Bieszczady to pryszcz przy Roztoczu w tym temacie,ale rozsławione przez "Łuny w Bieszczadach"...
Wersja do druku
Browar dobrze prawi polać mu ...
....browara
Fajnie Browarze, że ktoś jeszcze w miarę obiektywnie i zdrowo patrzy na problem....
... ...
NAWET GDYBY JEDEN JEDYNY POLAK OKAZAŁ SIĘ CZŁOWIEKIEM NIEGODNYM, GDYBY JEDEN JEDYNY W CIĄGU HISTORII SPEŁNIŁ CZYN NIEGODNY, JUŻ BYŁBY POWÓD DO WYRAŻANIA PRZEPROSZENIA
Karol Wojtyła 18.IX.1965 r.
zgadza się, walki toczyły się tam krwawsze i wcześniej.Dotyczy to lubaczowskiego, Zamojszczyzny, Roztocza...Przeglądałem kiedyś akta Iwana Szpontaka "Zalizniaka" , aresztowanego i wydanego Polsce przez Czechosłowacje w 1960 r....i dziwiło mnie CZEMU ten dowódzca kurenia , chyba najkrwawszego, został skazany na karę śmierci, która została mu zamieniona na dożywocie.Ułaskawiony w 1981 r. ( powrócił na Słowację , gdzie zm.w 89 r.) Przewód sądowy faktycznie nie do końca udowodnił mu zbrodni, lecz kierowanie związkiem zbrojnym w celu obalenia władzy ludowej...czym kierowała się prokuratura i sąd ...?
Jeszcze jest... Obok po drugiej stronie potoku intensywna wycinka.
Ktoś się rozpoznaje...?
http://www.irekw.internetdsl.pl/chryszczata/
Hmm bez trudu dwóch księży rozpoznałam.
W ostatniej "Gazecie Lwowskiej" jest artykuł o mordzie w Hucie Pieniackiej. Mija właśnie rocznica mordu. Prezydent Ukrainy nie zamierza brać udziału w uroczystości i zaprzecza faktom. Twierdzi, że w mordzie nie brali udziału nacjonaliści ukraińscy ale tylkoi wyłącznie Niemcy. Pomnik upamiętniajacy tę tragedię wprawdzie został "oficjalnie uznany" ale zaznacza iż został postawiony nielegalnie. Trwają rozmowy we Lwowie pomiędzy stroną ukraińską i polską "o uznaniu" pomników stawianych UPA na terytorium Poslki.Także tego na Chryszczatej.
To chyba nie jest wiarygodna informacja.
TVN podaje, ze na uroczystosci był obecny Wiktor Juszczenko.
...więc :?:
Może zmienił zdanie w ostatniej chwili. Kolega podesłał mi link do wywiadu udzielonego przez Sulimira Stanisława Żuka autora wspomnień "Skrawek piekła na Podolu" http://www.naszdziennik.pl/index.php...28&id=my42.txt
daleko mi do walki z pomnikami , nawet nielegalnymi , pomimo tego że również część mojej rodziny była ofiarą banderowskiego bestialstwa . Potwornośći tych zbrodni , nawet tu w Bieszczadach , nie oddaje ani gerhard ani większość książek traktujących temat statystycznie .
Bo jak można oddać uczucia syna który po dwóch tygoniach poszukiwań , próśb i błagań , odnajduje ciała zamęczonych matki i ojca . Wydłubane oczy , obcięte nosy i uszy , skóra pasami zdzierana z pleców , drut kolczasty i tryzub wyrżnięty na piersiach . I jeszcze wycięty język , to znak , że człowiek w obliczu śmierci nie dał się złamać , nie wydał syna , przeklinał swoich oprawców i pluł na ich samostijną ...
Dla mnie , symbol niepodległej ukrainy , na zawsze pozostanie symbolem zbrodni , zawłaszczonym przez dzikie bestie kreowane dziś na bohaterów ...
