-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
I strzelali tylko ostrzegawczo ...
w tył głowy!
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Nic dziwnego,Włóczykiju. Szuchewycz,potwór z Wołynia i Wschodniej Malopolski to bohater Ukrainy! Ma pomniki i ulice,nawet na polskiej szkole we Lwowie wisi tablica ku jego czci.Polska oficjakna nie reaguje. Wyksztalcony potwór zaczynal od roboty w podziemiu,napadow na polskich urzednikow,na pocztę w Gródku Jag., w xzamachu na min. MSW B. Pierackiego,byl kumplem Bandery,Konowalca,przyjął pseudo "Czuprynka" . Wychowanek hitlerowskiej Abwehry, czlonek Batalionu "Nachtigal" znanego z wymordowaniu elity polskich profesorow we Lwowie.Mial udział w ogromnej rzezi Zydów w Babim Jarze. Szef UPA,generał bandy mordercow zwanej teraz Ukraińską Powstanczą Armią. Podczas wielkioej rzezi Polakow na Wolyniu i Malopolsce Wschodniej kazal swoim ludziom stosowac kilkaset rodzajow tortur,ktore mogłby tylko odmalować Hieronym,us Bosch w swoim Piekle na Ziemi Gdy ulraińskie bandy uciekly na Zachód razem z Niemcami,ukrywal się w karpatach.W marcu l950 dopadly go oddzialy NKWD,we wsi Biłochorszcza. Jego zbiegli kumple przytulili sie do Amerykanów,licząc na III wojne swiatową,jak część Polaków wypatrujących bialego konia gen. Andersa.Dziś prez.Juszczenko oglasza kult wyzwoleńczej armii zbirow.
łukasz Jastrząb pisze,że na jakże polskim Cmentarzu łyczakowskim ma stanąć Panteon Bandery, Szuchewycza-Czuprynki i Konowalca.
Co robią Polacy w stolicy,w sprawie rzeźni galicyjskiej i jej kultu?Czemu ani słowa o ludobójstwie 2oo-3oo tysięcy pokojpowej ludnosci polskiej? Czemu milczy "zwierznik" polskich sil zbrojnych,co to spiewał z ziemi Wolskiej do Wolski?
Co mowią uczeni historycy? Policyjny IPN?
Czy namawiam do wypraw zbrojnych? Ależ nie. Do zmiany polityki wschodniej i uznania ludobojstwa za ludobójstwo.Jak dlugo Rosja ma byc jedynym chlopcem do bicia,ta Rosja,ktorej w koncu zawdzięczamy Polskę bez milionów obcej ludności zwanej mniejszością narodową,nbez milionów Ukraińcow,z ktorymi nie mogla sobie poradzic pPolska Pilsudskiego. żyjmy pokojowo,jak sasiedzi,ale bez tego potwornego milczenia w imię oślepłej polityki.
Pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Mój post jako odpowiedź Wlóczykijowi wypadł w innym miejscu.Przepraszam i raz jeszcze pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
"Policyjny IPN?"
Gdybys zechcial spojrzec na problem szerzej wiedzialbys ze IPN zajmuje sie roznymi dzialkami w tym zbrodniami hitlerowskimi. Wiec moze albo uscislij swoja wypowiedz albo przyjmiemy ze Twoim zdaniem IPN scigajac zbrodniarzy hitlerowskich to tez "policyjny" IPN. Patrzysz przez pryzmat dzialalnosci braci a w sposob brzydki wypowiadasz sie o calej rzeszy ludzi ktorzy akurat z polityka maja bardzo malo wspolnego.
Poza tym bardzo bym prosil o jakis konstruktywny wniosek jak poprawic stosunki z Ukraincami. Nasza historia (cala historia) powinna laczyc a nie dzielic. Wiec zamiast (przy calym szacunku dla pomordowanych) sie niezdrowo podniecac to zrob cos konstruktywnego, przestan sie podkrecac i pokaz jak mozna zyc w zgodzie. Bo chwilowo to przyjazne stosunki mamy juz tylko z Czechami i Litwa.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Litosci."Zrób coś,nie podniecaj się,nie podkrecaj się".I kto tu się podkreca,pytam?
Twoja wypowiedź o IPN,pardon,naiwna.Sapienti sat.
Wniosek konstruktywny?Nie jestem cudotworcą i nie naprawię skutków polityki pieprzonej przez kilkaset lat! Dyktatorem tez nie jestem. Zarzadzam,by znikło wszystko co dzielilo oba narody z winy.glównie.Korony?To mam zrobić? Chłopie!
Pomordowanymi nie "podniecam się",jak piszesz,nie jestem nekrofilem! Siebie tez nie"podkrecam",bo patrzę na problemy sine ira et studio,czyli bez gniewu i uprzedzeń.
Litwa zawsze miała nas gdzieś i liczenie na jej przyjaźń jest infantylizmem. Przypomnę czasy krzyżackie i jagiellońskie,jak nami kreciła we wlasnym interesie i jak wmanewrowała w wojny z Rusią i Moskwą,miast szukać przyszłości w obronie linii zachodniej koronnej polityki,no ale gigantyczne latyfundia magnatow leżały na Wschodzie,więc trzeba było brnąć w grzęzawisko w niernarodowym interesie. Przyjaźń do Polakow wisi Czechom rowno. Gdy nas chcieli,odwróciliśmy sie od nich (za Husa),potrzybowali nas przed 1939,no to razem z Hitlerem napadliśmy na nich,przyjaźni i sojuszu przeciw Hitlerowi też nie chcieliśmy .Czesi molwią jak Anglicy:"My nie mamy przyjaciół,my mamy intertesy". Na łotwe i Estonie nie patrzmy,bo ciążą ku Niemcom od czasów Hanzy i krzyzackich.
Nic konstruktywnego nie moge zrobić,jak proponujesz,to sprawa polityczki Warszawki,zagubionej na wszystkich kierunkach z wyjątkiem kierunku "władza".
