-
Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Lat temu kilka, (ale nie zbyt wiele) , jeszcze za panowania Platformy to było - zdarzyło się że jakaś niespokojność zdarła mnie z łóżka wczesnym rankiem (mimo zimowej pory). Co by się uspokoić ,udałem się na miejscowy plac odjazdu promów do innego świata . Interesował mnie ten jeden kurs o 5.15 , który miał osiąść docelowo w miejscu szczęśliwości zwanym Ustrzyki Górne.
Oddalając się tym promem od cywilizacji, przez pierwsze dwie godziny przyglądałem się spokojnie młodzieży dojeżdżającej tak wcześnie do miejsc pobierania nauk, ale im dalej tym niecierpliwość się ujawniła we mnie i przybliżyłem się do kierowcy aby zobaczyć czy dobrze jedzie
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psq9kc06vu.jpg
.
Ten napis na tablicy cyfrowej niech nie myli , to jest odwrotka.
Warunki na drodze były znośne jak na miesiąc luty, na poboczach leżało trochę białego, pozytywnego i pozytywnie też wpływał na całokształt pojazd jadący przed nami. Nie wiem co to za pojazd , zapewne z przodu miał pług , ale pozostawiał za sobą dobre wrażenie że dojedziemy do celu.
Na razie wjeżdżamy do Lutowisk
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...ps9ticfbu6.jpg
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
jeszcze za panowania Platformy to było - zdarzyło się że jakaś niespokojność zdarła mnie z łóżka wczesnym rankiem (mimo zimowej pory).
Powiało polityką... niepokoje w minionej (o 5 rano !!!) i środki uspokajające na takową...
W napięciu czekam, co będzie dalej...
Z drugiej strony, co ta Platforma z ludźmi wyrabiała. Żeby tak Henia zimą, przed świtem niepokoić...
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
(...)
Z drugiej strony, co ta Platforma z ludźmi wyrabiała. Żeby tak Henia zimą, przed świtem niepokoić...
Widzisz ! wszystko wychodzi na jaw po czasie, ale zostawmy tą polityczną zabawę i wróćmy do autobusu.
.
Bilet miałem kupiony do końca trasy czyli do Górnych, ale wjeżdżając do Lutowisk pomyślałem że tu dobrze by było zacząć .
Jak pomyślałem , tak zrobiłem, bo już wcześniej ten Socjolog chodził mi po głowie.
Co robi turysta na dzień dobry ? Idzie do najbliższego sklepu aby uzupełnić zapasy na drogę a w szczególności uzupełnić zbiornik
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psoihyuwwr.jpg
.
Dlaczego ten sklep ?
może dlatego że jest w głębi , a może dlatego że ma uroczy ogródek piwny w którym dozwolone jest picie piwa.
A może z innego powodu...?
Nie wszystko musi mieć racjonalny powód, dlatego po pierwsze poszedłem na stary cmentarz , gdzie dawniej stała cerkiew. Lubie tam zaglądać, choć tyle razy już tam byłem.
Gdzieś potem jakoś zakręciło mnie za szkołą w stronę kirkutu i jeszcze wyżej dróżkami wspinającymi się do góry
dzięki czemu można było ogarnąć horyzont z zabielonymi wysokimi partiami górek
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psihxqm0wm.jpg
.
Prawdę mówiąc , to tak kręciłem się bezładnie aż wyrzuciło mnie poza Lutowiska o czym informuje ta drogowa tablica.
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psiguvv3fr.jpg
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
[QUOTE=don Enrico;169006]
Cytat:
Dlaczego ten sklep ?
może dlatego że jest w głębi , a może dlatego że ma uroczy ogródek piwny w którym dozwolone jest picie piwa.
A może z innego powodu...?
A to jest akurat temat dla Socjologa....
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Na tej tablicy to na pewno Lutowiska? Nie Sękowieć? :smile:
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Na tej tablicy to na pewno Lutowiska? Nie Sękowieć? :smile:
Właśnie o to dokładnie chodzi, aby nie można było jednoznacznie odczytać tej nazwy miejscowości ustawionej od wschodu.
Jak wiadomo to od wschodu przekradają się przez zieloną granicę różni emigranci i trafiając na taką tablicę popadają w panikę i oddają się do niewoli pograniczników. Ostatnio sporo dzieł kinematograficznych powstaje na ten temat.
.
Ja nie miałem takiego dylematu, bo szedłem dokładnie odwrotnie czyli na wschód, rozkoszując się przy okazji zimowymi widokami na najwyższe partie jakie łaskawie pogoda pozwoliła uchylić poprzez opłotki .
