-
Już po zimie... ale nie na Pikuju
Relacje z naszych wędrówek prezentowane bywają na forum w różnym stylu. Bywają tajemnicze, poetyckie, absurdalne, humorystyczne i różne inne. Ja piszę zazwyczaj tak, jak sierżant Miziak w raporcie ze zdarzenia. Czyli: kto, kiedy, dokąd, którędy i w jakim celu. Najtrudniejszy jest ten ostatni punkt i pewnie znów go pominę.
A było to tak.
Przy omawianiu planów zimowego wyjazdu na Pikuj padła propozycja podziału na grupy. Powody były różne. Chętnych nazbierało się sporo, a przy mniejszych grupach łatwiejsza jest logistka. Sprawniej też przebiega sama wędrówka. I ciekawie będzie spotkać na Pikuju lub się gdzieś w pobliżu. Podział na grupy w demokratyczny sposób przeprowadził Enrico (don), ogłaszając na piśmie, jakie są składy grup oraz nadał grupom nazwy. Dyskusji nad składem nie było, za to nazwy wywołały trochę kontrowersji i nie do końca zostały ustalone. Będę używał symbolicznych nazw zastępczych: grupa H-B (miała wyruszyć na Pikuj z Husnego Wyżnego) i grupa B-L (z Biłasowicy). Drogi i losy obu grup były różne i wspólnym elementem rzeczywiście było tylko spotkanie i biwak na polanie Koszaryszcze pod Pikujem. Bardziej przejrzyste będzie dla czytelnika, jeśli pojawią się odrębne relacje każdej z grup. Ta relacja dotyczyć będzie grupy B-L.
Zaczynamy.
Jest nas czworo: bartolomeo, Bazyl (sir), maciejka i Wojtek Pysz. Rankiem, w czwartek, 28 lutego, tuż po północy wyruszamy w drogę. Granicę przekraczamy w Krościenku, jedziemy przez Chyrów i Stary Sambor. Dziurawość drogi po zimie jest znaczna, powyżej Turki trafiają się grube płaty lodu i lodowe koleiny. Niemal równo ze wschodem słońca pojawiamy się w Siankach. Da się dojechać tylko pod stację kolejową, inne dróżki dla samochodu osobowego są nieprzejezdne.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8317.JPG
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Uważny czytelnik pewnie zauważy, że w moich zeznaniach coś się nie zgadza. Bo nie najlepszym pomysłem jest jechać do Sianek (1), jeśli ma się zamiar wychodzić na Pikuj z Biłasowicy (2). Było to jednak zrobione z premedytacją. Z Sianek do Biłasowicy podwiózł nas „Golfem” zaprzyjaźniony mieszkaniec a do Sianek będziemy wracać grzbietem karpackim z dwoma biwakami po drodze. Trudno opowiedzieć, w jaki sposób Igorowi udało się upchnąć do Golfa pięć osób z dużymi plecakami, rakietami, kijami i innymi drobiazgami. W każdym razie udało mu się. Jeszcze ciekawsze byłoby opowiadanie, jak Igor jechał po wąskiej, oblodzonej drodze. W szczególności, jak na tej drodze wymijały się dwa samochody, nie rozbijając się nawzajem i nie wpadając do płynącego poniżej Stryja. Ja nie wiem, bo cały widok zasłaniał mi trzymany na kolanach plecak, który wierzchołkiem sięgał do podsufitki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj.../pasmo-800.jpg
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
I tak ok. 10:30 znaleźliśmy się w Biełasowicy. Pikuj był widoczny, jak na dłoni.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8333.JPG
Oprócz góry Pikuj zapoznaliśmy się także ze sklepem Pikuj.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8338.JPG
A góra z każdym krokiem przez wieś przybliżała się. To już ostatnie zabudowania Biełasowicy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8350.JPG
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
I tak ok. 10:30 znaleźliśmy się w Biełasowicy. Pikuj był widoczny, jak na dłoni.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_01.jpg
Cytat:
zapoznaliśmy się także ze sklepem Pikuj.
gdzie z dziką radością wzmocniliśmy się miejscowymi specyfikami i przywiezionymi ze sobą kanapkami z domowym smalcem :smile:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_02.jpg
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
No to znowu coś ciekawego do poczytania i pooglądania.