Moge jedynie zwrócic uwagę,by nie flirtować glupio z prezydentem tryzubowcow,Juszczenką i nie usilować naiwnie odrywać Ukraine od Rosji.Nasza polityka w tej mierze i w naszym interesie winna byc tu prorosyjska. Zachód zawsze się na nas wypinal,w swoim interesie.
O sojuszu z Ukrainą marzyl Piłsudski.Naiwny! Z powodu jego polityki i punktu widzenia Zachodu odpadly od nas całe kresy Wschodnie,ktore de facto zawsze należały do magnatow i kleru,bo o narodzie nikt tam nie myślał,a tłuszczę bito knutem lub wbijano na pal.
I ja mam to wszystko zalatwić,jak piszesz? Ty chyba piszesz operetkę.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Skoro nie masz pomyslu na zmiany to moze juz zakonczmy dyskusje bo nic nie wnosi.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
thaiski
Skoro nie masz pomyslu na zmiany to moze juz zakonczmy dyskusje bo nic nie wnosi.
Nie oczekuj na gotowe recepty.Nasze stosunki z Ukrainą są wypadkową naszej wspólnej,bo sąsiedzkiej historii.Każda dyskusja coś wnosi,wyjaśnia nawet jeśli nie zbliża swych adwersarzy do wspólnego oglądu sytuacji.Myślę,że to cudowna sprawa,że tak wielu userów zabrało głos w tym temacie.Historii nie da się zamieść pod dywan.Pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Masz rację,Davson! Recepty nie ma,zwłaszcza na niszczącą lawę,lecz czesto możnaby zmienic jej kierunek. Każda dyskusja moze wnosic pozytywne elementy,byle nie ządac zbyt wiele,zwłaszcza .Historia i polityka wymagają cierpliwosci i dalekowzrocznosci oraz wiedzy,co mozna zdobyć,a co,na razie,nie. Ja powtórzę koledze thaiskiemu moj pogląd.Nie ma miejsca na flirt z Juszczenką i nikt nie powinien liczyć na milość Tryzuba. I dodam jeszcze coś,co doprowadzi wielu moich rodaków do białej gorączki: trzeba zbudować madrą polityke wschodnia i nie jest to trudne dla politykow,a nie awanturnikow walących się po pyskach jak w spelunce. Związek,moim zdaniem,Ukrainy z Rosją,to nasz,NASZ interes. Zatem polityka polska winna byc prorosyjska. Wbrew interesom geostrategicznym Zachodu i NATO. Zostawmy w spokoju przyczyny ale i skutki Rady Perejesławskiej!
Naturalnie dobrosasiedzka polityka jak najbardziej,byle nie "boso ale w ostrogach" do mocarstwowosci krajowej.Dziecinnych kombinacji Kwaśniewskich i przerożnych żałosnych Fotyg(te ostrogi na bosaka to za Stasiukiem,o ile mnie pamiec nie myli).
Pozdrawiam,
Pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Jednak Grzesiuk napisał "Boso ale w ostrogach",pardon,żem ubliżył pamiecią autorowi "Pięć lat kacetu".
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
Juraj
Jednak Grzesiuk napisał "Boso ale w ostrogach",pardon,żem ubliżył pamiecią autorowi "Pięć lat kacetu".
Skoro cytaty są w użyciu...przytoczę fragment piosenki Kazika Staszewskiego,gdzie moim zdaniem bardzo celnie opisał sytuację Polski...ocena ta patrząc na naszą historię wydaje się ponadczasowa...:
"Moich, moich sąsiadach
Sąsiadach moich
Sąsiadach moich
Sąsiadach moich
Czasem śmieszą mnie, lecz czasem ich się boję
Niebezpiecznych mam sąsiadow na moim piętrze
Najbardziej się obawiam, jak podają sobie w zgodzie ręce
Jeden trzyma orła w czerni, drugi ma niedźwiedzia
Gdy kłócą się, jesteś bezpieczny - tata mi powiedział "
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
[quote=JurajZwiązek,moim zdaniem,Ukrainy z Rosją,to nasz,NASZ interes. Zatem polityka polska winna byc prorosyjska. Wbrew interesom geostrategicznym Zachodu i NATO. [/quote]
To my jestesmy Zachod, to my jestesmy NATO, a polityke prorosyjska Polska prowadzila do lat 80tych. Obecnie naszym interesem jest odsuniecie wplywow Rosji jak najdalej od naszych granic. A skoro Zachod taki zly to musisz podwoic wysilki i mocniej zachwalac Rosje. Bo poki co to kierunek emigracji jest jeden: na (zgnily) zachod i pod opieke NATO.
Co do Ukrainy. Nalezy pamietajac o historii i naszych zmarlych budowac przyjazne stosunki miedzy ludzmi i robic wszytko by historia sie nie powtorzyla. I tu musza byc rozne dzialania na szczeblu rzadow jak i miedzy regionami. Ot chocby wzajemne szkolenia przewodnikow bieszczadzkich polskich i ukrainskich. (to tak na szybko mi sie wymyslilo) :)
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Ponad dwóch milionów złotych odszkodowania za pozbawienie mienia w ramach Akcji "Wisła" domaga się od Skarbu Państwa mieszkanka Przemyśla. Powództwo w tej sprawie rozpatruje przemyski Sąd Okręgowy. Zdaniem powódki wysiedlenie jej rodziny w 1947 r. z miejscowości Dobra w powiecie przeworskim na tereny obecnego województwa warmińsko - mazurskiego było bezprawne i dokonane bez jakiejkolwiek rekompensaty majątkowej, czy pieniężnej. Przemyski sąd odroczył dzisiaj proces by ustalić czy Katarzynie S. przysługuje prawo do spadku po rodzicach i tym samym czy może występować z żądaniem odszkodowania.
http://www.radio.rzeszow.pl/?wybor=wiadomosci/
Piotr jesteś bliżej może coś wiesz na ten temat ? Konkretnie jak dokonano obliczenia tej kwoty odszkodowania ?
