Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Doczu
No ale jakby taka jedna z drugą przy np. skręceniu czy złamaniu nogi (nie życze nikomu) pozwała przewodnika, że nie ostrzegł, co i jak, to drugi raz już by takiego błedu nie popełnił.
Ależ oni, Doczu, ostrzegają, tylko odpowiedzialności zero! Kiedy, nie daj Boże dojdzie, do takiej tragedii jak w Tatrach, kiedy zginęło kilkoro młodych ludzi pod lawiną, wtedy będzie krzyk... Ale minie trochę czasu i znów będzie to samo!
Jeżeli będzie właściwa selekcja, zero tolerancji dla "kolegów", odpowiedzialność za tych, nad którymi sprawują opiekę to może coś z tego będzie... Póki co jest tak, jak widziałem na parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej: grupa z autobusu - panie w bucikach typu półtrampki, panowie w półbucikach - rzadko w adidasach, ale Pan Przewodnik, a jakże, buty trekingowe, kijki, kurtka z jakimś -texem, stuptuty..."Proszę Państwa wejście na Wielką Rawkę zajmie nam około 2 godzin, mam nadzieję, że wszyscy są w formie (tu śmiech!)...No więc idziemy...." To jest życie... (ja określam to mianem "poloctwo").
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
WojtekR
grupa z autobusu - panie w bucikach typu półtrampki, panowie w półbucikach - rzadko w adidasach
Aż tak drobiazgowy bym nie był. Sam chadzam w półbutach, które mają bieznik nie gorszy niz niejedne trekkingi, a szlak na Rawki z Wyżniańskiej do jakiś specjalnie trudnych nie należy. Gorzej jesli w grę wchodzą obcasy. Obcasom w górach mówimy - NIE !
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
he, ja dzisiaj byłęm na tym parkingu. Pojechałem se po południu. Dojeźdźamy gdzies koło 14 30 a tu tłok. ledwo znaleźliśmy miejsce na tym parkingu! Ba! przyjeżdża pełen autobus i wychodzą "górołazy" - trampeczki, sandałki, kruciutkie kurteczki - niemcy mówiąc prościej i przewodnik mi znajomy (pozwólcie ze nazwiska nie wspomnę) który ubrał się jak na spacer do miasta. i mówi - Tam są Rawki. Jak zdążymy to może na kremenaros zdążymy. Zachciało mi się śmiać. Oczywiście żadna z tych osób nie wyszła na szczyt. Wycieczka skończyła się na bacówce :) no czy to nie jest śmieszne? potem chwalą się cąłemu światu że w Bieszczadach bylli i są jak górale. ale mniejszza o to.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
człowiek z lasu
Oczywiście żadna z tych osób nie wyszła na szczyt. Wycieczka skończyła się na bacówce :)
I całe szczęście... dla nich.
A potem niech się chwalą że byli w Bieszczadach - nie przeszkadza mi to. Dzięki temu mniej ich w miejscach bliższych memu sercu. 8) 8)
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
A propos butów górskich. Mam kilka par. Sama najczęściej chodzę w leciutkich salomonach przed kostkę na antypoślizgowych podeszwach.Zdrowy umiar i odpowiedzialność to jest to. Zgadzam się z Doczem w pełni.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Jako nieudolny fotograf, i doskonały kombinator miłośnik corel photo paint uważam że na kompie można wszystko! Jest możliwe z jednej klatki uzyskać takie zdjęcie. wystarczy wyselekcjonować obiekty (tło, piorunołap, i modeli) oraz dla obiektów wyregulować światło, ..... no da się!
Co do piorunów, nie raz szedłem w czasie ulewy, itd. Nie od dziś wiadomo ze w Biesach pogoda zmienna jest- mogli wychodzić kiedy było jako tako, na siodło wejść w ulewie, a trzasło tak niespodziewanie.... Duże prawdopodobieństwo, że do niedawna padało, chłopaki zrobili zdjęcie, i w tym momencie trzasło - piorun rozświetlił niebo, i wyszło cacy zdjęcie! Po czym z prędkością lawiny zapieprzali w dół!
Rozsądni czy nie, ale nikt nie powie że fotograf nie miał szczęścia!!! Długo będziemy czekać na takie następne ujęcie.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Co do butów w jakich się chodzi po górach to mószę poruszyć jeszcze jedną sprawę ponieważ niewiem czy zostało to gdziekolwiek napisane.
