką manierą, ale rzygać mi się chce od tych wszystkich eko-zjawisk.
Co się nazwa przyklei, to po kilku latach ją zmielą i przerobią na pasztet z soi.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Szkoda, że tylko Pani dostrzega to co oczywiste. Potrzeba reaktywowania rolnictwa w Bieszczadach jest absolutną koniecznością. Choćby dlatego, aby ten po pierwsze wykorzystać tą wszechobecną ekologię i uniezależnić region od tej głupiej turystyki, która jest bardzo, bardzo kapryśna.
Jeśli brać pod uwagę opłacalność rolnictwa to porównujmy tak : ekologiczny chleb do ekologicznego chleba, eko-pomidor do eko-pomidora.
A nie ekologiczna szynka 100% mięsa wieprzowego do szynki gdzie zawartość mięsa ledwo do 50% dochodzi. Nie sztuka napchać w ziemię toksyn i zabić wszystko co żyje, a potem nafaszerować rośliny związkami chemicznymi które nawet nie występują w przyrodzie i cieszyć się, że nie ma chwastów, szkodników i ma się obfite zbiory.
Sztuka wyhodować bez grama chemii ekologiczne ziemniaki, które pachną w całym domu podczas gotowania. Gdyby ludzie mieli okazję spróbować prawdziwego ekologicznego jedzenia i porównali z tym co kupują w sklepie to wielu nigdy by tego już do ust nie wzięło.
Dziś ludzie w krajach cywilizowanych mają wielkie problemy, a nawet umierają z otyłości. Czyli dowodzi to mniej więcej tego, że wcale wielka wydajność w rolnictwie nie jest niezbędna i już dziś widać, że wcale człowiekowi nie służy. Służy jedynie właścicielom koncernów spożywczych.
Praktyka dowodzi, że lepiej zjeść 1kg ekologicznych smacznych ziemniaków niż 2 kg chemicznej bezsmakowej paszy, byle tylko się napaść, bo trudno to nazwać jedzeniem. Słowo pasza znacznie bardziej oddaje rzeczywistość.
Masz w 100% rację,gdyż powoli,a zarazem bardzo szybko zapomniano już jak co smakuje.
To co nam oferują dzisiejsze sklepy to zgroza nazwać żywnością,a z ekologów robi się zbrodniarzy dzisiejszych czasów.
Pięknie zapakowane i rozreklamowane świństwa gdzie więcej jest chemii jak całej reszty nazywa się dzisiaj pożywieniem.
Dzisiejszy chleb,który jest tylko z wyglądu chlebem nie powinien się w tak nazywać.
Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność,ale głupota ludzka nie zna granic więc kupujemy ten syf nazwany chlebem.
Jest on tak wspaniały że przejeżdżając po nim samochodem za chwilę jest taki sam jak kupiony przed chwilą,a pleśnieje już w oczach gdyż tyle w nim drożdży.
Dalej już nie warto tego tematu ciągnąć,ważne że jest tani.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Robercie Kresowiaku... napisz czasem, jak Ci tam idzie przeszczepianie się w zielone krzoki. To będzie na pewno ciekawa relacja:)
Pozdrawiam,
Derty
Na dzień dzisiejszy niewiele się zmieniło, szukamy ciagle domku. Miałem być w Bieszczadach od 1 lipca i zająć się na całego poszukiwaniami odpowiedniego domu (i całego związanego z nim obejściem), ale musieliśmy ze względu na komplikacje zdrowotne żony (jest w ciąży) przełożyć wszystkie wyjazdy co najmniej do 1 sierpnia :(( z tego co podejrzewamy to jak już znajdziemy coś odpowiedniego (a do oglądania jest sporo domów, siedlisk itd) to pewnie będziemy siedzieli tam na okrągło już podczas remontów ale do tego czasu pewnie jeszcze parę tygodni musi minąć :((
Tak przy okazji zapytam "tubylców" - przepraszam za zwrot - których terenów najlepiej unikać a które są ciekawe, nie mam na myśli odśnieżania czy takich podobnych sytuacji ale np w miejscowości gdzie do tej pory miszkałem wszyscy kiedyś kupowali domy i działki "pod lasem" a nie na granicy z miastem i dzisiaj ja mieszkam pod miastem a ich pod lasem zalewa co roku woda (mówię o wodzie która wlewa się przez okna do piwnic tak że pieców CO nie widać chodzi mi o takie sytuacje jakby ktoś z osób mieszkających w Bieszczadach mógł mi cos podpowiedzieć będę wdzięczny. Oczywiście po dokładnych oględzinach dam jeszcze znać gdzie i co kupiliśmy ale na razie będę wdzięczny za wszelką pomoc i rady dobrych i życzliwych mieszkańców najpiekniejszych terenów Polski. Pozdrawiam
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Witam poszukujących i tych którzy znaleźli :
w lutym 2010 r. rozpocząłem dyskusję na temat Nowe Życie w Bieszczadach , chciałem uciec z zapyziałego Rzeszowa i zalogować się gdzieś daleko. To nie był impuls ale przemyślana decyzja czymś tam spowodowana. To miała być drewniana chałupa pod lasem.