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Mieszkanka Przemyśla domaga się odszkodowania za mienie, które jej rodzina utraciła w czasie akcji "Wisła". Kobieta najpierw domagała się 200 tysięcy złotych, w czasie pierwszej rozprawy jej roszczenia wzrosły do ponad dwóch milionów złotych
Katarzyna Samojlik miała 18 lat, gdy w 1947 r. została wraz z rodziną wyrzucona w czasie akcji "Wisła" z rodzinnego domu. - Byłam najstarsza z rodzeństwa, pamiętam nasz dom i gospodarstwo. Wysiedlono nas z miejscowości Dobra w gminie Sieniawa do Reszla w woj. warmińsko-mazurskiem. W 1941 r. mama została wdową. Jak nas wysiedlono, to nie dostaliśmy niczego. Gospodarstwa dawano tym rodzinom, w których był mężczyzna. Takich jak my nie chcieli nawet w pegeerach. Pozbawiono nas ziemi i domu wraz z żywym inwentarzem. Straciliśmy ponad siedem hektarów ziemi, dom, stajnię i wozownię, stodołę, krowy i konie - opowiada. Na liście strat umieszcza również dwa żelazne wozy.
Katarzyna Samojlik i jej matka wróciły do Przemyśla w 1986 r. - Kupiłyśmy mieszkanie za własne pieniądze. Rząd RP, wysiedlając nas na Ziemie Odzyskane, nie wypłacił ani mnie, ani mojej rodzinie żadnego odszkodowania - dodaje.
Jej zdaniem rząd RP pozbawił jej rodzinę prawa własności niezgodnie z konstytucją. - W czasach komunistycznych do 1990 r. nie można było starać się o odszkodowanie ze względu na ustrój, teraz szukam zadośćuczynienia - mówi Samojlik.
W pozwie, który skierowała do Sądu Okręgowego w Przemyślu, zażądała od Ministerstwa Skarbu 200 tys. zł odszkodowania. Na pierwszej rozprawie, która odbyła się w ubiegłym tygodniu, podniosła kwotę roszczeń do 2 milionów 116 tys. zł. - W pierwszym pozwie pani Samojlik domagała się odszkodowania za majątek matki. Przed rozprawą znalazła dokumenty dotyczące majątku ojca i w oparciu o te dokumenty podniosła kwotę odszkodowania. Proces w tej sprawie jeszcze się nie rozpoczął, jest na etapie uzupełnień procesowych. Pani Samojlik musi dopłacić jeszcze 3,9 tys. zł kosztów procesowych lub uzyskać zwolnienie sądu z tych opłat - wyjaśnia sędzia Lucyna Oleszek, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Przemyślu.
W przemyskim Sądzie Okręgowym to druga w ostatnim czasie sprawa o odszkodowanie za mienie utracone na skutek akcji "Wisła". - W tamtej sprawie pozwane zostało starostwo powiatowe w Lubaczowie. Sąd oddalił te roszczenia, uznając, że sprawa się przedawniła. Osoba, która wniosła sprawę, odwołała się od wyroku. Sprawą będzie zajmował się Sąd Apelacyjny w Rzeszowie - informuje Oleszek.
Rzeczniczka sądu przyznaje, że każda z takich spraw jest dużym wyzwaniem dla sędziów. - Nie ma jednoznacznych uregulowań prawnych - dodaje.
Zdaniem przewodniczącego Związku Ukraińców w Polsce Piotra Tymy należy uznać akcję "Wisła" za nielegalną. Dałoby to deportowanym prawo do ubiegania się o rekompensaty za bezprawnie odebrane mienie. Z różnymi efektami o zwrot lasów ubiegali się Łemkowie. - Wiem o 74 takich przypadkach. Pozwów do sądów o odszkodowania za zabrane domy, ziemię było do tej pory bardzo niewiele. Część osób otrzymała po wysiedleniu na ziemie zachodnie mienie zastępcze, a wiele osób nie ma dokumentów potwierdzających prawo własności do pozostawionego mienia - dodaje Tyma.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Dobra to niewielka wies w gminie Sieniawa, grunty tam są marniutkie, więc żadną miarą nie może to być 2 mln.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
naive
Dobra to niewielka wies w gminie Sieniawa, grunty tam są marniutkie, więc żadną miarą nie może to być 2 mln.
To jest sytuacja jak z Niemcami. Sejm jedna ustawa powinien zalatwic tego typu sprawki ale coz. Jak widac maja wazniejsze sprawy na glowie.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
No, no już są już sprawy sądowe w których wysiedlona np. z mazur ludność niemiecka wnosi
o zwrot ziemi , ziemi które zasiedliły miedzy innymi ofiary akcji Wisła .
Tak się składa że bliska mi osoba narodowości Ukraińskiej jest potomkiem przesiedleńców .
Na dzień dzisiejszy jej sytuacja jest całkiem niezła , ba można by nawet powiedzieć warta pozazdroszczenia .Ot po prostu dostali więcej niż im zabrano .
I co teraz ? Won ? Oddać ziemie Niemcom ? A może po 60-ciu latach wracać po swoje pod Przemyśl ? A może oni już tam na Mazurach są u siebie i może już nie chcą wracać ?
A może przeżyli piekło zapuszczając korzenie na Mazurach ? A może to piekło trwało naście lat ? A może to ich wina i faktycznie oddajmy ziemie Niemcom a tych a piać z powrotem pod Przemyśl ?
Ostatecznie można przyjąć że im się należy bo nie może być inaczej skoro dostali więcej niż mieli , a że są to ludzie bardzo pracowici i zaradni , że dbali o to co dostali ,
że dbają cały czas czy się opłaci czy nie to już nic nikogo nie obchodzi .
Prawdę powiedziawszy ciężko tu znaleźć złoty środek bynajmniej ja go nie widzę .