Czekam na więcej.Z niecierpliwością;)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Po długim kluczeniu między przeszkodami drzewnymi na stromym podejściu, dotarliśmy w końcu na główny grzbiet, do umówionej polany Koszaryszcze. Tutaj szło się już wygodnie, a Pikuj zdawał się być tak blisko, że można go było złapać ręką za nos.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8376.JPG
Jeszcze nie ma godziny 16, jeszcze za wcześnie, by kończyć dzisiejszą wędrówkę. Równocześnie za późno, by dojść do następnego rozsądnego miejsca biwakowego przed zmrokiem. Dodatkowo, tutaj ma też dojść - jeszcze dzisiaj - bratnia grupa H-B, zwana też H-8. Zostawiamy plecaki pod starym drzewem i idziemy na spacer na Pikuj.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8378.JPG
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Ale Wam "zazdraszczam"!!
A śniegu tyla, ze rakiety w pokrowcu nie poodpoczywały;)
Pozdrawiam, pokrowczy uniżony
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Po długim kluczeniu między przeszkodami drzewnymi na stromym podejściu
Ależ to delikatnie wygląda w tej wersji :smile: Było stromo, śnieg był głęboki, rozmiękły do słońca i grząski, a las gęsty, bardzo niewygodny do wędrowania w rakietach.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Jeszcze nie ma godziny 16
Istotnie, była mniej więcej 13:30 :smile:
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Z tą godziną 16. rzeczywiście mi się coś pomyliło. Czyli czasu do zmroku było więcej, ale i tak za mało, żeby dojść do kolejnego wygodnego i bezpiecznego miejsca biwakowego. Idziemy więc tylko na szczyt i z powrotem.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8385.JPG
Śnieg jest gładki i zbity. Rakiety nie zapadają się. Za to wieje mocny wiatr. Upuszczona rękawiczka, gnana wiatrem po białej tafli błyskawicznie znika z oczu. Dobrze mieć więcej, niż jedną parę.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8393.JPG
Przy podchodzeniu na wierzchołek można się dowiedzieć, w jakim celu rakiety maja pod spodem kolce.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8392.JPG
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8396.JPG
Schodzić czas.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8409.JPG
Polana Koszaryszcze widziana z góry.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8408.JPG
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
To ja jeszcze dodam, że z takiej charakterystycznej półki, tak w dwóch trzecich drogi od polanki Koszaryszcze dostałem wieści od drugiej grupy: za pół godziny jesteśmy na polance. Za pół godziny byliśmy na Pikuju ale mimo doskonałej widoczności nie udało nam się nikogo na naszej polance wypatrzeć. Hmm... No to patrzyliśmy na świat dookoła. A piękny był, taki piękny jak zimą tylko czasem się trafia :smile:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_03.jpg
Aż szkoda było schodzić, ale na dole czekały namioty a dzień zimą nie trwa zbyt długo. No i zimno było, ale cóż to przy takich widokach?
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_04.jpg
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
tylko na tyle mnie stać : CUDNIE !
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Za chwilę zejdziemy na polanę Koszaryszcze i będziemy drągowiny ciągnąć na ognisko:-).
Czekamy też na drugą grupę, mieli nadejść, ale pora już nie wskazuje na możliwość spotkania...Mamy jednak czas do zmroku, więc sobie powspominam...
http://forum.bieszczady.info.pl/show...ll=1#post98800
Chłonęłam wtedy tę relację z wyprawy na Pikuj i postanowiłam: ja też chcę!
Trzy lata i jeden dzień później stanęłam na szczycie!
Czy los tak zrządził, czy go przechytrzyłam, czy marzenia się spełniają...grunt, że doszło do wyprawy!:-)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Co to takiego ładnego i stromego (góry) na jednym ze zdjęć Wojtku?
P.
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Za chwilę zejdziemy na polanę Koszaryszcze i będziemy... więc sobie powspominam...
http://forum.bieszczady.info.pl/show...ll=1#post98800
Chłonęłam wtedy tę relację z wyprawy na Pikuj i postanowiłam: ja też chcę!
Trzy lata i jeden dzień później stanęłam na szczycie!