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...pskujagkkc.jpg
.
Ta główniejsza droga pchała mnie wciąż pod górkę, no i dobrze bo na przegibce czekała na mnie przydrożna wiata , którą mogłem wykorzystać jako miejsce na oddech małe śniadanko.
Ta wiatka (na zdjęciu poniżej ) znajduje się na ważnej krzyżówce szlaków , gdzie ludzie w dawnych czasach zmierzali na targ do Lutowisk albo z Michniowca, Mszańca bądź z Krywki i Łomnej, albo po prostu z Żurawina
W dzisiejszych czasach schronią się tu robotnicy leśni, bo wycinka idzie pełną parą.
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...ps5suust8n.jpg
.
Spojrzałem na czasomierz, była godz 10.30 , O,o!! trzeba było ruszać dalej bo coraz mniej godzin zostawało jasnych, a do Socjologa jeszcze trochę zostało.
Ponieważ byłem sam , na wszelki wypadek zadzwoniłem do Straży Granicznej , informując że zamierzam iść wzdłuż granicy w czerwonej kurtce.
Na wprost wspomnianej wiatki, odchodzi niewielka leśna dróżka na której już ktoś zostawił swój zimowy trop
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...pskd7qeiw4.jpg
.
Dla zobrazowania posłużę się fragmentem mapy Compasu z zaznaczoną trasą w pierwszych godzinach.
Na oryginalnej mapie przy szałasie przebiega żółty szlak koński, którego znaki raczej nie znajdziemy w naturze.
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...pscodh0zim.png
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Ta nikła leśna dróżka przedstawiona na poprzednim zdjęciu ciągnie się grzbietem wzniesienia, tak jak wspomniałem , czasem zupełnie przypadkiem pojawiają się oznaczenia końskiego szlaku, ale tak naprawdę trzeba być zdanemu na siebie i właściwie odczytywać przebieg trasy nie dając się wyprowadzić w bok jakimiś zrywkowymi.
Jak się nam to uda to wyjdziemy na łąki dawnej wsi Żurawin, gdzie zachwyci nas panorama najwyższych szczytów bieszczadzkich
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psrb0sllzx.jpg
.
Naturalnie , nikt tu nie zagląda , bo i po co?
Wieś Żurawin miała po prostu pecha, bo w wyniku akcji H-T wymyślono nowy przebieg granicy pomiędzy Polską i Związkiem Radzieckim i tu granica miała odskakiwać od Sanu na północ ,
akurat przez zabudowania Żurawina.
W wyniku wspomnianej akcji władza radziecka zabrała swoich obywateli i przesiedliła w najlepsze miejsce , a zabudowania zostały.
Co się z nimi stało ? na to pytanie nie znalazłem odpowiedzi, faktem jest że nic po nich nie zostało. Ponoć zostały resztki cmentarza "po ukraińskiej stronie"
No nie ! jak to nic nie zostało ?
A droga prowadząca .....do nikąd ?
Fakt , już trochę zarosła krzewami, ale wciąż mawiają że jest nadzieja że tu powstanie przejście graniczne łączące Bieszczady
polskie i ukraińskie
-
1 załącznik(ów)
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Wieś Żurawin miała po prostu pecha, bo w wyniku akcji H-T wymyślono nowy przebieg granicy pomiędzy Polską i Związkiem Radzieckim i tu granica miała odskakiwać od Sanu na północ ,
akurat przez zabudowania Żurawina.
W wyniku wspomnianej akcji władza radziecka zabrała swoich obywateli i przesiedliła w najlepsze miejsce , a zabudowania zostały.
Co się z nimi stało ? na to pytanie nie znalazłem odpowiedzi, faktem jest że nic po nich nie zostało. Ponoć zostały resztki cmentarza "po ukraińskiej stronie"
Jednak coś się z mroków historii udało wyłowić:
We wrześniu 1939 roku, sowieci oczyścili 800 metrowy pas przy granicy, która przebiegała na Sanie. Rozebrano wszystkie budynki w tym rejonie. Natomiast resztę wsi rozebrano w 1953 roku. Mieszkańców wysiedlono w rejon Odessy. Obecnie istnieją tylko nowo wybudowane budynki w przysiółku Łazy oraz Syhła. Droga prowadzi do Sanu, gdzie widoczne są resztki mostu przez który można było się dostać w rejon rezerwatu torfowiskowego "Zakole". Jest on trudno dostępny do zwiedzania. Źródło:http://www.twojebieszczady.net/zj/zurawin.php .