Płacić wszystkim za wszystko odszkodowania – może to bardzo moralne i dobre , nie mówię że nie - ja nie mam na to ochoty .
Tak się składa że jakby dobrze się sprawie przyjrzeć to praktycznie wszyscy idźmy do sądu - mojemu dziadkowi komuna zabrała gospodarstwo w Sztumskiej Wsi .
Pytanie nasuwa się jedno- kto za to wszystko zapłaci ?
Odpowiedź nasuwa się także jedna – Ci co płacą 19- to procentowe podatki .
Moim zdaniem morał jest jeden – po dupie i tak dostaną Ci co mają mało .
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Trudno tu wracac do zaborów,o które prosili unizenie sami nasi magnaci.Niektórych lud warszawski wieszał potem na latarniach.Ale pamięc zaborów trwa,a o winowajcach zapomniano,reszty dokonali poeci romantyczni,ci od Polski Chrystusem narodów. Temat ogromny. Wielopolskich w kraju nie cierpiano,za to szanowano biskupów,którzy pierwsi lezeli przed tronami,liżąc stopy monarchów. Czartoryski był potężnym ministrem w Petersburgu,zanim mu sięodmieniło,gdy jego mrzonka zostania krolem Polski nie spełniła się.Poeci jak to poeci - jęczeli. Tradycja uczyła krzywdy,winnych nie szukano,a prowadzili oni politykę,która szla po równi pochyłej do zguby,zwłaszcza od ostatniego Jagiellona,ktoremu szkola i tradycja pamiętają tylko kulturę. Podobnie z "królem Stasiem",któremu pamięta się Obiadki Czwasrtkowe a nie pamieta kolegialnej zdrady pospolu z bisklupami i magnatami. XX wiek mógłby wyglądac inaczej,gdyby Rydz i Moscicki nie woleli iluzorycznej pomocy ZAchodu.
Co do wiania na Zachód z PRL-to niektorzy juz nie chcż pamietać,że myli ,dumni Polacyy,niemieckie wychodki i byli parobkami,w którym ludzie SS otrzymywali wysokie emerytury.
Czytam tu też o jednej pani,która domaga się już odszkodowania za Akcję "Wisla". Inne panie i panowie domagają się już zwrotu calych zespolów miejskich ,zamków i latyfundiow,jak na Pomorzu,zz Fall "Weiss" czyli napad na Polskę w l939. To wszystko na wołowej by pisac skórze,a nie tutaj.Dla Polaka dobrzy sa król pruski,cesarz c.i k. austriacki,Napoleon,cyniczny Anglik,ba.zapomniano kroczącego sojuszu z Berlinem,zanim Hitler wybil nam to z glowy... O polskich grzechach najlepiej zacząc od Bobrzyńskiego (I wydanie,np II wydanie musial zmienić,bo mu bracia Polacy życ nie dali!).Tyle króciutko bo sie lekam cykuty.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Bojowy zew Thaiskiego przypomniał mi dwie sprawy. Nie tak dawno,z punktu widzenia historii,Polacy na rozkaz biskupów i panów magnatów przerobili znaną już wtedy pieśń religijną "Boże,coś Polskę" na hymn śpiewany z rozmachem przez lud i panów: "Boże,carja chrani!" ,a księża wyklinali takich co śpiewac nie chcieli. I druga sprawa. Wszak zawolanie Thaiskiego może być II Hymnem RP: "TO MY JESTESMY ZACHOD>TO JESTESMY NATO".Nawet brzmi. Ale jak to sie skonczy?
Podobno nie ma nic niestosowniejszego niż wystrzał w katedrze.Jeden literat ujął to inaczej,ale nie powiem,bo jestem dobrze wychowany.
Pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Kolego Juraj. Poza ironia masz niewiele do powiedzenia. Ja Ci wskazuje miejsce w ktorym jestesmy a ty sie slinisz. No wiec zeby bylo sprawiedliwie wyjdzmy z NATO, wyjdzmy z UE a Ty dodatkowo wez spluwe i idz zabijac Ukraincow. Jak bedzie 1:1 z polskimi ofiarami bedzie sprawiedliwie.
Nadal nie slysze z Twoich ust zadnej konstruktywnej propozycji. Czyzby pustka w glowce ?:)
Dla mnie EOT
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
Juraj
"TO MY JESTESMY ZACHOD>TO JESTESMY NATO".Nawet brzmi. Ale jak to sie skonczy?
na pewno nie skonczy sie tak: http://wiadomosci.onet.pl/8081,1437731,,5,temat.html
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Kolego thaiski,madrej głowie dość dwie slowie,a ty chcesz jeszcze wiecej i jeszcze kawę na ławę. Któzby chciał takiej "dyskusji"... Zwrócę ci tylko uwagę na pewne ostatnie ciekawostki. W sprawie NATO wszyscy się ślinią,a jest to układ agresywny,ze spluwą w garsci. Powolano go do obrony Europy,a już idzie do Azji. Każdy uważny obserwator rozleglego tematu wie,ze to doprowadzi do wojny,a z kim,to sie zobaczy. Francuski prezydent zaproponował Niemcom,oficjalnie,dostęp do tamtejszych arsenalów jadrowych.Niemiecka dziewica piszczy ze nie chce,ale juz przebiera nogami.Polacy,nie wiem jak to wygląda procentowo,chcą rakiet i silosów,które w krótkim czasie mozna przygotowac na przyjecie broni ofensywnej. Sliń się,kolego thaiski,poczujesz sie natowskim mocarzem.Czujesz,jak ci pęcznieją natowskie muskuły? Konstruktywnie przepilismy babci domek mały po 1989,wedle zasady,z jakiej nas znają inne narody:Polska nierządem stoi. Poslinili się i poszli do NATO,a mieli niezłą możliwość historyczną: suwerenną neutralność.Ale byli jak dziewczyna,ktora do domu wraca tylko z kolegami,bo się boi.Z tego moze zdarzyć się gwałt albo nie chciane dziecko,o ile mnie rozumiesz,wymachując armatą.I dosyć.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Natknąłem się na ten tekst,warto przeczytać:
http://maddog.salon24.pl/4215,index.html
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
W roku 2001 ukazał się w małym nakładzie album zatytułowany „Cudzoziemcze, idź powiedz Ukrainie - upamiętnienia tragedii Zakerzonia w latach 1944-1947”. We wstępie działacz Związku Ukraińców w Polsce i publicysta tygodnika „Nasze Słowo”, Bohdan Huk, pisze: „Przez dziesiątki lat walki o pomniki, o tożsamość narodową i pamięć historyczną - zwycięsko wyszła strona ukraińska. Siłą miłości do ziem ojczystych wybudowano 137 miejsc pamięci w 108 miejscowościach. Świadczą one i będą świadczyć kolejnym pokoleniom, że na etnicznych, ukraińskich ziemiach Łemkowszczyzny, Bojkowszczyzny, Nadsania, Chełmszczyzny i Podlasia przelano krew za ich niepodległość a ukraińskie pomniki stoją na ukraińskiej ziemi (...) 95 proc. z tych pomników znajduje się na południowo-wschodnich terenach RP”.
Dodajmy, że są to nie tylko miejsca pamięci poległych, ale całe panteony chwały UPA, z nazwami kureni. Wiele z nich zostało wzniesionych z naruszeniem polskiego prawa, o czym informowała choćby Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jednak interwencje środowisk kresowych w tej sprawie, np. w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, natrafiały na mur milczenia, bądź na odmowę zajęcia się nią. Tymczasem Josyp Myca, przewodniczący Związku Ukraińskich Więźniów Politycznych w Polsce, pisze list otwarty do prezydenta Wiktora Juszczenki, opublikowany m.in. w ukazującej się w USA „Nacjonalnej Trybunie” (grudzień 2005). Czytamy tam co następuje: „Na mogiłach naszych pobratymców rozrzuconych po lasach i jarach nie pozwala się postawić nawet krzyża, podczas gdy naszym ciemiężycielom odsłania się panteony chwały we Lwowie, Pawliwce, Porycku, Hucie Pieniackiej oraz innych miejscowościach”.
Cały tekst:
http://www.myslpolska.org/?article=465
Osobiście dziwi mnie, że tego rodzaju wiadomości można znaleźć prawie wyłącznie w jakichś (przepraszam za słowo) narodówkach.
Oficjalnie temat chyba jest niewygodny ?
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Jako ciekawostka: "Wesoly" zostal pochowany na cmentarzu w Wetlinie.
th
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Troche mówiłem tu o tym wszystkim,ale.o ile pamietam, nie przyznano mi słusznosci.Tymczasem w śmierdzącym salonie zdrady polskich intertesow ,Warszawce polytyków (!) głucha cisza o pełznacym niebezpieczeństwie i głupkowata radość,ze agent Zachodu i opiekun UPA,Juszczenko i awanturnica Tymoszenko mają tak dobre notowania powyborcze. Jeszcze raz tu powtórzę,że Ukraina ma być utrzymana przy Rosji bo tylko Rosja moze sobie poradzić z groźnym, nacjonalizmem ,spadkiem po OUN-UPA. Naiwni liczą na UE. Widocznie lubią bajki. A Polak,gdy wywali się domek z kart,pozostanie z ręką w nocniku.Ze formułuje ostro - tak trzeba.
Ale "Polaczyszki" wolą w dzien i noc zalewać się łzami nad Katyniem,ale nie po to,by pamietać o tragedii tamtej,ale by mieć efekty propagandowe. Dlatego tyle wrzawy o film p. Wajdy i grobowa cisza nad polami smierci Wołynia i Podola i tragediami tych rodzin,które jeszcze żyją i nie mogą się nawet doprosić pomnika dla swych bliskich,którym widlami wydłubywano kiedys oczy. Czemu p. Wajda nie chce krecic filmu o TEJ TRAGEDII? Albo o wymordowaniu polskiej elity intelektualnej we Lwowie.z premierem Grabskim,slawnymi profesorami na czele? Bo do konfitur i płatnosci blizej.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Filmowcom polskim proponuję,by nakrecili filmy np pod tytułami "Wołyń" i "Babi Jar".
Pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Filmowcy ukraińscy za to skręcają za własną, państwową kasę film "Metropolita Andrzej", którego scenariusz uzyskał imprimatur Watykanu i otrzymał błogosławieństwo Głowy Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego Kardynała Huzara. Piłsudskiego gra reżyser filmu, kto Kasztankę - nie wiadomo.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Kasztanka będzie z warsztatów Lucasa. A swiątobliwy Szeptycki źle służył Polsce,jak oni wszyscy. namaszczeni,za to był przyjaciele Niemcow i tryzubowcow. Niemcy mają dobrą pamięc realistow politycznych i chcieliby tak bokiem,po pobożnych łbach, zrobic dywersję,mają prawo,mając do czynienia z glupcami.Jedno trzeba powiedzieć dobrze o Piłsudskim (szkoda Jerzego Duszyńskiego,to był najlepszy aktor w roli Marszałka.zdaje sie w filmie"śmierć prezydenta",o tym,jak pobożni Polacy zamordowali najmądrzejszego czlowieka jakiego mogli mieć na tym krześle,Gabriela Narutowicza).Jego polityka wobec Ukrainy byłaby rzeczowa tym razem. Może i Niemcy ,dla wyłgania się od 1939-l945,nakręcą trylogię antysienkiewiczowską i bez Małego Rycerza,o tym,jak bylo,a wiedzą dobrze jak bylo. Proponuję tytuły częsci: "Wołyń"."Podole". "Babi Jar".Tam było tyle krwi ,że nie chciała wsiąkac w ziemię. U nas wolą wprzęgac do propagandy tragedie o Katyniu.Niedawno dostałem jakis rachunek,a miedzy papierami,z ładną grafiką i fikusami wynurzenia p.Wajdy o swoim filmie "Katyń".Nawet w moim mieszkaniu płacze. Niejako wirtualnie. I realna forsa jest!Pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Dla historyka XX w. odpowiedź na pytanie, czy pamiętać i upamiętniać te wydarzenia i ich ofiary, jest oczywista: należy im się szacunek i pamięć. Naród to wspólnota pamięci i zapomnienia, ale nie sądzimy by „polityka zapomnienia” pomagała pojednaniu między ludźmi i narodami. Ważne wydarzenia z przeszłości należy przypominać i upamiętniać, nawet, jeśli jest to trudne i bolesne
cytat z tego linka,ladny
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Informacje p. Rutkowskiej i p. Stoła mogą byc zajmujące dla historyka zbrodni czy dla psychiatry,ale nie mówia o problemie. Problemie zbrodni ogladanych przez ludzi,przez swiadków. A na Ukrainie wieszano ludzi i dzieci na drzewach i owijano drutem. Nie wolno wrzucać swiadectw i relacji swiadków do głebokich studni niepamieci z powodów chwilowej potrzeby politycznej. Dlaczego o Katyniu ludzie mają mówić zawsze,a o problemie ludzi-szatanów na Ukrainie - nigdy? A idzie również o szatanów politycznych.
Na cytowanej stronie Soc.Culture mówi się pobłażliwie o "Pomniku depresji" pod koniec wywodów.
W "Rzeczypospolitej" sensacje o doktorze Luniewskim i wywody o szalonej Cygance i sądowych zdjęciach. Mające udowodnić,ze TAKIEJ i TEJ zbrodni nie było?
Ciekawe,jak silne jest" lobby za wszelka cenę" przeciwko pomnikowi.
W rzeczy samej idzie o FAKTY TAKICH ZBRODNI. I nie wolno odmawiać artyscie inspiracji artystycznej. Własnej wizji tego co było. BYLO!
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Wpadł mi do rąk II tom,opasły,pt. "Bieszczady. Slownik historyczno-krajoznawczy", Warszawa 2007. Tomu I nie znam. Nie zamierzam tu recenzować,choć daloby sie wiele powiedzieć o,podejrzewam,pretensjach naukowych autorów M. Gruszczyńskiego,W.Krukara,S. Krycińskiego. Z pewnoscią praca to potrzebna,ale odnioslem nieprzyjemne wrażenie,że sa to relacje i opisy dziejące się na okupowanej przez Polskę Ukrainie,a wszystko to za przyczyną "partyzantów" UPA,którzy sobie spokojnie leczą rany i odpoczywają,a tu nagle krzyk idzie,że polskie wojsko nadchodzi i Rosjanie."Partyzanci" (skąd oni,Ukraincy-upowcy,partyzantami w Polsce,na obszarze polskim jeszcze z czasow krolewskich) chcą uciekać,ale wójt woła,by bronili wsi,więc rozpetuje się okropna rzeź,podczas ktorej Polacy i Rosjanie (najeźdźcy) wrzucają w ogien dzieci,starców i tak dalej. Autorzy korzystają ze świadectw miejscowych i upowskich,za nic mają polskie,rządowe. Tych "partyzantów UPA w Polsce mnóstwo w celowych wzmiankach.Rozumiem,w Kijowie dmie przyjazny im wiatr i stanie pomnik Bandery.Autorzy nie dają wiary nauczycielce z Solinki,sprzed l939.Stronnicza,gdy pisze sprawozdanie o Lemkach,dobrze znanych przedwojennym etnografom i kulturoznawcom. Nauczycielka z Solinki wecale nie była stronnicza,jak chcą autorzy. Opisala prawdę. Zachowały się sprawozdanie przedwojennych ministerstw np Zdrowia i choć przede wszystkim dotyczą Huculszczyzny,dziś poza granicami,to opisuja i Lemków,jako obszar i populację na ogromnie niskim poziomie. Jednych i drugich cechowała,rzekłbym, jakaś pierwotna seksualność i wyuzdanie,a na przykład obszar huculski znany byl jako endemiczny syf i czynniki rzadowe poficjalnie ostrzegały turystów, wojskowych,harcerzy (!) przed "kontaktami" z tamtejszymi kobietami i dziewczetami. U Lemkow nie było lepiej.
Co do układu tej publikacji nie bedę się wypowiadał,bo praca to trudna i zawsze czegoś zabraknie,ale np literatura przedwojenna bylaby cenna.
Ogolnie zaskoczyli mnie Polacy i Rosjanie napastujacy niewinnych "partyzantow UPA w ich.domniemywam,Polsce. O ponurych zbrodniach tej formacji popelnionych w czasie wyslugiwania się Niemcom i po wojnie - ani słowa. W "Slowniku historycznym "jest to blad kardynalny,ale ja wiem,ze zaplanowany.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Witam
65 rocznica stworzenia UPA i odsłonięcie pomnika Bandery:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...8,4573596.html
http://wiadomosci.onet.pl/1621346,12,item.html
Wybiera się ktoś, aby wiązanką kwiatów uczcić heroiw?
Pozdrawiam.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Powinni pojechać wszyscy ślepi lub dyspozycyjni historycy, głupi politycy,którzy grzebią przy Samostijnej ,no i wszyscy zwolennicy ,obrońcy polscy "powstańców" z UPA. Jest doniosła mozliwość,by pobożnie uklęknąc,choćby prawosławnie ,przed pomnikiem rzeżnika.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Tak sobie pomyślałem nad problemem banderyzmu: jezeli we Włoszech istnieje ruch rehabilitacji Mussoliniego, chorwacki kat,biskup Stepinać ma iść na watykańskie ołtarze,choć jego franciszkanie wymordowali nie gorzej niż UPA ponad l milion ludzi i tortury znali nie gorsze w tym samym czasie,kiedy część Hiszpanów wciąz uznaje Franco za obrońcę cywilizacji (zwłaszcza katolicyzm),a w Niemczech rosnie w silę nazizm i może ktoś przygotowuje juz jakiś pomnik Hitlera na przyszłość,w końcu część Niemców wierzy,że byl obrońcą cywilizacji,to czemu przyjaciel hitlerowców i faszysta Bandera nie ma miec pomnika na "zaprzyjaźnionej Ukrainie"? Pewnie to logika historii. Jeden z prezydentow USA powiedział o łajdackich bananowych dyktatorach na zarzut,że to łajdacy (powiedział S...syny): tak,ale to są nasi łajdacy...No i Pius XI i Pius XII tak byli zachwyceni hitleryzmem... O,tempora.o mores...
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
mogę tylko jedno powiedzieć Masz Juraj rację,tylko mam jeszcze coś do dodania mimo wsystkich krzywd ja jednak kocham te moje górki do tego stopnia że mimo choroby nieustająco tęsknię .
A jeśli chodzi o relacje Polsko -Ukraińske zapomnieć się nie da tym bardziej że jednego dnia w czerwcu 1943 roku zgineła cała moja rodzina ze srony dziadka 11 osób uratował sie tylko mój ojciec i to też cudem więc pytam się czy ja mam zapomnieć ,wiem że żołnierze czy to KBW czy też wp nie mieli litości dla upowców i nie tylko bo samo podejrzenie że ktoś z wioski
miał k0ogos w UPA dawało pretekst do zemsty
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
wojtek legionowo
to też cudem więc pytam się czy ja mam zapomnieć
Nie masz zapomniec. Masz pamietac. Ale przy okazji trzeba pomyslec co zrobic by sie to nie powtorzylo. Tymczasem postawa Juraja to ciagle saczenie zlosci ale NIC konstruktywnego nie proponuje. Pytalem kilka razy czy ma cos do zaproponowania ale widze ze nadal nic. Jego postawa mi nie odpowiada. Bo o ile zgadzam sie ze zbrodnie UPA trzeba pietnowac i o nich uczyc to uwazam ze jako ludzie cywilizowani powinnismy zaproponowac cos wiecej niz tylko zlosc.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
thaiski
Nie masz zapomniec. Masz pamietac. Ale przy okazji trzeba pomyslec co zrobic by sie to nie powtorzylo. Tymczasem postawa Juraja to ciagle saczenie zlosci
Czytam ten wątek i mnie przeraża, zresztą jak to często się w zdarza w przypadku zetknięcia z ludzką złością. I co gorsza, mniej przeraża mnie sama zbrodnia, która wtedy miała miejsce - niż postawy, które wciąż wywołuje. Zbrodnia, która jest oczywista i absolutnie podlega potępieniu. Ale ona domaga się również PRAWDY, domaga się uczciwej oceny. Nie ważne jak trudno tę prawdę "przełknąć" obu stronom. Dlatego zapomnieć jej nie można i trzeba pamiętać.
Znam ludzi, bardzo bliskich mi ludzi, którzy ucierpieli w wyniku tamtych walk i zbrodni. Którzy pomimo ogromnej miłości do gór - Bieszczad, fascynacji połoninami, do tej pory wzdrygają się na samą myśl wyjazdu w ukraińską część tej krainy. I nie są na razie zdolni tego zmienić. Pomimo bólu, urazy nigdy nie słyszałam, aby fanatycznie podsycali nastroje.
Bo moim zdaniem takie same urazy, taki sam ból może odczuwać rodzina po tamtej stronie granicy w stosunku do naszej milicji i wojska. Jeśli chcę uczciwie oceniać historię, wzajemne stosunki polsko - ukraińskie, zmiany poglądowo - społeczne zachodzące we współczesnym państwie ukraińskim, to nie mogę być na to ślepa. Nie jest to poprawność polityczna / nie cierpię jej/, nie jest to upraszczanie faktów.
Zbrodnie i okrucieństwa należy nazywać po imieniu, ale nie można w tym bez końca tkwić i ciągle grzebać w otwartych ranach. To jest ogromnie trudne i nie wygodne. Jakby nie patrzeć słowa "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" - w stosunku do Niemców - zostały okrzyknięte zdradą stanu. Ale jest to jedyna rozsądna postawa. Znalezienie równowagi między pamięcią o zbrodniach, a zdolnością do normalnego życia we wspólnym tu i teraz jest konieczne. Brzmi jak nie doścignięty ideał, ale do licha mamy dążyć do ideałów, a nie ciągle tkwić w "typowo polskim piekle".
Ukraina w poszukiwaniu swojej tożsamości narodowej jest dużo, dużo młodszą siostrą naszego kraju. Wiele musi przemyśleć, dużo idei musi się tam zetrzeć ze sobą, wyrobić. My w swojej historii państwowości też mamy niechlubne karty /trudno nam było nie raz określić kto to ten dobry, a kto to ten zły/ i na nich się uczyliśmy. Sami mamy problem co z emeryturami pracowników Aparatu Bezpieczeństwa. Czy odbierać czy nie odbierać, czy wszystkim, tj. maszynistce w stopniu sierżanta, bo tak jej nadali też? Ale jednak tam pracowała. Czy tylko katom? Więc nie rzucajmy bojowych, pełnych złości i nienawiści "huraaaa" a raczej dążmy do dialogu, do tłumaczenia. Pozwólmy im popełniać błędy, jeśli tego potrzebuje ich wzrost świadomości narodowej. Jeśli teraz stawiają takie a nie inny pomnik, to może kiedyś będą się tego wstydzić. Nikt jeszcze złością i siłą nie przekonał drugiego, o prawdziwości swoich racji.
Z drugiej strony nasze pomniki też nazywają drugą stronę oprawcami. Było już wspominane, jakie są teraz tendencję wobec nich.
A więc bez końca - szukać równowagi...