Czy los tak zrządził, czy go przechytrzyłam, czy marzenia się spełniają...grunt, że doszło do wyprawy!:-)
Marzenia to podstawa ,super mieliście ... bardzo się cieszę ,że inspiracją miedzy innymi były ( dla Ciebie) nasze "wypady pikujowe"
ps. coś mi się widzi ,że raki były by Wam przydatne bardziej w miejsce rakiet ;) Wczoraj miałem i doznałem to pod Tarnicą, idąc na skróty;)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
raki były by Wam przydatne bardziej w miejsce rakiet ;)
Bez rakiet nie doszlibyśmy do tego miejsca, gdzie można byłoby pomyśleć o rakach. Rakiety, zdecydowanie rakiety! :smile:
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
halo,
hi hi hi
Tempo macie iście rakietowe ...w opisie wyrypki...:)
Podobnie jak w rzeczowej wyprawie ...
Teraz dopiero zrozumiałem skąd ten pomysł na dwie grupki :)
Pozdrawiam ,na szczycie to się już nie spotkamy ,więc do zobaczenia pod ,na polance :)
Pewnie przyciągnie nas tam zapach palonego drzewa na ognisku i kociołek wypełniony po brzegi gorącą kawą :)
:)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
halo, hi hi hi
Tempo macie iście rakietowe ...w opisie wyrypki...:) Podobnie jak w rzeczowej wyprawie ...
Alo, aloo, he he he. Nie wiem, o co Ci chodzi (po pierwszym czytaniu). Dla jasności załączam mapkę, na której widać, skąd kto szedł na Koszaryszcze i mniej więcej którędy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj...aPikuj-800.jpg
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
halo, hi hi hi
Teraz dopiero zrozumiałem skąd ten pomysł na dwie grupki :)
Alo, aloo, he he he. Bo 12 osób nie zmieściłoby sie do busa ;)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
halo,
hi hi hi
Tempo macie iście rakietowe ...w opisie wyrypki...:)
Podobnie jak w rzeczowej wyprawie ...
Teraz dopiero zrozumiałem skąd ten pomysł na dwie grupki :)
Pozdrawiam ,na szczycie to się już nie spotkamy ,więc do zobaczenia pod ,na polance :)
Pewnie przyciągnie nas tam zapach palonego drzewa na ognisku i kociołek wypełniony po brzegi gorącą kawą :)
:)
Cytat:
Zamieszczone przez Wojtek Pysz
Nie wiem, o co Ci chodzi (po pierwszym czytaniu).
Chyba rozumiem post Pierogowego;-)
Halo - tradycyjne przywitanie Pierogowego, absolutnie przyjazne, pokojowe i towarzyskie;
podobnie hi,hi,hi - brzmi wprawdzie cienko;-) ale nie kryje się za nim nawet nuta złośliwości, świadczy o radosnym usposobieniu twórcy;
tempo rakietowe - twórca skorzystał z wieloznaczności wyrazu "rakieta" czyli w tym przypadku pojazdu, pocisku z odrzutem gazów spalinowych;-) Czyli poruszaliśmy się szybko (tu podejrzenie użycia napędu;-)
wyrypka - podejście lasem na grzbiet;
rzeczowa wyprawa - literówka, zapewne "rzeczona" czyli cała opisywana wyprawa (w znaczeniu przebiegała nam sprawnie);
pomysł na dwie grupki - tu sugestia, że przyczyną wyodrębnienia były różnice w tempie poruszania się (chyba w podtekście - stosowanie różnej energii napędowej;-)
Przy kociołku wyczuwam drobny wyrzut, że nie czekała gorąca strawa...
No nie czekała, bo kociołek jeszcze nie dotarł i nie było wiadomo czy dotrze, ognia jeszcze nie zdążyliśmy rozpalić, ale dół już był i drewno przytargane też:-)
I czekamy, czekamy na Was!
Hi,hi, hi pozdrawia maciejka:-)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Petefijalkowski
Co to takiego ładnego i stromego (góry) na jednym ze zdjęć Wojtku?
Wojtek chyba przeoczył to pytanie więc ja się bezczelnie wtrynię - jeżeli dobrze odgaduję zdjęcie to widać na nim Borżawę.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
wieści od drugiej grupy: za pół godziny jesteśmy na polance.