Widok z lotu ptaka ( za Geoportalem) - ładny teren - dzięki za przybliżenie.
Załącznik 42120
Czekamy na ciąg dalszy
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Wychodzi na to że dawni mieszkańcy Żurawina mieli potrójnego pecha
1. w 1939 gdy powstała nowa granica przyjaźni niemiecko-radzieckiej i powstało 800 metrów pustki
2. w 1951 gdy ich wywieziono na wczasy w rejon Odessy , bo granica znów zmieniła przebieg
3. po trzecie że nie wysiedliła ich polska władza i nie ma co liczyć na odszkodowania ani reprywatyzację :mrgreen:
---
W podanym przez Ciebie źródle portalu Piotra można uściślić informację , że jest tam tylko jeden budynek (typu bliźniak) gdzie w połówce jest prowadzona agroturystyka przez bardzo sympatycznych ludzi. Swego czasu odbył się jeden z etapów Rajdu IMB, po którym zostało wspomnienie w postaci filmiku pokazującego przejazd przez San w stronę rezerwatu Zakole (resztek mostu nie stwierdzono)
.
https://www.youtube.com/watch?v=IcZgD9V9hPk
.
Zostawmy miłe wspomnienia , gdy przyczepą podróżowało zacne grono forumowiczów aby wrócić do nieciekawej relacji,
a fakty są takie - dochodzi godzina 12-sta i na widoku mamy grzbiet Otrytu z ukrytą gdzieś tam pod strzałką chatą Socjologa. Zostało jakieś 4 godziny jasności o tej porze roku.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psjnfcpirn.jpg
Dochodzę do tej główniejszej drogi, drogi znikąd , dlaczego znikąd ?
Bo to ślepa droga do wsi Boberka, zamknięta przez granicę . Skręcając na zachód po niecałym kilometrze doprowadzi nas do głównej arterii bieszczadzkiej znanej jako wielka pętla .
Tu musimy już poruszać się asfaltem pokrytym pokrywą śnieżną w kierunku wsi Smolnik.
Proszę pamiętać że chodzi o Smolnik nad Sanem , aby nie było wpadki.
---
czy jeszcze ktoś pamięta tą wpadkę z pomyłką wsi Smolnik ???
a może taka prosta zagadka : o którą książkę Janickiego chodzi ?
czy ktoś się odważy przypomnieć ?
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
... czy ktoś się odważy przypomnieć ?
Z odwagą u mnie to raczej coraz gorzej ;) i nie tylko :-(. A Szkorbut jako "Nieludzki doktor" to miał całkiem ludzkiego pecha.
Relacja super i mobilizuje do czynu. Nie kusiła Cię bacówka zaznaczona na mapie ?.
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Witaj don Enrico!
Wchodzę na ten wątek od kilku dni i zastanawiam się w co Ty grasz. Tytuł tego wątku ani trochę nie pasuje do Ciebie. U innych klikających bym tego nawet nie zauważył. Ale Ty, purysta? Według mnie powinno być "Nieciekawa relacja: Lutowiska - Chata Socjologa". :shock:
Przepraszam za oftop. Relacja jest bardzo ciekawa.
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
zbyszek1509
Z odwagą u mnie to raczej coraz gorzej ;) i nie tylko :-(. A Szkorbut jako "Nieludzki doktor" to miał całkiem ludzkiego pecha.
Relacja super i mobilizuje do czynu. Nie kusiła Cię bacówka zaznaczona na mapie ?.
Pocieszyłeś mnie tym , że są tacy co nie obawiają się przyznać do znajomości z literaturą Janickiego
a co do bacówki ... to niestety nie wiem o żadnej w Żurawinie
(a może miałeś na myśli to błędne oznaczenie na niektórych mapach odnośnie Krywki ?)
Cytat:
Zamieszczone przez
DUCHPRZESZŁOŚCI
Witaj don Enrico!
Wchodzę na ten wątek od kilku dni i zastanawiam się w co Ty grasz. Tytuł tego wątku ani trochę nie pasuje do Ciebie. U innych klikających bym tego nawet nie zauważył. Ale Ty, purysta? Według mnie powinno być "Nieciekawa relacja: Lutowiska - Chata Socjologa". :shock:
Przepraszam za oftop. Relacja jest bardzo ciekawa.
Jak to nie wiesz w co gram ? Zniżam loty językowe i grzecznościowe po ostatniej fali krytyki. Trzeba się przyzwyczajać do byle jakości.