Spis powszechny z 2002 roku zarejestrował w Polsce 31 tys osób deklarujących narodowość ukraińską i 6 tys Łemków . Ofiary akcji "Wisła" chcą odszkodowań , ale nie chcą mieć nic wspólnego z WOLNĄ UKRAINĄ
i panteonem jej zbrodniarzy !!!!! . Nie są w stanie zmienić tego obrazu , dotowane przez polskiego podatnika " .. ich słowo " ani pogrobowcy UPA z ZUwP .
Stosunki z Ukrainą musimy budować na prawdzie , na gorzkiej dla nas prawdzie , że w ocenie historii , różnić będziemy się zawsze . Kata z ofiarą pojednać nie można , to zadanie dla przyszłych pokoleń nieobciążonych przeszłością . Ale tak jak mnie ogarnia wzruszenie na myśl o ludziach , których pot i krew wsiąkły w tę ziemię , a tożsamość znaczona cyrylicą dokonuje żywota na spróchniałych krzyżach , tak im też nie obcy jest sentyment do wspólnej przeszłości . W czarną noc komunizmu spotkałem człowieka , zatrzymał nasz samochód przed cmentarzem w Stanisławowie . Starszy mężczyzna , rozpoznał rejestrację - " ... jestem Ukraińcem , ale chodziłem tu przed wojną do polskiej szkoły
ale to była kultura , to były moje najlepsze lata , potem to już ... mówcie do mnie po polsku !!!! "
Witam
Ostatnio głośno o odradzającym się ruchu nacjonalistycznym antypolskim na ukrainie. Czy spotkaliście się z czymś podobnym w Polsce- ja przeszukiwałem net dość długo - i nie spotkałem się z żadną formą działalności antyukraińskie ( żadne polskie grupy nacjonalistyczne nie wykazuja się antyukraińskim nastawieniem) to co jest spotykane to rozmuchiwane przez ukraińców nasze starania o upamiętnienie ofiar.
Jeśli ktoś się trafił na polskie działania antyukraińskie proszę o info.
pozdrawiam
batmanku,
internet to nie axis mundi, słabo szukasz poza tym, rozejrzyj się, a zobaczysz to czego nie widzisz... a co trwa od kilkudziesięciu lat...
Szymon: Polak, Żyd i Ukrainiec w jednej osobie, z krwi i kości! Takie naturalne pomieszanie, bo świat jest różny!
a przy okazji: staraj się pisać po polsku, związek zgody to przydatna forma w zdaniu!
?? Jeśli tak to pokaż mi kolego jedną grupę jakiekolwiek stowarzyszenie , organizacje , która jawnie okazuje swoje antyukraińskie nastawienie .... i raczej kolego po to są różnego rodzaju fora aby stawiać pytania - nawet takie które innym wydają się " proste"
ps. polski to trudna języka ;)
pozdrawiam
Jako stary chyba bieszczadnik stwierdzam, że kolega gada głupoty. Primo. UPA mordując cywilów i społeczności lokalne postawiła się poza prawem międzynarodowym. Formacje bandytów wymagają potępienia a nie gloryfikacji. Secundo kazdy pomnik który zawiera expresis verbis upamiętnienie UPA jest nielegalny.
Co nie przeczy, że upamiętnienie osób fizycznych, podkeślam - osób fizycznych może miec miejsce. Nawet bandyta może miec nagrobek.
Tertio - mam w dupie demagogiczne argumenty na temat wojny partyzanckiej. Konkretne dokonania kwalifikowane są według konkretnego paragrafu prawa. W tym przypadku konkretnego polskiego przedwojennego kodeksu karnego.
A co do morderstw nacjonalistów na Wołyniu... Żadnej paraleli
Siemaszkowie, Filar oceniają TYLKO na Wołyniu polskie ofiary na ok. 60 tysięcy ludzi. Ofiary polskiego odwetu to około 2200 Ukraińców.
Zdechłego konia zadem w gebę temu, który postawi znak rowności pomiędzy tymi zdarzeniami.
Jak ktoś się chce douczyć prosze bardzo, tu jest link do pewnego globalnego spojrzenia na sprawę.
http://nasza-klasa.pl/profile/21112199
Quatro - ORSINI The Best!
a na zakonczenie - Szymonie Modrzejewski jak tam jesteś, to wiedz, że zamierzam się udać do Nowicy i się zalać!
(z radości)
Uchwała Senatu mówi o potępieniu Akcji Wisla, a Sejm do dziś milczy. W Uchwale Senatu zabrakło rzeczowego powiązania do masakr antypolskich. Ot przyszli Polacy i z głupia frant zrobili Akcję W.
Ale jak się postudiuje z czyjej inspiracji powstał ten dokument i kto był wtedy z czolowych przedstawicieli środowiska ukrainskiego w Polsce przy władzy, w Unii Demokratycznej, w Sejmie i senacie to od razu widać czemu miala slużyć akcja potępienia. Roszczeniom windykacyjnym środowiska ukrainskiego za Akcję W.
Parlament ukrainski nie przeprosił i nie zamierza.
Dokladnie. Samo wymienienie tej formacji na pomniku jest już gloryfikacją formacji, nie ludzi, jako "zbłądzonych owieczek"
Uważam, że jeśłi chodzi o UPA, to wszelkie upamiętnienia, w których jest ta nazwa wymieniona powinny zostać bezwględnie zaorane. Na terenie Polski jest to bezspornie formacja przestępcza.
I wręcz wzywam do powszechnej bezwzględnej krucjaty przeciwko pomnikom UPA.
Co nie znaczy, że takim nastawieniem należy obarczać wszystkie pomniki poukrainskie w Polsce. Popieram Szymiona w jego dziele restauracji szacownych lapidariów bojkowskich i łemkowskich.
A co do chrześcijanskiej formy upamiętnienia pochówku wojakiw UPA. Jest w Warszawie cmentarz żołnierzy niemieckich z II wojny światowej, nazwiska są enumeratywnie wyliczone, nie tak dawno rządowa delegacja niemiecka skladala pod nim kwiaty. Ale udziału w tej uroczystości odmowiły polskie władze, bo tam również leżą członkowie formnacji SS. Ale że ktoś był esesmanem, to tego nie ma zaznaczonego. To już było by nadużycie.
1.Ukraińscy nacjonaliści w sposób siłowy, pozaprawny, zrobili prowokację w postaci pomnika na Chryszczatej. Jak widac po tej dyskusji, "ziarno niezgody" zostało zasiane ponownie.
2. Prowokacja ta jest nawiązaniem do agresywnej ideologii zakladającej i prowokującej z zalożenia konflikt polsko-ukrainski.
3. Jesli ktoś wyznaje normy cywilizacyjne, jedynym uprawnionym działaniem jest usunięcie tego pomnika i sie nie ma co zastanawiać.
4. Usunięcie może odbyć się w drodze
a) obywatelskiego protestu.
b) dzialania administracyjnego
5. Tolerancja wobec ukraińskich nazistów jest jakąś przykrą ułomnością umysłową. Nie może być tolerancji tam gdzie miejsca na tolerancję nie ma. Nie może być żadnego relatywizmu wobec ochydnych zbrodni.
Bez urazy, ale nie tędy droga. Należy pamiętać i egzekwować pamięć zgodnie z pragmatycznym polskim interesem jak i etycznym nakazem.
Nie ma symetrii z prostego powodu - Komendanci UPA wydali rozkazy o masowych rzeziach i te rozkazy zostały sprawnie przeprowadzone.
AK, WIN zabraniała takich metod pod groźbą sądu wojskowego i kary smierci.
Nie przeczy to, że po stronie polskiej takie zdarzenia miały miejsce, ale były to wyraźnie ekscesy, a nie zatwierdzona przez dowodztwo linia postępowania organizacji.
Nic bandytów nie tłumaczy, nawet jesli intencje mogli mieć państwotwórcze. Mord wojenny jest mordem ściganym przez prawo międzynarodowe.
Nic nie ma tu do tłumaczenia, nic do relatywizacji.
moim zdaniem ( nie tylko moim, jak czytywałem
tutaj) nie wolno zagubić pewnej zdroworozsądkowej równowagi
w ocenie katów i ich ofiar
Nie wolno stawiać pomników oprawcom!!! Tylko chora unijna polityka
pozwala jeszcze używać symbolu tryzuba.
Pozdrawiam
PS - 1/Rozwalanie głupoty należy wykonać na początku jej zaistnienia,
bo później - to juź "se ne da";[/quote]
Jak najbardziej za - trzeba stanowczo, uprzejmie ale bezwzględnie egzekwować cywilizacyjne normy. Jakakolwiek tolerancja w takich sprawach jest natychmiastv odczytywana przez epigonów ukraińskiego nazizmu jako slabośc i staje się podstawą do eskalowania kolejnych ekscesow.
A od nacjonalistow ukrainskich nie można oczekiwać przestrzegania etyki chrześciajńskiej, bo że odrzucą ją natychmiast w chwili kiedy to będzie korzystne i jest to pewnik. Taki jest model filozoficzny ukraińskiego nacjonalizmu konstrukcji Doncowa.
Dlatego, że taki pochowek staje się pewnym miejscem kultu, pielgrzymek i pomnikiem wrogiej nam tradycji. A tego chyba nie chcemy.
Ci co stawiają pomniki upowcom chcą oderwania polskich ziem w granicach tych dziewiętnastu powiatów przygranicznych... Jesli ktoś nie pamięta.
Etnonacjonalizm ukrainski, szanowni państwo, się nie zakończył wraz z oderwaniem od Polski Lwowa, Tarnopola... Mamy do czynienia z jego historyczną reedycją i nie można niestety tego zakwestionować. Ważne jest pytanie o jego skalę, siłę oddziaływania.
Gdyby ktoś się pytal - nacjonalizm ukrainski w wydaniu banderowskim popiera 67% Ukrainców na Ukrainie Zachodniej.
Dwie z trzech dywizji polskich LWP w akcji Wisła i wysiedleniu sformowane były z wołyńskich Polaków. I to Polacy z obecnej Ukrainy a nie LWP się mścili na Ukraincach, bo akurat wiedzieli za co i dlaczego... Wahadło nienawiści które pchnęli na Wołyniu Klaczkiwskij, Szuchewycz w późniejszych granicach PRL uderzyło w samych Ukraińców. Coś nie chcą tego Ukraińcy przyznać, pomimo związku przyczynowego, który bije wręcz po oczach.
Do Szymona:
Ja popieram to co Szymonie to co robisz i zawsze to popierałem, ale się w żaden sposób nie zgodzę z poglądami umożliwiającymi choćby w jakimkolwiek stopniu upamiętnienie tej formacji sadystycznych morderców w Polsce. W dodatku śmiem twierdzić i mam ku temu podstawy, że konflikt ten nadal się tli, a po stronie ukraińskiej są siły, które mogły by ten konflikt ponownie podnieść.
1. Joanna podała w zasadzie trafnie opis obecnej recepcji UPA na Ukrainie.
2. LWP jednak na sumieniu miala masakry, vide Terka, Zawadka Morochowska, i to nie wyczerpuje listy, ale to są pojedyncze ekscesy w stosunku do działań UPA.
3. Wysiedlenie Ukraincow z Polski (480 tys.) i późniejsza Akcja Wisła (140 tys) ma swojego apologa w osobie historyka ukraińskiego Eugeniusza Misiły. Stworzył on dwa zbiory dokumentów, dostępne w internecie, w korych pokazuje w pewien nieco tendencyjny sposób zjawiska z tych dwóch zakresów. Mozna samemu stwierdzić, że nie obyło się bez patologii.
Niestety brak takich publikacji dla losów Polaków wyrzucanych z kresow, ktorych było znacznie więcej, po 1945 roku wysiedlono bodajże 850 tys. a to tylko liczba pozostala po masakrach ukrainskich i wywozkach sowieckich...
obie strony mają ręce we krwi...
Ale też nie można mylić planowej roboty od rozpaczliwego odwetu...
Jak napisal wymieniony tutaj historyk amerykański Tymothy Snyder, Polacy poszukiwali w tamtej rzeczywistości jakiegoś neutralnego miejsca, ale takiego nie było...
Kajać się przed Ukraińcami nie mamy powodu, ale ... UWAGA!
Oni od nas tego oczekują! Bo taka jest publiczna wersja ich historii !
Niepojęte, prawda?
Pewnej młodej osobie obywatelstwa ukraińskiego udostępniłem materiały na temat rzezi ukraińskich. Żal mi było patrzeć na prawdziwy, niekłamany ból i przerażenie po przeczytaniu tych faktów. Nie było to miłe, pożałowałem gestu.
wyjątkowo trafne spostrzeżenie, Ukraińcy nie dysponują etosem państwowotwórczym poza OUN-UPA. Jest to jak by nie powiedzieć ruch stricte ukraiński. Tradycji Ukrainy sowieckiej z wyzwolicielami z Armii Czerwonej zaadaptować nie można, bo to tylko zbliża Ukrainę do Rosji, tradycję polską trzeba odrzucić jako okupantów i czużyńców. Ewidentny klincz. Na tym etapie niczego lepszego nie możemy się spodziewać.
Literatura szanowny kolego pojawiła się po 1989 roku i jest już całkiem niezłej jakości, proszę zacząc od Siemaszków na początek. Nie można demonizować, że nie ma materiałów, bo są, są też śledztwa "tematyczne" IPN.
Co do tego, że przeciw Ukraińcom stanęły wszystkie siły, to wniosek sprowadza się do stwierdzenia, że podziały polityczne przestały mieć sens w obliczu biologicznej zagłady ktorą Ukraincy zarezerwowali dla Polaków. Dlatego wszyscy bili się z Ukraincami, ale wątpię by ktoś zapomniał o co w tym wszystkim chodziło.
Pierwsze ataki na Chelszczyżnie to ataki na aktywistów ukrainskich w służbie III Rzeszy, na policję ukraińską, to bezwzględne wysiedlenia Polaków i zasiedlenia Niemcami i Ukraińcami, żeby utworzyć pas rozdzielający terytoria...
Wszystko ma swoje materiasły źródłowe, można je znaleźć.
Ukraincy czesto przypisują działania UPA enkawudystom, żeby uciec od odpowiedzialnosci wlasnej. Napewno dzialania NKWD w tej formie miały miejsce, ale nie były tak powszechne jak mowi historiografia ukrainska. Poza tym nasilenie tych dzialań to etap po przejściu frontu, kiedy chodziło o opanowanie Zachodniej Ukrainy przez Sowietów.
Ukraina faktycznie dziś robi wszystko by zaprzeczyć masakrom przeprowadzonym przez UPA, warto o tym pamiętać. Nową historię UPA pisze Służba Bezpieczenstwa Ukrainy na polecenie Juszczenki, rekami jego pelnomocnika przy SBU, ktory jest znanym nacjonalistycznym jednostronnym historykiem.
Czują dumę , nie miej złudzeń. A z informacji jakie mam ze Lwowa od tamtejszych Polaków wynika, że jak by była okazja, to by powtórzyli. Nienawidzą Lachów i tyle...
Jak Juszczenko i Kaczynski spotkali się w Hucie Pieniackiej, to obok odbyla się nacjonalistyczna antypolska i antysowiecka kontrdemonstracja, zorganizowała ją lwowska Swoboda. Jesteśmy tam w jednym worku z sowietami. Można to sobie obejrzec osobiście chyba na TVN.
Nie generalizuję, tylko cytuję. Wiele razy bylem na Ukrainie, oddzielam ludzi od politycznych reprezentacji. Ukraincy są jako ludzie normalni. Ale to co się dzieje w polityce tam, to horror pozaeuropejski.
W Bieszczadach było stosunkowo spokojnie, to co tu się działo w zasadzie było już po zakazie kontynuowania "antypolskiej akcji". Ofiar naliczono 1806. Tylko, powtarzam.
A propo Sahrynia na profilu N-K OUN-UPA Zbrodnie... w komentarzach jest sporo linków i jakieś omówienie
taaa! "ale na pewnym etapie to sie chyba juz zatracalo kto jest katem a kto ofiara..."
Jak się nie zna tematu to takie rzeczy i jeszcze bardziej nonsensowne można pisać. Proponuję przestać i wziąć się do tematu. Na kresach, a tym bardziej w Bieszczadach nie było żadnego błędnego koła tylko skoordynowana masowa akcja. Łatwiej kojarzy się Wołyń, bo tu jest monumentalna jednolita publikacja Siemaszków. Gorzej z Stanislawowskim, Lwowskim, Tarnopolskim, literatura rozproszona i temat wciąż badany.
W Bieszczadach było ekskluzywnie i spokojnie wbrew pozorom. UPA wolało bardziej siedzieć w gorach niż walczyć, a jak pisalem tylko 1806 ofiar mowi o niklej skali konfliktu w Bieszczadach. Ale na Roztoczu, ogólnie na obecnym pograniczu bywały sytuacje "jesli wy nam, to my wam". W ten sposób utrzymywał się parytet siły pomiędzy stronami, ponieważ tu żywioł ukrainski stracił przewagę liczbową. O wojnie, linii frontu, mówi się na linii Huczwy i Bugu i wciąż ze strony Polaków była to wojna obronna, a napastnikami byli Ukraińcy roszczącymi do ziem polskich swoje żżdania sprowadzające się do oczyszczenia z Polaków jak największego obszaru, możliwie po Lublin, Kraków (klin ukrainski). Mordy ukrainskie odnotowano ponoć nawet na przedmieściach Lublina.
W tym kontekście Sahryń to likwidacja matecznika nacjonalistów ukrainskich z UPA i silnego posterunku hitlerowskiej policji ukrainskiej chyba 22 policjantów. Oficjalnie Ukraincy mówią o kilkuset zabitych, a Polacy mówią o 60 ofiarach, ekshumacji nie było, ale zapewne kiedyś będzie.
Ogólnie: Polacy kresowi nie mieli się czym bronić więc masowo uciekali. Odpływ Polaków z kresów przez ucieczki szacowany jest na 350 tys-450 tys. ludzi!
W skrócie telegraficznym proszę prześledzić los polskich ośrodków samoobrony, tam na początku bronili się tym co mieli na gospodarstwie i ginęli jeśli nie uciekli. Przed uzbrojonymi przez Niemców w nowoczesną broń upowcami nie mieli szans. Dlaczego Ukraińcom poszło tak łatwo? Bo wcześniej Polaków rozbrajali Sowieci, potem Niemcy, policja Ukrainska, partyzanci sowieccy, Upa i tak dalej. A za posiadanie broni groziła kara śmierci. Polacy nie mieli się czym bronic, bron zdobywano, kupowano. Z kolei mężczyżni - żołnierze nie wrócili z wojny z 1939 roku, były wywozki i eksterminacje prawie calości elit - np. w Stanislawowie na 180 nauczycieli rozstrzelano 120. NKWD przeprowadziło bardzo skuteczne, bo z donosów ukraińskich autochtonów, masowe aresztowania elit, i np. na Wołyń musiano ściągać ludzi z kraju, bo nie było komu roboty wykonać. Eksterminacje Polaków doprowadziły do tego, że cale obszary wojskowej organizacji przestały istnieć....
I tak można by mnożyc. Ale żadnego błednego koła nie było... Co najwyżej błedne ogniki na poleskich bagnach....
Łapi napisał cyt
"Nie odbyło się do dziś uznanie UPA za organizację kombatancką na Ukrainie, Są manifestacje, byla o to uliczna bitwa w Kijowie, ale uznania do dziś nie ma.
Fakt. Parlament ukraiński nie przyznał uprawnień kombatanckich upowcom.
Ale to parlament ukraiński , jesienią 2006 roku podpisał dekret uznający UPA - ruchem narodowowyzwoleńczym...więc przypuszczam, że w ślad za tym idą również namacalne konsekwencje obok uznania społecznego ....
ale może się mylę ?
tak trochę, bo utożsamiasz działania prezydenta Juszczenki z ukraińskim prawodawstwem, ale tu się można rzeczywiście pogubić :)
A więc Juszczenko podpisał dekret, dekret ten nie ma mocy prawnej ponieważ wykracza poza uprawnienia prezydenta, ale jest aktem propagandowym. Juszczenko walczy w ten sposób o swój skrajny elektorat. Juszczenko jest politycznym trupem, chwyta się każdego sposobu, obecnie jednak popiera go około 3% elektoratu, jeśli wierzyć informacjom ukraińskim
"14 października 2006 roku, w 64 rocznicę powstania UPA prezydent Wiktor Juszczenko, podpisał dekret uznający Ukraińską Powstańczą Armię za ruch wyzwoleńczy. Dekret ten ma jedynie znaczenie propagandowe, gdyż odpowiednia uchwała nie została jeszcze podjęta przez ukraiński parlament, a ponadto Prezydent Ukrainy nie ma uprawnień do nadawania komukolwiek statusu kombatanta i do przyznawania związanych z tym przywilejów i ulg."
Co do uznania społecznego ono jest na Ukrainie Zachodniej, czyli w naszej Małopolsce Wschodniej faktem, popiera etos UPA około 67% ludzi. W poparcie UPA zaangażowane są chyba wszelkie szczeble władzy samorządowej plus pion rządowy. To dużo do faktycznego uznania, ale za mało do prawnego uznania. Ale są fakty dokonane, jak np. Mer Stanislawowa (Iwanofrankowska) podjął na własną rękę uznanie UPA.
Faktyczne uznanie ma swoj wyraz w budowaniu pomników OUN-UPA, ma swoje liczne pomniki Bandera, ma Szuchewycz, ma Kliacziwski.
Obecnie we Lwowie ma powstać pomnik Szuchewycza na centralnej alei Lwowa... Podejrzewam, że się śpieszą przed koncem kadencji Juszczenki. Pózniej już takiego klimatu nie będzie.
Ale pomnik Szuchewycza, architekta antypolskich masakr będą zapewne pokazywać licznym wycieczkom polskim... Nie ma to jak zajadłość neobanderowców, musza nam pokazac że nas pognębili...
to tak mniej więcej o temacie...
pozdrawiam!
Nie bardzo rozumiem. Co ma unijna polityka do używania lub nieużywania godła jakiegoś państwa (w tym przypadku Ukrainy)?
Dla rzypomnienia: "Tryzub (z ukraińskiego "trójząb"), oficjalne godło Ukrainy (złoty tryzub na niebieskim tle). Używany od starożytności jako emblemat militarny, religijny, heraldyczny oraz jako znak dekoracyjny na terenie cesarstwa rzymskiego, w greckich koloniach nad Morzem Czarnym, w Bizancjum i Skandynawii. Najstarsze archeologiczne zabytki z przedstawieniami tryzuba znalezione na terytorium Ukrainy pochodzą z I w.
Jako emblemat państwowy datowany jest od czasówRusi Kijowskiej, kiedy był godłem dynastii Rurykowiczów. Znak tryzuba wybijany był na złotych i srebrnych monetach przez książąt:Włodzimierza Wielkiego (980-1015), Świętopełka (915-1019), i Jarosława Mądrego (1019-1054). Również książęta: Izasław (1054-1078), Świętopełk (1093-1113) i Lew Daniłowicz (1264-1301) używali go jako swego znaku.
Szeroki zakres stosowania symbolu tryzuba doprowadził do wystąpienia ok. 200 różnych odmian tego herbu, m.in. z półksiężycem i z krzyżem. 22 marca 1918 Ukraińska Centralna Rada przyjęła tryzub jako godło Ukrainy, został także oficjalnym herbem hetmana P. Skoropadskiego i Dyrektoriatu Rady. 15 marca 1939 sejm Ukrainy Zakarpackiej przyjął jako oficjalne godło tryzub z krzyżem. Godło państwowe w obecnej formie zostało zatwierdzone przez Radę Najwyższą niepodległej Ukrainy 19 lutego 1992". (MEP 2003)