Minęło pierwsze pół godziny, minęło następne... Wróciliśmy z Pikuja na Koszaryszcze i udeptaliśmy miejsce pod namioty, nadźwigaliśmy drewna, wykopaliśmy dołeczek pod ognisko (dołeczek miał na początku ze 30cm średnicy i głębokość może z 20cm). Rozbiliśmy też namioty, już w cieniu nadchodzącej nocy.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_05.jpg
A drugiej grupy nie było. Dwa razy dzwonił głuchy telefon, ale z nieznanego numeru więc z drugą grupą go nie łączyłem. Dochodziła 17oo, namioty stały, drewno na ognisko czekało, żołądek dopominał się czegoś ciepłego i sycącego. Doszliśmy do wniosku, że druga grupa zmieniła plany i rozbiła biwak w innym miejscu. Byli przygotowani do nocowania, wcześniejsze rozmowy były dość luźne i ani my nie byliśmy pewni, że na Koszaryszcze z noclegiem wrócimy ani druga grupa.
Wyszło na to, że całe Koszaryszcze było tego wieczora wyłącznie dla naszej czwórki :wink: Odpaliliśmy palniki i zaczęliśmy topić śnieg, na herbatę i na wsad do kolacji :mrgreen:
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
...
tempo rakietowe - twórca skorzystał z wieloznaczności wyrazu "rakieta" czyli w tym przypadku pojazdu, pocisku z odrzutem gazów spalinowych;-) Czyli poruszaliśmy się szybko (tu podejrzenie użycia napędu;-)
...
Taaa...szybko! Szybko to ja zadyszkę złapałem człapiąc po śladach Wojtka. Jak ktoś widział slalom narciarski i mijających kijki narciarzy, to mniej więcej tak Wojtek kładł młode buki lawirując lasem, tyle że pod pierońsko stromą górę!
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Odpaliliśmy palniki i zaczęliśmy topić śnieg, na herbatę i na wsad do kolacji :mrgreen:
I to chyba zmobilizowało drugą grupę :wink: bo chwilę później zeszli na polankę z drugiej strony niż się ich spodziewaliśmy :shock: Zapatrzyli się w wędrówce na Pikuja, ale kto by się nie zapatrzył? :grin:
Natychmiast zapłonęło ognisko, małe zrazu i takie... nieśmiałe.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_06.jpg
A obok naszych dwóch namiotów błyskawicznie wyrosły kolejne.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_07.jpg
Pięć namiotów, tego chyba jeszcze polanka Koszaryszcze zimą nie widziała :mrgreen: Nad uciekającym powoli w głąb ziemi ogniskiem pojawił się kociołek a rozmowom nie było końca.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_08.jpg
Planom na dzień następny także, przy takiej pogodzie to można się pokusić drugiego dnia o długą wycieczkę!
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Odpaliliśmy palniki i zaczęliśmy topić śnieg, na herbatę i na wsad do kolacji :mrgreen:
Ta herbata to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy! Smakuje całkiem inaczej, niż w domu. A gotowało się ją w śnieżnych dołkach. Przy obsłudze Prymusa upaliła mi się kolejna rękawiczka. Jak to dobrze mieć przy sobie więcej, niż dwie pary.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8419.JPG
Wracając na chwilę do stawiania namiotów, trzeba przypomnieć, że są dwie szkoły: kopalna i deptalna. Zastosowaliśmy tę drugą, czyli bez wybierania śniegu udeptaliśmy rakietami płaszczyznę pod namioty.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8410.JPG
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez Wojtek Pysz
Ta herbata to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy! Smakuje całkiem inaczej, niż w domu.
To prawda. Różne mieliśmy smakołyki. Wojtek stale coś wyjmował z plecaka i krzepił grupę.
Ale najlepsza była herbata! Najlepiej stawiała na nogi. Nawet ta o smaku wędzonki z kociołka nad ogniskiem;-)
A ta z termosu;-)...To dopiero była frajda...:grin:.
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
halo,...hi hi hi ...Tempo macie iście rakietowe ...
...Pewnie przyciągnie nas tam zapach palonego drzewa na ognisku ... :)
:)
Pogodę mieliście piękną i pomysł na dwie grupy przedni. Mówią ,że siedem osób grupa to jest max ;).
Mam nadzieję ,że drzewa (drzew) nie paliliście, co najwyżej drewno.;)
ps. a tak na serio zazdroszczę wypadu..o i jak tam ma się Myrek i jego schronisko?
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez Wojtek Pysz
bez wybierania śniegu udeptaliśmy rakietami płaszczyznę pod namioty.
Przy tym też mieliśmy niezłą zabawę:-) Na wzór tańców staropolskich, chodzonego czy też poloneza tworzyliśmy mijające się szeregi, koła, przeplatańce czy inne zgrabne figury nie tracąc przy tym zgodnego rytmu i przytupując wdzięcznie rakietami:mrgreen:
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Chyba rozumiem post Pierogowego;-)
(bez halo,)
Dobry wieczór.
Wojtku.
Przepraszam ,
za zbyt niezrozumiałe formułowanie tekstu .
Zarazem, dziękuje Ci serdecznie maciejko, za udział w translacji...jest świetna!.
Dziękuje Ci również Wojtku,za tak czytelne opisanie wytyczonych tras.
Jam prostak ,i solidnie musiałem się zastanowić nad strzałkami ,nim dotarło do mnie co chciałeś mi poprzez nie przekazać.
Jeszcze raz przepraszam wszystkich za wtręt w ten wątek, już nie będę ,obiecuję.
Znikam w zapadających ciemnościach,tylko zarzucę plecak na plecy,biorę łopatę i idę kopać dołek pod namiot
(dlaczego dołek ...wszak ,przy okazji pamiętnego trawersu ,będąc jakieś 100m pod szczytem ,miałem wrażenie ,że wiatr się wzmaga).
Życzę przyjemnej nocy.
Pierogowy.
:-) :-) :-)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
(bez halo,)
Znikam w zapadających ciemnościach,tylko zarzucę plecak na plecy,biorę łopatę i idę kopać dołek pod namiot
Jak to bez halo? No jak to?:cry:
Nie po się schodziliśmy półtorej doby, żeby teraz każdy się zaszył w swoim namiocie!:twisted:
A kto będzie bawił rozmową, grzał zupę dla koleżanek i częstował specjałem z bzu czarnego?
Dorzucaliśmy drew do ogniska, a ono coraz bardziej się od nas oddalało...
Niczym w amfiteatrze powstało piętro górne z najbardziej zahartowanymi polarnikami, niżej była wąska platforma dla przymarzających - Ci od czasu do czasu wskakiwali na górę, gdy dym wygryzał oczy i jeszcze trafiali się społecznicy walczący o uciekający ogień;-)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
Przepraszam, za zbyt niezrozumiałe formułowanie tekstu .
...
Jeszcze raz przepraszam wszystkich za wtręt w ten wątek, już nie będę ,obiecuję.
Ależ, Szanowny P.P.*, Twoje pisanie doskonale ubogaca wątek! A jeśli kto nie zrozumie od razu, przeczyta drugi raz. Albo się Maciejki spyta.
W nocy zaczął gwizdać wiatr. Nad ranem zaczął huczeć wiatr. Planowana na godzinę 6:00 a może nawet 5:00 pobudka przesunęła się o parę godzin. Widoczność spadła do kilkudziesięciu metrów. Koło 10:00 a może nawet 9:00 w obozie zaczął się ruch, bo ileż można spać. Tu stoją namioty grupy H, lekko wkopane. Piszę, że lekko, bo gdyby je wkopać mocno, tylko ten największy byłby trochę widoczny. Na zdjęciu można zauważyć, że przez polane przebiega czerwony szlak.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8435.JPG
A tu są namioty grupy B oraz Enrico (don) z Ciepłym, którzy oglądają wielki dół w miejscu wczorajszego ogniska.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8434.JPG
Dół jest tak głęboki, że gdy na dnie stanie rosły człowiek, ponad powierzchnię śniegu wystaje mu tylko czubek czapki.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8432.JPG
Ogniomistrz odnowił wczorajszy ogień i przed wyruszeniem w drogę była jeszcze herbatka.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8436.JPG
* P.P. = Pan Pierogowy
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Pogodę mieliście piękną i pomysł na dwie grupy przedni. Mówią ,że siedem osób grupa to jest max ;).
Mam nadzieję ,że drzewa (drzew) nie paliliście, co najwyżej drewno.;)
ps. a tak na serio zazdroszczę wypadu..o i jak tam ma się Myrek i jego schronisko?
Duża grupa...i za i przeciw. W grupie cieplej:-) Z drugiej strony trudniej załadować się w jakiś transport czy nocowanie u gospodarzy we wsi, i trzeba stadko jakoś ogarnąć...;-) Nas zebrało się 12 osób.
Sprawa sama się organizacyjnie rozwiązała i powstały dwie grupy.
Jednak perspektywa zejścia się pod Pikujem była kusząca;-)
Nie widziałam znajomych parę miesięcy czy ponad rok i nagle na Ukrainie taka okazja, że gdzieś tam, wygrzebując się spod śniegu możemy się spotkać!:-)
I było to bardzo miłe, gdy nagle - nie mając już prawie nadziei zobaczyliśmy przedzierających się w naszą stronę ludzików.
Jeszcze nie mogliśmy z daleka rozpoznać czy nasi to czy obcy, ale kto by się pętał o tej porze w tych okolicach...?;-)
Już za chwilę z radością poznawaliśmy znajome sylwetki...I to był dla mnie fenomen, zeszliśmy się!:-)
A potem paliliśmy drzewno;-)
Pogoda była piękna, choć nie zawsze słoneczna;-)
Kładąc się spać mieliśmy nad sobą firnament gwiazd, w nocy starły się fronty - odgłosy walki nie dawały mi spać, wydawało mi się, że wiatr rozszarpie namiot na strzępy. Czuwałam, nie wiedzieć po kiego diabła. Rano dalej duło i było biało, nie było sensu wstawać. Przysnęłam i obudziły mnie głosy, myślałam, że to już ludzie na nogach, ale po wygramoleniu się z namiotu okazało się, że owszem głosy ludzkie, ale dobywające się z domków - czyli jeszcze w cieple śpiworków.
Po chwili polana się zaludniła:-)
Ps. W schronisku nie byliśmy.
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Wszyscy już wstali to i ja wychylę głowę z namiotu :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_09.jpg
Biało. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy zaczekać na rozwój wypadków, bo wichura pewnie by nas z grani postrącała. Ale minęły dwie godziny, wichura osłabła i zaczęło mnie troszkę nosić... No bo jak to tak, góry czekają a tu trzeba na miejscu siedzieć? Pewnie tak właśnie byłoby mądrzej, ale ja jednak w górach lubię chodzić, lubię poznawać je nogami, lubię czuć wysiłek na plecach. Ekipa na Koszaryszczach była doborowa, ale jednak coś gnało tam dalej. I gnało nie tylko mnie, a całą naszą niewielką grupkę. Na grań, na następną polankę.
I tak powolutku, powolutku, jednak zebraliśmy dobytek, zapakowaliśmy namioty do plecaków, z Heniowego kociołka nalaliśmy wrzątku do termosu i łyknęliśmy jeszcze herbaty z najprawdziwszym miodem od Naczelnego Bartnika Podkarpacia. Sprawdziliśmy ekwipunek, przestudiowaliśmy na spokojnie mapę, Nadchaszczownik powiesił sobie na szyi kompas i poszliśmy. Poszliśmy sprawdzić jak z tą bielą kawałek dalej i jak z tym wiatrem na grani. Poszliśmy sprawdzić, czy Pikuj tylko straszy czy faktycznie każe nam siedzieć w miejscu...
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Bardzo wciągająca ta podwójna relacja.
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Jest piątek. Na niedzielę mamy dojść do Sianek. Ruszamy niemal po omacku w górę. Już nie wychodzimy na Pikuj, próbujemy dotrzeć do grzbietu gdzieś między Połoniną Szeredowską a Zełemenym. Idziemy połoniną, widoczność spada do kilkunastu metrów. Nie ma na czym zaczepić wzroku. Prowadzący Bazyl wypatruje jakichś skałek lub krzaków. Gdy się trafi większa skałka, można ładnie utrzymać kierunek.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8441.JPG
Gdy nie ma nic, można krążyć wkoło, myśląc, że się idzie prosto. Szczególnie trudno jest złapać kierunek przy ruszaniu z postoju, gdy zupełnie nie widać skąd się przyszło.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8442.JPG
Śnieg zalepia okulary. Kompas pokrywa się szronem. Po oskrobaniu szronu Bazyl ustala kierunek, ale po paru krokach, bez punktów orientacyjnych, niełatwo go utrzymać. Chwila nieuwagi i - próbując nie dać się ściągnąć w dolinę - niepotrzebnie wychodzimy na szczycik 1321, zamiast go strawersować. Odtąd mamy iść grzbietem, więc chyba będzie łatwiejsza orientacja. Ale grzbiet wyczuwa się bardziej nogami, niż okiem. I więcej zdjęć z dzisiejszej trasy już nie mam.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8445.JPG
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
więcej zdjęć z dzisiejszej trasy już nie mam.
Ja mam jeszcze dwa. Pierwsze zrobione nam na pożegnanie przez Pierogowego jeszcze na Koszaryszczach:
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_10.jpg
a drugie gdzieś w tej bezkresnej bieli, już bez pomocy z zewnątrz więc przedstawiające tylko część ekipy.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/pikuj_11.jpg
Szło się... jako tako :wink: Niestety przez dużą część trasy stromym trawersem co znacznie bardziej obciążało (przynajmniej u mnie) prawą nogę. I pierwszy raz po wędrówce jedna noga była bardziej zmęczona niż druga :mrgreen: I tak jak bardziej zmęczona była noga prawa, tak zmarznięta była bardziej lewa ręka, bo wiatr mieliśmy praktycznie cały czas od lewej. Efekt był taki, że pod koniec dnia każdy z nas miał na lewej nogawce, lewym rękawie i lewej części kaptura twardą lodową pokrywę. Śmieszne wrażenie 8)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Efekt był taki, że pod koniec dnia każdy z nas miał na lewej nogawce, lewym rękawie i lewej części kaptura twardą lodową pokrywę.
Tak, ta lodowa pokrywa na kurtce i spodniach przetrwała całą noc i pół następnego dnia.
Ja tego dnia szedłem ostatni, i gdy zwolniłem nieco, traciłem poprzednika z oczu. Pomyślałem sobie wtedy, że gdyby ktoś się odłączył na 100 metrów od grupy i zszedł ze śladu, a reszta by tego nie zauważyła, miałby marne szanse na jej odnalezienie. Nam taki przypadek nie groził, gdyż przed wyruszeniem w góry zatwierdziliśmy regulamin wędrówki, który składał się z jednego punktu: "1. W żadnym przypadku grupa nie może się rozdzielać". Były też dwupunktowe przepisy wykonawcze, które określały, w jaki sposób zapewnić realizację punktu nr 1.
Zanim dojdziemy w opowieści do drugiego biwaku, bardzo bym chciał, żeby Bazyl coś napisał o tym, jak mu się szło w roli przewodnika stada. Co widział i co sobie myślał. Bo ci, co szli za nim, mieli już ten komfort, że mają na co spojrzeć (na plecy Bazyla). Że nie wpadają w białą, wielką plamę.
-
2 załącznik(ów)
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
... bardzo bym chciał, żeby Bazyl coś napisał o tym, jak mu się szło w roli przewodnika stada. Co widział i co sobie myślał....
„Do drzewa jest siekiera, na wroga jest lanca, na czołg butelka z benzyną, a jakie są narzędzia do mgły? Siekierą się mgły nie wyrąbie, korowaczką nie wykoruje, piłą nie przerżnie, nie przepiłuje. Młotkiem się mgły nie wbije w ziemię, butelka z benzyną nie wysadzi z powietrza, lancą nie przedziurawi”*
Tak więc nasze piły
Załącznik 31333
na mgłę nic poradzić nie mogły. Kompas
Załącznik 31334
co prawda odrobinkę zmrożony ale strony świata ciągle pokazywał, tyle tylko, że wszystkie strony wyglądały tak samo biało i nieprzejrzyście. Musiałem zdjąć gogle bo mi wybałuszone gały oczne szybki z nich wypychały. Najgorsze były odcinki drogi, na których nie było w ogóle o co zahaczyć wzroku. Żadnych śladów, biało pod nogami, biało wszędzie dookoła, brak jakichkolwiek punktów orientacyjnych. Po kilku, kilkunastu minutach wędrówki takimi fragmentami traciłem całkiem poczucie kierunku i musiałem co chwilę zerkać na kompas, czy czasem nie idę już w stronę przeciwną. Ale wspólnymi siłami daliśmy radę! A co sobie myślałem to do moderacji nadaje się bez dwóch zdań :)
*Edward Stachura – „Siekierezada”
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Ja wiedziałem, że tak będzie...
Wiedziałem, wiedziałem.***
A niech i Was do dosięgnie, ha, ha, ha :evil:.
Kiedyś wędrując z Ciepłym w takich warunkach zgubiliśmy się na Przełęczy Księżycowej. Ło matko ! na takiej prostej ścieżce :shock:
***by Grzegorz Halama
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Wygląda na to, że wszystkim w pamięci najbardziej utkwiła mgła. Wracając do opisywania bardziej konkretnego, jest około 14. godziny, a my znajdujemy sie na głównym grzbiecie karpackim na górze Nondag. W planach, robionych w ciepłych mieszkaniach, mieliśmy dojść tego dnia do przełęczy Chresty pod Starostyną. Po zapoznaniu się z warunkami, jeszcze podczas wczorajszego, słonecznego dnia, skróciliśmy planowany przebieg do przełęczy Ruski Put. A życie pokazało, że ostatnim miejscem, do którego - być może - dojdziemy przed zmrokiem, to okolica dawnego schroniska pod Ostrym Wierchem. Wobec tego wybraliśmy miejsce przedostatnie i z góry Prypir zeszliśmy na biwak na polanę Huśniański Menczył.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj...dzien2-800.jpg
Siedliśmy na środku polany i rozglądamy się za jakimś płaskim miejscem.
Płaskiego miejsca nie było, co potwierdziła upuszczona czekolada, która zjechała na dół do lasu.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8449.JPG
Cóż było robić, Maciejka wzięła łopatę i wyrównała platformę pod dwa namioty. W tym czasie Bazyl udawał, że zbiera chrust na ognisko, bartolomeo, że robi coś na kolację a ja, że szykuję namioty do postawienia.
http://ciekawe.tematy.net/2013/pikuj/800/IMG_8451.JPG
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Kiedyś wędrując z Ciepłym w takich warunkach zgubiliśmy się na Przełęczy Księżycowej
A myśmy się nie gubili. Wręcz przeciwnie: cały czas się gdzieś znajdowaliśmy 8)
-
Odp: Już po zimie... ale nie na Pikuju
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Płaskiego miejsca nie było, co potwierdziła upuszczona czekolada, która zjechała na dół do lasu.
(...)
Cóż było robić, Maciejka wzięła łopatę i wyrównała platformę pod dwa namioty. W tym czasie Bazyl udawał, że zbiera chrust na ognisko, bartolomeo, że robi coś na kolację a ja, że szykuję namioty do postawienia.
No to zostałam przyłapana na gorącym uczynku...;)
Ale zgodnie z prawem zachowania energii, pędząca do lasu czekolada przekazała mi co nieco na dole, gdyśmy już się zeszły:-)
Wracając do mgły, to była ona niezmiernie inspirująca. Nic nie było widać, ale było słychać. Gdy wędrowałam za Bazylem skojarzyła mi się muzyka niedawno zapodana przez Trzykropka, w głowie pozostały słowa: "wszystkie rzeczy, praca, hałas są rytmem" (https://www.youtube.com/watch?v=lVPLIuBy9CY). To prawda, nie zawsze uświadomiona. Tym razem wyraźnie dała się odczuć. Rakiety Bazyla robiły: tam tarata tam, tam tara tam a moje: szast prast. To była muzyka: tam tarata tam, szast prast...Tych z tyłu nie słyszałam, ale zapewne by się uzupełniały. To wystarczyło, żeby się uśmiechać:-).