Taka jest wersja oficjalna , bo prywatnie to masz rację.
.
Idziemy więc dalej do Chaty Socjologa wkraczając na zaśnieżoną nawierzchnię popularnej wielkiej pętli tuż obok takiej reklamy bieszczadzkiej
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psbpv0z6f3.jpg
.
Tą pętlą to szedłem raptem parę minut i skręciłem w pierwszą nadarzającą się drogę, była to otrycka stokówka która tu kończyła swój bieg.
Nie śpiesząc się, powoli, odmierzałem kolejne kroki, zatrzymując się tylko po to aby podziwiać jaki piękny obiekt rekreacyjny leśnicy wznieśli .
Jak nie ma imprezy to może tu turysta zatrzymać się na odpoczynek czy posiłek.
(Znowu przychodzą mi skojarzenia z wiatami parkowymi które nie zabezpieczają od wiatru)
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...pspk5yeioc.jpg
.
Hej ! a może Zbyszek miał ten obiekt na myśli pytając o bacówkę ? Tego obiektu nie znalazłem na żadnej mapie.
Idę dalej napotykając pracujących ludzi lasu na składzie drewna.
Ponieważ miałem ochotę odbić stanowczo w górę w stronę Trohańca zapytałem "leśniczego" o taką drogę. Jednak odradził mi twierdząc , że tu nie ma jednej konkretnej tylko wiele mylnych
Sugerował, aby podejść trochę dalej , co też uczyniłem.
Jakiś czas po tym zobaczyłem po lewej stronie opuszczony budynek, a przy nim kolekcję pojazdów leśnych odpoczywających pod śnieżną kołderką.
Była godzina 12.50 , pomyślałem że to jest już czas aby ostro ruszyć w górę nikłym śladem leśnej dróżki.
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psar1xznsb.jpg
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psdq0orudw.jpg
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psvq2mwua8.jpg
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
... (a może miałeś na myśli to błędne oznaczenie na niektórych mapach odnośnie Krywki ?)
Tak, właśnie myślałem o dawnej wsi Krywka. Nie wiedziałem, że jest to błędne oznaczenie, a tym bardziej, że na Geoportalu ta okolica wygląda bardzo zachęcająco do zwiedzenia i nawet widać jakieś zabudowania. Ale Ty miałeś jeszcze przed sobą, długą drogę do pokonania :-).
Cytat:
Hej ! a może Zbyszek miał ten obiekt na myśli pytając o bacówkę ? Tego obiektu nie znalazłem na żadnej mapie.
Otrytu od strony Smolnika ani Lutowisk, nie miałem okazji do chwili obecnej zdobywać :-(.
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
zbyszek1509
Tak, właśnie myślałem o dawnej wsi Krywka. Nie wiedziałem, że jest to błędne oznaczenie, a tym bardziej, że na Geoportalu ta okolica wygląda bardzo zachęcająco do zwiedzenia i nawet widać jakieś zabudowania. (...).
Z tego co kojarzę to były tam jakieś zrujnowane obiekty gospodarcze , ale trudno je nazwać bacówką , stąd napisałem "błędne oznaczenie"
Chyba , że coś się zmieniło w ostatnich latach, może ktoś sprostuje ?
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
to pewnie tak samo jak z cmentarzykiem w Krywce -zaznaczony na mapie a w rzeczywistości nie znalazłam po nim śladu.
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Ciągną mnie te tereny przygraniczne, dzięki relacji Dona ( no jak to - "nieciekawa relacja"???) apetyt urósł do takich rozmiarów, że na wiosnę trzeba będzie tam pobuszować. Czy wymagane jest zgłaszanie swojego pobytu przy granicy WOP? Na jaką odległośc można podejść, by nie zmuszać ich do reakcji?
I jeszcze:
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
to pewnie tak samo jak z cmentarzykiem w Krywce -zaznaczony na mapie a w rzeczywistości nie znalazłam po nim śladu.
Jaką mapą posługiwałaś sie przy poszukiwaniu?
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
(...)Czy wymagane jest zgłaszanie swojego pobytu przy granicy WOP? Na jaką odległośc można podejść, by nie zmuszać ich do reakcji?
(...)
Z tego co mi wiadomo nie ma takiego obowiązku. Ja mam wklepane w telefonie numery wszystkich strażnic i informuję ich o swoich planach. Oni mają wiedzę o mnie a ja mam spokój ( a dodatkowo lepiej się czuję w czasie samotnej wędrówki) , i jeszcze się nie zdarzyło aby przyjechali na kontrolę.
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
(...)
I jeszcze:
Jaką mapą posługiwałaś sie przy poszukiwaniu?
Odpowiem w imieniu Jimi : mapy Ruthenusa (Krukara) pokazują lokalizację tego cmentarza w Krywce , ale ja też nie odnalazłem żadnych śladów po nim
Odnalazłem natomiast na niektórych mapach wirtualnych zaznaczone tam obiekt "kościół zniszczony" ( np https://mapa-turystyczna.pl/bieszczady)
.
Ale zostawmy Krywkę na boku dla penetracji Dlugiego i wróćmy na stokówkę z parkiem maszyn gdzie odpoczywają zabytkowe bieszczadzkie monstra.
Tak sobie pomyślałem przechodząc obok nich , że może to zaczątek do kolejnego muzeum ? Ileż się niszczy tego wypracowanego sprzętu spoczywając w zapomnieniu.
Kiedyś , gdy były parki konne bardziej dbano o emerytów pociągowych.
Gdybym poszedł dalej stokówką doszedłbym do szlaku zielonego i mógłbym zamknąć koło wracając do Lutowisk poprzez pagóry Wołodyjowskiego
Mnie się zachciało przecierać szlak nikłą dróżką idącą pod górę. Od razu poczułem że z każdym metrem robi się coraz cieplej. Tak już jest jak zimową porą wydeptujemy śnieg.
Podążałem do góry w samotności przysłuchując się ciszy. Co prawda widziałem że przede mną już ktoś urządzał sobie nocleg zostawiając legowisko
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...ps63ce1rzf.jpg
.
Przyglądałem się pilnie czy na tym "bocianim gnieździe" nie zobaczę jakiś skrzydlatych mieszkańców
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...pssrlryohh.jpg
.
Czasem rzadsze drzewa pozwalały potwierdzić że ciągle idę do góry patrząc na kościół w Lutowiskach z lotu ptaka
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...pstcavhlxm.jpg
.
Pot zlewał się coraz mocniej ze mnie a ja ciągle nie osiągnąłem grani. Dopiero o 15.20 dotarłem na nią co potwierdzała kompozycja kolorowych znaczków na drzewie
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psavnxabc2.jpg
.
Wydawało mi się , że mimo kończącego się dnia (jasności) teraz już szybko dotrę do celu poruszając się grzbietem , bez przewyższeń
.... ale to mi się tylko tak wydawało.
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
(...)
.... ale to mi się tylko tak wydawało.
Wydawało mi się , że jak osiągnę grzbiet pasma Otrytu to dalej pójdzie jak po płaskim, bez większych przewyższeń i bez większych pokryw śnieznych.
Okazało się , że tańcujący ostatnio wiatr naniósł niespodzianki w postaci zbitych nawianych zasp o głębokościach powyżej kolan, przez co dalsza marszruta wcale nie była ani szybsza, ani łatwiejsza.
Każdy krok w takich warunkach wymaga o wiele więcej wysiłku
Dochodziła godzina 16.10 , co oznacza o tej porze roku , że słoneczko zmęczone całodziennym świeceniem układa się do snu
zostawiając samotnego wędrowca samemu sobie.
Mniej więcej w tym czasie dochodzę do zielonego szlaku i duży uśmiech radości pojawił się
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...ps3hu5cjo4.jpg
.
Jak widac na powyższym zdjęciu , już ktoś szedł i przetarł szlak. Teraz nadzieja wróciła że dotrę do Chaty Socjologa, bo wcześniej , momentami już zanikała.
Po przetartym szlaku szło się zdecydowanie lepiej i mimo że zapadła ciemność można było łatwo odnaleźć drogę.
Strudzony i zgrzany docieram do drzwi chatki i siadam na ławeczce. Ciesze się że udało się dojść. Gospodarz usłyszał głosy, wyjrzał na zewnątrz z zapraszającym gestem.
Jeszcze chwilę tu posiedzę i wchłonę tą atmosferę , bo tego nie umiem opisać.
Gdy chłód zaczął być odczuwalny wszedłem do środka , aby przysiąść przy tym niepowtarzalnym kominku
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psocudkxry.jpg
.
na zakończenie dołożę fragment naprawdę dobrej mapy Compasu , pokazującej przebieg drugiej części dni
(na żółto teoretyczny przebieg dla osób zamykających pętlę)
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...ps3iqgq5so.png
.
p.s. jakiś czas temu obiecałem sobie dać spokój i aby nie pisać więcej tych nieciekawych relacji
jednak przekornie postąpiłem , ale sprowokował mnie inny forumowicz odnosząc się do mojego tytułu forumowicza roku pisząc
Cytat:
nadal uważam, że nadawanie tytułów "forumowicza roku" powoduje u niektórych pisanie "trzy po trzy". Uważają to za przejaw "aktywności" na forum. Z sensem, czy bez, na temat czy nie, ot... zaistniałem...
Ot i zaistniałem raz jeszcze.
Przepraszam, postaram się już więcej nie pisać 3 po 3
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
... Ot i zaistniałem raz jeszcze.
Przepraszam, postaram się już więcej nie pisać 3 po 3
Oj Heniu, obiecujesz ;).
A tak na poważnie, to w środkowej części Twojej relacji zakładałem, że pójdziesz stokówką do zielonego szlaku i dalej do Chaty Socjologa. Ale jak się okazało, ku mojemu miłemu zaskoczeniu, rzuciłeś wyzwanie swojej kondycji, a hart ducha dopomógł Ci w pokonaniu trudności terenowych, dodatkowo przysypanych śniegiem :-(. Jakie to piękne, gdy nawet po krótkich chwilach zwątpienia, można z radością i pełną satysfakcją delektować się sukcesem :-).
Takich chwil, życzę Ci więcej.
Cytat:
... i duży uśmiech radości pojawił się
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
p.s. jakiś czas temu obiecałem sobie dać spokój i aby nie pisać więcej tych nieciekawych relacji
jednak przekornie postąpiłem , ale sprowokował mnie inny forumowicz odnosząc się do mojego tytułu forumowicza roku pisząc
Ot i zaistniałem raz jeszcze.
Przepraszam, postaram się już więcej nie pisać 3 po 3
Jak dla mnie możesz zawalać Forum takimi Nieciekawymi relacjami, pisać 3 po 3 a nawet pleść piąte przez dziesiąte.;)
Ale jednak chciałbym też wiedzieć ( a może jeszcze ktoś ) czy nadal grzejesz kości przy tym niepowtarzalnym kominku.
Nie było ani słowa o powrocie ( nawet Nieciekawym ) więc istnieje obawa, że Cię kominek pochłonął lub zatraciłeś się w otryckich ostępach w drodze powrotnej - więc może zasadne będzie wykręcić 601-100-300 lub 985 ?
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Uwielbiam Fredrę, który był prekursorem pisania trzy po trzy. Dzięki takim opisom możemy poznać bieszczadzkie przygody od podszewki, te bardzo dawne i te niby z bliskiej ale jakże szybko oddalającej się rzeczywistości.
Pisz Don Enrico swoje 3X3 na osłodę ponurej pogody, która nastała i którą przywiało nie wiedzieć skąd. Może z Bangladesz? Choć nie... raczej wiry rodzime ją spłodziły...
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Jeżeli ktoś ma mocno ograniczony czas, to można skorzystać z udogodnień :)
https://www.youtube.com/watch?v=p0aoZNqQLd4
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
To ani chybi musiał sponsorować Lewiatan bo w Lutowiskach jest lekko wycofany co daje przewagę konkurencji. Pewnikiem taki podręczny portalik można uzyskać gromadząc punkty za zakupy. Ciekawe co teraz wymyślą Delikatesy Centrum aby skusić klientów;)?
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
(...)
Co robi turysta na dzień dobry ? Idzie do najbliższego sklepu aby uzupełnić zapasy na drogę a w szczególności uzupełnić zbiornik
.
http://i1266.photobucket.com/albums/...psoihyuwwr.jpg
.
Dlaczego ten sklep ?
może dlatego że jest w głębi , a może dlatego że ma uroczy ogródek piwny w którym dozwolone jest picie piwa.
A może z innego powodu...?
(...)
No i się wyjaśniło dlaczego ten sklep.
Po prostu ; Lewiatan skraca drogę.
-
Odp: Nieciekawia relacja : Lutowiska - Socjolog
[QUOTE=don Enrico;169169
Po prostu ; Lewiatan skraca drogę.[/QUOTE] To jest dobre hasło reklamowe. Coś mi znanego przypomina ale może by jeszcze jakieś grajcary na tym zarobił. A potem - mała lepianka gdzieś w Bieszczadach bez komórek, hałasu i smrodu ( wszelakiej maści). Ale w dobrym towarzystwie:-P