Wprawdzie w tym roku taką znalazłem , 500 m od granicy Parku Narodowego, za śmieszne pieniądze, ale okazało się że stan prawny jest niebywale ryzykowny (współwłasność ) niewykluczone że po remoncie byłbym nadal poszukiwaczem.
Są wprawdzie domy do kupienia , ale trzeba wygrać kumulacje w Totolotku.
Mimo wszystko znalazłem, okazuje się że nie tak daleko , 20 km. od Rzeszowa - tak jak marzyłem - stara drewniana chałupa pod lasem (przewaga drzew iglastych) , sąsiada nie widać choć jest stosunkowo niedaleko - jakieś 150 m.
Wprawdzie trzeba robić wszystko, ale cisza i okolica jest jak przeniesiona z Bieszczad - stare lasy iglaste i górki. Naprawdę uroczo.
Jeżeli ktoś nie będzie miał szczęścia w Wysokich Bieszczadach - niech poszuka podobnego miejsca troszkę bliżej siebie, tak jak ja, i zaręczam, że można znaleźć Swoje Miejsce.
Pozdrawiam.
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
czyli -'' swoje Bieszczady" można znależć gdziekolwiek, o ile tylko szukamy !
"Cudne manowce" czasem są na wyciągnięciu ręki ! ....
-
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Witam!
Widzę, że dawno nikt nie odwiedzał tego wątku, ale podpinam się z nadzieją, że ktoś mi jednak odpisze :) Od zawsze moim marzeniem jest przeprowadzka w przepiękne Bieszczady. Miłością do tych gór zaraziła mnie mama, dla której te góry to rodzinny dom. Niedawno skończyłam studia (architekturę). Moim marzeniem jest otworzenie jakiejś swojej działalności w Bieszczadach (najlepiej w okolicy Leska, Ustrzyk Dolnych, Soliny chociaż i inne tereny wchodzą w grę). Bardzo chciała bym również połączyć wykształcenie z tym co kocham. Nie ukrywam, że rozglądałam się już w kilku miejscach za pracą w biurze projektowym, ale jak na razie bez skutku. Jednocześnie moim marzeniem jest otworzenie agroturystyki (mogę zacząć od kilku domków dla turystów :))...i tutaj pytanie do Was. Czy słyszeliście lub wiecie coś na temat dofinansowania na rozwój Bieszczad lub o innych pomocach materialnych, jakie można uzyskać? Proszę również o kontakt, gdyby ktoś miał informacje na temat wolnego miejsca pracy w biurze projektowym, lub ktoś chciałby nawiązać współpracę z młodym architektem. Oprócz projektów potrafię wykonywać wizualizacje projektów, zarówno budynków, jak i wnętrz. Mam nadzieję, że kiedyś mój zawód pomoże mi w spełnieniu marzenia i będę mogła przeprowadzić się w miejsce, którym od dziecka jestem zauroczona. Może kiedyś powstanie tam również i mój projekt... :)
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów :)