Pawła:) Lub jak kto woli -"Człowiek z wilkiem", taki dostał ode mnie pseudonim:)
Wersja do druku
Pawła:) Lub jak kto woli -"Człowiek z wilkiem", taki dostał ode mnie pseudonim:)
A Pawel czyj?:razz:
Obejrzałam trzeci odcinek Watahy. Wszystko w tym filmie jest podkolorowane ale mi to zupełnie nie przeszkadza i ogląda mi się bardzo sympatycznie (bo przecież to są Bieszczady!), więc czekam na kolejne odcinki. Pojawił się kamieniołom Rabe, jedno ujęcie prawie identyczne jak to, które ktoś tutaj wrzucił wcześniej (widok od góry). Pojawił się też wilk :) Mocno podkręcony jest temat uciekinierów nielegalnie przekraczających granicę ale w sumie nie powinno to dziwić bo co innego ma przedstawiać serial o straży granicznej:) Właściwie to nigdy nie zastanawiałam się nad tym, że chodząc po Bieszczadach, zwłaszcza terenach wschodnich, mogę natknąć się na jakąś grupkę niebezpiecznych ludzi np. z Azerbejdżanu. Może powinnam zacząć się bać?
Nieskromnie przyznaję się do tego zdjęcia ;). Czekałem na sekwencję, która będzie dotyczyła kamieniołomu Rabe. Akurat tego dnia przyjechałem w Bieszczady i wyszedłem na rozruszanie kości, a tu taka niespodzianka z ekipą filmową na czele. Pilnujący ochroniarz, został upoważniony aby nikomu żadnych informacji nie udzielać, więc wziąłem sprawę w swoje ręce (nogi) :-) i wdrapałem się na szczyt Gołoborza, aby podejrzeć co tam ciekawego się dzieje. Dzięki temu z większym zainteresowaniem oglądam Watahę :-).
heh co do tematu przemytników ludzi, to jak już są to chyba chadzają takimi trasami, żeby na nikogo się nie natknąć ;) Wiadomo, że serial jest podkoloryzowany, bo inaczej wiałoby nudą. Główna zaleta serialu to wiadomo bieszczadzkie krajobrazy w tle, tego nawet najgorsi operatorzy nie daliby rady chyba zepsuć. Sam serial nie jest taki zły jak na polskie warunki. Jest zrobiony z pomysłem i momentami fabuła robi się nawet ciekawa i wciągająca. Jak kogoś to interesuje to tutaj można zobaczyć trochę materiałów związanych z serialem i z samymi Bieszczadami [wyedytowano link]
https://www.youtube.com/watch?v=_qt2asdqh3U#t=1098
Ciekawy reportaż
Może ktoś wie gdzie to było kręcone,Bieszczady czy jednak nie?
https://www.youtube.com/watch?v=tKXMTRyk59M
Droga Jimi lepiej późno niż wcale. Wiem co mówię.
Książka Siekierezada jest książką biograficzną aczkolwiek lekko podkoloryzowaną (zatem film też). Książka opisuje fragment życia Stachury w Grochowicach k. Głogowa i Zielonej Góry, w lasach Sławskich a nie Bieszczadzkich. W książce (i filmie) użyte są jeszcze inne, czasem fikcyjne nazwy lub zbliżone do prawdziwych. Film jest bardzo dobrym odzwierciedleniem książki, aczkolwiek pojawiają się w nim też pojedyncze cytaty pochodzące z innych książek Stachury (np. Cała Jaskrawość) albo elementy biografii autora które nie pojawiły się w książce (zakończenie filmu). Czyli oprócz książki ekranizowanej pojawiają się inne elementy biograficzne lub pochodzące z innych książek, co według mnie wiąże się z bardzo dobrą robotą. Oglądając ten właśnie film bardziej skupiam się na tym, co on przedstawia i do czego się odwołuje, dlatego nie miało jakoś dla mnie znaczenia to, gdzie został kręcony skoro Bieszczady nie ogrywają w nim żadnej roli. Jednak w życiu Stachury Bieszczady odegrały jakąś mniej lub ważną rolę (żonę Zytę Orszyn, filmową Gałązkę Jabłoni, miał z Zagórza, w dziennikach są odnotowane daty wyjazdów w góry Bieszczadzkie) ale to zupełnie inny temat.
Dziś obejrzałam, jak zawsze z zaciekawieniem, ostatni odcinek Watahy. Przyznam, że film znów mocny. Nie chodzi mi o wykonanie ale treść jaką przedstawia, jaką odkrywa. Podobnie jak "Drogówka" Smażowskiego (nie przepadam zbytnio za tym filmem), pokazuje drugą stronę jakiej powszechnie się nie zna. Jakiś nowy trend w polskim kinie? Uważam to za bardzo odważny film, podobnie jak Drogówkę. Myślę, że też wpisał się akurat w sytuację polityczną panującą na wschodzie (gdy go kręcono jeszcze nie była tak rozgłośniona typu Majdany). Oczywiście absolutnie nie rzecz w tym by uogólniać, że wszyscy na granicy są źli, że cała policja jest zła i inne brednie. Ale pokazuje sytuacje jakie jednak mają miejsce, odkrywa wielki burdel jaki toczy się zwłaszcza na granicy. Łapówkarstwo, mafia, przemyt. Pewnie zaraz ludzie powiedzą, że film i historia jest przerysowana a mnie z kolei takie historie wcale nie dziwią. Nie wiem jaką rolę pełni właściwie straż graniczna, raczej machlojstwo i mafia kojarzy mi się z celnikami.
No i ujęcia w Siankach na końcu... :)
Z góry przepraszam za otftop.
Kilka ujęć "Drogówki" kręcono u mnie w robocie. Zostałem oddelegowany przez szefa do dyspozycji filmowcom. Powiem krótko, ekipa filmowa była w porządku. Ale chłopaki wcale za kołnierz nie wylewają. Jeśli zaś idzie o pracę służb mundurowych. Nie wiem czy oglądaliście "Krola" bądź "Samowolkę" ja byłem w takiej jednostce wojskowej. Co prawda to było w latach 1987-1989 i myślę że teraz tego nie ma. Na własnej skórze poczułem falę. Nic tam nie było moralnego, ani bohaterskiego.
Oj się czepiacie, przecież akcja rozgrywa się w Stuposianach i okolicach a że kręcono w różnych miejscach jak Rabe to inna bajka :) Jakościowo zdecydowanie słaby, wiele zachowań dziwnych i nienaturalnych ale i tak fajnie mi się oglądało, pewnie ze względu na tematykę i miejsca filmowania.
W pełni się zgadzam, a do tematyki i miejsca filmowania, to bym dołożył jeszcze wspaniałą muzykę. A tak na marginesie, to Studenne wyjątkowo wpadło w oko filmowcom i to nie tylko od Watahy, a szczególnie pojawiający się w wielu sekwencjach, most. Tych którzy znają Bieszczady, to pewne następujące po sobie ujęcia, to nawet śmieszyły. Np. wjeżdżają do Baligrodu od Cisnej, a następnie skręcają do Rabego :-). Ostatecznie, może pojechali po "prowiant" do Baligrodu:-).
Wiadomo że to film który nie jest kręcony na faktach tylko jako fabuła,interpretacja miejsc dla nas znających Bieszczady jest ogólnie przypadkowa,umiejscowienie akcji troszkę skaka po terenie ale ja bym się tego nie czepiał,jako tako filmem historycznym opartym na faktach Watach nie jest:)
Nawet przyjemnie się to oglądało i myślę że kontynuacja jest wskazana i nawet konieczna ze względu na otwarte zakończenie.
Zbyszek może w Baligrodzie zahaczyli o bar u Mariusza lub o Karczmę :)
Tak, muzyka jest rewelacyjna. To ona moim zdaniem nadaje klimat temu serialowi. Zespół Tołhaje wykonał dobrą robotę. Poza tym szybkim przemieszczaniem o którym wspominaliście i miejscami ślimaczącą się akcję myślę, że to jeden z lepszych polskich seriali.Cytat:
W pełni się zgadzam, a do tematyki i miejsca filmowania, to bym dołożył jeszcze wspaniałą muzykę.
A ktoś może wie kiedy drugą część wyemitują?
Moim zdaniem serial jest naprawdę dobry jak na polskie warunki. Czekałam z niecierpliwością na każdy kolejny odcinek. Miejscami akcja mocno dziwna, ale ogólne wrażenie na mnie serial pozostawił jak najbardziej na plus. Wiadomo w każdej produkcji znajdą się jakieś niedociągnięcia, dla stałych bywalców danego regionu od razu rażą w oczy. Mam nadzieję, że będzie jednak ten drugi sezon :)
"serial jest naprawdę dobry jak na polskie warunki."
-A co z polskimi warunkami jest nie tak? Kiedyś potrafiono tworzyć piękne, głębokie polskie kino. Filmy dawały do myślenia, poruszały, namawiały do refleksji (Kieślowski, Zaorski, Zanussi, Polański, stary Żuławski, dawny Hoffman czy Wajda), wykazywały się dobrą grą aktorską (Olbrychski, Zamachowski, Holoubek, Gajos, Linda i dziesiątki innych), do tego dochodziła wspaniała muzyka (Kilar, Preisner, Lorenc) i piękne zdjęcia (Idziak). Ale to było kiedyś. Dziś też mamy utalentowaną ekipę filmową, przecież wszędzie są talenty. To społeczeństwo zrobiło się próżne, mało wymagające, w zasadzie filmowanie zaczęło opierać się na serialach a później przenoszono aktorów serialowych na duże ekrany. A jaki popyt, taka podaż. W zasadzie od 2000 roku dobrych filmów jest zaledwie garstka.
"A szkoda ,że twórcy filmów nie zwracają na to uwagi - z jakie go powodu ? Nie wiem."
-Według mnie w filmie fabularnym nie ma to żadnego znaczenia. Wręcz przeciwnie, fajnie, że wykorzystali różne, ciekawe miejsca. Przykładowo film "Bandyta" którego akcja rozgrywa się w Rumunii a w Rumunii nie został wcale kręcony. Czy to źle? Raz aktorzy są "w Rumuni", potem na chwilę wyjeżdżają gdzieś tam -zdjęcia kręcono w Bieszczadach z widokiem na Połoninę Caryńską a za chwilę znów są "w Rumunii".
Niestety obecnie mamy podaż na głupie komedie romantyczne spaczające obraz rzeczywistości. Widzowie nie chcą chodzić już do kina na filmy rozprawiające o ludzkiej egzystencji by nie daj Boże zakłóciły ich spokój, a co gorsza zmusiły do zastanowienia się nad sobą i tym co wokół nich. Oni chcą się po prostu dobrze bawić i za nadto nie wytężać umysłu. Twórcy, którzy to dostrzegli z pewnością zbili na tym nie zły kapitał.
Myślę, że aż tak źle to nie jest bo w tym czasie powstało naprawdę wiele bardzo dobrych filmów. Przykładowo: Cześć Tereska, Symetria, Komornik, Ida, Plac Zbawiciela, Chcę się Żyć, Wszystko będzie dobrze, Dzień świra, Wszyscy jesteśmy Chrystusami i wiele innych, nie zapominając o twórczości Wojtka Smarzowskiego. Trzeba zwrócić uwagę na to, że mamy sporo młodych twórców, których filmy nie są nabywane przez wielkie sieci kinowe lecz małe kina trudniące się sztuką alternatywną.Cytat:
W zasadzie od 2000 roku dobrych filmów jest zaledwie garstka.
A dzisiaj w jedynce o 8.30 z przyjemnością, acz całkiem nieoczekiwanie, obejrzałem przy śniadaniu 35 minutowy film sygnowany jako dokumentalny, ale był raczej taki fabularyzowany "Kawałek lata".
"Zygmunt Furdygiel przeniósł się ze Śląska w Bieszczady, mieszka samotnie w barakowozie, zajmuje się wypalaniem drewna. Co roku odwiedza go wnuczek, Patryk Waląg. W sierpniu 2009 r. kilkunastoletni Patryk przyjeżdża do dziadka, by spędzić ostatnie dni lata wśród lasów. Zdani na siebie dziadek i wnuk pogłębiają wzajemne relacje. Chłopak odkrywa uroki życia na odludziu, w surowych warunkach: kąpiel w zimnym strumyku, wieczory przy lampie naftowej."
Jak widzę to wypały w Bieszczadach stają się inspiracją do różnych filmów i programów ;)
A od dzisiaj w kinach...
"Zdjęcia do najnowszego filmu Jana Jakuba Kolskiego, "Serce, serduszko", powstały jesienią zeszłego roku, głównie w Bieszczadach. Film jest ciepłą, familijną, niemal bajkową opowieścią o niezwykłej wyprawie jedenastoletniej Maszenki (Maria Blandzi), marzącej o karierze primabaleriny, i skłóconej ze światem, zbuntowanej i zakochanej w death metalu Korduli (Julia Kijowska). W pozostałych rolach widzimy Marcina Dorocińskiego, Borysa Szyca, Franciszka Pieczkę i Maję Komorowską." Wywiad z JJK i więcej o samym filmie tutaj http://film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/jan-jakub-kolski-nie-chce-sie-skarzyc-wywiad/bw05q
Byłam dziś w kinie na filmie, którego długo wyczekiwałam -"Serce, serduszko i wyprawa na koniec świata". Bardzo mi się podobał ale to raczej z wiadomych względów. Niektóre sceny wyobrażałam sobie inaczej, np. wycie Dorocińskiego z naszym watahowym Sharnem. Sporo Bieszczadów (ale film kręcono też w innych miejscach, jednak Bieszczady wracają co jakiś czas), dużo znajomych brodów, myślałam że scena (teledysk) na lotnisku będzie dłuższa ale i tak wyszła świetnie. Główny dom w którym toczy się akcja (a raczej na podwórku przed nim) to Smolnik. Znajomy kierowca niebieskiego busa w Smolniku też się załapał na trzy sekundy. Ale i tak największą radochą dla mnie były dwie sekundy w pierwszej minucie filmu, gdy przelatywał samolocik gdzieś na tle Jasieniowej, bo w tym samolociku leciałam sobie ja, hihi -wiedziałam, że będzie to ujęcie na sekundę, dwie i zastanawiałam się czy to przejdzie ale z drugiej strony skoro to film drogi a ekipa spała 2 tygodnie na lotnisku, więc jakżeby nie mogli puścić samolociku na początku :> Generalnie film tyłka nie urywa ale i tak mi się bardzo podoba:) Gdy wychodziłam z kina, człowiek z seansu zagadnął mnie czy oglądałam "Wino truskawkowe"? Odpowiedziałam -tak jak kiedyś w Jaśliskach wyczekiwano Wina truskawkowego, tak ja teraz czekałam na ten film :)
W środę się na niego wybieram i pewnie też poczynię bieszczadowe obserwacje. :)
Obejrzałem ostatnio serial "Wataha". Mam mieszane uczucia co do tej produkcji. Brakowało mi opinii na temat serialu samych pograniczników. Ostatnio ukazała się taka opinia na http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...KEND/141129947
Co do samego serialu to myślę, że producenci powinni bardziej dbać o szczegóły w temacie samych pograniczników jak i samego rejonu Bieszczad. Mieszanie widoków z kilku nie związanych ze sobą miejsc nie wygląda za dobrze, zwłaszcza w oczach osób orientujących się w terenie. Na przełęcz Wyżną nie musu się wjeżdżać po bezdrożach lecz można wyjechać po serpentynach i moim zdaniem ładniej by to wyglądało przy profesjonalnych ujęciach całego otoczenia. Dodatkowo myślę, że ujęcia samych Bieszczad nie zachwycają, spodziewałem się lepszych kadrów.
Co do wątku wybuchu i szukania winnych owego zamieszania, to od początku miałem wrażenie, że będzie to poszerzanie kręgu podejrzanych w stylu serialu typu "Skazany na śmierć", gdzie po pewnym czasie nie dało się już go oglądać a na samym początku zapowiadał się całkiem nieźle.
Zachwiane są również w nim proporcje pomiędzy przedstawianiem samej strażą graniczną a prokuraturą. Nie w każdym odcinku prokuratura musi być przedstawiana. Serial powinien moim zdaniem, skupić się bardziej na pracy straży granicznej wplatając w ową pracę pewne wątki, które jednak nie powinny wybiegać przed szereg.
Scenariusz do takiego serialu pisze samo życie i w przedstawionym wyżej artykule jest kilka owych, które mogłyby z powodzeniem zostać podpatrzone prze producentów.
masz rację, ale słowo "powinien" nie jest raczej tu na miejscu, bo "ktoś" wyłożył na to kasę i życzy sobie albo akceptuje TAK, a NIE inaczej...:)
W Bieszczadach padł pierwszy klaps do thrillera „Na granicy”
http://wnas.pl/artykuly/7045-dorocin...zadach-zdjecia
http://media.wnas.pl/cache/08/77/087...35eef3eddb.jpgMarcin Szpak/ Kino ŚwiatW Bieszczadach padł pierwszy klaps do thrillera „Na granicy”, debiutufabularnego Wojciecha Kasperskiego, wielokrotnie nagradzanego dokumentalisty, znanego m.in. z filmu „Nasiona”. Za zdjęcia odpowiada nominowany do Oscara Łukasz Żal. W rolach głównych zobaczymy Marcina Dorocińskiego, Andrzeja Chyrę i Andrzeja Grabowskiego oraz dwóch młodych aktorów: Bartosza Bielenię i debiutującego na ekranie Jakuba Henriksena.
http://wnas.pl/backend/photo-upload/.../6620/photos/1
„Na granicy” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia ojca i dwóch synów, którzy przyjeżdżają w Bieszczady, aby ułożyć sobie relacje po niedawnej rodzinnej tragedii. Tajemniczy nieznajomy, pojawiający się w odciętej od cywilizacji górskiej bazie, wciąga bohaterów w mroczny i niebezpieczny świat przestępczego pogranicza. Aby przetrwać, bracia będą zmuszeni do odrobienia trudnej lekcji dojrzałości.
http://wnas.pl/backend/photo-upload/.../6620/photos/2
http://wnas.pl/backend/photo-upload/.../6620/photos/3
http://wnas.pl/backend/photo-upload/.../6620/photos/5
Producentem filmu jest Marcin Wierzchosławski z Metro Films, producent m.in. polsko-francuskiego „Kreta” Rafaela Lewandowskiego.Zdjęcia zakończą się na początku marca. Dystrybutorem filmu jest Kino Świat.
http://wnas.pl/backend/photo-upload/.../6620/photos/4
Wiadomo gdzie jest kręcony? Czy dekoracje są budowane dla potrzeb filmu czy wykorzystane istniejące budynki?
Pozdrawiam
Spotkanie z twórcami filmu „Na granicy”
2015-02-23 · 18:46
http://www.bieszczady.pl/gallery/gfx...-granicy-1.jpgW bieszczadzkiej scenerii właśnie dobiegają końca plenerowe zdjęcia do filmu „Na granicy” w reżyserii Wojciecha Kasperskiego z udziałem Marcina Dorocińskiego, Andrzeja Chyry i Andrzeja Grabowskiego. Operatorem zdjęć jest Łukasz Żal, autor zdjęć do nagrodzonego Oskarem filmu „Ida”.
http://www.bieszczady.pl/gallery/gfx...-granicy-2.jpgSpotkanie z filmowcami odbędzie się w Bieszczadzkiej Wytwórni Piwa Ursa Maior w Uhercach Mineralnych w najbliższy piątek 27 lutego 2015 o godz. 17.00. O pracy nad filmem „Na granicy” opowiedzą reżyser Wojciech Kasperski, nominowany do Oskara operator Łukasz Żal (autor zdjęć do nagrodzonego Oskarem filmu Pawła Pawlikowskiego „Ida”) oraz dwaj główni młodzi aktorzy występujący w filmie: Bartosz Bielenia i Kuba Henriksen. Obecny będzie również producent filmu - Marcin Wierzchosławski.
http://www.bieszczady.pl/gallery/gfx...-granicy-3.jpgGodzinne spotkanie będzie prowadzone w nieformalnej atmosferze i będzie ilustrowane nie publikowanymi dotąd fotosami z filmowego planu.
http://www.bieszczady.pl/gallery/gfx...-granicy-4.jpgFilm „Na granicy” opowiada inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami historię ojca i dwóch synów, którzy przyjeżdżają w góry do bazy pograniczników aby ułożyć swoje relacje po niedawnej rodzinnej tragedii. Przypadkowo pojawiająca się postać nieznajomego wciąga młodych chłopców w świat mrocznych i niebezpiecznych, męskich porachunków. Twórcy określają film krótko: „bieszczadzki thriller”.
Patronat internetowy nad spotkaniem sprawuje portal Bieszczady.pl. Serdecznie zapraszamy.
Spotkanie z twórcami filmu „Na granicy”
Centrum Ursa Maior – Uherce Mineralne 122A
27 lutego 2015 (piątek)
Godz. 17.00
Wstęp wolny
Więcej: http://www.bieszczady.pl/Spotkanie_z...#ixzz3Sg58rHet
To i pewnie piwem kontrowersyjnym częstować będą.Cytat:
Spotkanie z twórcami filmu „Na granicy”
Centrum Ursa Maior – Uherce Mineralne 122A
27 lutego 2015 (piątek)
Godz. 17.00
Wstęp wolny
troche powojennej propagandy:
http://www.youtube.com/watch?v=AYBR06eDYcA
z 1958:
http://www.youtube.com/watch?v=QCEW0OvRvqQ
smolarze:
http://www.youtube.com/watch?v=lytHAAq2uqw
Nowa atrakcja powstaje w Solinie.
https://youtu.be/tQnuhAzvajQ
Dopiszę, bo chyba warto kliknąć - powyższy link prowadzi do transmisji live z tworzenia eko muralu na ścianie zapory solińskiej.
Projekt jest realizowany w technice polegającej na myciu brudnej ściany wodą pod ciśnieniem - wyczyszczone fragmenty tworzą rysunek. Do prac nie stosuje się żadnych chemicznych. Autorem projektu jest Przemek „Trust” Truściński, jeden z najlepszych polskich ilustratorów i najważniejszych twórców komiksowych (za youtube'm).
Od siebie dodam: super idea :-)
a ja dodam. mój kumpel w tym uczestniczy ;-)