Może po prostu jeszcze potrzebny jest nam czas, a jeśli nam, to im też.
Osobiście boli mnie jednostronna ocena faktów, jednokierunkowe podkreślanie zła. Robię się od tego chora. Nie dawno doświadczyłam takich postaw w wersji naprawdę "prymitywnej". Weekendowa wycieczka do Wilna, radość, że się tam w końcu wybiorę. Pozytywne nastawienie. A tu pan pilot wycieczki, po godzinie jazdy zaczyna swoje wywody na temat, jak to Litwini nienawidzą Polaków. Ok., myślę sobie, musi powiedzieć, że stosunki nie zawsze są najlepsze. Ale on tak opowiadał do samej granicy. Kilka godzin. A przykłady na potwierdzenie tego absurdalne, mój duch filozofa woła o pomstę do nieba nad argumentacją. Do tego bezczelna gra na emocjach i uczuciach. Wyłączyłam się, niech sobie gada - ma mikrofon, jego władza. Zmieniłam zdanie, gdy zobaczył jak zaczęli reagować współtowarzysze wycieczki. Koszmar. Toaleta, nieuprzejma pani wydaje reszty, krzywi się do wszystkich po kolei /bez różnicy ktoś zaś/ - nie ona się skrzywiła, bo ja jestem POLAKIEM. Dobra restauracja na Żydowskiej ulicy, czekamy na zamówienie 30 min. - czekamy, bo obsługa nienawidzi POLAKóW. Nie ma znaczenia, że w dobrej restauracji czeka się na posiłki, jeśli nie chce się jeść dań z mikrofalówki. Nie, nie - to na złość, to specjalnie... przykładów mogła bym mnożyć w nieskończoność. Głupie gadanie pilota i cała wycieczka odpowiednio nastawiona. Bez różnicy, że normalni ludzie zaczęli się zachowywać jak idioci i puszyć, kim to oni nie są. A naprawdę nikt nie był wobec nas nieuprzejmy czy tym podobne. Już sobie wyobrażam tego pilota jadącego na Ukrainę /a swoją droga tam też jeździ/.
Życzę wszystkim, aby go nie spotkali.
Piszę to, aby pokazać, że "sączenie" i "wykrzykiwanie" - to nie jest dobra droga. Nie chcę nikogo z tu piszących obrażać. Ale czasem mam wrażenie, że zamieszczone w tym wątku wypowiedzi, pod względem jadu, nie wiele się różnią od wypowiedzi pewnego "ojca dyrektora" z Torunia. Naprawdę w każdej kwestii łatwo się zagalopować. Bardzo łatwo.
Może warto koncentrować się na wspólnych akcjach - jak choćby znakowanie szlaków - niż ciągle szarpać stare.
Kończąc życzę - raz jeszcze :wink: - aby wspólna fascynacja Bieszczadami, przestrzenią połonin, tym niepowtarzalnym "klimatem" - raczej koiła sprawy zapalne, i podsuwała zawsze mądre pomysły na rozstrzygnięcie trudnych spraw.
Aleksandra
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Uważam że Juraj po prostu mówi i piszę prawdę ,bo ciekawe jak Ty bys sie zachował widząc swojego ojca z poobcinanymi kończynami,ciekawe czy póżniej dostając broń do ręki byłbyś taki tolerancyjny,
Nie przeczę wiele złego wojska wyrżądziły krzywdy w bieszczadach ,tylko ci młodzi ludzie zostali rzuceni po skończeniu ,wojny gdy inni byli już zdemobilizowani właśnie ci młodzi żołnierze zostali wcieleni do KBW niektórzy wbrew własnej wolii to spotkało przeważnie żołnierzy powołanych na kresach w 1944 roku,gdY pierwszy ich dowódca okazał się dość ludzkim dowódćą czego nie można powiedzieć o gen.świetliku,który z chęcią i brał udział w akcjach i stworzył w ramach dywizji sąd ,który sądził bez sądu Upowców
już nawet pisać mnie się nie chce to zbyt bolesne sprawy.
-
Odp: "Bieszczady w ogniu"-kto czytał?na ile wiarygodne spojrzenie na owe czasy A. Bat
Cytat:
Zamieszczone przez
thaiski
Nie masz zapomniec. Masz pamietac. Ale przy okazji trzeba pomyslec co zrobic by sie to nie powtorzylo. Tymczasem postawa Juraja to ciagle saczenie zlosci ale NIC konstruktywnego nie proponuje. Pytalem kilka razy czy ma cos do zaproponowania ale widze ze nadal nic. Jego postawa mi nie odpowiada. Bo o ile zgadzam sie ze zbrodnie UPA trzeba pietnowac i o nich uczyc to uwazam ze jako ludzie cywilizowani powinnismy zaproponowac cos wiecej niz tylko zlosc.
A cóż tu proponować ... Na pewno nie interesowne włazidupstwo polskich władz, podparte niegdysiejszą wizytą papieża (też interesowną). Na pewno nie zapomnienie. Pewnie nie taką postawę, jak: "Pokażcie nam, Lachy, rozkaz na piśmie, eksterminacji Wołynia z elementu polskiego", wtedy uznamy nasze "domniemane", "hipotetyczne" zbrodnie. Na pewno nie polskie: "wybaczamy", bez słowa "przepraszam" z drugiej strony. Czy to "Polaki" wysuwają roszczenia terytorialne? Czy to może oscylujący wokół orange Ukraińcy, sugerujący konieczność zmian granic ze Słowacją, Białorusią, Polską??? Jakież mamy te propozycje? Czy może Polaczki: "kuchwa, niech tam pierdalnie kilka Czarnobyli , a z ta swołoczą będzie spokój" ?
A poza tym jest OK :-)
I jest pytanie, co ma się nie powtórzyć - marsz Polaków na Wschód? Oby.
I jest jeszcze pytanie - kogo uczyć o tych zbrodniach? Polaków czy Ukraińców?