he, ja dzisiaj byłęm na tym parkingu. Pojechałem se po południu. Dojeźdźamy gdzies koło 14 30 a tu tłok. ledwo znaleźliśmy miejsce na tym parkingu! Ba! przyjeżdża pełen autobus i wychodzą "górołazy" - trampeczki, sandałki, kruciutkie kurteczki - niemcy mówiąc prościej i przewodnik mi znajomy (pozwólcie ze nazwiska nie wspomnę) który ubrał się jak na spacer do miasta. i mówi - Tam są Rawki. Jak zdążymy to może na kremenaros zdążymy. Zachciało mi się śmiać. Oczywiście żadna z tych osób nie wyszła na szczyt. Wycieczka skończyła się na bacówce :) no czy to nie jest śmieszne? potem chwalą się cąłemu światu że w Bieszczadach bylli i są jak górale. ale mniejszza o to.


Odpowiedz z cytatem