A mianowicie chodzi o używanie innego rodzaju butów niż trekingowe, trepy itp. a mianowicie adidasów czy innych "nienadających się na góry".
Moim celem jest stwierdzenie że niestety niekażdy może bezproblemowo chodzić w obuwiu teoretycznie najbardziej nadającym się na góry i niektórzy chodzą np. w adidasach z przymusu, nie dlatego ze im sie tak widzi i nieznają się na górach kompletnie są tu pierwszy raz czy jeszcze coś innego.
Fakt że przesada takze niejest wskazana jeżeli chodzi o używanie butów na szpilkach co się zdarza wśród pań czy wspinaczka w klapkach co czynią niekiedy faceci, jeżeli chodzi o to drugie to robi to raczej "jeden typ tychże".
Ale wracając do moich wywodów to ja także często używam adidasów i to dlatego że są dla mnie wygodniejsze anieżeli inne buty najczęściej używane w górach.
Fakt że idę w nich tylko w "pewną" ładną pogode (bywa zmienna, ale to już inny temat), bo zmuszam sie na buty wojskowe jeżeli wiem ze będzie większe błoto, ślisko itp.
A teraz wreszcie napisze dlaczego tak robie a mianowicie są to jedyne buty ("adidasy" przypominam) które niepowodują u mnie dużych strat w piętach (obcieranie), poprostu jedyne buty które nieprzeszkadzają mnie w pokonaniu większych odległości, już nieraz wybrałem się we właściwych butach na dwudziesto i więcej kilometrowe trasy w Bieszcadach i powiem jedno była to droga przez męke, co nieznaczy ze nielubie wysiłku czy czegoś innego ale najzwyczajniej w świecie po max. kilku kilometrach niebyłem w stanie normalnie chodzić (w trakcie bardzo długiego leczenia już w jakichkolwiek butach), co prawda niewiele osób ma aż taki problem ale to oznacaa że adidasy niezawsze oznaczają dresiarza który niewie jak się w góry wybrać, trochę wyrozumiałości.
Czy dało sie to krócej napisać pewnie tak, ale jak zaczołem to się kończyć niechciało, a ucinać taki apel szkoda :)
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Między innymi dlatego pisałem, żeby nie dyskredytować adidasów czy półbutów. Ale obcasy to już przesada.
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Doczu
Sam chadzam w półbutach, które mają bieznik nie gorszy niz niejedne trekkingi, a szlak na Rawki z Wyżniańskiej do jakiś specjalnie trudnych nie należy
Ja też chadzam, ale po dolinkach...:-D
W wysokie góry, gdzie można spotkać się z sytuacjami ekstremalnymi, nagłym załamaniem pogody, różnym stanem szlaku chodzę w wysokich trekkingowych butach. Namawiam do tego wszystkich udających się w wysokie góry! Takie buty plus kijki pomagają oszczędzić kostki, kręgosłup i kolana (a z tym niektórzy mają problemy, nieprawdaż? - zresztą ja też!). Półbuty nawet z bieżnikiem typu vibram (lub podobnym) zostawmy sobie na spacery dolinkami... Ostrożności nigdy za wiele a i nasze stawy dłużej nam posłużą...
Co do szlaku na Rawki... no cóż nie jest to na pewno K-2 :-D , ale wiele osób i tak nie da sobie z nim rady :?
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Co do butów - przy pewnej pogodzie mozna iść nawet w tzw. adidasach / nie mylic z tym czyms co jest w takich dużych skrzyniach w hipermarketach/.Trzeba też pamietać - lepsze są uzywane adisasy niz nowe buty trekingowe.. Ja sobie cenie buty trekingowe, tak mi dobrze służą iz od jesieni do wiosny chodzę w takich na co dzień. Oczywiście da się w klapkach wyjśc na Tarnicę czy Wetlińską, ale w takim "obuwiu " wielokrotnie wzrasta ryzyko doznania przykrej kontuazji, za którą płaci nie tylko bezposrednio poszkodowany. Dla mnie przewodnik tolerujący nieodpowiednie wyposażenie ludzi którzy mu płacą za m.in. opiekę, jest amatorem nie godnym miana przewodnika. Jak jest każdy z częściej bywających w Bieszczadach wie - nie jest z profesjonalismem przewodników, oglednie mówiąc , najlepiej.